Mój wielki koniec

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Mój wielki koniec

przez rona 10 lip 2012, 16:42
Każdego dnia zasypiając marzę o tym,by jutro się już nie obudzić.Taką myśl mam od kilku lat,kiedy to moje życie zaczęło zmieniać się o 180 stopni.Zaczęło się od gimnazjum,złe towarzystwo,śmierć ojca,brak porozumienia i poniżanie ze strony matki.Wiedziałam,że z czasem moja depresja i nerwica lękowa tylko się pogłębią.Dzisiaj jestem dorosłą kobietą,straciłam wszystko co ważne w życiu.Jestem na dnie i w moim przypadku wypadałoby się tylko zabić,ale że jestem beznadziejna totalnie,dlatego i to mi nie wychodzi.Nie umiem się zabić,zwykły śmieć ze mnie i obrzydliwy potwór,całkowicie walnięta metalówa.Do tej pory żaden psychiatra i psycholog mnie nie rozumiał i śmiał się mi prosto w twarz,nikt mnie nie rozumiał i nie potrafił ze mną rozmawiać,słysząc moje problemy i smutki.Olałam więc lekarzy i zostałam sama na pastwę losu.Tak strasznie cierpię i pragnę tylko śmierci.Kompletnie nie pasuję do tych czasów,boję się najbliższego otoczenia,stałam się całkowicie antyspołeczna,a to dlatego,że cały czas na mojej drodze spotykam ludzi,którzy mnie wykorzystują,ranią,okłamują i zdradzają.Mam za dobre serce i jestem za wrażliwa.Nie wiem tak na prawdę po co tu weszłam i po co to piszę,skoro zostanę wyśmiana i zlekceważona jak zwykle.Nie mogę podnieść się po nieudanych związkach,a najbardziej po ostatnim,który zakończył się w tym roku.Myślałam,że spotkałam tego jedynego,pierwszy raz w życiu pokochałam na prawdę.A on potraktował mnie jak tamci,zachował się jak totalny i nieodpowiedzialny gówniarz.Ja go tak strasznie kocham i wbrew temu nigdy nie przestanę.Nie mogę przestać na chwilę o nim myśleć i tęsknić za nim.Oddałabym wszystko,łącznie z życiem,by to wszystko co mnie spotkało podłego,okazało się złym snem.Ale niestety to brutalna prawda,zwana życiem.Nienawidzę tego kraju,nienawidzę ludzi,patrząc co robią ze sobą i innymi,jak krzywdzą niewinne zwierzęta i niszczą przyrodę.Dla każdego jestem dziwakiem i pośmiewiskiem.Zero tolerancji,szacunku,pomocy.Liczy się tylko kasa,szpan,luksus,seks i wygląd.Wielcy katolicy w kraju żyją,że w niedzielę idą do swoich kościołów na pokaz,a przez cały tydzień obrabiają plecy w pracy,własna rodzina,mąż lub chłopak potrafi zniszczyć psychicznie i emocjonalnie,dewotki nie zajmą się swoim życiem,nie zabiorą się gdzieś,tylko wiecznie przesiadują pod blokami komentując wszystko co mogą.Nienawidzę swojej matki po tym co mi zrobiła i jak potraktowała.Nie mam już nikogo,ani rodzeństwa,ani rodziny,zero przyjaciół,znajomych.Mam tylko wiernego psa,który płacze razem ze mną.Bo właśnie od zawsze rozumieją mnie tylko zwierzęta.Nigdy nie mogłam złapać kontaktu z rówieśnikami.Tak,jestem ateistką i piszę to z dumą.W tym kraju nie ma boga,nie ma dobra.W tym kraju jest śmierć,cierpienie,upokorzenie,nędza.Do końca życia,a mam nadzieję,że to już niedługo muszę mieszkać z potworem - matką i znosić jej upokarzanie i wyzwiska.Prędzej,czy później i tak wyląduję pod mostem głodna i obdarta,bo gdzie pójdę,skoro mam tylko wykształcenie średnie i zero szans na naukę i pracę.Nie mogłam napisać matury,bo jestem noga z matematyki,której nienawidzę,bo całe lata szkolne stała mi na drodze.Nie mogę zrobić od września studium,bo moje dwa kierunki,które mnie interesowały i ich pragnęłam,zlikwidowano,a mianowicie ochronę środowiska i leśnictwo.Żebym miała z kim wyjechać za granicę i za co.Jestem na dnie,w sytuacji bez wyjścia.Nie chcę dłużej żyć i męczyć się na siłę,ale sama nie potrafię odejść i zaznać wiecznego spokoju i ulgi,że nie muszę już dłużej cierpieć i patrzeć na to wszystko.Jeśli ktoś chce mi coś napisać to proszę na maila,a nie tutaj.Adres: elisabeth_3@wp.pl No chyba,że kolejne osoby chce mnie wyśmiać,upokorzyć,dawać głupie rady typu inni mają gorzej i są chorzy i niepełnosprawni to od razu zaznaczam: OSZCZĘDŹCIE SOBIE! I tak wiem,że mi już nic i nikt nie jest w stanie pomóc i zdechnę samotnie i bez swego miejsca na tym padole Podkarpaciu,zresztą mi i tak już wszystko jedno.Marzenia,wiara,nadzieja umarły na zawsze...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 lip 2012, 16:07

