Potrzebuję pomocy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez omeeena 24 wrz 2012, 12:42
Witam! Jestem tu pierwszy raz. Mam problem, z którym sobie nie umiem poradzić i nie mam z kim o tym pogadać. Otóż od kilku miesięcy jestem na zwolnieniu z powodu depresji. Kilkanaście lat temu po ciężkich przejściach stwierdzono u mnie napady lęku i przepisano leki. Szybko stanęłam na nogi, paradoksalnie dlatego, że choroba psychiki wydała mi się wybawieniem po obawach o jakąś nieznaną chorobę ciała. Przez te wszystkie lata sporadycznie miewałam napady, 9/10 tabletek lądowało w koszu po przeterminowaniu.
Na początku tego roku zaczęły się problemy w moim zakładzie pracy, który nota bene uwielbiałam i miałam nadzieję pracować tam do emerytury. Redukcje, a co za tym idzie: wyścig szczurów, niesprawiedliwe traktowanie pracowników, podkładanie świń, kablowanie do szefa...Do prozy domowego, nie zawsze rajskiego życia (samotnie wychowuję córkę i mieszkam z matka inwalidką) dołączyła codzienna niepewność, strach, obawa o jutro... Zaczęły się problemy z żołądkiem, który przebadany na wszystkie strony okazał się zdrowy), potem kłopoty z dojazdem do pracy, mdłości po przekroczeniu progu firmy. Na szczęście nadszedł urlop, po którym oczekiwałam odetchnięcia od tego całego goowna, w którym tkwiłam. Niestety, na wczasach wylądowałam w szpitalu. Znów żołądek. Po powrocie pierwszy dzień w pracy to trauma nie do opisania, potem 4 kolejne i na zwolnienie. W trakcie przytrafiła się kobieca dolegliwość i poszłam na stół. Powikłania, zamiast 2 dni, leżałam 11. Wróciłam do pracy i wytrzymałam 3 godziny. Wiedziałam już, że koszmar sprzed lat powrócił ze zdwojona siłą. Od razu do psychiatry. Leki, których nie przyjął mój organizm, niemożliwe do opanowania ataki, jakich nigdy nie miałam, pogotowie, zmiana leków....Kolejne tygodnie w domu, coraz mniej mnie interesuje, wychodzę sporadycznie, głównie kiedy muszę. Ranki są fatalne, kłębek nerwów, spięcie...Dochodzę do siebie dopiero16-17. Wieczory czasem takie, jakby wszystko było w najlepszym porządku. Czemu taka zależność od pory dnia? Leżenie mnie wykańcza, wstanie to jak dla paralityka pierwszy krok, nie mam energii, zapału do niczego, jest mi ciągle zimno, o niczym poza własnym samopoczuciem nie mogę myśleć, bo czuję się jak przepełniony pendrive. Wrażenie, że jestem z tym sama, że nikt nie wie, co się we mnie dzieje, obawa, że martwię matkę, a w nastoletniej córce wywołam złe zmiany, strach, że nigdy nie wrócę do poprzedniego stanu. Poza tym świadomość wyostrzona na maxa, normalnie kojarzę, jasno myślę, odczuwam emocje. Czuję, że rozmowa z kimś, kto to przeżył pomogłaby mi. Poprosiłam lekarza o terapię, ale odwleka to. Nie wiem, czemu. Dlatego tu się zarejestrowałam, może tu uda mi się poklikać, albo poznać kogoś z podobnym problemem. Jestem z Warszawy. Pozdrawiam serdecznie
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez omeeena 24 wrz 2012, 15:18
Pisałam, że biorę leki, o terapię mi chodzi w sensie nie bycia z tym sama. Od 2 tygodni 3 razy dziennie Coaxil i doraźnie Tranxen 10. Ale to daje tylko tyle, co napisałam w pierwszym poście.
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez Sangathrina 24 wrz 2012, 15:25
Też podejrzewam u siebie nerwice lękowa i jeśli mowa o atakach to takowe już były. Czuje się z tym sama i kompletnie nie wiem gdzie mam sie udac, by coś lub ktoś mi pomógł? Oczywiście nieustannie wpajam sobie pozytywne myślenia, ale reakcje mojego ciała na dana sytuacje sa juz niezależne ode mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 15:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez omeeena 24 wrz 2012, 15:57
No właśnie, problemów z psychiką nie da się samemu załatwić. Kiedy człowiek źle się czuje, coś go boli, niedomaga, a musi wstać, to siłą woli i umysłu powie sobie: rusz doopę, musisz to czy tamto. I idziemy do pracy z 39st gorączką, wstajemy do dziecka mimo potwornej migreny czy gotujemy obiad mając zawroty głowy... Ale kiedy nam siada nasze centrum dowodzenia (czyt: mózg), to nie ma siły, żeby samemu pokonać strach, lęk czy ataki. Można jedynie przeczekać...Oczywiście po diagnozie u lekarza i dobraniu właściwych leków.
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez Vian 24 wrz 2012, 16:08
Sangathrina napisał(a):Też podejrzewam u siebie nerwice lękowa i jeśli mowa o atakach to takowe już były. Czuje się z tym sama i kompletnie nie wiem gdzie mam sie udac, by coś lub ktoś mi pomógł? Oczywiście nieustannie wpajam sobie pozytywne myślenia, ale reakcje mojego ciała na dana sytuacje sa juz niezależne ode mnie.

