Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

przez Zmęczona83 01 paź 2012, 12:09
Witam!

To jest mój pierwszy "regularny" post - zaraz po poście przywitalnym, w którym z grubsza opisałam skąd się tu wzięłam ;)

Mam pytanie do osób, które pokonały lub sa na dobrej drodze, żeby pokonać to paskudztwo, którym jest depresja. U mnie jest ok. Normalnie żyję. Oceniam, że na codzień "jestem sobą", z czego się bardzo cieszę. Jednkaże co jakiś czas - nie zauważyłam regularności i innych czynników, które mogłyby mieć wpływ (może cos przeoczyłam) - dopada mnie 2-3 dniowe depresyjne zmęczenie, gdzie wszystko traci sens, jest mi smutno, czuję się jakbym miała worek kamieni na ramionach, którego nie da się zrzucić. Ogólnie wszystkie bardzo znajome "rewelacje".

Swoją terapię przerwałam ok. 2 lata temu, może nieco mniej. Na codzień nie widzę powodu, żeby wracać (inną sprawą jest to, że nie miałabym nawet za co jej sfinansować), ale wiem też, że są sprawy nieprzepracowane, które mogą się któregoś dnia ujawnić, albo właśnie się ujawniają. Być może właśnie to jest powód, żeby wrócić. Sama nie wiem. Z drugiej strony powrót teraz jest bez sensu, bo planuję w najbliższych miesiącach na stałe wyjechać z Polski i nie wyobrażam sobie zaczynać terapii z kimś nowym - nie chodzi o samą nową osobę, ale o opowiadanie "historii choroby", tego co było kiedyś, co już jest rozwiązane itp. Takie wdrażanie nowego terapeuty w całość problemu.

Macie problem z takimi mikroepizodami? Jeżeli tak, to jak sobie z tym radzicie?

Pozdrawiam,
Zmęczona83
Life moves pretty fast. If you don't stop and look around once in a while, you could miss it.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
01 paź 2012, 10:53

Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

Avatar użytkownika
przez Sangathrina 02 paź 2012, 19:38
Moim zdaniem trzeba dopiąć sprawę na ostatni guzik, by na prawdę poczuć się wolny. Jeśli w Twoim przypadku sa to ' drobiazgi' Może wystarczy poczytanie jakiejś książki, pozytywne myślenie itp. ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 15:07

Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

przez Zmęczona83 24 paź 2012, 23:28
Witaj Sangathrina, pozytywne myślenie, książki i właściwie wszystko inne, co zagłusza problem, jest dobre na chwilę. I wcale nie znaczy to, że to odrzucam. Wręcz przeciwnie! Staram się myśleć pozytywnie, gdy jestem w dołku to intensywnie myślę o tym wszystkim, co jest "poza dołkiem", że to jest chwilowe, a ja mam swoje cele życiowe, które chcę osiągnąć itp. Ale czasem te negatywne emocje są tak wielkie, że mam wrażenie, że zaraz mnie wciągną jak jakaś starszna czarna dziura, z której nie ma ucieczki.

Co do "dopinania sprawy" - jestem w kropce, tak jak już pisałam w pierwszym pośćie :( I uwierz mi, chciałabym wrócić na terapię i się pozbyć tego potwora, który gdzieś tam schowany siedzi i warczy. Póki co jednak, muszę znaleźć jakieś inne sposoby niż kompleksowa terapia.
Life moves pretty fast. If you don't stop and look around once in a while, you could miss it.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
01 paź 2012, 10:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

Avatar użytkownika
przez frytka 24 paź 2012, 23:36
w stosunku do siebie samych nie jesteśmy do końca obiektywni w ocenie tego, co jest drobiazgiem a co urasta do rozmiarów takich, które 'zaburzają' nam 'szczęśliwe' życie :roll:
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

przez Zmęczona83 24 paź 2012, 23:49
2Proof, w tym jest rzecz :(
Life moves pretty fast. If you don't stop and look around once in a while, you could miss it.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
01 paź 2012, 10:53

Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

Avatar użytkownika
przez diatas 25 paź 2012, 07:24
Ja miewam takie epizody, że budzę się rano i nie za bardzo chce mi się wstawać. W moim przypadku to chyba ma coś wspólnego z prokrastynacją. Nie zawsze sobie z tym radzę, ale jak już mi się udaje to tylko dzięki temu, że mam dla kogo żyć.
Jest tylko jedna rzecz której chcę - dobrze się czuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 08:46
Lokalizacja
Krajna

Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

Avatar użytkownika
przez frytka 25 paź 2012, 14:26
Zmęczona83, skoro w tym rzecz, to nie ma co sobie odpuszczać tylko niestety stety trzeba drążyć nadal. Swoją drogą, ja w pewnym momencie się zmęczyłam tym drążeniem i dałam sobie trochę odpocząć. tylko nie za długo - bo im dłużej tym mniej się chce i często przypałęta się coś dodatkowego... to, że nie chodziłam na terapię nie znaczyło jednak, że nic nie robiłam. nauczyłam się w tym czasie wyodrębniać siebie od choroby (spersonalizowałam to coś) i świadomość tego, co jest objawem chorobowym nauczyła mnie całkiem nieźle sobie radzić z tym mimo nawracających epizodów. z czasem zaś tych epizodów było coraz mniej. a że czasem mi się nie chce z łóżka wstać - bez przesady, jak jest taka pogoda jak dzisiaj to mam prawo sobie poleniuchować :mrgreen:
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

przez Zmęczona83 28 paź 2012, 00:42
2Proof, mogłabyś podać jakiś drobny przykład "jak wyodrębniasz siebie od choroby"? Ja staram się być uważna - obserwuje swoje zachowanie i staram się w tym być obiektywna (o ile słowo "obiektywna" nie jest znacznym nadużyciem), ale zwykle na tym się kończy, bo emocje potrafią ze mną robić co chcą :( Nie jestem pewna, czy fakt, że zauważam objawy chorobowe jakoś bardziej mi pomaga w uporaniu się z moimi "dołkami" emocjonalnymi.
Life moves pretty fast. If you don't stop and look around once in a while, you could miss it.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
01 paź 2012, 10:53

Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

Avatar użytkownika
przez Pieprz 28 paź 2012, 10:12
Macie problem z takimi mikroepizodami? Jeżeli tak, to jak sobie z tym radzicie?

Myślę że same miną. U mnie było podobnie i z czasem (kwestia kilku lat) zdarzają się coraz rzadziej i są coraz krótsze. Myślę że te epizody to taki powrót na stare śmiecie, potrzeba poczucia tego doła który paradoksalnie był też przyjemny. Potrzeba pobycia w stanie w jakim się było wiele lat i z jakim bylismy bardzo zżyci.
Najlepsze co możesz zrobić to się tym nie przejmować i pozwolić się tym epizodom wypalić. Jeśli będziesz się nakręcać i dołować że się dołujesz, to nic dobrego z tego nie wyjdzie.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

przez Zmęczona83 28 paź 2012, 22:19
Mushroom, myślę, że masz bardzo wiele racji. I rada wydaje się bardzo sensowna :) Ale jest ryzyko, że epizody się wypalą, ale problem nie znikie, tylko będzie jeszcze bardziej zagłuszony, zakamuflowany. Wiem... trzeba wrócić na terapię. Kiedyś na pewno.
Life moves pretty fast. If you don't stop and look around once in a while, you could miss it.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
01 paź 2012, 10:53

Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

przez Nyx 29 paź 2012, 13:12
Terapia jest ważna i zawsze pomaga nawet jeśli tylko trochę to i tak jest to lepsze niż nic.
Mi terapia pomagała tylko trochę, a prochy wcale, gdy znajoma poleciła mi książkę 'Opętani przez Duchy' Pani Wandy Prątnickiej.
Pani Wanda była ostatnią deska ratunku ale pomogła, więc radzę nie czekać jak ja aż wszystko zawiedzie, ale wcześniej się zainteresować i czegoś dowiedzieć na ten temat. Wszyscy wierzymy w życie pozagrobowe i w istnienie duchów, ale często ignorujemy to co niewygodne.
Nyx
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 paź 2012, 12:41

Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

przez kasiak80 30 paź 2012, 10:13
Zmęczona, wydaje mi się, że dążysz do tego żeby Twoje życie płynęło słodko i bezproblemowo. Takie rzeczy to tylko w bajkach :D Prawdziwe życie to wieczne problemy, troski, większe i mniejsze zmartwienia, bolesne wspomnienia (których nie wymaże żadna psychoterapia, bo nie ma metod które spowodują zanik pamięci) itd. Każdy człowiek ma okresowe "dołki" gdy wszystko się wydaje bez sensu. Tego nie wyleczysz bo to samo życie :smile:
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
23 kwi 2012, 19:12

Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

Avatar użytkownika
przez diatas 30 paź 2012, 11:49
kasiak80 być może nie masz pojęcia o czym piszesz, ludzie mają troski większe i mniejsze, jednym co się wydaje, że mają strasznie źle, to dla innych takie życie byłoby bajką,
dużo jest rzeczy subiektywnych, ale istnieją też rzeczy bardzo obiektywne, o których ktoś może sobie nie zdawać sprawy bo nigdy nie doświadczył czegoś podobnego,
ogólnie to mnie bawi jak osoby, które czegoś nie przeżyły mogą komuś dawać rady, to tak jakby ktoś kto nie był nigdy zakochany mówił komuś co to znaczy
ps. są metody, które wymazują wspomnienia, nawet ty je stosujesz tylko nawet o tym nie wiesz
Jest tylko jedna rzecz której chcę - dobrze się czuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 08:46
Lokalizacja
Krajna

Do osób, które depresją mają (lub prawie mają) za sobą

przez kasiak80 30 paź 2012, 12:48
To raczej Ty nie wiesz czym jest depresja, dziewczyna pisze ze raz na jakiś czas ma 2-3 dni "gorsze" - pytam kto ich nie ma? A to, ze jeden się potrafi cieszyc wszystkim a drugiemu ciagle źle to też sprawa charakteru, na który nie da się nic poradzić.
Prawdziwe jest też powiedzenie "w miarę jedzenia rośnie apetyt", może gdy osiągniesz to co sąsiad, któremu zazdrościsz to będziesz chciał mieć więcej - to czysto ludzkie.
Nieraz też nie wszystko wiemy o tych osobach którym tak zazdrościmy, nam się może wydawać że prowadzą wspaniałe życie a drugie dno może kryć wiele tajemnic.
Co do wymazywania wspomnień, nie wyobrażam sobie żeby to było możliwe (chyba że masz na myśli te z zamierzchłego dzieciństwa albo jakieś patologiczne wyparcie traumatycznych wspomnień w przebiegu ostrej reakcji na stres itp.).
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
23 kwi 2012, 19:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do