Nie mam juz siły

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie mam juz siły

przez ruda80 13 sie 2012, 19:58
Już prawie rok się męczę, kręcę się w kółko bez celu. Beznadziejność zabija mnie każdego dnia. Ciągłe zmiany leków a ja już nawet nie chce wiedziec czy coś zmienią. Bo jaki to ma sens? Wiem, ze nie ma tabletki szczęścia. Coraz częściej myślę , żeby połknąc je wszystkie...żebym tylko miała pewnośc, ze sie uda. Ile mozna tak żyć? Bez nadziei, szansy na poprawę sytuacji? Czy kolejny dzień ma sens?
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
14 cze 2012, 23:53
Lokalizacja
Warszawa

Nie mam juz siły

Avatar użytkownika
przez Atalanta 13 sie 2012, 21:11
oczywiście, że ma sens :D ruda80, a próbowałaś psychoterapii, może akurat by Ci pomogła?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

Nie mam juz siły

przez ruda80 13 sie 2012, 21:19
Próbowałam. Generalnie znalezienie psycoterapii którą prowadzi fajna osoba jest bardzo trudne. NFZ to porażka, chodze prywatnie ale moge sobie tylko pozwolić na 2 razy w miesiącu a powinnam chodzic cztery...
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
14 cze 2012, 23:53
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie mam juz siły

przez nomorewords43 14 sie 2012, 14:59
ruda80 napisał(a):Próbowałam. Generalnie znalezienie psycoterapii którą prowadzi fajna osoba jest bardzo trudne. NFZ to porażka, chodze prywatnie ale moge sobie tylko pozwolić na 2 razy w miesiącu a powinnam chodzic cztery...


A myślisz, że jak często ja chodziłem na terapie?
Chodziłem całe lata nie dlatego, że terapeuci byli kiepscy,
I nie dlatego, że ja jestem ciężki przypadek ( choć nie lekki)
ale dlatego, że chodziłem raz na dwa tygodnia a nawet raz na miesiąc.
I tak upłynęło mi życie aż dziś wybrałem:
Wolę przeżyć starość w biedzie ale po skutecznej psychoterapii niż w dostatku,
ale w pustce wewnętrznej i wiecznym rozdarciu.

Szczerze mówiąc kupowałem książki, ale nie przeczytałem połowy...
chociaż książka jest tańsza niż godzina terapii a czasem da więcej pożytku
To zależy czy trafisz z książką w czas i miejsce.
Adres księgarni http://psyche.pl znasz
zatem czytaj na zdrowie...choć czytanie to czasem za mało.

We wrześniu zaczynem chyba z nowym psychoterapeutą.
I pozwolę mu nawet myśleć, że jest mądrzejszy ode mnie,
pozwolę mu popełniać błędy, i będę za nie płacił co tydzień,
byleby mi pomógł w tej dziedzinie, w której będzie kompetentny.
Bo to, że żyję zawdzięczam stale zmienianej mieszance proszków
i kiedyś wyczerpią się możliwe kombinacje.
Chcę być czysty i bez neurotyzmów i bez proszków.
Czego wszystkim życzę - nomorewords43
nomorewords43
Offline

Nie mam juz siły

Avatar użytkownika
przez monk.2000 15 sie 2012, 20:20
Witam, dawno się nie udzielałem w wątkach tego typu, ale wpis nonameworld mnie zachęcił.
Też nie widzę nadziei, ale myślę że to kwestia tej przypadłości. Zmagam się z tym 6 lat i końca nie widać.

Czy warto? To takie tylko roztrząsanie problemu, wiele rzeczy jest niezależnych od człowieka, więc pytanie czy warto żyć to typowa natrętna myśl w depresji, a nie rzeczywisty problem. Zapytaj raczej co ty możesz zrobić żeby zmienić sytuację. Może akurat ty możesz coś zrobić, tego nie wiadomo. Są beznadziejne przypadki, ale nie jest pewne dokładnie kto jest kto.

Jak odpowiem sobie na pytanie, co wnosi zaburzenie/choroba psychiczna w życie człowieka to chętnie będę się dzielił z tą informacją. Bo w tej chwili średnio mi się wydaje potrzebna. Są ludzie którzy dobrze radzą sobie bez tego i nie można powiedzieć żeby byli jacyś "gorsi" od schorowanych.

Współczuję tobie i mam nadzieję, że to tylko przejściowy stan.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Nie mam juz siły

Avatar użytkownika
przez atlantyda_mt 18 sie 2012, 23:46
Moim zdaniem nie ma nic lepszego jak terapia grupowa.Potem można kontynuować indywidualną. Ja miałam to szczęście od razu trafić na konkretnego lekarza. fachowca,który zna się na swojej robocie. Ponieważ leczenie samymi lekami nie przynosiło wielkich rezultatów i już 3ci miesiąc ciągnęłam L4,doktor zaproponował mi terapię grupową. Broniłam się przed szpitalem jak tylko się dało. Aż przyszedł moment krytyczny i wiedziałam,ze nie ma innego wyjścia. 2 tygodnie nie wypakowywałam się z torby w szpitalu,potem minęło mi to,zaakceptowałam grupę,zaakceptowałam siebie w tym miejscu.Doszłam w końcu do tego,że nie mogę marnować czasu,pora wziąć się do roboty i zacząć pracować w grupie. Dziś wiem,że wyszło mi to na dobre.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 sie 2012, 22:42

Nie mam juz siły

przez Saraid 19 sie 2012, 08:05
ruda80, Terapia była by wskazana leki są potrzebne by ustabilizować ogólnie
stan ,a terapia pomaga nam radzić sobie z naszymi słabościami,lękami żyć tak by w miarę możliwości nauczyć się czerpać radość z życia.
Saraid
Offline

Nie mam juz siły

przez reni 19 sie 2012, 13:00
Codzienne wstawanie rano to dla mnie udręka. Strach przed kolejnym dniem , że będzie taki sam jak i inne. Niechęć do wszystkiego. Od 3 tygodni tak się męczę. Codziennie próbuje z tym walczyć i każdego dnia przegrywam. Gdy nie mam już sił to płaczę. Staram się przetrwać każdy kolejny dzień tylko dla moich dzieci. Mąż pracuje za granicą i rzadko się widzimy. Psychoterapie mam dopiero 28.08.2012 jak przetrwać ten czas. Leki nie pomagają. A czy terapia pomoże? Czas pokaże .
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 sie 2012, 12:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do