Na początek mogłabyś do poradni zdrowia psychicznego po fachową diagnozę. Jak już ją będziesz miała, to tam doradzą Ci, co dalej.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez Candy14 24 wrz 2012, 16:34
omeeena, witaj :) Twoje dolegliswosci sa reakcja na cos na co nie masz wplywu i sobie z tym nie radzisz. Same leki chyba nie rozwiaza problemow z praca... myslalas o psychoterapii? Radzenia sobie w sytuacjach stresowo-lekowych?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez omeeena 24 wrz 2012, 16:43
Przecież właśnie pisałam, że lekarz się nie kwapi do psychoterapii...
Ludzie, czytajcie dokładnie, tu jest poważne forum, a nie głupawy czat. Ten sam post zamieściłam niechcący w temacie NERWICE LĘKOWE i z kolei forumowicz się mnie pyta czy biorę jakieś leki. A o tym przecież też pisałam. Nie ma sensu każdej nowej osobie powtarzać, co się wcześniej napisało, bo szukamy tu pomocy, a nie sloganów i diagnoz domorosłych "specjalistów".
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez Candy14 24 wrz 2012, 17:09
Spokojnie.. panuj nad agresja. Nie robisz akapitow wiec tekst sie zlewa i mozna czegos nie doczytac. Jak piszesz nie tylko mnie sie zdarzylo. Nie wystawiam Ci diagnozy i nie jestem domoroslym specjalista.
Poprosiłam lekarza o terapię, ale odwleka to.

Psychiatre? Poprosilas o skierowanie na terapie ? Jakiego lekarza?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez omeeena 24 wrz 2012, 17:43
Candy14 napisał(a):Spokojnie.. panuj nad agresja. Nie robisz akapitow wiec tekst sie zlewa i mozna czegos nie doczytac. Jak piszesz nie tylko mnie sie zdarzylo. Nie wystawiam Ci diagnozy i nie jestem domoroslym specjalista.
Poprosiłam lekarza o terapię, ale odwleka to.

Psychiatre? Poprosilas o skierowanie na terapie ? Jakiego lekarza?

