CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 15 lip 2015, 00:03
A ja się już rozlatuję.
Mam poczucie, albo chcę takowe mieć , że staję się świadkiem swoich dni ostatnich.
Obłęd przybiera na sile.
Coraz gorzej ze mną. O ile objawy są niezmienne od miesięcy czy też lat , o tyle moja cierpliwośc czy granice tolerancji lub odporności zostały już przekroczone.
Na przykład ostatnia niedziela. Wstałem z lękiem i poczuciem osaczenia. Nijak nie mogłem sobie z tym poradzić. Zresztą wiecie jak to jest. Im bardziej staracie się ogarnąc tym bardziej opłakany skutek.
Zlany potem leżałem i czekałem kiedy obudzi się żona i syn.
I co najgorsze- kiedy padnie pytanie - " co dzisiaj robimy"?
Ten kolaż trzech zaledwie słów jest niezmiennie katalizatorem obłedu.
CO DZISIAJ ROBIMY !!!
W tym pytaniu zawarta jest cała moja rozpacz absolutnej bezsilności i nieumiejętności podejmowania nawet najprostszych decyzji...
...a ja nie chcę robić NIC. Chcę się schować pod kołdrą, schować w piwnicy, umrzeć byle tylko nie musieć podejmować jakiejkolwiek decyzji.
Obłęd przyspiesza. Czuję to wyczekiwanie na moją decyzję ktora powinna zaowocować tak zwanym udanym dniem.
Ale przecież wszystko czego się chwycę przeistacza się w zgliszcza.
Absolutnie wszystko.
Począwszy od podjęcia decyzji czy wysrać się przed wypiciem kawy czy juz po, a skończywszy na jakiejkolwiek kontroli nad swoim zyciem.
Każda moja aktywnośc wywołuje skutki negatywne, odwrotne od zamierzonych.
Tak więc jak mam zaplanować udany dzień?
A czuję że powinienem. Żona zapierdala w fabryce 6 dni w tygodniu. Latem w 40 stopniowym ukropie na hali. Czuję na swych barkach powinnośc aby stanąc na wysokości zadania i zorganizować jakiś relaksujący wypad z tego pierdoloonego miasta.
Uciekam więc do łazienki. Tam symulując już kolejne poranne sranie izoluję się od rodziny na kilka błogich chwil.
Potem jest coraz gorzej.
Obłęd przyspiesza i osiąga groteskowy wręcz wymiar.
Coraz szybciej chodzę w łazience od sracza do umywalki niczym w celi aresztu śledczego.
Coraz szybciej i szybciej.
Im bardziej staram sie wpaść na coś konstruktywnego tym bardziej mam wrażenie, że wokól mojej głowy owija się coraz ciaśniej i ciaśniej folia streczu pakowalniczego...
Nigdzie nie mogę znaleźć małego grila rokładanego.
Przeszukałem już wszystkie zakątki.
Pozostaje strych.
Tam kompletnie się załamuję.
Patrze na belkę dachową.
Konstatuję, że jest dokładnie taka sama na jakiej powiesił się mój stary.
DOKŁADNIE
To chyba fatum
Wskazówka od losu mająca na celu zaznanie ukojenia
Jednakże wyobrażam sobie co się stanie, kiedy moja zaniepokojona dłuższą nieobecnością żona postanowi przyjśc na strych.
Zapewne będzie się spodziewała najgorszego, ale to co zastanie z pewnością przekroczy jej najbardziej przerażające oczekiwania.
Czarny ryj, szczyny na podłodze, język na brodzie i fekalia w spodniach.
Wiem bo widziałem.
Tak więc jeszcze nie teraz...
Mam ochotę zaśpiewać
"To ostatnia niedziela
dzisiaj się rozstaniemy,
dzisiaj się rozejdziemy
na wieczny czas.
To ostatnia niedziela,
więc nie żałuj jej dla mnie,
spojrzyj czule dziś na mnie
ostatni raz. "
( Mieczysław Fogg )
Po raz pierwszy chyba chciałem popełnić samobójstwo impulsywnie. Niejako z marszu.
Ale to by było strasznie... nie męskie
Tak nie wolno.
Trzeba wyciągnąć z tego aktu wszystkie możliwe soki.
Przecież podejmując już decyzję o samobójstwie wcześniej będę mógł sobie pozwolić NA ABSOLUTNIE WSZYSTKO.
Wypierdolić z banków i parabanków oraz od ludzi maksymalną ilośc kasy.
Będąc pewnym swojej śmierci można posunąc się naprawdę daleko aby uprzyjemnić sobie dni ostatnie.

