CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 30 paź 2012, 23:14
JOSE 2 napisał(a):Mam pytanie - czy któryś z Waszych rodziców zachowywał się po wypiciu wódki w sposób odbiegający od normy?


Mój stary chlał całymi tygodniami ( w sumie jakieś 10 lat z małymi przerwami)zanim się powiesił i pamietam że im więcej wychlał tym bardziej mu odpier.dalało i praktycznie spał 1-2 godziny na dobę.
Typowy dzień z mojego dzieciństwa ( pomiędzy 8 a 18 rokiem ) Przychodził z robory nachlany w trupa powiedzmy o godzinie 20.00 zamiast o 15. Czasmi miał kaprys i z buta wywalał drzwi wejściowe doprowadzając mnie na skraj panicznego obłędu.
Potem już było tylko gorzej. Potrafił sam wychlać jeszcze spokojnie ponad butelkę wódki (czasmi dwie ), a jego agresja rosła wprosproporcjonalnie do wypitego alkoholu.Skurwiel chlal i robił piekło do 3-4 rano. Zasypiał w końcu na fotelu ( pod warunkiem , że dosypałem mu do picia kilka tabsów relanium ). Po czym o 5 rano wychodził z domu..........i tak całymi tygodniami.
Powtarzam-ma szczęscie że się wyhuśtał za wczasu , dzięki czemu uciekł przed moją zemstą.
Ubolewam nad tym faktem. Gdyby żył to żałowam bym tylko jednego-tego , że mogę go zabić tylko jeden raz.
I choroba niczego tu nie tłumaczy.
Jestem i byłem w gorszym stanie od tej szmaty-dlaczegóż więc moje dziecko nigdy nie miało zarwanej nocy z mojego powodu? Dlaczego nie demoluję schlany mojej żony, mieszkania i synka?
Odpowiedź jest prosta-bo nie jestem szmatą.
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Siddhi 30 paź 2012, 23:44
Mam pytanie - czy któryś z Waszych rodziców zachowywał się po wypiciu wódki w sposób odbiegający od normy?
A dlaczego pytasz? To ma związek?
Siddhi
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez ziomek118118 31 paź 2012, 09:59
Witam wszystkich!
Długo nie pisałem.Kilka miesięcy temu wypieprzyłem wszystkie leki do kosza(jeśli można to gówno nazwać lekami).....
....leki,które doprowadziły mnie do totalnej furii,obłędu....popadałem w takie skrajności ,że sam nie mogłem ze sobą wytrzymać.
Darłem mordę na wszystkich w moim otoczeniu,przeszkadzało mi dosłownie wszystko.
Gotowała się we mnie złość,nienawiść... nie mówiąc już o braku jakiejkolwiek empatii czy pozytywnych uczuć.
Nie kontrolowałem swoich zachowań.
Od czerwca popalam zioło (wiem kolejne gówno ,które doprowadzi mnie na odwyk) i nie mogę powiedzieć,żebym czuł się gorzej
niż po farmakoterapii,wręcz przeciwnie.
Przez 7-lat orałem sobie mózg psychotropami,więc co za różnica czym teraz rozwalę jego resztki.
Nie wiem czy tekst poniżej był już w tym temacie,ale przyda się każdemu.




http://hipokrates2012.wordpress.com/201 ... konane-pr/
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 kwi 2011, 18:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 31 paź 2012, 11:03
Siddhi napisał(a):
Mam pytanie - czy któryś z Waszych rodziców zachowywał się po wypiciu wódki w sposób odbiegający od normy?
A dlaczego pytasz? To ma związek?


