nie chcę pomocy.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

nie chcę pomocy.

przez ihatemyself 03 sie 2012, 00:16
Niedawno zdiagnozowano u mnie depresję, okaleczam się, nie mam chęci życia. Czekam na odpowiedni moment i marzę o tym, by w końcu ze sobą skończyć. Wiem,że potrzebuję pomocy, że moje zachowanie nie jest normalne, wiem,że jestem chora. A mimo tego czuję się dobrze będąc w takim stanie. Nie chcę niczego zmieniać, chcę móc dalej się okaleczać,żyć w swoim świecie bez ingerencji w nie innych. Nie wyobrażam sobie,że mogłoby być inaczej. Dlaczego nie chcę sobie pomóc? I dlaczego jest mi tak dobrze, nie chcę tego zmienić? Przecież każdy normalny walczy o siebie, walczy o życie. Znajduje się ktoś w podobnej sytuacji? Bądź jest w stanie choć trochę mnie zrozumieć? Ciężko to opisać, mam nadzieję,że zrozumiecie co mam na myśli.
Ostatnio edytowano 03 sie 2012, 00:22 przez Artemizja, łącznie edytowano 2 razy
Powód: przeniesiono
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 paź 2011, 23:51

nie chcę pomocy.

Avatar użytkownika
przez Candy14 03 sie 2012, 00:17
Raczej nieodpowiedni dzial wybralas
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

nie chcę pomocy.

Avatar użytkownika
przez monk.2000 03 sie 2012, 08:55
Ja od początku choroby, od sześciu lat, poszukuję pomocy i chcę się zmienić. Także nie mam tak jak ty, myślę że przeżywasz jakieś załamanie i po pewnym czasie dojdziesz do wniosku że jednak warto coś zmienić na lepsze. A skoro tu piszesz to może już pierwszy krok.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nie chcę pomocy.

Avatar użytkownika
przez Guzik 03 sie 2012, 09:38
Moja niechęć pomocy wynika z tego, że myślę że poradzę sobie sama. Więc to trochę inna sytuacja.
Miałaś jakieś plany? marzenia? Myślę że musisz się ich kurczowo trzymać, nawet jeśli teraz masz to gdzieś, depresja to choroba, z czegoś wynika, trzeba jakoś przetrwać zły czas, przecież nie zawsze było źle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

nie chcę pomocy.

przez nomorewords43 06 sie 2012, 15:41
ihatemyself napisał(a):Niedawno zdiagnozowano u mnie depresję, okaleczam się, nie mam chęci życia. Czekam na odpowiedni moment i marzę o tym, by w końcu ze sobą skończyć.


Skończyć z depresją?


Wiem,że potrzebuję pomocy, że moje zachowanie nie jest normalne, wiem,że jestem chora. A mimo tego czuję się dobrze będąc w takim stanie. Nie chcę niczego zmieniać, chcę móc dalej się okaleczać,żyć w swoim świecie bez ingerencji w nie innych. Nie wyobrażam sobie,że mogłoby być inaczej.


Rozwiń temat proszę.

Dlaczego nie chcę sobie pomóc? I dlaczego jest mi tak dobrze, nie chcę tego zmienić? Przecież każdy normalny walczy o siebie, walczy o życie. Znajduje się ktoś w podobnej sytuacji? Bądź jest w stanie choć trochę mnie zrozumieć? Ciężko to opisać, mam nadzieję,że zrozumiecie co mam na myśli.


Oczywiście wiesz, że ludzka podświadomość nie zna słowa "nie".
Dlatego Twoje "nie CHCĘ SOBIE POMÓC" odbieram, jako "chcę Sobie pomóc, ale nie wiem od czego zacząć"
Zaczęłaś od napisania postu, pod którym na pewno odpiszą Ci mili ludzie.
Uświadomienie tego, że sobie nie radzisz, jest dobrym punktem wyjścia, by zacząć Sobie radzić, prawda?
W podobnej sytuacji znajdowałem się tak dawno, że aż zapomniałem.
nomorewords43
nomorewords43
Offline

nie chcę pomocy.

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 06 sie 2012, 16:37
Guzik napisał(a):Moja niechęć pomocy wynika z tego, że myślę że poradzę sobie sama.

