Depresja zycie Milosc..

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja zycie Milosc..

przez luzio 21 paź 2012, 16:23
Witam, nie najlepszy ze mnie polonista ale mam nadzieje ze ktos dotrwa do konca i chociaz czesc zrozumie.. tekstu:) i z gory bardzo za to dziekuje. Nie wymagam zrozumienia mnie i ja nie jestem powodem tego tekstu tylko pewna dziewczyna wiec nie oczekuje tez zadnego dobrego slowa o mnie jestes wiadom ze robilem zle ale nie umialem sie podniesc sam psychiarta bardziej chyba tylko lekami szkodzil a dziewczyna tez nie umiala mi pomoc i poswiecila bardzo wiele szkoda mi jej bo jest jedyna osoba ktora sprawila pierwszy raz w zyciu ze poczulem ze mam dom urodziny i swieta mimo ze dwuosobowe ale pierwszy raz w zyciu to czulem. Nie chodzi o to czy bede umial bez niej zyc bo nie zalezy mi na zyciu ale na pewno nie bede umial zyc z tym ze znow dzieje sie jej krzywda a teraz ja jstem tego powodem.
Przepraszam za tekst bo wiem ze to powinno sie poprawic zanim pokaze publicznie ale wtedy jeszcze wiecej mysli mam na glowie za duzo kombinuje dodaje odejmuje az w koncu ktos czegos wogole nie zrozumie;/ wyzuce z siebie teraz jak siedze co mam w glowie.. nic dobrego ale dziekuje jak komus bedzie chcialo sie w tym zaglebic:D To na poczatek troche o mnie pozniej o dziewczynie a na koncu o nas razem.. male sa szanse na uratowanie tego ale jak sie nie da mam nadzieje ze ktos przynajmniej wypowie sie na temat tego aby dziewczynie w zyciu bylo latwiej. pomine duzo spraw o niej i o mnie bo nie ma czym sie chwalic ale postaram sie obiektywnie przedstawic sytuacje i wyrazic to co czuje.
Mam 28 lat nie wiem ile ale czuje ze to ponad 20 lat zycia w depresji tylko dopiero teraz powiedzialem dosc nie ma sensu zyc dalej i udawac ze jest wszystko ok prawie 30 lat bolu wkur... i cierpienia;/ ile tak mozna ? a najlepsze do ze potrafilem tak zyc i nawet rodzice tego sie nie domyslali znajomi ani nikt tylko tej dziewczynie na maxa pokazalem jaki mam burdel w glowie ona uwaza ze choroba nie jest usprawiedliwieniem a jak ona wplywu na mnie nie miala zebym sie podniusl to sa lekarze od tego ale nie zmienia to faktu ze robila co tylko mogla i w koncu nie wytrzymala na prawde jest dobra osoba i malo kto poswiecil by tak wiele nie dostajac prawie nic to swiadczy samo za siebie i rozumiem to ze kazdy ma prawo w koncu nie wytrzymac wiec mimo wychowania ze najgorszym zlem na swiecie jest zostawienie kogos w chorobie nie mam do niej o to zalu. Do depresji dochodzi jeszcze prawie 20letnia epilepsja i co wyszlo ostatnio tetniak w glowie ktory pod wplywem nerwow sie powiekrza i lekarz powiedzial ze z tym sie rodzi i umiera ze z wiekszym ojciec lekarza przezyl cale zycie ale z drugiej strony to tykajaca bomba zegarowa.. moge jest relanium i larofen jak cukierki i wogole nie czuje sie po tym uspokojony tyle ze mam mniej zaburzen swiadomosci w wyniku epilepsji.
