Jestem pechowy...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez Bonus 07 cze 2012, 16:07
Ja myslę, że tutaj są ludzie z naprawdę dużymi problemami psychologicznymi, skoro już wyzywaja się na innych? Ale i tak nie znacie mnie w rzeczywistośći, więc nie wiecie, jaki jestem? A ja mam takie same problemy jak wy, potrafię was rozumieć i dlatego tutaj się znalazłem. Ja was źle nie oceniałem, nie pisałem bzdur o was i tego nie doceniacie? Ale trudno, to tylko pisanie.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Jestem pechowy...

przez Marsal2 07 cze 2012, 16:07
Bonus, dobrze kojarzę, to Ty napisałeś, że psycholog nic Ci nie pomoże i że sam interesujesz się psychologią i wiesz co dla Ciebie dobre?
Marsal2
Offline

Jestem pechowy...

przez Adam Smith 07 cze 2012, 16:09
Spotykam się tu z brakiem zrozumienia i to na takim forum??

To podaj swoją definicje zrozumienia ;)

Dzi...i czy dziwacy?

Dziwki i dziwacy , prostaczki i prostacy :P
Adam Smith
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem pechowy...

przez Stark 07 cze 2012, 16:14
Wiecie co...czytając temat odnoszę pewne wrażenie

Obrazek

albo mi się koncentracja i percepcja tak stępiły że czas szukać pomocy w środkach medycznych cięższego kalibru : D...
Stark
Offline

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez Bonus 08 cze 2012, 10:29
Wiecie co, pod koniec czerwca wybieram się na Zachodnie Pomorze do Szczecina, więc w tym przypadku mam cel podróży...Wprawdzie nie jest to żaden wielki cel, ale już samo czekanie na tę podróż, to już jest jakiś cel. Naprawdę, chciałbym mieć swoje wielkie cele życiowe i możliwość ich osiągnięcia, no ale niestety...
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez Sikorka77 08 cze 2012, 12:15
Bonus napisał(a):Napiszcie mi czy w waszym życiu często było tak, że mieliście do czegoś lub do kogoś pecha?? Za każdym razem, gdy chcieliśćie coś zrobić, zaplanować, to wam się to nie udawało? Ja w swoim życiu zawsze tak miałem, że spotykał mnie pech...moje życie jest pechowe, gdyż nie ułożyło mi się dobrze w życiu, zawsze było źle i to, że żyję w samotnośći, bez nikogo bliskiego, bez przyjaciół, bez dobrych rodziców, bez realizacji jakiegoś celu, uważam za mój pech w życiu.



Witam,
to mój pierwszy raz kiedy piszę posta na forum, chociaż często go przeglądam bo czuje się chociaż odrobinkę mniej samotna oraz wiem, że nie tylko ja borykam się z problemami jakie mam...
dzisiaj odważyłam się napisać , ponieważ widzę, że już tylko tutaj ktokolwiek mnie zrozumie i wesprze a dzisiaj mam bardzo zły dzień... leczenie nie przynosi skutków...

Co do wspomnianego pecha... moje całe życie to jeden wielki pech i nieudacznictwo i mam identycznie jak ty... Ten pech był już tak uciążliwy i wynikające z niego następstwa doprowadziły mnie do śmierci prawie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
10 maja 2012, 09:58
Lokalizacja
Obywatel Świata

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez Bonus 08 cze 2012, 13:04
No witaj! To aż tak źle z Tobą było przez ten pech? A jakie dokładnie miałaś problemy z tym związane?

-- 08 cze 2012, 12:07 --

No to dobrze, że Ty akurat mnie rozumiesz? A jakie miałaś dzieciństwo? Czy było wesołe, udane? Czy może odwrotnie, nie masz dobrych wspomnień z dzieciństwa?
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez Sikorka77 08 cze 2012, 13:38
Większość zajęć, których się łapałam kończyło się fiaskiem. Pech do ludzi, który doprowadził do tego że jestem samotna, nawet rodzina , kochałam sport ale ludzie i rożne inne czynniki np. zdrowie odebrały mi radość z niego, wszelkie próby muzyczne, uczyłam się śpiewać ale mojej pracy nie doceniono chociaż nieskromnie mówiąc śpiewałam świetnie, chciałam założyć zespół ale każda próba się posypała, mam pecha do urody z czego potworzyły się kompleksy, trafiałam na złych ludzi i trafiam nieprzerwanie od dziecka, gdy już zechciał mnie jakiś facet ( byłam w przerywanym,toksycznym związku ok 2lat) okazał się zwykłym gnojem bo nie napisze na forum słów jakie by mogły opisywać a na dodatek był i jest chyba nawet do dzisiaj ćpunem, kolejne znajomości też jakiś absurd bo narobi Ci dana osoba nadziei że w końcu nie będziesz sam a tu kolejni frajerzy, trafiłam na mojego eks, zakochałam się , zaufałam mu, miał być ze mną w każdej chwili i pomagać mi w mojej depresji mówił że kochał, nie opuścił gdy miałam próbę samobójczą, okazało się że zabawka mu się znudziła, tym bardziej wariatka stwierdził że nic do mnie nie czuje nagle-wykorzystał moje deficyty w postaci naiwności i dobrych resztek serca...,niezbyt wesołe dzieciństwo, matka która bardziej potrzebuje psychiatry niż niektórzy chorzy + wiele, wiele innych mniejszych i większych przykładów pecha, leczę się teraz na depresje to stwierdził psychiatra pisząc F32 na skierowaniu do psychologa, chociaż sądzę iż mojej główce dolega coś jeszcze, no cóż pechem czy szczęściem jeszcze mogę nazwać moją próbę samobójczą, odeszli ode mnie przyjaciele pomimo że staram się być niekonfilktowa i przyjazna dla drugich no ale pech chciał, że zawsze znajdzie się ktoś lepszy ode mnie, więc teraz z wyboru już nawet jestem samotnikiem na prochach które niezbyt działają a ich lista rośnie powoli...

