CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Wolfx 25 lut 2015, 12:08
Bądżcie spokojni chłopaki,poradzę sobie jestem spokojny i świadomy zagrożenia.
Wolfx
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 25 lut 2015, 15:53
Wolfx,
Ja juz dawno zauwazylem, ze dziwne i ciekawe typy do mnie ciagna.
Wariaci do wariatow :D
Posluchaj rady Marwila a przynajmniej uwazaj na siebie.
Jesli chodzi o kwestie hipo/manii to zgadzam sie w 100% :)

Lapa,
Gratuluje slusznej inicjatywy!!!
Ale nieladnie o nas piszecie ;)

"http://www.nerwica.com/chad-choroba-afektywna-dwubiegunowa-cz-iii-t36459.html - część wielkiego forum http://www.nerwica.com, dotycząca ChAD. Niestety społeczność na nim jest zwykle dość "rozchwiana" i nie przedstawia najlepszego obrazu chorych na ChAD." :D
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 25 lut 2015, 17:21
Widmo, no już nie oszukujmy się, że u nas wszyscy w remisji i wesolutcy, porównaj to z bipolar :P Ale i tak jesteśmy lepsi niż forum ChADowce gazeta, czy tacyjak albo mam efkę... No i Depakiniarza wychwalam pod niebiosa :P
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez platek rozy 25 lut 2015, 19:05
Witajcie .
Wojtek prosil mnie zebym przekazala , ze ma nowy numer telefonu.
Jakby ktos chcial sie z nim skontaktowac to na ten numer:
662 060 614.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 25 lut 2015, 20:13
Dzięki za namiary.
Może skorzystam

Wpadłem w straszną depresję. Tak kompletną,że nie ma w niej już nawet lenów...
Nie ma NICZEGO. Nie ma teraźniejszości, nie ma przyszłości. Jest tylko ONA i kłopoty tak wielkie że mam pewność co do ich nierozwiązywalności.
Nie widzę sensu jakiejkolwiek dalszej aktywności. Czuję się kompletnie osaczony. Z każdej strony i na każdej płaszczyźnie życia.
Zostałem pożarty przez życie , a właściwie jego namiastkę, wegetację.
Dawno nie byłem tak bardzo pewny tego że należy juz popełnić samobójstwo.
Tylko że ten cholerny Syn. Kotwica. Moja miłość a zarazem przekleństwo, przez które muszę to wszystko jak frajer znosić.
Muszę wyprostować mu życie zanim się zapierdolee. Ale coraz bardziej obawiam się, że pomimo wszystko nie dam już rady.
Nie ma we mnie już niczego. Żadnej siły, żadnych marzeń, żadnych pragnień. Mam w dupie nawet ten cały wyrok. To tylko jeden z moich demonów.
Marzę o śmiertelnym wylewie lub zawale serca. Ale los się na mnie się uwziął i będę musiał jednak samemu się zabić.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1514
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez comatom 25 lut 2015, 20:18
INTEL 1,
...Marzę o śmiertelnym wylewie lub zawale serca. Ale los się na mnie się uwziął i będę musiał jednak samemu się zabić...

ja też
..Łzy nie są oznaką naszej słabości, ale dowodem na to, że nasze serce nie wyschło i nie stało się pustynią...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
27 sty 2015, 20:27