Kiedy mialem kilka lat moja matka rozwiodla sie z ojcem i bardzo to przezylem.. pamietam tylko jak co 3 tygodnie czekalem na niego czy przyjdzie zabrac mnie na weekend czy nie i czasem sie nie doczekiwalem a pozniej juz nawet zdazalo mi sie slyszac ze kumpel widzial jak pijany spi w rowie. Nie powiem mimo ze nic nie robi i nie potrzeboje tak naprawde sie napic nie wiem jak jak w przypadku rodzicow dziewczyny to tak bardziej sie interesuje mna jak ojczym zolnierz zawodowy ktory calkiem zryl juz mi psyche. Nie bede duzo o nim tylko najlepiej opisze moja pierwsza probe samobojstwa aby go opisac i dodam ze zawsze czulem sie w domu jak gosc a siedzialem tlyko w nim bo balem sie o mame wiem ze to mnie badzo pogranzalo ale to byla moja wsiadoma decyzja i nie mam do niej wyni o to ze tak dlugo byla z kims komu bylem kula u nogi.. moglem uciec od tego. Wiem inni maja gorzej ale jedni se radza inni nie a ci w wiekszosci co sobie radza to maja przynajmniej w jednej osobie wsparcie ja moglem liczyc tylko na siebie przez co bardzo zamknalem sie w srodku i mimo ze uczuc bardzo wiele we mnie szalalo kazdy potrafil powiedziec ze kazdego potrafie wykonczyc spokojem! I nikt by depresji nie podejrzewal nawet psychiatrzy kiedy mowilem ze mam depresjie mowili ze gadam glupoty tylko na koniec przygody z dziewczyna kiedy wpadlem w szal doslowie stwierdzili ze to teraz widac wyraznie ze jest dluga i zaawansowana i nic tylko jak wypisac bilet do szpitala a w szpitalu wiem ze bylem w takim szale ze tak by nic nie pomogli tylko faszerowali by mnie caly czas czyms na uspokojenie a jak nie moglbym zapalic to juz calkiem bym szalal a to komus na depresje by nie pomagalo do tego jestem bardzo wyobcowany i zle bym sie czul w srod ludzi wiem ze jedyna nadzieja dla mnie to wlasnie taka dziewczyna niczego wiecej nie wymagam poza cieplem i spokojem to tylko jedna osoba a okazuje sie ze tak wiele kiedy komus nie zalezy na niczym to chyba oczywiste ze moze jeszcze pomoc tylko to na czym mu zalezy a nie leki i lekarze to moze tylko pomoc. Przez ten czas co siedze w tej depresji zdazylem sam ja zaglebic tak by nikomu nigdy nie dac poznac po sobie a jeszcze nawet nie jednemu pomoc jak lekarze nie dawali rady czasem starczyla godzina rozmowy ze mna i bylo ok.
Wracajac do proby samobojstwa co ma naswietlic wspanialego ojczyma.. kiedy sie cialem tepym nozem w pokoju i juz zaczynala mi kapac krew na podloge z reki on to zobaczyl bardzo sie wkur.. na mnie wzial mnie do kuchni zawolal matke dal wiekszy ostry noz i kazal sie ciac dalej.. mysle ze wiecej o takiej osobie nie trzeba mowic.
Co do rodziny dziewczyny to nie poznalem jej dobrze byle mimo ze wiekszy alkocholizm niz moj rodzony ojciec na kontakcie z ktorym mi nie zalezy nie bylem nastawiony na nich anty ale nie chcialo mi sie chodzic i przesiadywac z kims kto pije bo nie trawie jak ktos pijany mi marudzi do tego przez to wszystko co mi sie przeszlo jestem bardz owyobcowany i zamkniety nie potrzeboje kontaktu innych ludzi procz jednej ukochanej a na pierwszej jej wizycie u rodzicow dowiedzialem sie prosto w oczy jak mama wskazywala palcem na scianie fotke jakiegos kolesia duzo mnie atakcyjnego niz ja chociaz nie uwazam sie za kogos pieknego to on juz calkim porazka i caly czas przy mnie wygadywala ze on byl najlepszy. Po wizycie od dziewczyny pewnie na pocieszenie sie dowiedzialem ze gadala tak bo on nie dosc ze nie letni przychodzil do nich z piwem i pil razem i to im odpowiadalo a nie to jaki jest w stosunku do niej czy kocha czy cos jej zapewni bo oczywiste ze taki menel jak bedzie uchlany wracal wieczoraj do domu nic poza zlym seksen na mus nie zapewni.
Druga wizyta u rodzicow.. nie wiem ile jjuz pili ale nigdy w zyciu w domu takiego smrodu nie czulem doslownie mi sie zbieralo i co malo sie nie porzygalem jak udalo mi sie szybko wyjsc nikogo nie urazajac.. mi w depresji zdazalo sie tez dlugo nie dbac o siebie ale rzygac z mojego powodu jeszcze nikomu sie nie chcialo a zanim mial byc jakis seks to przynajmniej wtedy troche sie oagarnalem:)
Dziewczyna uciekla z tego domu jak miala ok 18 lat i babcia ja przygarnela mowila mi ze uciekla bo sie wstydzila tego i nie mogla nawet nikogo spokojnie do domu zaprosic. Tez sie bardzo dziwila i chwalila mi to ze nie chce jej zostawic z powodu rodzicow i tak to przezywala ze mozna sie domyslac ze juz moze nawet wiecej jak raz ktos olal ja z tego powodu. Dla mnie to nie bylo zadnym problemem to z nia chcialem byc zareczylem sie i zenic a nie nimi.. rodziece to rodzice ich sie nie wybiera ale trzeba tez myslec o kims aby miec kogos na cale zychie miec wsparcie i wspierajac kogos rowniez wtedy mysle ze czlowiek czuje sie potrzebny i ma sens zycia.