To nie agresja. Po prostu mnie mierzi, jak pisząc wprost muszę każdemu tłumaczyć, co poeta miał na myśli.
I raczej długość mojego posta spowodowała Twoją nieuwagę, a nie akapity, bo po przecinku się akapitów nie stosuje. Więc skupmy się na problemie, a nie na zasadach pisowni, bo po to tu jesteśmy, a nie, żeby sobie udowadniać, kto był lepszy z polskiego;)
Tak, pytałam psychiatrę o terapię, powiedział, że poruszymy temat przy następnej wizycie. A ta dopiero za miesiąc.
Z kolei od lekarza pierwszego kontaktu mam wcześniejsze skierowanie do psychologa. Tylko może za krótko biorę leki, żeby się kwalifikować na terapię. Nie znam procedur...
A tak strasznie bym chciała móc o moich przeżyciach z kimś mówić!
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez nemesis 24 wrz 2012, 19:13
Cześć! Nie denerwuj się, część z nas ma problemy ze skupieniem uwagi, żeby przebrnąć przez taki długi post i wyłapać z niego istotne informacje, co nie znaczy, że nie chcemy Ci pomóc. Na tym forum są naprawdę bardzo życzliwe osoby i chyba nie ma powodów, żeby Twoje posty były tak napastliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
238
Dołączył(a)
11 wrz 2012, 18:43

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez omeeena 24 wrz 2012, 20:41
Prosiłam o pomoc w koszmarze, który mnie dotknął, a nie omawianie mojego posta pod kątem poprawności językowej czy jakimkolwiek innym. Ważne jest to, CO piszę, a nie JAK.
Dlatego proszę o wpisy wyłącznie osoby, które borykają się z podobnymi dolegliwościami lub udało im się je już pokonać. Chcę rozmawiać o chorobie, a nie o sposobie pisania.
Potrzebuję z kimś o tym pogadać. W realu nie znam osób z podobnymi przeżyciami, oczywiście bliscy mówią: wiem, co czujesz, ale tak naprawdę nikt nie ma pojęcia, że między niemocą fizyczną, a psychiczną jest ogromna przepaść. Może ktoś, jak ja, czuje, że tego nie ogarnia....Niech napisze nawet prywatnie.
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez kaja123 24 wrz 2012, 20:48
omeeena, depresja i nerwica lękowa ma to do siebie że objawy nasilone są rano - tez tak mam. Jeżeli masz leki antydepresyjne to działają dopiero po ok 2 - 4 tygodniach tzn wtedy sa widoczne pierwsze efekty (nie uboczne). Jak sie lepiej poczujesz i leki zaczną działać wtedy wskazana jest terapia.


Jeszcze jedno może napisz co zażywasz, jak długo w jakich dawkach?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez omeeena 24 wrz 2012, 21:21
Czyli to moje pół dnia źle i poprawa po południu nie jest taka dziwna....Pisałam wcześniej, co biorę. 2 tydzień Coaxil 3 razy dziennie i doraźnie Tranxen 10. Zaczynałam od Escitalopram Actavis, ale to był horror! Zwidy, majaki, oczopląs, zawroty głowy, głodówka, serce albo nie biło albo szalało, drgawki, problemy ze spaniem...Wyłam i rzucałam się jak wariaci na filmach. I napady lęku koszmarne! Nawet po połowie tabletki. Odstawiłam sama po niecałym tygodniu. A pani doktor ze szpitala radziła iść na spacer. Jak ja siedziałam w kącie łóżka (a raczej barłogu) jak przerażone zwierzę zagnane w pułapkę i nie miałam siły nawet kołdry naciągnąć!
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez kaja123 24 wrz 2012, 21:29
omeeena, ja Cię rozumię i pewnie wielu ludzi co Cię czyta. Gadka "weź sie w garść" albo "trzeba się zmobilizować" jest pewnie mówiona w dobrej wierze ale przez kogoś kto nigdy nie był chory na depresję czy nerwicę. Z tego co piszesz to dopiero 2 tyg zażywasz Coaxil to krótko na efekty trzeba poczekać. Tranxene to benzo domniemam że bierzesz doraźnie tylko bo uzależnia. W ogóle Twoje objawy i samopoczucie nie jest dziwne jesli o to chodzi bynajmniej dla mnie. Mogę tylko zapewnić że to minie ale niestety trzeba czasu. Myślę że z tą terapią lekarz czeka az będziesz na siłach "wyjść z barłogu" bo będzie Ci łatwiej i samopoczucie lepsze. :D Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 12 gości

Przeskocz do