no hope...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

no hope...

przez lila9620 18 cze 2012, 23:11
jestem beznadziejna nic mi nie wychodzi kompletnie nic.. już chyba nie mam siły za bardzo życie staje się obojętne.. nienawidzę siebie całej tego jak wyglądam jak się zachowuje jakie podejmuje wybory coraz częściej myśle o śmierci jako o ucieczce od problemów.. wszyscy wkoło twierdzą że jest to tchórzostwo a ja jednak uważam że jest to droga dla odważnych którzy nie chcą brać udziału w tym cyrku zwanym " życiem "....
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 mar 2012, 18:21

no hope...

przez Stark 19 cze 2012, 00:03
lila9620, Zapewne otoczeniu ciężko postawić się w twojej sytuacji, i powiem tak, i ty i oni macie częściową racje - śmierć niestety to kiepskie rozwiązanie, i jest to decyzja nieodwołalna,z każdego bagna można próbować wyjść....

próbowałaś pomocy specjalistów?
Stark
Offline

no hope...

przez ewaryst7 19 cze 2012, 06:49
Odpowiedz mi - DLACZEGO tak o sobie myślisz ???
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

no hope...

przez lila9620 19 cze 2012, 08:50
Może zbyt wielu ludzi próbowało mi udowodnić że jestem niczym rzeczy powtarzane kilka razy stają się prawda
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 mar 2012, 18:21

no hope...

przez ewaryst7 19 cze 2012, 09:58
Powtarzane kilka razy - stają się " prawdą" dla Ciebie. Twoje samopoczucie i poczucie wlasnej wartości , nie powinno bazować na opinii kilku osób. jesteś mlodziutka i wszystko w Twoich rękach.

-- 19 cze 2012, 10:00 --

Czy osbą ktore " próbowały Ci udowodnić , że jesteś NICZYM " , są dla Ciebie autorytetami ?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

no hope...

przez nomorewords43 20 lip 2012, 23:03
lila9620 napisał(a):jestem beznadziejna nic mi nie wychodzi kompletnie nic.. już chyba nie mam siły za bardzo życie staje się obojętne.. nienawidzę siebie całej tego jak wyglądam jak się zachowuje jakie podejmuje wybory coraz częściej myśle o śmierci jako o ucieczce od problemów.. wszyscy wkoło twierdzą że jest to tchórzostwo a ja jednak uważam że jest to droga dla odważnych którzy nie chcą brać udziału w tym cyrku zwanym " życiem "....


Samobójstwo jest niebezpieczne, a to z tego powodu,
że zawsze jest prawdodobieństwo, że odratują Cię,
będziesz żyła dalej , ale jako kaleka (bo coś Sobie podczas próby samobójczej popsujesz)
A problemy zostaną dalej. Mnie to chwilowo przekonało , by żyć.

Przepraszam, że w tym wątku, ale wg. moich informacji
Dusza ludzka JEST nieśmiertelna.
Tzn. że jeśli potencjalny samobójca ma swoje problemy nierozwiązane i cierpi
to jeśli popełni samobójstwo, to znika tylko fizyczny nośnik duszy, jakim jest ciało,
natomiast nierozwiązane problemy w tej duszy nie znikają i powodują dalsze cierpienia
A w ostateczności taka osamotniona w cierpieniu dusza może po dłuższym czasie stać się czymś,
co laicy nazwaliby demonem. Tak mówi nauka a nie religia - (tzn. mogę ujawnić źródło)
Mnie to ostatecznie przekonało , by żyć, mimo przeszkód.

Tzn. przepraszam, za syntetyczne podejście do sprawy, ale nie podałaś szczegółów,
bym mógł odnieść się indywidualnie i empatycznie.

-Wszystko, czego Ci potrzeba do szczęścia masz ukryte w Sobie.
-proszę nie poddawaj się tylko znajdź w sobie nadzieję.
pozdrawiam - nomorewords43
nomorewords43
Offline

no hope...