Wruace tylko na chwile zareczyny.. chcialem aby to bylo dla niej cos wyjatkowego aby nadzeszla taka chwila ale po ktoryms zapytaniu kiedy zalegalizujesz nasz zwiazek na miescie pobieglem z nia do jubilera powiedzialem aby wybrala sobie pierscionek za ostatnie pieniadze mimo ze nie chciala abym je tracil nie przyjmowalem odmowy kupilem ukleknalem w srodku miasta i sie oswiadczylem. Mysle ze taki spontan byl czyms w rodzaju czegos wyjatkowego i moglem sie na to zgodzic aby tak to wygladalo jezeli juz na tym tak jej zalezalo.
A wracajac do jej domu.. mimo ze uciekla do babci nie przestala martwic sie rodzicami i az posunela sie do tego aby wniesc pozem o przymusowe leczenie alkocholowe i od tamtego czasu stala sie dla nich najgorszym zlem ale ma siedziec w miescie z nimi i nigdzie ze mna nie wyjezdrzac. u babci tez byl problem alkocholowy i nie bylo spokoju bo wprosil sie jej tam jej brat ktory czesto wracal pijany.. na poczatku zwiazku przyjezdrzala do mnie troche siedziec a pozniej po naradzie z babcia zgodzila sie abym mieszkal u niej. Pewnego razu brat wrocil tak pijany ze zaczal sie zucac do niej i do babci i tylko cierpliwie stalem i staralem sie nie tracac ale jak udezyl babcie i wystartowal z lapami do mojej dziewczyny porzucalem nim troche mimo ze ma prawie dwa metry. Pozniej byla narada rodzinna na ktorej wyszlo ze ja jeszcze jestem gorszym zlem a narada rodzinna skupila sie na dziewczynie a nie bratu ze niby ona jest wszystkiemu winna i powinna isc do szpitala sie leczyc kiedy to pijany brat leje ja i babcie to pomyslalem sobie dosc tego i ze zabieram ja z tego cyrku za wszelka cene wracajac do ojczyma co mi bylo bardzo nie na reke jak chodzi o moja psychike ale jeszcze dawalem rady a wazniejsza byla dziewczyna niz ja i spokoj dla niej bo po tym co sie stalo u babci spokoju by nie bylo. A ten pomysl szpitala dla dziewczyny domyslal sie ze byl tylko po to aby mnie sie pozbyc bo jak ona by w nim wyladowala to ja u niej w miescie nie mial bym gdzie sie podziac.
Wiec moze nie poznalem dobrze rodziny ale to chyba mowi samo za siebie wiem tylko tyle ze miala w miare dziecinstwo dopuki nie zaczal sie problem z alkocholem przez zdrade matki a odkad problem sie zaczal ona byla najgorszym dzieckiem bo starala sie cos z tym zrobic.
Jak wyrwalem ja z tego miasta to pozniej przez pol roku codziennie sluchalem o tym ze chce sie zabic wtedy chwytalem noz i mowilem chodz tniemy sie razem w najgorszych dniach i to ja chamowalo i mowilismy sobie ty zyjesz dla mnie a ja dla ciebie pomijajac rozmowy nad tym jak miala nawmawiane przez rodzine jaka ona to jest beznadziejna i wogole trwalo to pol roku ale udalo mi sie ja z tego wyciagnac a podczas tego jeszcze miala telefonu od mamusi kiedy ona chciala sie abijac to matka sie nie interesowala co sie z nia dzieje tylko ona ma wracac a jak nie to sie jej wyrzeka i nie bedzie miala matki. To tez udalo nam sie razem przejsc. Problem w tym ze do tego czasu ja mialem duzo gorsza depresje niz ona i mialem bardzo dobra swiadomosc ze moge zaufac komus w podobnej sytuacji do mojej ze jak jej pomoge i mnie kocha to w koncu bedzie ktos wdzieczny i mnie nie zostawi mimo wszystko i tez ta swiadomosc ze jak pomoge to ze mna juz bedzie bardzo zle ale wiszylem w to ze tak ja ja jej pomoglem ona tez bedzie przy mnie wiec warto sie poswiecic i w koncu szczerze kogos miec a nie tylko zeby sie popieprzyc i zabawa w chodzenie.