zaraz pewnie w odpowiedziach pojawi się kilka postów zaprzeczających istnienie owego "pechu", no ale jakoś trzeba nazwać ten szereg niepowodzeń niekończących

muszę dodać również że zdarzały się czasem piękne chwile, no bo tylko chwile są piękne , tylko że u mnie te chwile są tak niezauważalne i krótkie i mało takich pamiętam przy tym co się wydarzyło...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
10 maja 2012, 09:58
Lokalizacja
Obywatel Świata

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez Bonus 08 cze 2012, 15:01
Wiesz co, czytając to, co napisałaś naprawdę Cię rozumiem, bo ja w życiu też mam pecha, chociaż wcale tak źle nie mam (bo jakoś sobie żyję), ale dobrze też nie jest, a chodzi głównie o problemy psychologiczne i uczuciowe. Życie to jedno wielkie cierpienie, ale też trzeba w nim dostrzegać te dobre strony i miłe chwile, choć u mnie takie "miłe chwile" bywały tylko kilka razy i już ich nawet nie pamiętem.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez Candy14 08 cze 2012, 16:26
Pech jest bardzo wygodnym wytlumaczeniem
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez Michuj 08 cze 2012, 16:33
Zasada jest prosta: im więcej pracy, tym więcej szczęścia ;)
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez Bonus 08 cze 2012, 16:43
No a jeśli ktoś dużo pracuje i nic z tego...pech nie jest żadnym wytłumaczeniem, tylko realnym wydarzeniem w życiu. Nie mylmy pojęć...

-- 08 cze 2012, 15:53 --

Nikt nie chce mieć pecha, ale na pech nie mamy wpływu, jeśli jest on spowodowany przypadkiem, zbiegiem okolicznośći lub przez inne wydarzenia. Inna sytuacja jest, gdy ktoś sam sobie sprawia sytuacje, w których ma pecha, ale jest to na własne życzenie.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Jestem pechowy...

przez rafka 08 cze 2012, 18:14
Candy14 napisał(a):Pech jest bardzo wygodnym wytlumaczeniem

:great:

-- 08 cze 2012, 18:14 --

Michuj napisał(a):Zasada jest prosta: im więcej pracy, tym więcej szczęścia ;)


:great:
rafka
Offline

Jestem pechowy...

przez Marsal2 08 cze 2012, 18:37
Candy14 napisał(a):Pech jest bardzo wygodnym wytlumaczeniem

Dokładnie. Sporo czasu wszystko w życiu tłumaczyłem sobie pechem. Dosłownie 3 tygodnie temu zacząłem podejmować decyzje odnośnie swojego życia i to trudne i takie które odwlekałem ze strachu przed konsekwencjami. Zawiesiłem studia, podjąłem terapię i jak na razie zaczyna się wszystko odwracać. Poznałem dziewczynę i znajomych, mam w końcu jakieś cele, o których myślę poważnie (terapia, wyjście z depresji, praca). Pech i szczęście w dużej mierze leży w naszych rękach.
Jeżeli potrąci nas samochód, to dlaczego gadać o pechu? Przecież sami zdecydowaliśmy wyjść z domu i iść akurat tą ulicą gdzie nas potrącono. Napad? Sami wybraliśmy taką a nie inną drogę. Tak więc to były skutki naszych decyzji.

-- 08 cze 2012, 18:39 --

Michuj napisał(a):Zasada jest prosta: im więcej pracy, tym więcej szczęścia

Nie zgodzę się z tym. No chyba, że ktoś jest pracoholikiem. Kiedyś pytałem moich rodziców, czy praca daje im szczęście. Oboje odpowiedzieli, że nie. Dla nich jest to obowiązek, jak i dla 70-80% społeczeństwa.
Marsal2
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do