Avatar użytkownika
przez monk.2000 21 lip 2012, 11:45
Każdy straszak przeciwko samobójstwu jest dobry, nawet paranaukowy. Ogólnie intuicja podpowiada mi że to nie jest dobry sposób na problemy. Brak chęci do życia to po prostu objaw choroby a nie jakaś potrzeba która może zostać zaspokojona. No i nie przejmuj się tak bardzo innymi, to czynniki środowiskowe: mogą ulec zmianie, a to kim jesteś powinno być niezmienne, niezależnie od otoczenia.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

no hope...

przez nomorewords43 21 lip 2012, 17:44
monk.2000 napisał(a):Każdy straszak przeciwko samobójstwu jest dobry, nawet paranaukowy.
Ogólnie intuicja podpowiada mi że to nie jest dobry sposób na problemy. Brak chęci do życia to po prostu objaw choroby a nie jakaś potrzeba która może zostać zaspokojona. No i nie przejmuj się tak bardzo innymi, to czynniki środowiskowe: mogą ulec zmianie, a to kim jesteś powinno być niezmienne, niezależnie od otoczenia.


Podoba mi się to nowe dla mnie słowo "paranaukowy". Nie wiem, co oznacza to słowo w Twoich myślach tu i teraz napisane,
ale jest na Ziemi tak, że ludzie mówią to samo słowo np. "kochać kogoś / coś". i każdy z nich co innego pod tym słowem rozumie. Gdyby ludzie na widząc to samo nazywaliby to tymi samymi słowy łatwiej byłoby się porozumieć.
Żeby być ścisłym to, że duszy faktycznie nie można zobaczyć ani usłyszeć ludzkimi zmysłami nie oznacza, że dusza jest pojęciem nienaukowym. Do niedawna bozon Higgsa ( cząsteczka elementarna ) był tylko teorią fizyki kwantowej.
Ludzkość zainwestowała w Wielki Zderzacz Hardronów i w końcu istnienie bozonu Higgsa zostało udowodnione "naukowo".
Myślę, że kiedyś przyjdzie czas na "naukowe" zbadanie fenomenu istnienia duszy,
bo póki co to po prostu temat niewygodny np. dla wielu religii.

Zgadzam się, że moje podejście nie jest idealnym podejściem "terapeutycznym" do kobiety w depresji.
Wracając jednak do znaczenia słów, gdyby autorka postu "no hope..." sprecyzowała, czy smutkiem napawa ją głównie np. utrata / brak bliskiej osoby, utrata / brak pracy, utrata / brak zdrowia (3 najczęstsze statystycznie powody samobójstw) to mógłbym się spróbować z Jej problemem z empatią, ale post był zbyt ogólny. Dlatego zająłem się tylko najpilniejszą sprawą, jaką IMO było zniechęcenie do samobójstwa. Rozumiem, że w tej sytuacji moja skuteczność jako domorosłego pomocnika internetowego jest nikła. Dopiero zaczynam pisanie na forum, jeśli uważacie, że jestem zbyt analityczno- przemądrzały napiszcie to a ja się z tym prześpię. Jeśli uważacie, że moje posty są za długie lub off-topowe to też zwróćcie mi na to uwagę. Będę wdzięczny za każdą konstruktywną krytykę.
-pozdrawiam serdecznie nomorewords43
nomorewords43
Offline

no hope...

przez kaczanov 21 lip 2012, 17:52
Żyjemy wiecznie, samobójstwo jest tylko tymczasowym rozwiązaniem permanentnego problemu :)
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

no hope...

przez nomorewords43 21 lip 2012, 19:33
kaczanov napisał(a):Żyjemy wiecznie, samobójstwo jest tylko tymczasowym rozwiązaniem permanentnego problemu :)


Cenię Twój głos w dyskusji.
IMO.nie "żyjemy wiecznie". Istniejemy wiecznie, natomiast nasze białkowe ciało żyje ledwie około 100 lat.
Z czego 33 lata śpimy a 33 lata odpowiadamy na posty na forum.
Ale taka wymiana postów nie pomoże Pani lila9620, która założyła ten wątek.

lila9620 odezwij się z uściśleniem problemu lub zamknij wątek, bo schodzi na manowce.
-pozdrawiam - nomorewords43
nomorewords43
Offline

no hope...

przez kaczanov 21 lip 2012, 19:43
lila9620, może to cię pocieszy

Sam Jezus Chrystus, Syn Boży zrodzony z Przenajświętszej Maryi Zawsze Dziewicy powiedział, że:

"...a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. (J 12,24)

cokolwiek to oznacza

:)
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

no hope...

przez Hoest 25 lip 2012, 12:21
lila jak sie czujesz teraz, czy cos się zmieniło?
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
14 sie 2009, 10:13

no hope...

