Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

przez Joseph87 04 lip 2012, 09:36
Witam.

Na początkach milenium, tak 2000-2003 pisałem w swym dzienniku, rzeczy, które wskazują już na pewne symptomy. Lata wcześniej przed dziennikiem, w 5 klasie szkoły podstawowej pojawiły się pierwsze myśli samobójcze (powód banalny, ale jako dziecko - to był cały świat. Zrobię to jak nie przejdę do następnej klasy). Od 2007 poszło lawinowo. Ponad pół roku temu stwierdziłem, że naprawdę JUŻ NIE MOGĘ. Objawy - czarna rozpacz, mogę krzyczeć, wyć z bólu, nie jestem w stanie funkcjonować, praca od ponad 2 miesięcy leży kompletnie (aż dziwne że umowę mi przedłużyli). Tak - moje ciało wie co to żyletka, miałem wiele mentalnych prób samobójczych. Czuję się niesamowicie źle. Ja wiem co to depresja. Wczoraj byłem wreszcie u psychiatry. Pani nie była zbyt miła, praktycznie czasem wręcz nie dopuszczała mnie do głosu, toteż nie powiedziałem nawet wszystkiego co chciałem, szkoda że nie trafiłem na kogoś innego. Klasyfikacja F32, lecz dopisek umiarkowana, więc F32.1. Ale niestety - kompletnie nie zgadzam się z tym, gdyby to było F32.1, to byłbym naprawdę wesoły, że tylko taka klasyfikacja. Tym bardziej, iż męczę się z tym od 2007 już ponad siły, więc nie trwa to krócej niż 2 lata jak w definicji. Pani psychiatra powiedziała, że widzi tu leczenie szpitalne - podpisałem oświadczenie, że nie zgadzam się (mam 25 lat, ale przez to musiałbym wtajemniczyć rodzinę, do pracy wrócić już bym nie mógł, więc nie ma opcji, choć wiem że przydałoby mi się to). Pytanie - skoro Pani twierdzi, że to "tylko" F32.1, to czy powinienem się przejmować? Czy to "depresja" czy depresja? Ja wiem, wiem po sobie, że to nie może być F32.1, bo ja praktycznie "nie żyję". Wizyta trwała może ze 20 minut. Zapisano mi 3 pudełka Tianesalu i Tricotto CR jako że zaburzenia snu mam do tego (po Tianesalu nie wiem czego się spodziewać, po Tricotto miałem niesamowitą bombę i wziąłem to o 21, koło 22 usnąłem od strzału a po przebudzeniu o 3 w nocy, nadal czułem się "nawalony"). To na pewno nie jest F32.1, osobiście jeśli już określiłbym się jako F32.2. Niemniej - czy F32.1 - czy powinienem uznać tę "lekką" klasyfikację już za coś...poważnego? Skoro F32.1, to czemu leczenie szpitalne? Paradoksalnie - poczułem się nawet nieco urażony, bo wiem jak się czuję i to od lat (zgodzę się jednak z epizodami), jednakże nieco dotknęło mnie że wiem jak się czuję i od jak dawna...a tu "tylko" F32.1? Oczywiście dodatkowo terapia u psychologa. Nie wiem zwyczajnie jak ustosunkować się mentalnie do diagnozy.
"Zazwyczaj chory tak bardzo przyzwyczaja się do ciągle obniżonego nastroju, że wydaje mu się on normalnym elementem jego osobowości" - Wikipedia.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lip 2012, 09:22

Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

przez kafka 04 lip 2012, 10:01
Nie wiem zwyczajnie jak ustosunkować się mentalnie do diagnozy.

