Nie odczuwam potrzeby rozmowy z ludzmi

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie odczuwam potrzeby rozmowy z ludzmi

przez kanika_ 24 wrz 2006, 14:43
Zaczelo sie od ludzi. Przerazali mnie. Byli blisko i odnosilam wrazenie, ze wszyscy wpatrywali sie we mnie. Wpadlam w panike. Poszlam do lekarza - fobia spoleczna i zespol leku napadowego.
Dziwne.
Jednak juz prawie 1,5 roku od zakonczenia leczenia. Zaczelam odczuwac dziwne dolegliwosci. Wlasciwie permanentna trauma, ktorej nie moge niczym wyjasnic? Wstydze sie isc do lekarza. Poza tym, nie chce isc do lekarza. Nie chce mu psuc statystyki uzdrowien.
Trauma czasami powodujaca otepienie. Moge siedziec i myslec sobie cos godzinami. Cos bez sensu lub o czyms smutnym. Zastanawiam sie, co by bylo gdyby mnie nie bylo? Nawet nie potrafie okreslic objawow tego smutku. Smutek i trauma czasem bola. Bola fizycznie. Odczuwam ciezkosc w zylach.
Nie odczuwam potrzeby rozmowy z ludzmi. Po co? Skoro moge rozmawiac z nimi w ``glowie``?
Wy znacie sie lepiej - to zle czy dobrze?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 wrz 2006, 14:15
Lokalizacja
lodzkie

Avatar użytkownika
przez peace-b 24 wrz 2006, 15:27
Niestety tak to już jest z nerwicą że lubi wracać. Jeżeli czujesz potrzebę powtórnego leczenia nie wahaj się wrócić do lekarza i nie myśl o psuciu mu statystyk, bo nie statystyki są ważne ale faktyczne zdrowie jego pacjentów.

Niechęć i brak potrzeby rozmów z ludźmi to jeden z objawów fobii społecznej ale najgorsze co możesz robić to zamykać się w domu i od ludzi uciekać. Gdy byłam młodsza i chodziłam do szkoły podstawowej też właściwie cały czas spędzałam samam ze sobą i z przyjaciółmi którzy istnieli tylko w mojej głowie. Powodem tego był sposób w jaki wyhowywali mnie rodzice i fakt że zabraniali mi kontaktu z rówiesnikami bo twierdzili że bieganie po podwórku może mi zaszkodzić. Wracałam więc ze szkoły, odrabiałam lekcje a potem całe popołudnie spędzałam na myśleniu - czasem oglądałam tv lub czytałam książkę. Siadałam i patrzyłam w okno lub ścianę i wyobrażałam sobie różne rzeczy - że mam przyjaciół, że są obok mnie, że rozmawiamy lub robimy coś razem. BYł to jednak wynik mojej samotności. Potem skończyła się szkoła, poszłam do liceum. Byłam całkowicie spragniona kontaktu z ludźmi, już pierwszego dnia nawiązałam przyjaźnie. Rodzice już nie byli w stanie ciągle mnie kontrolować. Moje przyjaźnie w realu zaskutkowały tym że moi wymyśleni przyjaciele po prostu odeszli w niepamięć. Niestety potem i moje realne przyjaźnie poszły w niepamięć gdy przekonałam się jak źli potrafią być ludzie - jak bardzo fałszywi i interesowni... :(

Od tamtego czasu znów zaczęłam spędzac czas na myśleniu i odcięłam się od świata - tyle że to myślenie było już tylko pesymistyczne. Po jakimś czasie poznałam nowych ludzi i dałam im szansę. Teraz znów miewam rzadziej takie natłoki myśli. Wiem jednak jak bardzo męczące one są, dlatego uważam iż powinnaś spróbować zmienić swoją sytuację i dać szanse "prawdziwym ludziom" nawet jeśli zdarzy się że wśród nich poznasz wiele kanalii.

