udawanie kogoś kim się nie jest

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

udawanie kogoś kim się nie jest

Avatar użytkownika
przez czarny_motyl 15 cze 2012, 22:01
Dziaj spotkała mnie dziwna sytuacja.
Właściwie przypadkiem brałam udział w konferencji dla psychologów i psychiatrów, ktoś poprosił mnnie o pomoc. Generalnie nalewałam kawę i sprzedawałam książki. Na obiedzie pod koniec konferencji poznałam pewnego profesora z wieloletnią praktyką kliniczną. I on na pożegnanie powiedział mi, że....tryska ode mnie radość.

Ode mnie radość!? Ja mam pół rodziny chorych psychicznie, ja sama od roku na terapii, na lekach od wielu miesięcy. Jaka radość?
Przepłakałam cały wieczór bo dotarło do mnie jak bardzo dobrze udaję kogoś westołego kim nigdy nie byłam i wewnątrz siebie nie jestem.

Czy Wy też udajecie? Kogo, przed kim i w jakim celu? Kto z Was daje sobie prawo do bycia sobą? Czy mówicie w pracy, w szkole o swoich trudnościach ze zdrowiem psychicznym?
"Jeżeli coś Cię boli - dobra wiadomość: żyjesz".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
09 cze 2010, 19:36

udawanie kogoś kim się nie jest

Avatar użytkownika
przez Candy14 15 cze 2012, 22:04
Nie udaje. Sama sobie daje prawo do bycia soba. Ludzie mnie taka akceptuja
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

udawanie kogoś kim się nie jest

Avatar użytkownika
przez tahela 15 cze 2012, 23:48
U mnie jest róznie, kiedys mowiłam zawsze jak sie czuje , odkąd jest gorzej udaję,ze interesuje mnie świat i ludzie a w sumie mnie nie za bardzo interesuje, tak samo jak kontakty z innymi, wszystko jest takie na siłe jakby, żyje sobą i własna głowa i tym co wewnątrz nej smutek i tesknta a to o na zewnatrz jest obojętne.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

udawanie kogoś kim się nie jest

Avatar użytkownika
przez Sagitarius 16 cze 2012, 00:01
Ja też zawsze byłem tym kóry na wzystko ma radę. Taki człowiek wyluzwowany, nie przejmujący się.
Niewiem jak to robiłem\ robię? skoro tak świetnie gram to czemu nie mogę przenieść tego w każdy aspekt swojego życia.
Tak naprawdę, to w zależności od sytuacji jestem innym człowiekiem. Tylko które z tych obliczy jest prawdziwe?
Pewne jest tylko to że coś nie gra, w przeciwnym razie nie czułbym się teraz tak beznadziejnie, będąc sam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 cze 2012, 16:22

udawanie kogoś kim się nie jest

przez Stark 16 cze 2012, 00:03
Nie mówię o tym,pokazuje część siebie...tak,udaje kogoś kim nie jestem,ale tak muszę dla względnej akceptacji, by "przetrwać".
Stark
Offline

udawanie kogoś kim się nie jest

przez LucP84 16 cze 2012, 00:22
Ja mam znowu tak że zupełnie nie umiem udawać. Potrafię się powstrzymać przed mówieniem tego co myślę choć gdy ktoś zapyta mnie to bardzo trudno mi skłamać, natomiast bardzo mam osłabiony jakiś taki instynkt przed mówieniem o swoich słabościach, wręcz jakoś lubię o nich opowiadać :/

Np. zupełnie nie wstydziłem się tego że w LO załatwiłem sobie zwolnienie lekarskie bo bałem się nauki pływania. I w sumie dalej się tego nie wstydzę, denerwuje mnie tylko że ludzie tak bardzo starają się ukrywać swoje słabości, często śmiesznie mało istotne.
LucP84
Offline