Kiedy sytuacja sie unormowala i ona miala w koncu sily i checi do zycia to przeprowadzilismy sie do innego miasta bardzo ladnego i przyjaznego zyczliwego.. ale ja juz nie mialem wiecej sil aby zyc z ta depresja i prawie caly czas w lozku przelezalem i nic nie robilem a czasem nawet zle zeczy nie wstosunku do dziewczyny chodz po czesci to ja krzywdzilo bo zalezalo jej na mnie ale nie bede sie o tym rozpisywal jeszcze.
Coraz bardziej denerwowalo mnie to w jakim srodowisku musimy mieszkac maly pokoj na slamsach gdzie faceci tylko leja laski i slucha sie cala noc wypier.. do lasek i takie tam.. dziewczyna uwaza ze srodowosko to nie mialo nic do tego ale w koncu nadszedl dzien ze przez mysl by mi nie przeszlo aby powiedziec tak do dziewczyny a jednak.. ;/ z depresji narastalo wiecej nerwow.. denerwowalo mnie ze leciala sie zazynac do pracy gdzie ja bardz owykozystywali ze nawet dobrze nie hce zjesc i niknac tam rodzic na caly dzien i nerwy caly czas narastaly a ja nie umialem sie podniesc i cos pomoc.. za to mam mame ktora jest w niemczech i duzo nam pomagala finansowo bo inaczej nie mogla a jak w polsce by byla to nawet finansowo by nie mogla. A jej rodzina ? komornik na glowie za rodzicow i nawet sie nie zainteresuja tym czy ona ma co jesc.. babcia.. sama z siebie dzwonila tylko wtedy kiedy byly u niej w miescie problemu zawracac jej glowy jak ona by 300km dalej mogla cos pomoc a nawet jak byla by na miejscu to tych problemow by sie nie rozwiazalo wiec po co tym jeszcze glowy jej zawracac tak i to tez mnie bardziej denerwowalo. Denerwowalo mnie samego to do tego stopnia ze w takim stanie nie dam jej lepszego zycia ale nie opuscil bym jej tak samo jak mnie ona mnie ale nerwy caly czas narastaly we mnie i tak jakby depresja okazywala sie bardziej CHAD. Duzo dawala z siebie pracowala zalatwiala wolne zeby wyciagnac mnie do lekarza nawet sila zakladajac skarpetki zebym wstal z lozka moglem zrobic to dla niej ale nerw wiekszy tez narastal kiedy ona miwola zebym zrobil cos dla siebie kiedy ja dla siebie chcialem juz tylko umrzec dla skopoju doprowadzalo mnie to do szalenstwa takiego ze bywalo tak ze znerwiony ze ja przytrzymuja w pracy dluzej i mimo ze to nie nocka prawie na drugi dzien wypuszczali ja a ona pelna energi wracala do domu i szla spac... ok nalezalo sie jej ale jak wracala wczesniej zaraz tez szla spac kiedy ja caly dzien ponerwiony ze ona zapierdala zaczely mi chodzic glupie mysli ze do nocy potrafi siedziec i miec energi a kiedy nie siedzi dlugo w pracy to nie ma sily zeby obejzec ze mna film polozyc sie i przytulic wiec skad ta jej energia ? moze ktos inny w pracy na nia tak dzialal.. po wyzuceniu tego jej ona potrafila zaczac mna szarpac bo to najbardziej wyprowadzalo ja z rownowagi i wykrzyczesc ze lzami o wczach to ciebie kocham idioto i nie chce nikogo innego nawet jak nie bedziemy mieli co jesc i pojdziemy pod mosc nie zzostawie cie i to dawalo mi sily przezyc kolejny dzien i tylko po takich nerwach mialem te slowa troche takiego wsparcia.