Mój wielki koniec

Avatar użytkownika
przez Fleure_De_Violette 10 lip 2012, 16:46
rona, tutaj na forum nikt Cię nie wyśmieje.
Life always offers you a second chance. Its called tomorrow.
Posty
816
Dołączył(a)
25 cze 2012, 20:14
Lokalizacja
Śląsk

Mój wielki koniec

przez Locust 10 lip 2012, 16:49
Hej. Tutaj nie chcesz pisać czy oczekujesz jakieś bezpośredniej pomocy teraz, bo inne sposoby zawiodły?
Locust
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój wielki koniec

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 10 lip 2012, 17:08
Może rzeczywiście dobrze by było wyjechac za granice w Twoim przypadku jak Cię wszystko w Polsce drażni. Ale swój umysł, problemy zabierzesz ze sobą one nie znikną tylko dlatego że wyjedziesz z kraju gdzie jest bieda, fałszywa religijność i obgadywanie. To że jesteś metalówą i ateistka np dla mnie i wielu innych to zaleta więc w tym problemu nie widzę a tymi Twoimi sąsiadami się nie powinnaś przejmować choć sam też się od tego uwolnić nie mogę. To że masz "tylko" wykształcenie średnie nie robi różnicy po większości kierunków studiów szansę na pracę wcale nie są lepsze
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17054
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Mój wielki koniec

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 11 lip 2012, 21:05
rona napisał(a):Tak,jestem ateistką i piszę to z dumą.W tym kraju nie ma boga,nie ma dobra.W tym kraju jest śmierć,cierpienie,upokorzenie,nędza.

I co Ci ta duma daje ? Bo ja widzę, że tylko pustkę i poczucie totalnego zgorszenia. Widzisz wszystko przez pryzmat cierpienia, wszystko co najgorsze, wszystko co mieni się w czarnych kolorach, to przypomina zło. Ja wiem, że to Ciebie krzywdzono i nie było, nie ma ludzi, którzy pomogliby Ci, starali się zrozumieć. Ale czy jesteś w porządku w stosunku do siebie? Szanujesz siebie czy tylko mówisz jaka to jesteś beznadziejna ? Nie będę Cię namawiał na zmianę przekonań, wiary, ale może warto spróbować, mieć czyste sumienie, gwarantuję Ci, że wiele się zmieni. Jeśli jesteś bliska tej najgorszej rzeczy, to co masz do stracenia, spróbój. Okej, sorry nie było tego i tak bez sensu piszę,przecież to nie ma nic wspólnego z wiarą nie?
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
548
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

Mój wielki koniec

Avatar użytkownika
przez Atalanta 11 lip 2012, 21:20
rona, Ty nie chcesz umrzesz, Ty wołasz o pomoc, widzę jak bardzo zawiodłaś się na ludziach, ale uwierz mi nie możesz tak tkwić w bezsensie i beznadziei, jeśli naprawdę chcesz zmienić swoją sytuację, musisz jeszcze raz się podnieść i jeszcze raz zawalczyć, to w końcu Twoje życie, zabić się nie zbijesz bo jakbyś chciała tobyś już to zrobiła, wiem coś o tym, a znowu żyć w cierpieniu to nonsens, nigdy nie jest za późno aby zacząć coś zmieniać. trzymam za Ciebie kciuki, bo wiem , że skoro nie masz siły zejść z tego świata, to na pewno masz siły aby walczyć o normalne życie !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

Mój wielki koniec

przez HansKlosz 11 lip 2012, 22:21
Ha! Za bardzo żyjesz tym, co dzieje się dookoła Ciebie – zastanów się czy warto to wszystko gromadzić w sobie i cały czas przeżywać. NIE! Nie warto, bo to Cię niszczy i tracisz energię. Nie dziwię się, że tak to wszystko łapiesz i dołujesz się – ludzie nadwrażliwi tak mają, ale to dobra cecha. Jesteś, gdzieś tam w głębi siebie dobrą, wrażliwą, pragnącą miłości i akceptacji osobą. I na tym buduj swoje życie! Nie na opiniach, krytyce innych ludzi, na syfie z rzeczywistości. Nie trać czasu, na rozpamiętywanie przeszłości, na wracanie do tego, co było – tego już nie zmienisz, więc po cholerę tym żyjesz? Idź do przodu. Wiem, jak rodzice potrafią do..…lić, ale czasami to z troski o nas, a czasami dlatego, że też są ludźmi z własnymi problemami – ciężko to przyjąć do wiadomości, ale taka jest prawda. Zwierzęta nie potrafią krzywdzić ludzi, bo nie krytykują, nie krzyczą, po prostu są i dlatego je kochamy.Marzenia, wiara, nadzieja nie umarły i Ty to wiesz, bo gdyby umarły to nie byłoby twojego wpisu na tym forum.
HansKlosz
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do