Powstaje coraz większy dysonans pomiędzy mną a moją żoną.
Tak to odbieram swoim chorym umyslem
Daję słowo że strasznie atrakcyjna, seksowna z Niej suka.
Do tego ostatnimi czasy strasznie się rozkręciła.
Awansowala w pracy na osobę , ktora z racji swego doświadzcenia i umiejętności jest odpowiedzialna za szkolenie na swoim dziale zarówno nowych jak i starych pracowników.
Z powodzeniem kończy szkołę logistyczną
Uczy się jednocześnie angielskiego i włoskiego.
Ciągle w biegu.
Pewna siebie, napalona , trzydziestopięcioletnia suka.
A ja?
A ja wyglądam jak stara szklana butelka coca coli.
Zajechany nieudacznik. To, że przynoszę ostatnio niezłą kasę do domu nie zmienia mojego autopostrzegania.
Tylko nieliczni wiedzą ile muszę pokonać każdego dnia zbudowanych przez tą jebaną chorobę mount everestów aby cokolwiek zarobić
To tylko kwestia czasu kiedy puści mnie po bandzie . Dziwne będzie dla mnie jedynie to, że tak późno.
Ja na jej miejscu zrobiłbym już to dawno.
Na szczęście rucham ją często i ostro. To jedyna oznaka męskości jaka mi została.
Może dojśc do sytuacji, że pojedzie na "delegację" do fabryki w Czechach, Włoszech czy tez Rosji szkolić innych.
Oczywiście nie sama.
Sytuacja ta jest wielce prawdopodobna. Wręcz nieunikniona.
Moja paranoja zwana również doświadczeniem życiowym podpowiada mi tylko jeden obrazek z tym faktem związany i nikt mnie nie przekona że może być inaczej.
Zbyt wiele kurestwa w życiu widziałem, abym mieć jakiekolwiek frajerskie złudzenia...
Nie ma dobrego rozwiązania w tej sytuacji.
Żadne obietnice niczego nie zmienią
Wiem swoje.
Zrobię awanturę i nie pojedzie- będę paranoicznym chujeem, przez którego zostanie zapewne ośmieszona i zdegradowana.
Będę udawał że jest OK- po powrocie zastanie mieszkanie opróżnione ze wszystkich moich rzeczy. Zwyczajnie nie poradzę sobie z tym
Może gdybym był pewnym siebie , przekonanym o swojej wartości prawdziwym mężczyzną- było by inaczej.
A tak jestem tylko gryzącym wściekle psem bez jakiegokolwiek zaplecza.
Gryźć umiem.To fakt. Bez opamiętania.
Ale to wszystko.
To cała moja wartośc jaskiniowca, ktoremu nie chcą wchodzić w drogę z powodu tego czegoś co na co dzień mam w oczach.
Mój synek też jest już na krawędzi.
Od ponad pół roku chodzi o kulach.
Stał się milczący , odpowiada monosylabami.
Tracimy z nim kontakt
Nie może spać po nocach.
Nerwowo chrząka.
Cały jego świat młodego piłkarza pierdolnął w gruzy.
Co kilka tygodni wybucha długo tłumionym szlochem, ktorego nie potrafi opanować przez kilkanaście minut. Potem śpi przez kilka godzin.
Jego koledzy są właśnie na piłkarskim obozie. Inni od rana do nocy biegają po murach, placach, jeżdżą na rowerach i są cali zdrowo poobijani.
On nie przebiegł od grudnia nawet trzech metrów...
Nie wytrzymam dłużej tego napięcia wynikającego z totalnej bezsilności.
A teraz nejebię się w trupa...
...nadchodzą dni ostatnie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez dr. Psycho Trepens 15 lip 2015, 03:54
samobójstwo po twardych dragach nieudane.
rozpierdolka pozostała.
na codzień od 5 lat: uzależnienie od kannabinoidów ekstremalne, od benzo spore.
2 dni na czysto i ostry skręt, mikro-dawka, pomogła znieźć objawy delirki.
32 bity, czyli 32 lata, w takim wieku doczołgałem się do dna, granicy adresowania
pamięci nie przeskocze, jestem już przestarzałą platformą.
także powoli trzeba się żegnać, wyrównać rachunki na koniec, by z godnością
odejść.
myślałem kiedyś, że większego piekła nie będzie jak było, no i... na większe sobie nie pozwolę,
śmierć to jak pocałunek Cameron Diaz przy tym co miałbym przeżywać. A na chvj mi to ?
teraz się zacznie obniżanie tolerancji poprzez zmniejszanie dawki dobowej, ale to będzie bolesna zabawa,
z 25% szansą na powodzenie, jedynie przedłużanie o tygodnie życia, chyba warto bo innego wyboru nie ma.

