CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez refren 25 mar 2015, 18:27
Nicholas1981 napisał(a):Wylądowanie w psychiatryku to żadne szczęście - trauma na całe życie


E tam. Dla mnie traumą jest raczej stan, który miałam przed wylądowaniem w psychiatryku.
Kiedy się czuję dobrze, to o wszystkim zapominam i się na to nie oglądam, ale jak mi zdrowie leci, to natychmiast mi się przypomina jak było wcześniej i dobija mnie, że być może znowu muszę przechodzić przez to samo. Mam raczej traumę przegranej walki o wyjście z dołka psychicznego niż pobytu w szpitalu.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3273
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Bode Miller 25 mar 2015, 18:40
U mnie trochę lepiej na tej "piątce". Lek mnie mniej zmula. Jako tako daje radę funkcjonować. Jeżeli bierze się systematycznie leki, przestrzega zaleceń lekarza typu niepicie alkoholu to da się na takim podstawowym, marnym poziomie żyć z chorobą. Jest to oczywiście bardziej wegetacja niż życie, ale do pracy chodzę. Jakiś obiad też sobie ugotuje, pójdę też do Biedry po zakupy, którą mam pod samym blokiem :D. Jednak większość czasu spędzam ślęcząc przy kompie. Na jakieś towarzyskie aktywności nie mam już siły ani ochoty. Na randkę z jakąś dziewczyną to nawet jakbym miał opcje to by mi się nie chciało iść. Z pewnymi ograniczeniami już się pogodziłem. Nie wymagam wiele od życia. Ważne ,żeby jeszcze się jakoś trzymać i nie wrócić z torbami do rodziców.
Bode Miller
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Tańczący z lękami 25 mar 2015, 19:16
byłem dziś u fryzjera. dlaczego Wam o tym piszę? Ano za każdym jebanym razem siedząc na tym fotelu jestem napięty jak pod 220V. Nie wiem z czego to wynika, za dużo adrenaliny, adhd czy /cenzura/ wie co. Moja nerwica mimo leków hula sobie w pełnej okazałości. Wszystko to niewiele daje. Ok, motywację do działania mam, depresja prawie w ogóle zanikła, ale nerwica mnie rozpierdala i upośledza robiąc z dorosłego faceta małe dziecko. Moje własne reakcje na bodźce rozbawiają mnie do łez. Czuję się jak debil, część mojego mózgu odpowiedzialnego za emocje jest pewnie słabiej rozwinięta niż u nadpobudliwej wiewiórki. I tak od lat: nerwica z depresją, pobudzenie ze zmęczeniem, lęk z apatią, jeden wielki klocek postawiony przez matkę naturę na mojej klacie. Syf. Niby staram się uprawiać więcej sportu, ale wiadomo to tylko ulga na chwilę. Miewam dni, że to nieco stopuje, ale pewnie dzięki temu ów tortury trwają jeszcze dłużej, bo można to jakoś wytrzymać

-- 25 mar 2015, 19:40 --

tego mi było trzeba :P : najpierw trochę pobiegałem a po powrocie do domu dołożyłem kilka ćwiczeń z hantlami i... teraz kołyszę się, jak ten pan z teledysku: :mhm:
https://www.youtube.com/watch?v=ErvgV4P ... rvgV4P6Fzc
paroksetyna 15mg, mianseryna 5mg
doraźnie: co będzie pod ręką
zaburzenia lękowo-depresyjne, nerwica
Posty
1369
Dołączył(a)
21 lis 2012, 14:22
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Bode Miller 25 mar 2015, 21:57
Właśnie wróciłem z biedry. Spotkałem leżącego, pijanego Penera pod drzwiami od bramy wejściowej. Był tak najebany ,że nie wiedział co się dzieje. W pobliżu kręciło się jego dwóch koleżków z Dworca PKP(mieszkam w pobliżu). Jednak nie jest jeszcze z nami tak najgorzej.
Bode Miller
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 26 mar 2015, 09:53
Tanczacy, Bode,
Z tego co piszecie to wynika, ze jest cos wiecej co wplywa na Wasze zycie i jego jakosc niz tylko chaj lub chad.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 26 mar 2015, 10:17
Zbychu 1977 napisał(a):To jest szaleństwo:)
https://www.youtube.com/watch?v=p1Fx16_QPno


To nie szaleństwo tylko banda przećpanych ziom-czarnuchów :D :D

ardhexyd napisał(a):Mnie albo szarpie lęk albo depresja, jak się uda zapanować nad lękiem, to dosyć szybko przychodzi depresja,
a jak się chcę pozbyć tej depresji, zahamowania i ogólnego stanu zombie, to próbuję się pobudzić amisulprydem,
ale wtedy po jakimś czasie dopamina zaczyna dominować i działanie SSRI jest spychane na drugi plan i znowu lęk,
wkurwienie, agresja i na nowo, odstawka AMI i monoterapia SSRI i tak na okrągło, nie da się znaleźć równowagi,
już 5 rok kombinuje z lekami, łącznie 15 lat - wcześniej wegetowałem na samych SSRI czekając na cud który
nie przychodził. Przerobiłem już absolutnie wszystko poza Duloksetyną i Wortioteksyną, w które nie wierze