Avatar użytkownika
przez Absinthe 25 lip 2012, 12:30
Przepraszam, że w tym wątku, ale wg. moich informacji
Dusza ludzka JEST nieśmiertelna.
Tzn. że jeśli potencjalny samobójca ma swoje problemy nierozwiązane i cierpi
to jeśli popełni samobójstwo, to znika tylko fizyczny nośnik duszy, jakim jest ciało,
natomiast nierozwiązane problemy w tej duszy nie znikają i powodują dalsze cierpienia
A w ostateczności taka osamotniona w cierpieniu dusza może po dłuższym czasie stać się czymś,
co laicy nazwaliby demonem. Tak mówi nauka a nie religia - (tzn. mogę ujawnić źródło)
Mnie to ostatecznie przekonało , by żyć, mimo przeszkód.

Pozwolę sobie na off top z prośba o podanie tego źródła.
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

no hope...

przez nomorewords43 25 lip 2012, 13:25
Absinthe napisał(a):
Przepraszam, że w tym wątku, ale wg. moich informacji
Dusza ludzka JEST nieśmiertelna.
Tzn. że jeśli potencjalny samobójca ma swoje problemy nierozwiązane i cierpi
to jeśli popełni samobójstwo, to znika tylko fizyczny nośnik duszy, jakim jest ciało,
natomiast nierozwiązane problemy w tej duszy nie znikają i powodują dalsze cierpienia
A w ostateczności taka osamotniona w cierpieniu dusza może po dłuższym czasie stać się czymś,
co laicy nazwaliby demonem. Tak mówi nauka a nie religia - (tzn. mogę ujawnić źródło)
Mnie to ostatecznie przekonało , by żyć, mimo przeszkód.


Pozwolę sobie na off top z prośba o podanie tego źródła.


Nie mam 1 linku o duszy. To wiedza z wielu źródeł.

A chcesz mnie wyśmiać, wy wyśmiej
- Twoje prawo, nawet prawidłowość to wątpić w rzeczy "nadprzyrodzone"
Czy dowiedzieć się rzeczy kontrowersyjnych to zacznę od rzeczy oczywistych?

Tzn. czy sądzisz, że UFO, które się rozbiło w Rosewell w 1947 ( co jest znanym faktem),
było jedynym ufo na ziemi?Nie! Nasza fizyka jest okaleczona.
Jak sobie wyobrażacie, że ufoki przylatują na ziemię z gwiazd odległych o lata świetlne,
skoro w naszej fizyce prędkości światła nie da się przekroczyć?
Zatem należy olać fizykę 3 wymiarową i zadać pytanie skoro istnieją inne wymiary,
tzw. "gęstości" to do czego służą i jak zyskać do nich dostęp?
Tzn. nie mam konkretnego e-booka pt. "Dusza", bo bym Ci przesłał.
Najogólniej to wiele źródeł mistycznych...kosmicznych... istnienie duszy wynika z modelu fizyki
opisanej np. w książce hiperfizyka http://hiperfizyka.pl/pl
A co do konkretną wypowiedź o samobójcach jest około 16-tej minuty w filmie, który podlinkuję.
http://www.youtube.com/watch?v=U6PvqIUwEEw
Film jest długi, więc pomogę:
I Pani Monika mówi na różne tematy, ale w 16 minucie akurat mówi o samobójcach.
W 20-stej minucie pada zdanie, że sensem życia jest rozwój..."
W 27 minucie pada potwierdzenie, że dusza ( corpus supremum) istnieje
Więcej o świecie dowiesz się na portalu http://www.wolnaludzkosc.pl/p/

-prawdopodobnie post będzie edytowany.
-pozdrawiam nomorewords43

p.s.
Duchowość jest powiązana z astrofizyką, nie ma znam oddzielnego działu dzuszologii.
nomorewords43
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do