udawanie kogoś kim się nie jest

Avatar użytkownika
przez tahela 16 cze 2012, 00:33
LucP84,
nie chodzi mi o to żeby kłamac raczej o udawanie zainteresowania światem, który jest tak naprawde tkwieniem w swojej głowie ciagle co powoduje ,że świat mi obok przepływa, kolezanka lub kolega ciagnie na piwo albo spacer opowiada cos a ja jestem obok tego,ale nie chce tracic zupełnie kontaktu ze światem i ludźmi więc czasem po prostu idę na ten spacer z kimś rozmawiam i niby słucham wiem o co chodzi ,ale jestem obok ciagle i nie potrafie sie w to wbić,
funkcjonuje na siłę bo najlepiej bym siadła i sie rozpłakała, ale widze ze ktoś coś przezywa i słucham i doradzam czasem sie wkręce z trudem w temat ,ale zaraz wypadam z tego i pozostaje sama ze soba ,ze swoją emocją w środku, a jednak staram sie nie odcinać zupełnie i kontaktuje sie ze znajomymi ,ale nie do konca w tym uczestnicze i to sie dzieje samo pomimo tego ,że robie sporo zeby było inaczej,ale jest jak jest, i tak jest od roku, o to mi chodziło a nie o kłamstwo ,bo jak ktoś sie pyta jak sie czuje to mowie jak jest , ale nie do konca jestem rozumiana
Ostatnio edytowano 16 cze 2012, 00:39 przez tahela, łącznie edytowano 3 razy
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

udawanie kogoś kim się nie jest

Avatar użytkownika
przez PoznacSiebie 16 cze 2012, 00:34
czarny_motyl, ja też kiedyś bardzo udawałem kogoś kim nie jestem, dostosowywałem się do sytuacji jak kameleon, ale zaczęło mi brakować na to sił. Z tego co pamiętam to terapia otworzyła mi tutaj oczy. Wciąż uczę się siebie, poszukuję kim jestem, gdzie dążę. Staram się być asertywny, zaś brzydzę się hipokryzją. Chyba jeszcze długa droga przede mną...
"Gdy myślisz, że możesz lub nie możesz- w obu przypadkach masz rację"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
06 maja 2012, 16:26
Lokalizacja
małe trójmiasto

udawanie kogoś kim się nie jest

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 16 cze 2012, 09:08
przez wiele lat udawałem beztroskiego chłopaka który się niczym nie przejmuje, aż mi się znudziło, a raczej mnie to wykończyło choć nadal czasem to robię ale nie non stop. Ale czasami trzeba poudawać dla dobra sytuacji byle nie przesadzać bo kiedyś potrafiłem przy silnych myślach samobójczych grać wobec innych bezproblemowego luzaka co jest wykańczające strasznie.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

udawanie kogoś kim się nie jest

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 16 cze 2012, 11:17
Ja udaje przed wszystkimi jakby znajomi się dowiedzieli to bym na szajbusa wyszedł i żadnego współczucia :why:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

udawanie kogoś kim się nie jest

przez rozterka 20 cze 2012, 08:41
a ja udawalan kogos kim nie jesten przed kims kogo bardzo kochalam... na poczatki znajomosci bylam soba, spottykalismy sie , rozmawialisny,, a gdy zauwazylam ze jem zaczelo zalezec, to zaczelam byc inna osoba, robilam wszystko by dal mi spokoj, a gdy po 2 latach tak sie stalo zrozumialam co stracilam. to chyba nie jest normalne. pomozcie
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 cze 2012, 08:18

udawanie kogoś kim się nie jest

przez derLogan 20 cze 2012, 20:06
@rozterka

To jest normalne.
derLogan
Offline

udawanie kogoś kim się nie jest

Avatar użytkownika
przez Snejana 20 cze 2012, 20:17
U mnie zatarła się granica pomiędzy udaniem i byciem sobą... Mam wrażenie, ze tak zatraciłam się w tej "grze", że nie umiem powiedzeć kiedy np. jestem naprawdę szczęśliwa a kiedy tylko pozuję :?
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

udawanie kogoś kim się nie jest

przez Seraphim 20 cze 2012, 20:40
Chyba trzeba udawać żeby nie zostać samemu na tej ziemi. Ludzie nie lubią problemów, tym bardziej cudzych. Ludzie się pojawiają, znikają i tak w gruncie rzeczy mają wszystko w dupie. Więc trzeba gryźć się w język, urozmaicać życie absurdem i wygłupem bo zdecydowanie łatwiej się przechodzi wtedy przez dołki.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
04 maja 2012, 08:26
Lokalizacja
tu i tam

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do