Depresja a SEKS....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez kuma 05 wrz 2007, 14:41
nie wiem czy to koniecznie wina tylko depresji. może też wieku, trybu życia itp? chociaż z drugiej strony mój chłopak też miał podobne problemy i okazało się że faktycznie były one związane z depresją. powinieneś o tym zdecydowanie porozmawiać z psychologiem w każdym razie.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 sie 2007, 16:44

Depresja a SEKS....

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 05 wrz 2007, 16:39
Raf napisał(a):czy depresja może wpływać na impotencje? albo leki kture sie wtedy bieże?

Oczywiście, że może wpływać i wpływa. Napisze wprost - odkąd biore leki mogłabym spokojnie zostać zakonnicą! Moje libido spadło do zera. Jest w tym tylko jedna pułapka - i to nie jest tylko moje zdanie - z czasem twój dotychczasowy partner zupełnie cie nie pociąga, ale zaczyna się zwracać uwagę na innych....
Dlatego powinieneś porozmawiać o tym z żoną. I nie dołuj się, że jesteś nic nie wart jako mężczyzna, bo to nieprawda. Pogadaj o tym ze swoim lekarzem.... Mój psychiatra poprostu zmienił mi jeden z leków i teraz jest lepiej!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez Twilight 06 wrz 2007, 04:20
Ewik 22 napisał(a):Jest w tym tylko jedna pułapka - i to nie jest tylko moje zdanie - z czasem twój dotychczasowy partner zupełnie cie nie pociąga, ale zaczyna się zwracać uwagę na innych....


Nie obraź się Ewik, ale mam wrażenie, że ten ''objaw'' nie ma akurat nic wspólnego z żadną depresją ani nerwicą. To się nazywa nie pasujący do siebie związek ;)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez anoolka 13 wrz 2007, 12:45
=>GOd`s top 10, wydaje mi się, że masz całkowitą rację. Takie szukanie, zmienianie od jednego do następnego partnera to tylko rozpaczliwe próby ucieczki od "czegoś/kogos", schowanego gdzieś głebokow podswiadomości.

Sęk w tym, żeby dotrzeć do tego, co to jest. I zniszczyć to, zanim to coś zniszczy nas.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 mar 2006, 09:21
Lokalizacja
Małopolskie

przez Pstryk 14 wrz 2007, 20:43
Od dłuższego czasu cierpię na zaburzenia afektu. Usiłowałam to facetowi wytłumaczyć, ale jego nawet nie zainteresowało, co oznacza ta nazwa. Ciągle ma pretensje do mnie, biadoli, jak mu ciężko z powodu braku sexu... Czuję nienawiść do siebie, bo choroba zniszczyła nasz związek. Niechęć do sexu to mało powiedziane.
Pstryk
Offline

przez snaefridur 10 paź 2007, 00:56
Libido mam chyba od zawsze niskie.Jeśli chodzi o orgazm,to mogę go sobie jeno w TV pooglądać,albo w babskich pismach o nim poczytać i się wkurzać,że inni mają,a ja nie.
Sam seks jest przeżyciem w najlepszym razie neutralnym,a często przykrym i bolesnym.Bez dużej ilości cierpliwości i żelu się nie obejdzie.Kiedyś sama się zmuszałam i udawałam wszem i wobec,że jest ok,żeby sama sobie udowodnić,że jestem normalna.Dziś to pieprzę.
snaefridur
Offline

przez Pstryk 11 paź 2007, 17:13
snaefridur, jak długo to już trawa? Nie wyobrażam sobie, żebym mogła w nieskończoność udawać. W ogóle nie umie :?
Pstryk
Offline