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez marwil 26 lut 2015, 05:45
INTEL 1, Jak wpadłeś, tak wnet wypadniesz ;).
Dzięki swojemu gatunkowi choroby, funduje Ci ona cały zakres swego piękna w krótkich odstępach.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Online
Posty
1897
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 26 lut 2015, 09:24
Marwil - Niczego nie funduje poza bezkresnym cierpieniem.
Ani razu nie miałem prawdziwej hipomanii. Takiej o ktorej nieraz mozna tutaj, lub w innych miejscach przeczytac. Zawsze mam tylko ekstremalną wkurwomanię. Myślisz, że to jest przyjemne? Że to daje jakąkolwiek ulgę? Absolutnie żadnej. To tylko trochę inny wymiar obłędu. Fakt, że łatwiejszy do przyjęcia, ale TO NADAL JEST OBŁĘD czyli stan zbyt daleki od normalności żeby go akceptować....i żeby dawał wytchnienie.
Chyba od dziś wracam do benzo. Z pełnym zaangażowaniem. Już nigdy nie będzie normalnie, ale przynajmniej przez jakiś dłuższy czas będę kompletnie emocjonalnie znieczulony. Może akurat tyle czasu ile zostało do momentu kiedy nie mając już wyjścia wreszcie będę mógł wypisać się z tego pierdoloonego świata.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1514
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 26 lut 2015, 10:09
INTEL,
O ile Cie znam to cos pod hipo albo wrecz przyzwoite samopoczucie miales ostatnio.
Co jest zaskakujace biorac pod uwage sytuacje zyciowe.
"Wpadłem w straszną depresję"
Dokladnie skoro wpadles to znaczy, ze wyleziesz z niej.
Mimo wszystko ile by sie w gownie siedzialo to i tak sie wylezie i mozna to zmyc.
Wiem, ze latwiej pisac z innej perspektywy ale ostatnie tygodnie m.in. na skutek pechowych okolicznosci zyciowych
tez mi mocno tym gownem zalatywalo. Ostatnio tak mocno mialem tak jakies 3/4 roku temu.
Zawsze daje sobie 2-3 tygodnie do stanu alarmowego. 4 do pojscia do lekarza.
Jak na razie nie trzeba bylo. Choc boli tak samo. Bo co w sumie za roznica, ze katar po tygodniu minie skoro i tak trzeba sie przemeczyc. No... ku..a co zrobic. Po prostu trzeba.
Moze to banal i najczesciej od tego nie robi sie dobrze ale w najgorszych chwilach warta miec gdzies z tylu glowy,
ze "w depresje sie wpada" co nie znaczy, ze my jestesmy depresja i ze depresja stanowi jakas integralna czesc nas samych.
To porownanie W Churchilla do czarnego psa jest dosyc adekwatne.
Wykop Burka na spacer!!! :)
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Bode Miller 26 lut 2015, 12:09
Widmo, Churchill miał cyklotymie a nie cyklofrenie. Taka mała różnica. Z powodu choroby poniósł klęskę wojenną na Dardanelach.
Bode Miller
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Wolfx 26 lut 2015, 13:35
Spokojnie chłopaki, spadochron na plecach,hamulce włączone:-)
Wolfx
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 26 lut 2015, 15:24
Jack,
To nic nie zmienia. Depresja nie jest skladowa naszego JA.
Mowi sie: JA choruje na depresje, JA mam depresje itp.
Na tym polega jej sila, ze jak wirus w pewnym momencie zastepuje i podszywa sie pod nasze ja.
To dlatego wtedy nawet rzeczy z naszego zycia, ktore sa OK odbieramy jak zle.
Depresja niczym (anty) Matrix ksztaltuje nam nieprawdziwa rzeczywistosc siebie i swiata.
Oczywiscie jest w niej chocby niezaprzeczalny i mierzalny spadek napedu zyciowego.
Ale najgorsze jest robak, ktory legnie sie w glowie i ktory zmienia nasz odbior rzeczywistosci.

Jack dlatego (a pisalem juz o tym nie raz) jak piszesz, ze jest zle w robocie
to tak naprawde nie wiadomo czy faktycznie tak jest czy to depresja podsuwa taka wizje rzeczywistosci.
Najczesciej po troche tego i tego i ze soba sprzezone. Zastanawiales sie nad tym?
Stad wazne jest aby na poczatku zmiany fazy o tym pamietac bo jak sie wirus namnaza to jest za pozno.
To tak jak z lekiem antywirusowym na opryszczke - podany za pozno nic nie zdziala.
Moze to zbyt obrazowo i pogladowo przedstawilem ale w tym tkwi wlasnie najwiekszy syf depresji.

Tak jak pisalem ostatnio mialem pechowe kilka tygodni i spora znizke.
Wiedzialem, czulem, ze po prostu dopadla mnie znizka.
Wiedzialem, ze najprawdopodobniej minie a jak nie bedzie dobrze to zawsze moge wrocic do lekow.
Boli i nie ma lekko. W jakims sensie pozostaje tylko to przeczekac. Swiadomosc tego jest naprawde pomocna.
Stad, a o to nie latwo, trzeba sobie to gleboko zapamietac, zapisac - predzej czy pozniej przejdzie (cholera, znowu zgadzam sie z Marwilem ;) )
W gownie bo w gownie ale trzeba przeczekac.

-- 26 lut 2015, 14:43 --

"Jack dlatego (a pisalem juz o tym nie raz) jak piszesz, ze jest zle w robocie
to tak naprawde nie wiadomo czy faktycznie tak jest czy to depresja podsuwa taka wizje rzeczywistosci."

