Czy ktoś pokonał depresję?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy ktoś pokonał depresję?

przez Crus0 28 wrz 2006, 13:28
Witam,

Jak w temacie o depresji. Interesuje mnie tok leczenia zaburzeń depresyjnych, jak długo się leczycie, jakie leki bierzecie, a może już nie bierzecie leków i jesteście zdrowi?

Ja biore mirzaten 30 mg na dobę. Wieczorem. Wysypiam się, funkcjonuje lepiej z otoczeniem (nie moja ocena tylko otoczenia). Suma sumaru jest lepiej na zewnątrz.

Jednak ciągle czasem jak zaboli w środku to piekło w kolorach czarnych, lęk niepokój makabra. A o wyluzowaniu wtedy między znajomymi to w ogóle nie ma mowy. Zaczynajam wtedy wkręcać sobie różne rzeczy oczywiście negatywne w stosunku do siebie (masz zrąbany łep, już nic ci nie pomoże itp... bzdura) ale można sobie wyobrazić jak wtedy okropnie się czuję.

Jak sobie wtedy radzicie, jeżei oczywiście podobnie to u was wygląda??
I czy braliście amfetaminę???

Pozdrawiam,
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 12:45

Avatar użytkownika
przez peace-b 28 wrz 2006, 14:01
Proponuję abyś wszedł sobie na jedną ze stron poświęconych tematyce i sam poszukał informacji na ten temat:

http://www.nie-dla-depresji.pl
http://free.polbox.pl/d/depresja/
http://www.aphextwin.only.pl/depr/index.php
http://depressio.webpark.pl/index.htm.htm
http://www.depresja.za.pl/

Od siebie dodam że leczenie farmakologiczne depresji trwa dosyć długo i należy łączyć je z psychoterapią. Musi więc upłynąć dużo czasu zanim lekarstwa będą zwalczać symptomy i zanim zauważy się wielkie zmiany. Przede wszystkim należy dużo samemu pracować nad sobą ponieważ leki nie załatwią wszystkiego. Musisz mieć poczucie kontroli nad własnym życiem. Nie zaprzestawaj spotkań ze znajomymi nawet jeżeli nie czujesz się w 100% dobrze w ich towarzystwie - najgorsze co można zrobić to spędzać czas samotnie (co tylko pogłębia depresję).

Ja depresję miewam okresowo - nasilenie miałam około 2 lata temu gdy mój stan obniżonego nastroju trwał około roku. Nie brałam wtedy leków ani nie chodziłam na psychoterapię. Potem z powodu zmiany czynników zewnętrznych powoli z depresji wyszłam (dzięki wsparciu bliskich przyjaciół). Nie oznacza to jednak że depresja minęła - wręcz przeciwnie. Z powodu nieleczenia nasiliły mi się tylko nerwice i od paru miesięcy naprzemiennie wszystko powraca do mnie ze wzmożoną siłą. Jeżeli więc rozpocząłeś juz terapię - absolutnie jej nie przerywaj bo wpadniesz z deszczu pod rynnę.

Nie wiem co chcesz powidziec przez pytanie o AMFETAMINĘ: czy do depresji doprowadziło ćpanie czy może AMFA miała być lekiem na depresję? Jeżeli to pierwsze to gdy poczytasz sobie forum zobaczysz że u wielu osób do nerwic i depresji doprowadziło właśnie ćpanie lub picie. Jeżeli to drugie to faktycznie trzeba byc idiotą aby fundować sobie ucieczke od problemów i choroby w ćpaniu... :roll:
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez Crus0 28 wrz 2006, 17:24
peace-b, tak jest wielkie dzięki za linki napewno zajrze tam. Spędzać czas z przyjaciółmi, zgadzam sie w 100%, choć wiem z doświadczenia że może być to ciężkie. Tak jest, samemu jest dużo gorzej to prawda zgadzam się.

Dlaczego pytam, o leki i tok leczenia, chciałem dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat (nie ukrywam) że z doświadczeń innych. Tego zawsze brakuje w opracowaniach na temat depresji 8). A może działa tu moja psychika i chce sie troche podbudować tym że inni też mają problemy... Sam nie wiem, myśle że poprostu nie chcę przeżywać tego horroru... to wszystko. Skłaniam się do stwierdzenia że trzeba dla siebie znaleść odpowiedni lek, i o to mi głownie chodzi.

Czy komuś udało się w ogóle wyleczyć depresję, a w szczególności tą w której podłożem była właśnie Amfetamina, lub osoba miała kontakt z tym narkotykiem przed depresją którą wyleczyła.

Heh Amfetamina, ucieczka w to... najgorsze świństwo na świecie. Przcież na forach internetowych widać młodych ludzi z którymi się właśnie coś nideobrego dzieje z powodu amfy....
Żeby zachęcać do tego musiał bym być wariatem :lol:

[ Dodano: Czw Wrz 28, 2006 7:22 pm ]
Jak by sobie pomóc... Jestem w kropce, wkurza mnie to uczucie... nie ma żadnego problemu a jednak jest kiepskie samopoczucie... popieprzone grrrrr
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 12:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez peace-b 29 wrz 2006, 01:55
Crus0 napisał(a):chciałem dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat (nie ukrywam) że z doświadczeń innych. Tego zawsze brakuje w opracowaniach na temat depresji 8)

Fakt. Proponuję abyś poszperał na forum, rzuciły mi się tam w oczy jakieś wątki o amfetaminie i poczatkach choroby z tego powodu. Może znajdziesz tam kogoś kto już uporał się z tym problemem lub wciąż się boryka.