Pozdrawiam
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Wypalony 24 wrz 2006, 19:09
Coz, moja opinie na temat lekarzy i korzystania z ich uslug kazdy zna. Po to sa, za to im sie placi, aby pomagali ludziom. A skoro tak, to jesli ma sie problem z ktorym sobie sami nie radzimy, to trzeba zwrocic sie do fachowca! Jak peknie komus rura w lazience, to raczej nie wstydzi sie wezwac hydraulika. Jak ktos zlamie sobie noge to nie wstydzi sie isc do lekarza. A nadal ludzie wstydza sie isc do lekarza jak maja jakis problem ze soba. To sie musi zmienic.
A jesli chodzi o kontakty z ludzmi. Tu sprawa jest moim zdaniem prosta. Tylko inny czlowiek moze dac nam prawdziwe szczescie. Skoro tak, to chyba lepiej zaryzykowac i dac sie kilka razy skrzywdzic jakiejs kanalii, niz przegapic tego wartosciowego kogos, dzieki ktoremu wszystko wokol moze stac sie lepsze. A substytuty w rodzaju wyimaginowanych przyjaciol, coz...To tylko substytuty wlasnie. Wybaczcie jesli kogos uraze tym porownaniem, ale to troche tak jak z seksem. Pewnie ze mozna masturbacja rozladowac napiecie seksualne. Ale do prawdziwego stosunku (zwlaszcza z TA wlasciwa osoba) to sie nawet nie umywa. Opierajac sie na polsrodkach nie da sie osiagnac pelni szczescia. Mamy jedno zycie, wiec chyba warto przezyc je w pelni, a nie na pol gwizdka?
"Moja pieśń życia jeszcze dla mnie nie zamilkła
Niejedna przestrzeń jeszcze mój usłyszy głos"
Jacek Kaczmarski "Obława III"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
23 sie 2006, 15:59
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kanika_ 24 wrz 2006, 19:26
Czyli jednak lekarz? Ja nie chce! ... Wiem - z zapaleniem oskrzeli tez trzeba isc do lekarza. On znow przepisze mi lexapro 10mg!!! Na pamiec to znam.
Po tym moje zachowanie jest naprawde niewobrazalne a
prawda jest taka, ze i tak w stosunkach kolezenskich nic mi to nie da. Ludzie na sama wiadomosc, ze bylam u psychiatry reaguja przekasem i patrza z ukosa. Paranoja.
Ale przynajmniej jest Wasze forum, gdzie zawsze moge zajrzec i napisac o stanie emocjonalnym, o psychicznym nastawieniu i innych nurtujacych mnie kwestiach. Dziekuje.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 wrz 2006, 14:15
Lokalizacja
lodzkie

przez beautty 24 wrz 2006, 19:38
Kanika,

jak to, nie chcesz psuć lekarzowi statystyki uzdrowień???
Przecież to on ma być dla Ciebie, Tobie do pomocy!
A poza tym - jeśli nie czujesz się dobrze, to ta statystyka nie jest zachwycająca... Jeśłi coś Ci dolega w dalszym ciągu, to znaczy że nie pomógł Ci dostatecznie dobrze!
I dlaczego w ogóle masz dylemat?
Ratuj siebie!

Beautty
"...ona jeszcze nie wierzy, ale juz podejrzewa..."
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
24 sie 2006, 19:25
Lokalizacja
Południe

Avatar użytkownika
przez p0rk 26 wrz 2006, 14:52
Wypalony napisał(a):Po to sa, za to im sie placi, aby pomagali ludziom.

Niestety płacenie pieniążków nie jest jednoznaczne z uzdrowieniem. Mam niestety przykre doświadczenie apropo lekarzy(nie psychologów i psychiatrów), którzy po prostu człowiekowi nie potrafią pomóc bo zapisują np.:
kanika_ napisał(a):On znow przepisze mi lexapro 10mg!!! Na pamiec to znam.
. I tak wielu robi. Postępuje zgodnie ze schematem.
Dla jasności: schematu nie są złe tylko trzeba wiedzieć kiedy i jaki zastosować. A często jest tak że trzeba podejść indywidualnie do takiego inwidium jak my. Niewielu ludzi stać na to by poswięcić swój czas, zdolności, dobrą wolę bliźniemu. Niestety tak jest już stworzony ten świat.

kanika_: oprócz słusznych rad które Ci udzielono powyżej ja moge dorzucić swoją: zrób czasem coś szalonego, nieszablonowego. Ja wiem że jest to trudne (geez jak mi jest czasem ciężko do kogoś się odezwać), ale wierz mi: to działa. Można poznać fantastycznych ludzi, zrobić coś wartościowego, poznać siebie...
vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
19 sie 2006, 20:49

ja i ludzie

przez dża 31 gru 2007, 03:15
Nie radzę sobie. Panikuję, płaczę, ale od lat nie znalazłam wyjścia! Jestem zbyt zamknięta w sobie... Kontakty międzyludzkie mi się psują... lub w ogóle od nich uciekam... czasem nieświadomie.
Mówią, że nie mam powodu do takiego zachowania. A ja wciąż znajduję moje wady. Nie wierzę dobrym słowom. Nie potrafię. Nie doceniam...