Pociagne jeszcze ten temat.
Chodzi o to o czym kazdy chadowiec predzej czy pozniej sobie zdaje sprawe, ze rzeczywostsc jaka odbieramy jest ogladana jak przez filtry.
Bo jak inaczej mozna wytlumaczyc, kiedy obrazowo jednego dnia dana sprawa wydaje sie beznadziejna (depresja), nastepnego
sadzimy, ze poradzimy sobie z nia z palcem w du.... (hipomania) a kolejnego z zamyslem i planem zabieramy sie za nia (rownowaga).
Stad przy dluzszych okresach stopniowo rowijajacych sie faz popadamy w puplapke i nie potrafimy rozeznac rzeczywostosci.
Stad przy szybkich zmianach nie wiemy czego sie trzymac.
Stad przy dlugiej i nawet lekkiej depresji sami juz nie wiemy jaki jest swiat - takim jakim go odpieramy i czujemy,
czy to deprecha projektuje falszywy obraz.
Stad np. czeste pytania jak powinna wygladac remisja i czy dobre samopoczucie to remisja czy juz hipomania?
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Bode Miller 26 lut 2015, 16:06
Bode Miller
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 26 lut 2015, 18:47
Jestem zbyt zmęczony i zrezygnowany aby żyć, a właściwie cierpieć dalej.
Nie jestem w stanie już dłużej borykać się z jakimikolwiek, najbardziej nawet błahymi problemami.
Wypaliłem się i....nie ma już nic.
Nie ma takiej rzeczy na świecie, która mogłaby ze mnie wykrzesać choćby chwilową chęć do życia.
Moje stany udzielają się wszystkim wokół i jestem raczej ciężarem a nie pomocą.
Nie znajduję już dla siebie miejsca w domu wśród bliskich. Patrzę tylko w ścianę i nie ma siły na podjęcie jakiejkolwiek czynności.... Po co? Nie mam sił nawet trochę udawać normalnośc celem ochrony bliskich przed obcowaniem z bardzo psychicznie chorym osobnikiem.
Skąd mam wziąć siły na udział w codwutygodniowych, wielogodzinnych sprawach sądowych, ktorych finalny efekt jest moim zdaniem juz przesądzony? Terminarz rozpraw dzis poznałem już aż do grudnia. Nie wytrzymam tego dłużej... Skąd mam wziąć siły na to, aby opiekować się dzieckiem z nogą zagipsowaną aż po pachwinę? Żona zapierdaala od wielu tygodni również w każdy weekend. Jeżeli odmówi to za chwilę pod byle pretekstem ją zwolnią. Tak więc albo jest w pracy albo chodzi półprzytomna, albo śpi. Skąd wziąć siły aby stawić czoła dalszym problemom związanym ze zdrowiem Rafała? Skąd mam wziąć siły aby borykać się z tym wszystkim co niesie każdy kolejny dzień? Z każdym problemem , ktory zdrowych ludzi ze stabilną sytuacją tylko denerwuje, a który mnie dobija całkowicie z racji tego że nie jestem już w stanie przyjąc na klatę nawet rozlanej w kuchni szklanki z herbatą? Skąd brać siły na to aby w ogóle rozmawiać z żoną czy Rafałem oraz innymi bliskimi , skoro nawet nie mam już o czym? No bo o czym? O tym że już po mnie ? A przede wszystkim PO CO, skoro jest tylko gorzej i gorzej.
Absolutny brak perspektyw.
Chyba czas na uporządkowanie swoich spraw, co zajmie mi zależnie od samopoczucia przynajmniej kilka miesięcy. Tak żeby nikt mi nie zarzucił potem że zostawiłem wszystkich na lodzie. Myślę,że kolejnego roku już nie doczekam.
Takie mocne postanowienie obrania drogi polegającej na honorowym wywiązaniu się ze swoich obowiązków, na końcu której jest błogi niebyt jako nagroda, być może da mi jeszcze trochę sił.
A potem adios...
Co mam zrobić? Iśc do lekarza? Chodzę od lat 8. Iśc do szpitala? Byłem razy 4. Na terapię? Byłem lat 2 bez przerwy.
Zmienić leki? Na jakie, skoro bralem wszystko, oprócz jakichś rozpaczliwych eksperymentalnych ciulstw.

To wszystko nie ma sensu.
Tylko proszę Was- nie panikujcie. To jeszcze nie ten czas. A po drugie ja nie podejmuje żadnych impulsywnych decyzji. Jestem pragmatykiem i z pewnością nic mi w najbliższym czasie nie grozi. Muszę przeczekać przynajmniej do wyklarowania się sytuacji zdrowotnej mojego dziecka.
Lecz nie jest dobrze. Jest źle.
Trzymajcie się
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1514
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do