Az ktoregos dnia padly slowa ze jezeli ze mna nic sie nie zmieni to ona nie bedzie sobie dalej zycia marnowac z kims jak ja.. slyszac to kiedy ja tak poswiecilem resztki zdrowia bedac swiadom ze legne i to nie bedzie zycie ale ufalem ze ktos mnie nie zostawi kiedy tak sie poswiece wpadlem w szal i wywalilem ja z domu bo nie moglem na nia patrzec ale udalo mi sie po 3nocach szalu uspokoic i prosic ja zeby zostala ale ona i tak juz zaplanowala sobie ze wraca do rodzinnego miasta za pieniadze ktore z laska babcia uratowala sie nad nia i jej pozyczyla a ona odbiera to za wielka pomoc a babcia zrobila totylko dlatego ze z tego co widzialem to jedna u druga babcia jest bardzo uradowana jak ona siedzi u nich bo nie dosc ze musi do zycia sie dolozyc i im jest lzej to jeszcze zapieprza w domu od rana do wieczora i teraz nie ma sily zeby na nia wplynac. probowalem mowic o tym jak mnie to boli ze to nie jest pomoc kiedy musi pozyczyc kase zeby tam przyjechac na siebie pracowac i jeszcze na kogos i bronia jej milosci szczerej ze mna musi sie ukrywac zeby moc ze mna rozmawiac i kiedy o tym mowie ze tak bardzo mnie boli ze woli siedziec tam i sie zajezdrzac dla kogos kto ani razu sie nie interesowal czy mamy albo ona ma co zjesc a moja babcia od ust sobie odkladala zeby nam pomoc moja mama starala sie byc dla niej mama i dala jej wiecej niz wlasna jej matka siedzac w niemczech z naszego powodu na sile w innym kraju pracuje sama jak palec zeby nam pomoc i odklada sobie od ust a jej rodzina nie robi nic tylko patrzy na to aby ona robila mimo ze jest najwiekszym zlem.. ona tego nie widzi jak ja wykozystuja przywykla do tego i jeszcze jej wmawiaja czesto ze do niczego sie nie nadaje.. kiedy o tym mowie jak mnie to boli ze musi sie tak zajezdrzac chociaz mowi ze nie musi ale za darmo tam siedziec nie moze i sprzata codziennie generalnie dom od rana do wieczora itp. to mowie o tym bo to mnie boli nie juz nawet to czy bedziemy czy nie ale wiem jak to wyglada tego sie nie da opisac tylko trzeba tam byc moze mam depresje ale wiem co dobre a co zle to ona odbiera to za wypominanie tego ze my wiecej robimy i ze oni pozyczyli jej tylko pieniadze na powrot do rodzinnego miasta i musi spac na materacu bo nikt pokoju nie ustopi a ciesza sie ze wrocila ze maja znow swojego parobka a ona tego nie widzi.. do tego za pozyczone pieniadze i jeszcze musi sobie zapracowac na to aby tam byc i wszystko zrobic za wszystkich.
Dla pzrykladu pisalem o sytuacji z bratem kiedy przez niego babcia i dziewczyna znalazly by sie na intensywnej terapi a rodzice naciskali na nia ze ona powinna pojsc do psychiatryka po to zeby nas rodzielic i jak by mnie tam nie bylo i pstrykneli by palcami ona by poszla.. jak nie udalo by mi sie jej zabrac. Teraz znow w tym srodowisku wyladowala a ja jestem w nienczech i nie moge wrocic do polski nawet jak bym mogl to tak nie mialbym gdzie sie podziac moge zapewnic jej dobra prace ze sie nie narobi a zarobi pare razy wiecej jak w polsce nie moj ale puki co dac wielki piekny dom gdzie nie bedzie musiala sie martwic o kase zeby gdzies sie podziac a zyc w lulsusie i o kase na jedzenie tylko mozna spokojnie sie dorobic na mieszkanie w polsce zeby bylo o niebo lepiej i bez nierwow nie zyc na kredyt.
Duzo w zyciu wycierpialem a przewaznie najbardziej cierpialem kiedy staralem sie byc ok wtedy duzo mocniej obrywalo sie od zycia po dupie wiele zniose jak juz tyle znioslem nie wiem czy bede potrafil zyc bez niej ale nie bede mogl na pewno zyc ze swiadomoscia ze znow wyladowala w tym bagnie teraz z mojego powodu a moze miec lepiej nie musiec martwic sie o pieniadze i miec milosc.. uwazam ze nie wazne gdzie ale wazne aby mialo sie z kim byc. Nie oczekuje aby ktos jej tlumaczyl zeby do mnie wrocila ale chociaz moze ktos bedzie umial sie wypowiedziec tak aby do kogos dotarlo ze to co robi nie prowadzi dla niej do niczego dobrego chociaz tyle moze byc mi latwiej.. rozesle tekst po kilku forach a pozniej jezeli ktos sie wysili o odpowiedzi za co z gory dziekuje podesle linki dziewczynie.

Pozdrawiam. Nazywam sie Damian i jestem depresocholikiem :)
Jezeli kogos to ruszy to duzo tutaj tego nie ujalem jak np. to ze uratowalem jej dwa razy zycie i kiedy ona lezala w szpitalu i chodzic nie mogla jej rodzica przez mysl nie pzechodzilo zeby ja odwiedzic tylko mojej mamie powiedziec ze jest glupia ze pomaga a dziewczyna ma wracac do swojego miasta mimo ze chodzic nie moze.. jak cos jestem do dyspozycji na GG 2577275.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 paź 2012, 16:19

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do