Zawsze możesz skonsultować się z innym psychiatrą.
kafka
Offline

Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

przez Joseph87 04 lip 2012, 10:33
Wierzę, że ten będzie kompetentny, bo Pani ma z 60-6x lat na oko i sama stwierdziła, że pracuje w tym fachu już naprawdę długo. Raczej jej postawa mnie zdziwiła - poczułem się jak mini-intruz którego musi odprawić na szybko. Z jednej strony normalne chyba po tylu latach pracy na kasie chorych. Myślałem, że to osoba z która można porozmawiać a tu czasem byłem przerywany w połowie zdania. Odniosłem wrażenie "nie, nie będzie rozczulania się, dostaje Pan słownego kopa w tyłek i niech działa". Na kanapie dla pacjenta leżała jej torebka i coś jeszcze a wszystko odbyło się jak u lekarza rodzinnego - przy biurku na krzesłach. Nie wiem, czy ona taka jest, czy to była celowa postawa na pierwszy raz. Czasem miałem nawet wrażenie, że chyba chce podważać co mówię. Być może przeanalizuję zmianę - w tym miesiącu kolejna wizyta i jeśli będzie tak samo - chyba zmienię. Oczekiwałem, że to będzie coś na zasadzie "niech Pan usiądzie i powie co Pana trapi", a poczułem się trochę jak w wojsku. Ale biorę pod poprawkę, że lata w zawodzie i setki pacjentów też dały jej się trochę we znaki. Niemniej trochę się zawiodłem i nieco zamknąłem na nią - jeśli powiem, że nie wiem czy mógłbym mówić szczerze do niej o wszystkim bo bałbym się, za które słowa może mnie zrugać czasem, to chyba jakieś pojęcie to daje, prawda? Aczkolwiek to moje osobiste i tylko moje odniesienie - może to było zamierzone jej zachowanie? Ja wiem co się ze mną dzieje a z jej strony odniosłem wrażenie, że ona chce mi powiedzieć coś delikatnie w styl, że daj pan spokój - jeszcze Pan się nie zabił, to widać nie jest z panem źle... Co z tego że miał pan myśli...ale pan żyje, no to nie jest źle z panem.

Wracając jednak do pytania - czy F32.1 mogę traktować z powagą kataru czyli choroby która na poważnie nie trzeba się przejmować, czy jednak poważnie podejść do diagnozy. Bo dla mnie jest dziwne - wystawia mi diagnozę "lekką" (?), a chciałaby wpakować w leczenie w szpitalu. No to szpital, czy depresja lekka (a jak wspomniałem - osobiście z diagnozą się nie zgadzam).
Ostatnio edytowano 04 lip 2012, 10:37 przez Joseph87, łącznie edytowano 1 raz
"Zazwyczaj chory tak bardzo przyzwyczaja się do ciągle obniżonego nastroju, że wydaje mu się on normalnym elementem jego osobowości" - Wikipedia.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lip 2012, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

przez kafka 04 lip 2012, 10:37
Myślałem, że to osoba z która można porozmawiać

Do rozmawiania jest psycholog, a psychiatra diagnozuje i wypisuje recepty , tak mi się wydaje.
kafka
Offline

Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

przez Joseph87 04 lip 2012, 10:38
Więc chyba tak to wygląda.
Ostatnio edytowano 04 lip 2012, 10:44 przez Joseph87, łącznie edytowano 2 razy
"Zazwyczaj chory tak bardzo przyzwyczaja się do ciągle obniżonego nastroju, że wydaje mu się on normalnym elementem jego osobowości" - Wikipedia.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lip 2012, 09:22

Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

przez kafka 04 lip 2012, 10:43
Joseph87, a nie chcesz iść do psychologa, by pogadać o swoich problemach i zacząć psychoterapię jakąś(choć to już chyba jeszcze co innego bo psychoterapeuta, ale psycholog też pomaga)? No bo jednak leki to nie wszystko.
kafka
Offline

Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

przez Joseph87 04 lip 2012, 10:45
Idę - dostałem skierowanie na psychoterapię, jeszcze w tym miesiącu. Może pani psycholog stwierdzi, że sprawa jest głębsza, gdy naświetlę jej całą sprawę. Aczkolwiek zastanawiam się nad tym leczeniem szpitalnym, ale przyznam szczerze - kompletnie nie wiem czego się po tym spodziewać. Wiem, że nie zamkną mnie w 4 ścianach przecież, ale... Nie powiem, że nie czuję się dziwnie i z niepokojem, po tym jak po latach wreszcie ruszyłem z tym w kierunku do przodu.
"Zazwyczaj chory tak bardzo przyzwyczaja się do ciągle obniżonego nastroju, że wydaje mu się on normalnym elementem jego osobowości" - Wikipedia.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lip 2012, 09:22

Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

przez kafka 04 lip 2012, 10:51
kompletnie nie wiem czego się po tym spodziewać

poszukaj info na forum, zapytaj o konkretne miejsce w danym mieście, bo bywa różnie
kafka
Offline

Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 04 lip 2012, 10:54
Joseph87, dlaczego tak strasznie zależy ci na diagnozie? Dlaczego wg. Ciebie diagnoza jest lekka? Poszukujesz potwierdzenia swojego cierpienia? Myślę, że powinieneś szukać pomocy na terapii. Nie ma tak naprawdę czegoś takiego jak depresja poważna i wersja light. Każdy kto cierpi odczuwa je jako ogrom. 20 minutowa wizyta na pewno nie odkryje wagi Twoich uczuć tym bardziej kiedy ma się do czynienia z takimi 'specjalistami' jak ta pani. Uważam, że zamiast na ciężkiej diagnozie powinno Ci zależeć na uzyskaniu pomocy i to nie tej farmakologicznej, ale terapeutycznej.
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

przez Joseph87 04 lip 2012, 11:13
Tak, szukałem potwierdzenia cierpienia, stąd "lekka" diagnoza nieco mnie zdziwiła. Myślę, że farmakologia jest mi potrzebna, bo zbyt długo zwlekałem z tym, gdyż nigdy wcześniej nie podejmowałem żadnego leczenia - a więc od lat 2000-2001 gdzie pewne symptomy się już pojawiały, od 2007 gdy poszło lawinowo wykańczając mnie już kompletnie. Ponad pół roku temu zabrakło mi już kompletnie sił na dalsze zmaganie się już z tym i nie miałem już wyboru - śmierć albo leczenie, bo żyć się już nie dało. Czemu nie leczyłem się wcześniej? Sam nie wiem jak wytrzymałem tak długo. I tu też wyczułem podważanie lekarki mentalnie, coś w styl - skoro tak długo to trwa, to chyba nie jest z panem źle jak dopiero teraz się za to bierze. A przyczyn było wiele. Jeśli pani psycholog okaże się podobna, po prostu zacznę wydawać pieniądze na prywatnych specjalistów. Rozpacz w sobie mam tak wielką, że rozmowa jej już nie stłumi - leki muszą pomóc mi zacząć czuć się normalnie i pomóc przestać mi czuć tę rozpacz, pani psycholog - poskładać życie w całość. Zastanawia mnie nadal to leczenie szpitalne, jednak nie wiem czy to dobre rozwiązanie...sam myślę tu nieco stereotypem "do psychiatryka"... I chyba po czymś takim również psycholog musiałby mnie składać.
"Zazwyczaj chory tak bardzo przyzwyczaja się do ciągle obniżonego nastroju, że wydaje mu się on normalnym elementem jego osobowości" - Wikipedia.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lip 2012, 09:22

Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

przez kafka 04 lip 2012, 11:23
Jeśli pani psycholog okaże się podobna, po prostu zacznę wydawać pieniądze na prywatnych specjalistów

po co? wystarczy, że zmienisz. Nie sądzę, żeby prywatni byli "lepsi".
kafka
Offline

Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

przez Joseph87 04 lip 2012, 11:39
Wyszedłem z założenia, że prywatny musi się postarać, bo za to dostaje kasę. Popełni błąd- pacjent ucieka (a z nim pieniądze). Kasa chorych - zarobki niewielkie, pacjentów sporo, starać się nie trzeba aż tak, bo to kasa chorych i państwówka. Aczkolwiek zależy od osoby, choć rozumiem, że po latach w zawodzie i setkach osób - nie można traktować każdego równie indywidualnie siłą rzeczy.
"Zazwyczaj chory tak bardzo przyzwyczaja się do ciągle obniżonego nastroju, że wydaje mu się on normalnym elementem jego osobowości" - Wikipedia.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lip 2012, 09:22

Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

przez kafka 04 lip 2012, 11:46
Wyszedłem z założenia, że prywatny musi się postarać, bo za to dostaje kasę.

można też spojrzeć z drugiej strony, ma z tego kasę, więc będzie trzymac jak najdłużej
kafka
Offline

Depresja poważna, czy wersja light - przejować się?

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 04 lip 2012, 14:31
Joseph87, być może tak długo z tym zwlekałeś właśnie dlatego ze było tak źle, że nie umiałeś znaleźć w sobie motywacji. Nie rozumiem takich 'specjalistów'
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do