20 lat - czuje,że przegrałem życie :(.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

20 lat - czuje,że przegrałem życie :(.

przez anonimowyfan 06 paź 2012, 20:13
Cześć,
długo czekałem zanim tutaj napisałem, a teraz nie wiem od czego zacząć,więc się przedstawię po krotce. Kuba, 20 lat, wszystkiego się boje i wszystkich, mam problem i wiem o tym. Do niedawna myślałem,że to moja "cecha",że tak ma po prostu być. Nie mogę tego znieść, coraz częściej "wybucham" gniewem,a czasem i agresją. Nie wiem co mam zrobić z sobą... cały czas jestem zmęczony, nie czerpie radości z życia, nie mam nic i jestem sam...

Czuje,że moi rodzice zniszczyli mi całe życie. Nie wiem jak to ubrać w słowa... w własnym domu czuje się jak śmieć,darmowa para rąk.Mimo,że mam swój pokój nie czuje się w nim dobrze, lęk,ból czy jakkolwiek to nazwać towarzyszy mi cały czas w domu, nie ma momentu gdy jestem "wyluzowany". Po szkole, nie chce wracać do domu, ale nie mam co robić więc wracam. Nigdy od rodziców nie zaznałem pochwały, miłości czy czegokolwiek podobnego. Próbowałem się dopasować do oczekiwań, były gorsze oceny z matmy w szkole średniej, potrafiłem z 2 wyjść na 5 przez kolejne 2 lata i utrzymywać to... i co? NIC..

Ojciec to zwykły cham, przez całe życie kłótnie, krzyk i znęcanie się psychiczne,gdy mu coś nie wychodziło... do pewnego czasu, teraz już nie pozostaje bierny i "walczę" pokonując go jego bronią. Tylko,że to mi nie pomaga. Matka, od zawsze panikuje, myślałem,że to "normalne",ale to nie jest normalne! Wg niej na wszystko mi pozwala, przynajmniej ona tak twierdzi. Dobierała mi kolegów, wpływając na mnie gdy byłem młodszy, potrafiłem zerwać kontakt, czy pokłócić się z kolegą, przez nią... zresztą do teraz to robię.

Mam 20 lat, nie byłem na ŻADNEJ imprezie, na żadnych wakacjach czy domówce. Nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy nie miałem nawet koleżanki... jestem nieśmiały, jąkam się, trzęsę(zaczęło się to od gimnazjum, wspominałem matce,ale niestety to "taka uroda Twoja"), poce się przez nerwy nawet podczas rozmowy(j/w)... boje się rozmowy z wszystkimi, czy to rówieśnik czy to starsza osoba. Nie potrafię utrzymać kontaktu wzrokowego... nie potrafię rozmawiać z ludźmi, nie wiem o czym jak i po co...


Czuje,że przegrałem życie...sam nie wiem czego oczekuje od Was pisząc tutaj:(. Pisząc to gorycz ściska mi gardło. Nie wiem co mam zrobić, pomóżcie mi,bo nie mam do kogo się zwrócić,a nie chcę już tak żyć. Nie chce być taki jaki jestem teraz, chcę się zmienić :(.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 paź 2012, 19:22

20 lat - czuje,że przegrałem życie :(.

przez ewaryst7 06 paź 2012, 20:16
Sorry . Niczego nie przegrałeś. 20 lat , to początek. Bierz byka za rogi . Nic sie samo nie zrobi. Jesteś inteligentny. Na pewno sobie poradzisz.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

20 lat - czuje,że przegrałem życie :(.

przez mirek31 06 paź 2012, 20:30
Witaj nic sie nie martw mialem podobne zycie radzil bym ci wybrac sie do psychologa i z nim pogadac a w domu utemperuj ojca zanim doprowadzi do jakiejs tragedij jak da rade terapia rodzinna.Walcz o swoje zycie odwaga sama przyjdzie z czasem
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
04 paź 2012, 03:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

20 lat - czuje,że przegrałem życie :(.

przez anonimowyfan 06 paź 2012, 20:59
Nie mam pojęcia jak wziąć "byka za rogi". To nic nie pomaga....

Ojca już bardziej nie utemperuje, a terapia rodzinna odpada... ponieważ tej rodziny nie ma... istnieje tylko na zewnątrz dla "potrzeb" okolicy.A wewnątrz męczmy się wszyscy razem... Nie mam już siły dyskutować czy wykłócać się o swoje. czasem boje się,że przejdę do agresji fizycznej(?), nie mam już siły,chęci... mam po prostu dość.

Do psychologa nie pójdę, ponieważ nie wiem co mam mu powiedzieć. Boje się,że nie będę umiał z nim rozmawiać... Pisać o problemach jest łatwo,ale mówić... już nie.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 paź 2012, 19:22

20 lat - czuje,że przegrałem życie :(.

Avatar użytkownika
przez tahela 06 paź 2012, 21:08
Rób to na co masz ochotę , poznawaj ludzi i nie zrywaj kontaktów z ludxmi bo mam naciska , bo krzywde sobie zrobisz ojca po prostu ustaw niech zobaczy,że nie ma takiego wpływu na ciebie.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

20 lat - czuje,że przegrałem życie :(.

przez kanapka_z_nutellą 07 paź 2012, 02:50
A może jednak pójdziesz do tego psychologa? Powiesz, że nie umiesz rozmawiać. Jest szansa, że Cię nauczy. Im wcześniej się tego nauczysz, tym lepiej. I koniecznie idź na imprezę.
Posty
46
Dołączył(a)
05 paź 2012, 23:47
Lokalizacja
wwa

20 lat - czuje,że przegrałem życie :(.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 paź 2012, 04:16
Mam 20 lat, nie byłem na ŻADNEJ imprezie, na żadnych wakacjach czy domówce. Nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy nie miałem nawet koleżanki... jestem nieśmiały, jąkam się, trzęsę(zaczęło się to od gimnazjum, wspominałem matce,ale niestety to "taka uroda Twoja"), poce się przez nerwy nawet podczas rozmowy(j/w)... boje się rozmowy z wszystkimi, czy to rówieśnik czy to starsza osoba. Nie potrafię utrzymać kontaktu wzrokowego... nie potrafię rozmawiać z ludźmi, nie wiem o czym jak i po co...

Kolejny no-life :) Taki sam jak ja!;)....Witam kolegę na pokładzie:)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

20 lat - czuje,że przegrałem życie :(.

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 07 paź 2012, 13:44
anonimowyfan, jeśli czujesz się źle ze swoim życiem, to pora coś w nim zmienić. Masz dopiero 20 lat, więc wszystko przed Tobą! Zdaję sobie sprawę, że wykonanie pierwszego kroku jest najtrudniejsze, ale godząc się na dotychczasowe status quo, będziesz dalej tkwił w tym samym punkcie, co teraz i narzekał na beznadziejność swojej egzystencji. Moim zdaniem powinieneś spróbować porozmawiać szczerze o swoich problemach z psychologiem. Jeżeli trudno Ci rozmawiać, możesz wydrukować post, jaki napisałeś na tym forum i przeczytać go podczas pierwszej wizyty. Pamiętaj, że nikt nie rozwiąże Twoich problemów za Ciebie i nikt nie zmieni Twojego życia za Ciebie! Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do