Znam to od podszewki
Całymi latami nietrafione leki ( również mityczne "ustawianie leków" w szpitalu - Depakiniarz chyba na ten temat wyczerpująco w blogu się wypowiedział :D )
I ta nadzieja pojawiająca się z każdą receptą na nowy lek. Może tym razem będzie dobrze. I bolesna weryfikacja po kilku-kilkunastu dniach , kiedy miast lepiej było tylko gorzej i gorzej co powodowalo że jedynym rozsądnym wyjściem była śmierć.
Mam w dupie jakieś duloksetyny, "wariatoteksyny" i inne gówna jakoby mające jakieś zmodyfikowane działania.
To nic innego jak nowsza wersja syfu jakim jest moim zdaniem SSRI. Zadne leki tak mnie nie masakrowały jak SSRI właśnie.
Wracając do clonazepamu ktory pomaga jakoś w napadowym bólu głowy.
Moja teoria jest taka, że te bóle mają przyczyne z pewnością naczyniową- skurcz naczyń doprowadzających krew do mózgu. Stąd niedotlenienie i jego objawy- ból, rozbłyski, wymioty, utrata równowagi, zimne poty i tak dalej. Taki bonus wynikający z zaburzeń równowagi biochemicznej mózgu powodujących CHAD.
Clonazepam rozluźnia naczynia i mięśnie gładkie co powoduje ponowne dokrwienie mózgu.
Ot taka teoria. Zapewne lepsza od "porad" neurologów , ktorymi juz się zerzygałem.

Żyje z dnia na dzień.
To strasznie smutne i męczące życie a właściwie depresyjna wegetacja.
Brak przyszłości, zadowalającej teraźniejszości i straszna przeszłośc datująca się już od 7-8 lat nieprzerwanego obłędu.
Wegetacja na poziomie lumpa. Chodzi mi o psychiczny aspekt bycia lumpem. Aby tylko przetrwać do wieczora.
Nie mam już odwagi na jakiekolwiek plany, marzenia, cele.
Nie ma żadnej przyszłości.
Te kilkanaście miesięcy, może kilka lat do wyroku w sprawach sądowych to pasmo codziennego napięcia i poczucia krzywdy jaką zgotował mi los. Nie miałem równych, a od 8 lat praktycznie żadnych szans na normalne życie co z pewnością przyczyniło sie do podejmowania przeze mnie katastrofalnych w skutkach decyzji.
Tak naprawdę to zaledwie kilka zyciowych , fundamentalnych decyzji ustawia i definiuje całą przyszłośc...
Mając tak ogromny garb w postaci kłopotów prawnych i mając pewnośc co do ich zakończenia nie mam ani sił , ani motywacji do walki z chorobą.
Staram się mieć swoje życie w dupie. Tak mniej boli. Pogodziłem się z nieuchronnym końcem, spycham nierozwiązywalnie i długotrwale kłopoty w otchłań podświadomości za pomocą przemyśleń, leków i używek.
Podświadomości nie da się jednak oszukać. Co i rusz manifestuje swoje prawa w postaci coraz częściej znów pojawiających się lęków i bezsenności....
Tak oto wypala się fighter INTEL...
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1517
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Nicholas1981 26 mar 2015, 10:58
refren napisał(a):
Nicholas1981 napisał(a):Wylądowanie w psychiatryku to żadne szczęście - trauma na całe życie


E tam. Dla mnie traumą jest raczej stan, który miałam przed wylądowaniem w psychiatryku.
Kiedy się czuję dobrze, to o wszystkim zapominam i się na to nie oglądam, ale jak mi zdrowie leci, to natychmiast mi się przypomina jak było wcześniej i dobija mnie, że być może znowu muszę przechodzić przez to samo. Mam raczej traumę przegranej walki o wyjście z dołka psychicznego niż pobytu w szpitalu.

Chyba zależy jak dla kogo. Trafiałem do szpitala zawsze w pełnej manii, wychodziłem w zupełnej depresji. Dla mnie to był koszmar i nie chciałbym więcej tego przeżywać - warunki szpitalne, traktowanie ludzi (no nie ludzi, wariatów) itd.
Nicholas1981
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez hasselti 26 mar 2015, 12:14
Ale mam nerwa, musiałam benzo zażyć. ;| uroiłam sobie, że mam raka, bo mam węzeł nad obojczykiem. :?
Można nie spać przez cały tydzień, przepłakać całą noc, stracić głowę z miłości i nikt niczego nie zauważy.
- Janusz Leon Wiśniewski "Miłość oraz inne dysonanse"
_________________________________________________________________________
ChAD - moje szaleństwo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2014, 13:55
Lokalizacja
Kuj-pom.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Tańczący z lękami 26 mar 2015, 12:39
Widmo napisał(a):Tanczacy, Bode,
Z tego co piszecie to wynika, ze jest cos wiecej co wplywa na Wasze zycie i jego jakosc niz tylko chaj lub chad.