przez snaefridur 11 paź 2007, 23:48
Odkąd w ogóle mam życie seksualne.
Nie chodzi o to,że w ogóle nie mam ochoty na seks,czy pieszczoty,ale po pierwsze:jest ona nikła,po drugie:szybko mija,po trzecie:gdy zaczyna się 'coś dziać'libido spada do poziomu zera bezwzględnego.Zawsze tak jest.Zawsze. :-|
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez morpheus 11 paź 2007, 23:53
ehh ja mamwstrzemiezliwosc od kad zerwalem z dziewczyna a bylo to jakies 2 tyg. przed gwiazdka i nie chodzimi tutaj tylko o akt seksualny ale o wszystko inne bo nie potrafilbym uprawiac seks z kims kogo nie kocham od tak sobie zeby zaspokoic tylko potrzeby zawsze staralem sie robic to z milości i z uczuciami aby chwile te byly piekne a nie tylko...ale moje zycie seksualne nigdy nie bylo kolorowe zawsze bylocos tzn mojej dziewczynie zawsze cos nie odpowiadalo tzn nie wiem samco bo nie mowila widocznie nie lubila tego ;/ to bylo najgorsze ze nie moglem jej zaspokoich choc nie wiem jak bardzo sie staralem :(
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

Avatar użytkownika
przez Jovita 12 paź 2007, 11:40
ja mam od zawsze z seksem problemy , wynikaja one z mojej nieakceptacji siebie i kompleksow.. jeszcze nigdy nie mialam orgazmu i seks nigdy nie sprawial mi przyjemnosci.. przyzwyczailamsie juz do tego i nie mowie wszystkiego mojemu facetowi zeby on przynajmniej byl szczesliwy i czerpal ze stosunkow przyjemnosc , pare razy udawalam orgazm ale to doslownie pare razy, ja chyba juz nigdy nie bede zadowolona z seksu - pogodzilam sie z tym ze w lozku jestem bierna i nie czerpie z tego przyjemnosci..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez morpheus 12 paź 2007, 13:40
Droga Jovito wlasnie w taki sam sposob i to samo miala moja ostatnia dziewczyna bardzo mnie to martwilo bo przecierz chcialem Jej szczescie i zeby Ona tez mogla sie dobrze poczuc ale nigdy mi sie to nie udalo niestety. Ona tez twierdzila ze to przez to, przez te kompleksy no ale ja nie moglem nic zrobic a nienawidzialem tej Jej bierności przez to wiele zmartwien bylo no ale co mogle jedynie byc przy Niej...
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

przez Pstryk 12 paź 2007, 16:51
snaefridur, byłaś z tym u sexuologa lub czy w ogóle rozmawiałaś o tym z jakimś lekarzem?
Nie wiem, czy w moim przypadku są to kompleksy. Nie potrafię dotrzeć do przyczyny tego stanu. A zależy mi. Zastanawiam się więc nad jakimś specem od tych spraw. Może ktoś coś powiedzieć na ten temat?
Nigdy nie miałam z tym problemów. Od dwóch lat mam. Jedyne, co mnie dziwi w tej sytuacji, to to, że mniej więcej w tym samym czasie mój stan psycho-fizyczny bardzo się poprawił. Wyszłam z psychiatryka, wszystko coraz szczęśliwiej się układało. Wtedy nie zauważyłam tej zmiany. Za bardzo byłam skoncentrowana na cieszeniu się zdrowiem. Ale jak to bywa, reemisja choroby kazała mi się nad tym zastanowić.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Jovita 12 paź 2007, 18:13
ja uwazam ze mi nienalezy sie szczescie ja juz nawet nie potrafie byc szczesliwa , wiec nawet seks nie sprawia mi przyjemnosci , czuje sie pusta i bez zycia ,nie wiem czemu akurat mi seks sprawia tyle bolu.. , zawsze pos tosunku dlugo placze ... mam ochote wtedy sie pociac , bo ilez mozna nieczuc z tego satysfakcji??!!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez morpheus 12 paź 2007, 18:27
wiesz? czytam Twoje slowa i czuje sie tak jak bym sluchał moja byłą dziewczyna nie wolno tak myslec kazdy taki czy siaki zasluguje na szczescie i nie wolno myslec inaczej, ja zawsze staralem sie rozbudzic uczucia czy odczucia w drugiej osobie ale czesto to wlasnie konczylo sie przeciwnie a najdalej doprowadzalem dziewczyne do takiego stanu pobudzenia ze Druga Połówka miala na to ochote ale znow dochodzilo do bulu i łez nie wiedzialem dlaczego czasami nawet myslalem ze to przeze mnie sam juz nie wiedzialem na koncu co myslec ale nie opuszczalem dziewczyny przez to bo wiedzialem ze Ona moze mnie potrzebowac...
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do