pozdrawiam serdecznie
Paroksetyna - 60mg
Olanzapina - 10mg
Hydroksyzyna - 150mg
Pernazyna - 300mg
--------------------
Posty
446
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 15 lip 2015, 06:04
Dobrze, że jest gdzie wylać trochę żółci.
Można stanąć do walki z kolejnym dniem
Dziś mam wizytę u swego psychola. Będę musiał odpowiedzieć na sakramentalne pytanie "jak się pan czuje"? Powtarzalnośc mojej odpowiedzi staje się już nudna :-)
Cholera, gdybym tak nie miał żony i dziecka.
Mając musze chcąc czy nie chcąc brnąc dalej niczym Rudy 102 na Berlin.
Trzymajcie się.
Zwłaszcza Ty dr. Psycho Trepens
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez niestety 15 lip 2015, 17:10
Oszaleć można.Świetny czas, dużo się dzieje, są plany. Aż tu nagle masz dość, nic nie ma sensu, ludzie są źli, nudni, okrutni. Najchętniej głową o ścianę.

btw. cześć wam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
12 cze 2012, 13:20
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 15 lip 2015, 21:05
Hmm...po ostatniej huśtawce nastrojów czuję się stabilnie. I chce mi się. :)
Majaki wariata: Dziennik, który stracił równowagę
F31 Vatro hodaj sa mnom.
Lit 625 mg, kwetiapina 100 mg, kofeina trzy dawki dziennie.
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
2802
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Pallati i ëndrrave

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Wolfx 15 lip 2015, 21:12
To stay alive ;)
Wolfx
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Bode Miller 15 lip 2015, 21:55
Pesymistycznie podchodzę do świata ,swoich możliwości jak i całego dalszego życia. Pesymistycznie podchodzę również do kuracji fluoksetyną.Sporo tracę na takim podejściu, ale pesymizm ma też wiele zalet. Człowiek jest bardziej czujny i ostrożny. Myśli i funkcjonuje bardziej zachowawczo.Z większą powagą i respektem podchodzi do wielu rzeczy. Przez takie podejście unika się wielu problemów, ale również unika wyzwań co jest wadą. Respekt dla przepisów ruchu drogowego. Respekt dla zasad bezpieczeństwa nad wodą. Optymizm i odwaga często w tych przypadkach gubi ludzi i lądują na wózkach.
Bode Miller
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 15 lip 2015, 23:33
Bode Miller napisał(a):Pesymistycznie podchodzę do świata ,swoich możliwości jak i całego dalszego życia. Pesymistycznie podchodzę również do kuracji fluoksetyną.Sporo tracę na takim podejściu, ale pesymizm ma też wiele zalet. Człowiek jest bardziej czujny i ostrożny. Myśli i funkcjonuje bardziej zachowawczo.Z większą powagą i respektem podchodzi do wielu rzeczy. Przez takie podejście unika się wielu problemów, ale również unika wyzwań co jest wadą. Respekt dla przepisów ruchu drogowego. Respekt dla zasad bezpieczeństwa nad wodą. Optymizm i odwaga często w tych przypadkach gubi ludzi i lądują na wózkach.



