Czy stad biora sie samobojcy?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy stad biora sie samobojcy?

przez AndosUK 29 wrz 2012, 02:23
Witam wszystkich. Mam pewien problem, abyscie zrozumieli mnie doslownie - musze go dokladnie rozpisac, a bedzie to dluga lektura. Niewiem do konca czy warto zatem pisac, ale moze ktos bedzie na tyle sie nudzil, ze z nudy, by lepiej spac choc polowe przeczyta i powie mi co ze mna nie tak. Dodam, ze nie posiadam polskich znakow na klawiaturze, poniewaz znajduje sie obecnie w UK.

Zatem... hm... od czego tu zaczac? Gdy mialem 20 lat...
Przezylem rozwod rodzicow, strasznie mnie to zabolalo. W sumie nie to, ze wiecej juz nie zobaczylem ojca, lecz to, ze zranil tak bardzo moja matke. Cale dziecinstwo mialem wyciete z zyciorysu, poniewaz byl alkoholikiem. Po rozwodzie oczywiscie moja mame czekal podzial majatku i mniejsze mieszkanie. Oprocz mnie, to nieszczescie spotkalo jeszcze siostre i brata. Dlatego, ze bylem najstarszy postanowilem wyprowadzic sie na wlasna reke i nie stwarzac problemow matce. Polskie realia kazdy zna, z praca oraz zarobkami ciezko to tez pracowalem na 2 pol etaty + probowalem ukonczyc Technikum. Udalo sie, lecz juz wtedy stracilem sens zycia. Kazdy w moim wieku prowadzil wtedy sielanke, imprezy oblewane alkoholem - tymczasem Ja... Musialem dorosnac. Majac przy tym ogrom problemow zwiazanych z tym co dalej, dyscyplinowanie samego siebie, zeby sie nie poddac. Udalo sie, zdalem szkole + obronilem technika, jednak? Jakos ciezko bylo mi z tego czerpac satysfakcje. Nigdy nie bylem zbytnio nagradzany przez rodzicow. Za dobre oceny w szkole z reguly cieplymi slowami bylo : "Uczysz sie dla siebie". Gdy natomiast potrzebowalem cos do szkoly lub nowy ciuch : "Chcesz, idz do pracy, zarob sobie i kup"

Gdy tak sobie mieszkalem na wynajmowanym mieszkaniu zaniedbywalem strasznie to : ile i jak czesto w ciagu dnia jadlem. W efekcie, na dzien dzisiejszy jem raz dziennie. Majac 180cm wzrostu, waze 76kg. Jestem szczuply.


21lat....
Skonczylem szkole i nie moglem znalezc pracy (such a suprise!). Mialem zwiazane rece, poniewaz bylem w powaznym zwiazku (3 lata) i nie chcialem sie za bardzo wyprowadzac z miasta, ze wzgledu na "Nia". Jednak ze wzgledu na to, ze nie moglem znalec pracy tez nie moglem utrzymac mieszkania, ktore dluzszy czas wynajmowalem - padlo na Nia. Tak, pomogla mi wprowadzilem sie do niej i na poczatku wszystko bylo ok. Po jakims czasie zaczelo mnie zastanawiac, czemu tak czesto wychodzila z psem na spacer i pewnego wieczoru wyszedlem za Nia tak, aby mnie nie zauwazyla ... i zrozumialem, ze ten pies nawet nie sikal na tych spacerach. W sumie nie brala ze soba podrecznego czysciciela psich odchodow - moglem po tym sie domyslec ?! Zdradzala mnie. Zyla na 2 fronty w czasie rzeczywistym. Nigdy nie zrozumiem ludzi ktorzy tak robia, bo? Jak moga.
Dlugo nie czekajac wypomnialem jej to. Tego samego dnia kazala mi sie wyprowadzic. Zostalem na lodzie... Pamietam wtedy, usiadlem na krawezniku i nie mialem zadnego planu. Zadnej alternatywy - co dalej? Heh... Na szczescie pomogl mi przyjaciel u ktorego wstyd bylo mi mieszkac, ale musialem.
Nie mialem pracy nie mialem nikogo. Bylem czysty? O ile mozna uzyc takiego okreslenia. Ze wzgledu na to, ze moim hobby byl i jest jezyk angielski stwierdzilem, ze nie mam nic do stracenia, aby sprobowac nowego zycia na obczyznie. Tak tez zrobilem, kupujac bilet w jedna strone przylecialem do Anglii. Na poczatku bylo ciezko, ale skracajac ten watek - mam stala prace, mam tez mieszkanie... Tyle tylko, ze jakos nie cieszy mnie nic. Tesknie niesamowicie za Polska choc wiem, ze nic tam na mnie nie czeka oraz nic nie mam... Kazdy dzien jest szary pusty i pelny samotnosci. Niewiem co mam robic ...