Ma związek
Zachowania naszych rodziów świadczące o chorobie psychicznej potwierdzają genetyczną genezę tych chorób.
I w tym momencie pitolenie psychologów o "psychologicznym" podłożu depresji czy CHAD można potłuc o kant du.py.
Wmawianie , że jestem chory, ponieważ w dzisiństwie przeżyłem traumę z powodu tego, że piesek obszczał mój tornister,wyśmiała mnie koleżanka w podstawówce ponieważ w niej się zakochałem, czy mama spuściła lanie jest kłamstwem lub niewiedzą. W związku z powyższym twierdzenie , że do zdrowia przywróci mnie tylko psychoterapia jest wielkim nadużyciem.
W takim razie po II Wojnie Światowej cała Europa powinnaby stać się jednym wielkim szpitalem psychiatrycznym, co potwierdziło by traumatyczną genezę chorób psychicznych.
Dlaczego lekarz zawsze pyta czy ktoś w rodzinie chorował psychicznie?
Analogicznie interniści pytają czy ktoś w rodzinie choruje na serce, cukrzyce itd.
GENETYKA. Jeden chleje całe życie, nie żre a serce ma jak dzwon.
Inny nie pali nie pije i zdycha na zawał w wieku 40 lat....GENETYKA.
Jak już pisałem-psychoterapia pozwoli żyć z tym gównem bez wjechania w najbliższym czasie pod ciężarówkę.
Poprawi jakoś wegetacji. Ale niczego nie wyleczy.
Miałem skopane przez ojca psychola dzieciństwo.Fakt. Inni też mieli ojców alkoholików i jakoś psychicznie nie chorują.Widocznie ich ojcowie byli zwykłymi alkoholikami, a nie alkoholikami-psycholami, ktorzy swą zrytą genetykę przekazali dzieciom.
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez bittersweet 31 paź 2012, 11:57
intel, nie boisz się /chodzi o genetykę/ o zdrowie swojego synka ? :roll:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 31 paź 2012, 12:08
...I to jak !!!
Lecz cóż moę zrobić?
Kiedy sobie Go "majstrowałem" byłem jeszcze całkowicie zdrowy.
Teraz nikt i nigdy nie nakłoniłby mnie do spłodzenia dziecka.
Nie mam prawa skazywać kogokolwiek na wegetację w psychotycznym obłedzie .
Na codzienne , trwające latami przeciwstawianie się myślom samobójczym jawiącymi się jako jedyny sposób na zaznanie ulgi
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Siddhi 31 paź 2012, 13:24
Ma związek
Zachowania naszych rodziów świadczące o chorobie psychicznej potwierdzają genetyczną genezę tych chorób.

Być może, ale niekoniecznie.
Zawsze mnie to dziwiło, ja po alkoholu jestem trzeźwy - umysł jasny poza wszystkimi efektami, które powoduje alkohol.
I w tym momencie pitolenie psychologów o "psychologicznym" podłożu depresji czy CHAD można potłuc o kant du.py.
Generalnie ich pitolenie dosyć często można tak potraktować. Widziałem kiedyś na YT wykład w Krakowskim Szpitalu na temat CHADu i jego związku z depresją. Zupełnie mi się ten wykład nie podobał, sprawiał wrażenie jakby ci "specjaliści" byli jak botanicy, którzy jedyne co potrafią w przypadku chorób i zaburzeń psychicznych to mniej więcej coś takiego: o, ta roślinka ma okrągłe listki, zakwalifikujmy ją do takiej grupy roślin, z kolei ta ma trójkątne liście, to będzie druga grupa. Po 10 latach... nie, nie, nie, obie grupy należy połączyć, ponieważ liście w obydwu przypadkach są fioletowe. O tym był cały wykład, żadnej głębszej myśli tylko pani psychiatra bodajże mówiła, że to co się od lat uznawało za depresję można podciągnąć pod CHAD, w końcu wyszło jej, że wszystko to jest po jakimś czasie CHAD, ponieważ u pacjenta w ciągu lat występowały co najmniej raz i więcej CHADowe epizody manii i depresji. Eureka. :-)
Postanowiłem się pod filmem wypowiedzieć, grzecznie i kulturalnie, że to co oni robią to nic więcej jak przestawianie i układanie klocków pod względem kolorów, nic z tego ich gadania i "pracy naukowej" nie wynika, żadnych wniosków nie można na tej podstawie wyciągnąć, bo to strasznie powierzchowne podejście do tematu. Ale komentarza nie umieścili. A pisałem naprawdę kulturalnie, tyle, że krytycznie, najwidoczniej boją się usłyszeć krytyki.
... znalazłem film. Oglądałem dawno, więc to co powyżej napisałem może się trochę nie zgadzać z tym co jest na filmie, tzn. tak zapamiętałem to co mi się tam nie podobało.
http://www.youtube.com/watch?v=wBgcixQkvsE
Wmawianie , że jestem chory, ponieważ w dzisiństwie przeżyłem traumę z powodu tego, że piesek obszczał mój tornister,wyśmiała mnie koleżanka w podstawówce ponieważ w niej się zakochałem, czy mama spuściła lanie jest kłamstwem lub niewiedzą. W związku z powyższym twierdzenie , że do zdrowia przywróci mnie tylko psychoterapia jest wielkim nadużyciem.

