niby nic sie takiego nie dzieje..a jednak coś nie tak..

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

niby nic sie takiego nie dzieje..a jednak coś nie tak..

przez corsik1 29 sie 2012, 10:39
Witam
sama nie wiem w czym rzecz tak naprawdę..i od czego zacząć. Mam 23 lata,jestem w związku z chłopakiem od 6 lat , między nami było różnie,rozstania ,powroty, kłamstwa,kiedyś najważniejsi dla niego byli koledzy i jego rodzina , ale to wszystko minęło i jest niby dobrze między nami,myślimy nawet o ślubie tylko na razie są to luźne rozmowy. W moim domu też się układa dobrze,rodzice są wzorcowym przykładem małżeństwa, nie wtrącają się do mojego życia,o nic nie wypytują chociaż czasem mogli by :) gdy skończyłam szkołę nie mogłam znaleźć pracy-siedziałam w domu ,w końcu znalazłam pracowałam rok,później znowu miałam przerwę ,w międzyczasie dorywcze prace i obecnie mam taka pracę która wykonuję w domu. I to by było ogólnie tak, a w czym rzecz.. nie wiem.. czuję się samotna, nic mi się nie chce, mam niską samoocenę, często płaczę , zmienność nastroju..,czuję się niepotrzebna, i czasami zagryzam zęby i idę dalej,ale czasami przychodzi dołek a później znowu jest wszystko ok.. i tak cały czas. Ja jestem świadoma ,że nic się nie dzieje takiego,wiem ,że ludzie mają naprawdę problemy ,no i dlatego nie rozumiem dlaczego tak się czuję,co się dzieje i nie wiem jaki zrobić pierwszy krok żeby coś zmienić,bo chcę coś zmienić.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 sie 2012, 09:57

niby nic sie takiego nie dzieje..a jednak coś nie tak..

Avatar użytkownika
przez Artemizja 30 sie 2012, 23:23
corsik1, myślę,że pisząc tutaj juz zrobiłas pierwszy krok.Od dawna taki stan trwa?Może to chwilowe załamanie?Nie porównuj problemów innych do swoich,bo w tym momencie,to Twoje są na pierwszym miejscu-Ty je przeżywasz i Ty próbujesz sobie z Nimi poradzić.A jeśli czujesz,że coś jest nie tak,to może warto by zapytać kogoś kompetentnego,co się dzieje?Myślałaś o rozmowie z psychologiem?Jeśli masz zaufanego lekarza rodzinnego,to może spróbuj nadmienić mu problem,byc może również będzie w stanie coś doradzić?A jak jest z kontaktami z innymi ludźmi?Wychodzisz gdzieś z domu,koleżanki,przyjaciółki?Pamiętaj,że człowiek jest istotą społeczną i potrzebuje innych ludzi.Może też w jakis sposób pomocne będzie zajęcie się czymś,co Cię interesuje,rozwijaniem tego.To powinno Ci przynieść satysfakcję i tym samym choć trochę wpłynąć na samoocenę.O ile oczywiście znajdziesz na to czas i siły.

Pozdrawiam
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

niby nic sie takiego nie dzieje..a jednak coś nie tak..

przez corsik1 31 sie 2012, 08:01
Takie załamania przychodzą często ,ale trwają dość krótko od 1 do 3 dni góra. W tym rzecz ,że przyjaciółki nie mam ,chyba dlatego że już dwa razy się przejechałam i dlatego. Ale są takie osoby z którymi mogę czasami porozmawiać,tylko ,że ja chyba wolę trzymać w sobie wszystko-tak zostałam nauczona i tak zostało. Ostatnio jakoś rzadko wychodzę gdziekolwiek. Wydaje mi się,że to z braku jakiegoś takiego zajęcia konkretnego to wszystko i z tego też,że większość czasu spędzam w domu.Mój chłopak ma odwrotnie niż ja, niema na nic czasu,wszystko w biegu,jest otoczony ludźmi,dla mnie ma czas tylko późnym wieczorem gdy jest już zmęczony po całym dniu i wiem,że to co powiem może być głupie-ale to też mnie dobija czasami . Uwielbiam pomagać innym i jeśli mogę cos dla kogoś zrobić to jestem szczęśliwa. Myślę,nad otwarciem swojej firmy i nawet zrobiłam mały pierwszy krok, więc mam nadzieję ,że to będzie rozwiązanie. :)

Dziękuję za zainteresowanie ,pozdrawiam :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 sie 2012, 09:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

niby nic sie takiego nie dzieje..a jednak coś nie tak..

Avatar użytkownika
przez Artemizja 31 sie 2012, 10:49
corsik1, wbrew pozorom,trzymanie wszystkiego w sobie,duszenie,jest znacznie trudniejsze niż powiedzenie o tym,co boli.Za sprawą milczenia,bolączki rosną do kolosalnych rozmiarów,jesteśmy z nimi zupełnie sami przez bardzo długi czas-miesiące,lata.Z nagromadzonymi sprawami o wiele trudniej sobie poradzić,jakoś je poukładać.Wiem,że panuje powszechne przekonanie,że lepiej wszystko trzymać w sobie,"radzić"sobie samemu,nie obarczać problemami innych.Tak Nas nauczono i do tego się przyzwyczailiśmy.Ale co takie przeświadczenie daje?Wszystko,co się w Nas gromadzi,niszczy od środka,zjada.Powoduje napięcie,którego w żaden sposób nie jesteśmy w stanie rozładować,prowadzi do zamartwiania się,smutku,zniechęcenia.Myślę,że te stany załamania,są między innymi wynikiem właśnie takiego trzymania w sobie wszystkiego.Może warto by było zastanowić się nad zmiana?Może to równiez byłoby jakimś krokiem do przodu?
Myślę,że spędzając praktycznie cały czas w domu,towarzyszy Ci coś w rodzaju poczucia "zawieszenia",zupełnie tak,jakby Twoje życie stało w miejscu,straciło znaczenie,podczas gdy inni coś robią,idą do przodu,pracują.Myślę,że pomysł z własną firmą bardzo może Ci pomóc i życzę,żeby wszystko wypaliło.Pamiętaj jednak,że do tego tez trzeba mieć siły.Jeśli Twoje stany przygnębienia,zniechęcenia,smutku,załamania,będą się utrzymywać,to może jednak warto by było zasięgnąć porady specjalisty?
Napisałaś też,że uwielbiasz pomagać innym.To może spróbuj z wolontariatem?Zagospodarowałoby Ci to czas,pomagałabyś innym i nie siedziałabyś sama w czterech ścianach.Przynajmniej dopóki nie wyklaruje się coś w sprawie Twojej firmy.

Pozdrawiam serdecznie
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

niby nic sie takiego nie dzieje..a jednak coś nie tak..

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 01 wrz 2012, 15:18
corsik1, zgadzam się z poprzedniczką. Myślę, że praca w domu, ciągłe spędzanie czasu w domu, bo chłopak ma czas dopiero wieczorem może wpływać na Twoje stany. Może nieświadomie odizolowałaś się od ludzi i teraz ciężko Ci wrócić? Wiem jedno, trzymanie tego w sobie to nie jest wyjście, bo potem, tak jak napisała Lilith, wszystko narasta i zamiast lżej jest coraz ciężej. Uważam, że warto byłoby spróbować z kimś porozmawiać. Z przyjaciółką, rodzicami, chłopakiem, lekarzem, psychologiem - zależy z kim masz dobry kontakt. Tylko nie duś tego w sobie.
A rozwój własnej firmy to super pomysł, jednak nie zapominaj w tym wszystkim o sobie.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do