23lata...
Tak mijaja 2 lata mojego pobytu tutaj. I jak wyzej napisalem - stracilem calkowity sens zycia. Jem coraz mniej, cierpie na nadmierna sennosc, praktycznie ciagle spie. Jesli chodzi o moje nastawienie psychiczne do ludzi? Nienawidze wszystkich. Mam wielu znajomych ale zaczynam ich unikac. Nie cieszy mnie spotkanie ich, tak samo jak nie cieszy mnie samo wyjscie z domu. Gdy koncze prace mysle o snie i tym by obudzic sie nastepnego dnia i jechac do pracy. Niewiem ale mozna by to nazwac strachem? Niewiem co sie ze mna dzieje... Niewiem jak mam sobie z tym poradzic. Jestem mlodym czlowiekiem, a czuje sie taki zmeczony i znudzony zyciem. Ostatnio przez glowe przechodza mi powazne mysli, aby to zakonczyc...
Ostatnio edytowano 29 wrz 2012, 04:12 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: zmieniono dział
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 wrz 2012, 00:55

Czy stad biora sie samobojcy?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 29 wrz 2012, 04:17
AndosUK, witaj na forum.Czy masz możliwość skonsultowania się ze specjalistą?Może to by coś pomogło?Zarówno treść wpisu jak i sam tytuł wątku świadczą o tym,że bez pomocy z zewnątrz raczej się nie obejdzie...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Czy stad biora sie samobojcy?

przez AndosUK 29 wrz 2012, 13:19
Raczej nie. Probowalem rozmawiac z czlowiekiem, ktory byl w depresji i udal sie do lekarza. Jesli ktos zamieszkuje Anglie dobrze wie, ze idac do lekarza co kolwiek by nam nie bylo - przepisza Ci jedynie "Paracetamol". Gdy stan osoby sie pogarsza na tyle, by ja hospitalizowac, wtedy siegaja po antybiotyki. Tak samo jest z Psychiatrami oraz Psychologami. Gdy moj kolega byl w powaznej depresji nie podali mu nic doslownie. Zwlekali mowiac, ze jest to choroba zwiazana z ponura pogoda anglii (czesto pada), a ze pochodze z innego klimatu to tez nie jestem przyzwyczajony do tutejszych warunkow atmosferycznych stad - przygnebienie. Dopiero gdy chcial popelnic samobojstwo, przepisali mu leki. Byly to tak silne antydepresanty, ze ma problem ze skupieniem sie, a usmiech jest mu obcy. Doslownie pisac... Zamulily go na tyle, ze nie byl w stanie sie skupic i myslec o tym, o czym myslal wczesniej - czyli problemach.

-- 29 wrz 2012, 12:24 --

Dziwnie sie czuje na codzien ... Kazdy czlowiek jest dla mnie kims kto mnie jedynie zawiedzie i oszuka. Juz na samym wstepie gdy kogos poznaje, nie potrafie ofiarowac mu kredytu zaufania. Oprocz tego mam wobec takiego czlowieka mnostwo uprzedzen i az mnie mdli, gdy przebywam w jego towarzystwie. Niby lubie lub kocham samotnosc, jednak gdy jestem sam - mam ochote usiasc i po prostu plakac.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 wrz 2012, 00:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy stad biora sie samobojcy?

przez fallenone26 30 wrz 2012, 14:00
"Dziwnie sie czuje na codzien ... Kazdy czlowiek jest dla mnie kims kto mnie jedynie zawiedzie i oszuka. "

Dobrze czujesz. Tak czuja osoby, ktore dluzej mieszkaja w Polsce - kraju, gdzie dobrze zyje sie zlodzejom, oszustom i skurwysynowm. Nie wracaj do Polski, tu jeszcze twoj stan ulegnie pogorszeniu. Szukaj szczescia w Anglii, tam je predzej znajdziesz.
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
16 sie 2010, 12:50

Czy stad biora sie samobojcy?

przez nomorewords43 01 paź 2012, 23:34
Problem depresja w kraju, gdzie zamiast deprimu przepisuja paracetamol:
1. majac polski paszport mozesz przyjechoac do polski ( na swieta?)
i zaliczyc polskojezycznego psychiatre z nfz. Dadza Ci recepte i proszki.
2. zakładajac, że to Twój początek na forum - warto przeczytać inne watki,
zaskakująco często ludzie piszą tu mądre rzeczy. Uważna lektura
archiwalnych postów może Ci ewentualnie pomóc. To od Ciebie zależy,
jak wiele mądrych słów zdołasz przeczytać. Zachęcam do forumowej archeologii.
Może 2 lata temu ktoś gdzieś opisywał sytuację podobną do Twojej?
Może porady znajdziesz w subforum "depresja", może w subforum "kroki do wolnosci"?
To ile wyciągniesz dla Siebie zależy od tego, jak bardzo wytężysz gałki oczne.
Zatem zakropl oczy i śmiało przeryj się przez posty.
A co do samobójstwa w tytule to nie dotyczy Cię bezpośrednio chyba,
zajmijmy się zatem terapia depresji. Powodzenia.
nomorewords43
Offline

Czy stad biora sie samobojcy?

Avatar użytkownika
przez tahela 01 paź 2012, 23:44
AndosUK,
Moja kolezanka w Anglii bez problemu dostała antydepresant , w stanie w którym było żle i nikt nie czekał zey próbowała popełnic samobójstwo.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do