U mnie też identyczna sytuacja. Czasem tylko przejawia się myśl, że mógłbym żyć inaczej, cieszyć się małymi rzeczami i każdą spędzoną chwilą, gdybym zaczerpnął pomocy.. Wierzę jednak, że sam sobie dam radę, choć chwilami jest ciężko, tłumaczę sobie, że źródłem problemów ze sobą jest samotność, brak kogokolwiek wokół mnie mogącego mi pomóc, może kiedyś ktoś taki się znajdzie ..

nomorewords43 napisał(a):
Oczywiście wiesz, że ludzka podświadomość nie zna słowa "nie".
Dlatego Twoje "nie CHCĘ SOBIE POMÓC" odbieram, jako "chcę Sobie pomóc, ale nie wiem od czego zacząć"


Zgadzam się z kolegą. Nasza podświadomość domaga się pomocy. Może i nie chcesz zmieniać siebie, bo dobrze Ci w tej melancholijnej sferze, lecz na pewno to, do czego dążysz to zrozumienie, czego dowodem jest napisanie tutaj. U Ciebie jest jeszcze kwestia samookaleczania się, jakże destrukcyjna, dlatego po prostu musisz dać sobie pomóc.
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
548
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

nie chcę pomocy.

przez ihatemyself 07 sie 2012, 00:42
Po głębszych refleksjach dochodzę do wniosku,że macie rację. Dobrze mi w tej 'melancholijnej sferze' i fakt, potrzebuję zrozumienia. Ale tylko i włącznie zrozumienia. Nie chcę zmieniać swojego życia. I nie wierzę,że jakikolwiek specjalista jest w stanie mi pomóc. Nie widzę siebie w przyszłości, nie mam na nią planów. Wieczorami myślę o samobójstwie, ale tylko myślę. To jeszcze nie ten czas, nie ten moment, totalne tchórzostwo. Chcę żyć, ale żyć po swojemu. Tj. w odosobnieniu, ukryciu. Marzę o staniu się niewidzialną. Nie potrafię siebie określić, moje problemy są żałosne. A dlaczego się tutaj pojawiłam? Właśnie w poszukiwaniu zrozumienia ;)
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 paź 2011, 23:51

nie chcę pomocy.

przez Keji 07 sie 2012, 03:53
W takim razie to Twój wybór, ale przemyśl to jeszcze. Bo na siłę nikogo się nie zmieni.
Keji
Offline

nie chcę pomocy.

przez nomorewords43 07 sie 2012, 10:45
ihatemyself napisał(a):Po głębszych refleksjach dochodzę do wniosku,że macie rację. Dobrze mi w tej 'melancholijnej sferze' i fakt, potrzebuję zrozumienia. Ale tylko i włącznie zrozumienia. Nie chcę zmieniać swojego życia. I nie wierzę,że jakikolwiek specjalista jest w stanie mi pomóc.


Dear ihatemyself... bo psychoterapeuta nie może Ci pomóc w znaczenie całościowym, ale może pokazać Ci w jaki sposób sam / a możesz Sobie pomóc. Psychoterapeuta może mieć czerwoną pigułkę , ale Ty sam / a musisz o nią poprosić i chcieć ją połknąć
Nikt nie może Cię zmusić do stanięcia na nogi. A czerwona pigułka to Twoja świadoma decyzja, a nie jakaś kara od losu.


Nie widzę siebie w przyszłości, nie mam na nią planów. Wieczorami myślę o samobójstwie, ale tylko myślę. To jeszcze nie ten czas, nie ten moment, totalne tchórzostwo. Chcę żyć, ale żyć po swojemu. Tj. w odosobnieniu, ukryciu. Marzę o staniu się niewidzialną. Nie potrafię siebie określić, moje problemy są żałosne. A dlaczego się tutaj pojawiłam? Właśnie w poszukiwaniu zrozumienia ;)


Innymi słowy:"ja tu będę Sobie pisać o samobójstwie itp. , a wy jak chcecie to mnie ratujcie - ale nikt się Was nie prosi..."
To nie jest w porząku Dear ihatemyself. E.O.T.
nomorewords43
Offline

nie chcę pomocy.

przez Ślepiec 10 sie 2012, 22:52
Hmm. Czuje podobnie tzn. też chciałbym być niewidzialny i ograniczać kontakt z ludzmi do 0, ale samobójstwo to nie wyjście. Wiem bo jestem po jednej próbie... , po za tym widać ,że ty wcale tego nie pragniesz.
Chodzi ci tylko o zrozumienie o to żeby ktoś tobą pokierował , rozwiał wątpliwości to co cie dręczy. Znam to dobrze.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
13 maja 2012, 18:55

nie chcę pomocy.

Avatar użytkownika
przez frytka 10 sie 2012, 23:04
cóż, nikt nie zrobi nic za Ciebie. ale czasem trzeba sobie posiedzieć w miejscu aby nabrać siły. mam nadzieję, że ten stan Ci się też znudzi i po prostu wstaniesz i pójdziesz dalej. bo widzisz, to co nas trzyma przy życiu to ciekawość co może nas jeszcze spotkać. no, przynajmniej tak było w moim przypadku, chociaż wówczas, kiedyś, nie byłam tego świadoma i wręcz myśl o przyszłości doprowadzała mnie do mdłości. a przyszłość bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i teraz nie wiem kogo całować po rączkach, że nie dał mi zejść wtedy :mrgreen:
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

nie chcę pomocy.

Avatar użytkownika
przez linka 11 sie 2012, 09:37
Gdybyś nie chciała pomocy nie napisałabyś tutaj ani słowa......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do