Widmo, ja bym to ogólniej nazwał chemią- tylko i wyłącznie ona na mnie wpływa a co na nią wpływa to już inna kwestia. Jak pójdę pobiegać to na chwilę endorfiny mnie przyćpają i jest luz na 2-3h, jak zjem pół tabliczki gorzkiej czekolady (od której jestem uzależniony) nie ukrywam również czuję się lepiej. Jak wypiję kilka browarów też, no i smakołyk nr 1 alprazolam, ale to tylko jak jest b. źle. Wiem jednak, że Tobie chodzi o coś innego a mianowice o siłę własnej woli w chorobie, bo przecież zawsze mamy kilka wyjść: np. mógłbym nie uprawiać sportu i jeść tej czekolady a jedynie codziennie walić grube dawki benzo ew alkoholu i to by była "najgorsza" droga, albo wcale nie pić, słuchać muzyki relaksacyjnej i chodzić na terapię, czyli umownie "najlepsza" droga. Ale trzeba pamiętać, że każdy ma swoje własne doświadczenia i wie, co mu pomaga a co nie i rzecz najważniejsza: im człowiek poważniej chory tym mniejszy ma wybór. Jeśli jest bardzo, bardzo źle nawet nie doczłapie się na terapię i nie ma żadnych szans, aby nie wziąć CODZIENNIE mocnej dawki benzo. Porównania między chorymi nie mają sensu. Jedyne co można to samodzielnie określić co jestem w stanie zrobić dzisiaj, aby poczuć się lepiej. I tak jedni MUSZĄ zapić, inni mogą zapić, ale mogą też pójść na basen albo spacer, żeby ulżyć napięciu. Mogą też pogadać z kimś na czacie, itd. Rozważać mogą jedynie Ci, którzy mają chemiczną możliwość do rozważania w danej chwili. Jeśli jednak nie mają uspokojonej chemii w głowie postąpią zawsze kompulsywnie. Wszystko jest chemią i tylko kiedy mamy ją w miarę pod kontrolą posiadamy luksus wyboru...
paroksetyna 15mg, mianseryna 5mg
doraźnie: co będzie pod ręką
zaburzenia lękowo-depresyjne, nerwica
Posty
1369
Dołączył(a)
21 lis 2012, 14:22
Lokalizacja
Poznań

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Marcin2013 26 mar 2015, 13:29
To jak. Mam chad to mam byc agresywny tak a jakos to umnie nie wystepuje ciekawe czemu :-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8678
Dołączył(a)
08 maja 2013, 18:42

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Nicholas1981 26 mar 2015, 13:35
Marcin2013, wcale nie musisz. Ja właściwie nie byłem... Ta choroba ma 150 odsłon i odmian. Tylko w paru punktach jest podobna
Nicholas1981
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 26 mar 2015, 14:09
Przednie...
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1517
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Marcin2013 26 mar 2015, 14:13
W czym jest podobna ta choroba
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8678
Dołączył(a)
08 maja 2013, 18:42

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 26 mar 2015, 15:36
Tańczący z lękami napisał(a):(...)Rozważać mogą jedynie Ci, którzy mają chemiczną możliwość do rozważania w danej chwili. Jeśli jednak nie mają uspokojonej chemii w głowie postąpią zawsze kompulsywnie. Wszystko jest chemią i tylko kiedy mamy ją w miarę pod kontrolą posiadamy luksus wyboru...

Gdyby wszystko bylo chemia to:
- chad u wszystkich wygladalby podobnie
- nawet jesli rozne obawy wynikaly by z podobnej chemii to znaczyloby, ze nie mamy wolnej woli.
Skoro chemia wplywa na nasze zycie nie mamy prawa karac ludzi za ich wykroczenia.
I faktycznie nie wszystkich karzemy.
(Co myslicie o kolesiu ktory zrobil rajd w Sopocie na molo? Karac wariata czy tlumaczyc chemia?)
Jak sie okazuje caly czas zakladamy jednak, ze czlowiek posiada wolna wole.
Zgadzam, sie ze obszar mozliwosci w ktorym sie poruszamy jest dla jednych szerszy lub wezszy.
Szczegolnie u chorych psychicznie bedzie wezszy. Ale jednak jest.
Tanczacy nie chodzi mi o to zeby pokazywac komus jego granice.
Masz racje, czesto kazdy sam je zna dokladnie. Ale czesto tez poprzez przyjecie chemicznej interpretacji
granice te zostaja wyraznie zle okreslone.

P.S. Tez u fryzjera siedzialem napiety jak struna. Do czasu, kiedy nie poszedlem do polecanej przez kumpla fajnej fryzjerki z ktora teraz naprawde lubie sobie pogadac.
Wiec ta spinka byla zwiazana z chad i chemia czy jednak w pewnym stopniu z moim nastawieniem?
Skoro udalo sie oswoic tak element w moim zyciu to moze tez inne elementy daje sie oswajac.
Moze one wlasnie od chemii (branej i tej w mozgu) mniej zaleza?
Jedyny sposob aby zbadac granice to wybrac sie w podroz.
Ale trzeba tez wiedziec, ze swiat naszych mozliwowsci wcale sie nie konczy za rogiem.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do