Szukanie "własnego leku" to dobra droga, z tego co zauwarzyłam po wypowiedziach innych - każdy musi znaleźć swoją drogę.

Pozdrawiam i życzę szybkiego sukcesu w walce z tym cholerstwem!
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

czy ktoś pokonał depresje??????

przez marta1978 04 paź 2006, 19:31
WITAM, od roku lecze się na depresje. niestety nic nie pomaga. brałam effektin, mobemid, teraz zaczynam brać mianserin oraz clonazepam. mam pytanie czy jest ktoś komu udało się pokonać tą chorobe, bo ja nie wieże juz w żadne leki. z depresją męcze się już 5 lat, mam małe dziecko, nie potrafie się nim zająć....przez ostatnie pół roku nie żyje lecz wegetuje...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
04 paź 2006, 18:48

przez Tomek87 04 paź 2006, 19:43
jak przetrwałaś te 4 lata skoro leczysz się dopiero od roku?
W depresji ważna jest psychoterapia same leki to błędne koło
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 sie 2006, 18:00

Avatar użytkownika
przez Mizer 04 paź 2006, 19:45
tak, oczywiście

depresja to głupia maciora, nie wiadomo, czy trwać może rok czy 10.

leki działają, ale psychoterapia wskazana.
pogląd na świat ma ona zmienić, a leki poprawić nastrój, co by łatwiej było
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 04 paź 2006, 20:41
Takie mi się porównanie nasuwa:
Nasze życie to wagonik, leki to lokomotywa (jej moc musi być odpowiednio dobrana do tego jak wielki ciężar do uciągnięcia), a psychoterapeuta to zwrotnica, która nakierowuje nas na właściwy tor.
Dopiero połączenie odpowiedniego toru i odpowiednio silnej lokomotywy prowadzi zawsze i nieodwołalnie do stacji końcowej z wielgachnym napisem ZDROWIE :D
Zapraszajmy i czujmy się zaproszeni na tę niełatwą podróż. Razem raźniej. Na stacji końcowej balanga jest ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez sportsmenka 04 paź 2006, 21:05
Ja biorę leki przeciwdepresyjne od roku i niewiele mi pomagają.Teraz lekarz stwierdził,że mam depresję o podłożu nerwicy lękowej,bo tez mam takie objawy jak ty.Brałam Cital a teraz przepisał mi Velafax i choc przez pierwsze 5 dni brania tego leku czułam się tragicznie to wydaje mi się ze mi pomaga bo jestem wewnetrznie spokojniejsza.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 23:13
Lokalizacja
Opoczno

Avatar użytkownika
przez JiggaWoman 04 paź 2006, 21:55
Nie pokonałam.. Wciąż z nią walczę. A może po prostu trwam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 lip 2006, 14:34

Avatar użytkownika
przez Toshiro 04 paź 2006, 23:31
God's Top 10 napisał(a):Nasze życie to wagonik, leki to lokomotywa (jej moc musi być odpowiednio dobrana do tego jak wielki ciężar do uciągnięcia), a psychoterapeuta to zwrotnica, która nakierowuje nas na właściwy tor.
Dopiero połączenie odpowiedniego toru i odpowiednio silnej lokomotywy prowadzi zawsze i nieodwołalnie do stacji końcowej z wielgachnym napisem ZDROWIE


Tuuuuuuuuuuf tuuuuuuuuf :D
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez Sykstoos 05 paź 2006, 10:35
Ja brałem całą gammę leków przez około dwa lata – oczywiście z małymi przerwami - i w ogóle nie przynosiły mi one żadnych pozytywnych efektów. Nie widząc sensu aby ciągnąć te leczenie dalej po prostu odstawiłem leki i przestałem chodzić do psychiatry. Można powiedzieć że dopiero w tym momencie zaczęło się moje faktyczne wychodzenie z depresji.

Ale tak jak każdy wie tutaj nie ma reguły a każdy przypadek depresji należy rozpatrywać indywidualnie, więc nie zachęcam broń Boże nikogo by szedł w moje ślady.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 12:30

przez sportsmenka 05 paź 2006, 12:37
ja tez bym chętnie zrezygnowała z leków i wizyt u psychiatry lecz boję się że w końcu zachoruję na gorszą chorobę
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 23:13
Lokalizacja
Opoczno

przez marta1978 05 paź 2006, 14:18
CZEŚĆ TOMEK87
Przez okres tych czterech lat depresja nie była tak bardzo nasilona jak teraz. dlatego dopiero od około roku zaczełam leczenie psychiatryczne. zanim uwieżyłam że to depresja chodziłam od lekarza do lekarza z różnymi problemami zdrowotnymi. oczywiście wyniki w normie.teraz jest tragicznie, gorzej z lekami niż bez. wegetuje i czekam na normalne życie
MIZER
czy Tobie się udało? skąd brać siły na walke z chorobą?

Jak wasi bliscy reagują na tą chorobe, czy rozumieją ją?

[ Dodano: Czw Paź 05, 2006 2:21 pm ]
Czy ktoś z Was słyszał o psychiatrze dr Zaborowski, pracuje w Łodzi?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
04 paź 2006, 18:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do