Stwierdzenie, że optymizm nie łączy się z czujnością i ostrożnością jest nonsensowne. Kluczową rolę odgrywa zdrowy rozsądek i rozwaga w trafności podejmowanych decyzji. Optymizm nie jest synonimem odwagi. Z twoich rozważeń wynika, że człowiek optymistyczny jest nierozważny, beztroski, zapewne prowadzi hulaszczy tryb życia i spłaca kredyt na jaguara. Masz dość stereotypowe podejście do owych dwóch biegunów ludzkiego nastawienia.
Cóż, ponoć mam optymistyczny stosunek do marności tego świata. I jak na razie mam wszystkie kończyny na miejscu i dużo zdrowego rozsądku, który powstrzymuje mnie przed podejmowanie lekkomyślnych decyzji. Nie chciałabym codziennie wsiadać za kółko z myślą: "O, boże, jestem tak pesymistycznie nastawiony do świata, że z całą pewnością rozwalę się na najbliższym zakręcie".
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
2802
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Pallati i ëndrrave

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez amelia83 16 lip 2015, 11:29
niestety napisał(a):Oszaleć można.Świetny czas, dużo się dzieje, są plany. Aż tu nagle masz dość, nic nie ma sensu, ludzie są źli, nudni, okrutni. Najchętniej głową o ścianę.

btw. cześć wam.


ja tez już wariuję od tych huśtawek
te u mnie sporo się działo, planowałam, swietnie dogadywałam się z ludzmi...i nagle bum.wielkie bum w dół,... n ic nie mam siły, wszystko mnie przeraża...świat mnie przeraża, ludzie,
jedna z diagnoz od 3 la to chad
nie umiem się odnaleźć na świecie :(((((
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Bode Miller 16 lip 2015, 18:13
Optymizm jest synonimem odwagi. Jeżeli myślisz optymistycznie to niczego się nie boisz, podejmujesz wezwania. Tutaj też możesz się przy tych wyzwaniach mocno rozczarować. Optymizm też często usypia. Wiele razy się do czegoś optymistycznie nastawiałem a potem był mocny zawód.
Bode Miller
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Bode Miller 16 lip 2015, 18:50
Bode Miller
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Wolfx 16 lip 2015, 20:40
Bode Miller, Co to za pedał :?: ;)
Wolfx
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 16 lip 2015, 21:28
Bode Miller napisał(a):Optymizm jest synonimem odwagi. Jeżeli myślisz optymistycznie to niczego się nie boisz, podejmujesz wezwania. Tutaj też możesz się przy tych wyzwaniach mocno rozczarować. Optymizm też często usypia. Wiele razy się do czegoś optymistycznie nastawiałem a potem był mocny zawód.


Mylisz optymizm z beztroskim podejście balansującym na granicy głupoty. Jak już napisałam uprzednio, mój optymizm nie zaślepia mojegozdrowego rozsądku. Cóż, rozczarowania są częścią naszej egzystencji, mają nas uczyć, aby następnym razem nie popełnić tego samego błędu. A Ty podałeś skrajne przypadki zwykłej brawury i nieostrożności takich, jak nieprzestrzeganie zasad ruchu drogowego. I tak Cię nie przekonam do zmian światopoglądowych, ale nie podawaj własnych doświadczeń jako kluczowego argumentu, bo ja też wielokrotnie się zawiodłam. To mnie motywuję do niepopadnięcia w stagnacje.
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
2802
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Pallati i ëndrrave

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Wolfx 16 lip 2015, 21:54
Carica Milica, Zdrowy rozsądek przede wszystkim ;)
Chociaż z naszymi przypadłościami można stracić kontrolę ;)
Wolfx
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do