wstydzę się to publikować i boję się czyjejkolwiek reakcji.

bum.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 lip 2007, 17:33

Avatar użytkownika
przez anonim 31 gru 2007, 03:20
Cóż mogę powiedzieć...witaj na forum gdzie znajdziesz ludzi w podobnej sytuacji i z którymi możesz o tym pogadać. Ja też na początku bałem się pisać cokolwiek na tym forum, bałem się, że w szkole ktoś powie hej anonim...chyba bym się pod ziemię zapadł(choć swojego zdjęcia tu nie umieszczę) Ale nie jest źle, można spokojnie pisać i jeśli czuje się taką potrzebę, to taki rodzaj spowiedzi.
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 31 gru 2007, 03:49
Witaj dżamam podobny problem do Twojego i doskonale również wiem jak to jest pierwszy raz pisać o sobie na forum i też się bałem tak jak Anonim,że nagle ktoś zacznie do mnie gadać hej człowiek nerwica...
Ale tak się nie stało i nikt się nie zorientował z reala,że ja to ja ;)
Też jestem baardzo zamknięty w sobie i nie wiem dlaczego.....tzn wiem...po prostu boje się ludzi :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 31 gru 2007, 13:03
Witaj dża.Mam podobny problem z tym ze moj strach, niechec do ludzi spowodowana jest licznymi doswiadczeniami i tymi na ktorych sie zawiodlem. Pam ietaj o tym ze to miejsce w ktorym mozesz powiedzeic co cie boli. To czasem pomaga.

PS


człowiek nerwica napisał(a):bałem tak jak Anonim,że nagle ktoś zacznie do mnie gadać hej człowiek nerwica...
Ale tak się nie stało i nikt się nie zorientował z reala,że ja to j




Nie wiem dlaczego CNale twoje slowa wzbudzily we mnie pewien niepokoj...
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

Avatar użytkownika
przez niobe102 31 gru 2007, 21:17
Doskonale was rozumię. Od kiedy pamiętam jestem sama, chociaż czasem wokoło kręcą się jacyś ludzie. Oni mnie jednak nie rozumieją, a ja tak bardzo potrzebuję chociaż prostej rozmowy. Jestem bezradna, nie mam już na nic siły, tracę wiarę... wiarę w siebie... Czasami godzinami gapię się w sufit, a łzy same napływają mi do oka. Nie zawsze tak było, przecież potrafiłam cieszyć się z codziennych, prostych z pozoru rzeczy... Upływające lata odciskają na mnie swoje piętno... zastanawiam się czasem po co ktoś taki jak ja żyje na tym świecie i tylko psuje życie innym... Dzisiaj chyba mam doła urastajacego do rozmiarów wyrwy po bombie...
per aspera ad astra
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
30 gru 2007, 22:51

Avatar użytkownika
przez pyzia1 02 sty 2008, 11:23
Czasem mam wrażenie, jakby wszyscy ludzie byli z innej planety niż ja. Czuję się odmieńcem i dlatego jestem samotna. W dobre dni akceptuję to i godzę się z tym. W złe dni nie mogę tego znieśc i wkurzam się, że to moja wina. Chyba mam dobry dzień bo myślę, że tak to już musi być i najważniejsze, żebym czuła się dobrze sama ze sobą.
Witaj dża.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez dża 04 sty 2008, 19:43
Da się coś z tym zrobić? Alkoholem i narkotykami tego nikt nie rozwiąże, a to tak łatwy sposób na otwarcie się przed ludźmi...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 lip 2007, 17:33

Avatar użytkownika
przez K. 04 sty 2008, 19:53
dża napisał(a):Alkoholem i narkotykami tego nikt nie rozwiąże, a to tak łatwy sposób na otwarcie się przed ludźmi...


Tak, tylko, że zamyka inne drogi.
Nie próbowałabym - sprawdzone przez miliony osób i niestety nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.

Ja nie jestem chora, nie mam depresji, stanów lękowych, nie boję się ludzi - wręcz przeciwnie, a jednak czasem też czuję się 'inna' niż ludzie którzy żyją, są obok mnie.
Dlatego warto zwracać chyba bardziej na siebie uwagę, nie porównywać z innymi, bo nikt za nas naszego życia nie przeżyje ..
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do