Tu się nie zgadzam, długotrwała ekspozycja na traumatyczne sytuacje, atmosfera ciągłego lęku i zagrożenia w domu podczas rozwoju dziecka ma duży wpływ na rozwój osobowości (w tym mózgu). Kontrast pomiędzy tym jak jest w domu i na zewnątrz również może mieć znaczenie. Tyle, że to zależy też od być może psychicznych (a to ma związek z genetyką) uwarunkowań dziecka, jedno przeszłoby przez taką patologiczną rodzinę bez szwanku, bo inaczej radziło sobie ze stresem (ja wiem, że robiłem to najgorzej jak mogłem, ciągle myślałem, analizowałem i przeżywałem).
W takim razie po II Wojnie Światowej cała Europa powinnaby stać się jednym wielkim szpitalem psychiatrycznym, co potwierdziło by traumatyczną genezę chorób psychicznych.
Nie byłbym taki pewny, podczas wojny natura zagrożenia i pzżywanych traum jest zupełnie inna niż w rodzinie patologicznej. Kładę tu nacisk na słowo "Inna", dlatego i efekty są inne. Poza tym ci, którzy mieliby problemy psychiczne typu CHAD, ciężka depresja, nerwica prawdopodobnie wojny nie byliby w stanie przetrwać, ani pod względem emocjonalnym, ani fizycznym.
Dlaczego lekarz zawsze pyta czy ktoś w rodzinie chorował psychicznie?
Analogicznie interniści pytają czy ktoś w rodzinie choruje na serce, cukrzyce itd.
GENETYKA. Jeden chleje całe życie, nie żre a serce ma jak dzwon.
Inny nie pali nie pije i zdycha na zawał w wieku 40 lat....GENETYKA.

Fakt
Jak już pisałem-psychoterapia pozwoli żyć z tym gównem bez wjechania w najbliższym czasie pod ciężarówkę.
Poprawi jakoś wegetacji. Ale niczego nie wyleczy.

Psychoterapia działa bardzo powierzchownie, na poziomie umysłu dyskursywnego, nie dotyka podświadomości, a jeśli już to tylko pośrednio, przez przypadek.
Miałem skopane przez ojca psychola dzieciństwo.Fakt. Inni też mieli ojców alkoholików i jakoś psychicznie nie chorują.Widocznie ich ojcowie byli zwykłymi alkoholikami, a nie alkoholikami-psycholami, ktorzy swą zrytą genetykę przekazali dzieciom.
Alkoholizm, a alkoholizm. To, że rodzic pije, nadużywa to raz, druga sprawa, czy jest wtedy nieobliczalny, budzi lęk, nie można wiedzieć czego się po nim spodziewać, etc,. myślę, że samo picie to jeszcze mało, to też wpływa prawdopodobnie negatywnie na rozwój, ale znacznie gorsze jest picie + nieobliczalne, nielogiczne, pozbawione sensu zachowanie, na które nigdy nie można nauczyć się poprawnie odpowiadać, bo jest ono pozbawione sensu, to budzi zmieszanie, wieczna niepewność.
Siddhi
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 31 paź 2012, 15:12
Nieźle.
Później się ustosunkuję.
A tak na marginesie.Mam wrażenie , że Twój styl wydaje mi się znajomy.
Mam rację , czy jestem w błędzie?
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez JOSE 2 31 paź 2012, 18:11
Pisząc o rodzicach zachowujących się nienormalnie po wypiciu wódki, chciałem sprawdzić ilu z nas miało takich rodziców. Chory na chad rodzic (dawniej) leczył się alkoholem (nikt nie chodził do psychiatry). Nie dosyć że spłodził dzieci dziedziczące straszną chorobę, to na dodatek dręcząc je od maleństwa powodował jeszcze większe spustoszenia w psychice.
Intel miałem podobne dzieciństwo jak Ty. Ja miałem to szczęście, że rozpiętość wieku mego rodzeństwa przekraczała 20-lat. Starsi bracia mi pomagali w najtrudniejszym okresie.
Może zostałbym najmłodszym ojcobójcą w PRL-u?. Pod koniec życia ojca zaprzyjażniłem się z nim (za namową kochanej żony). Wtedy to był kochany staruszek (nie pijący) i lubiany (nie potrafił o własnych siłach wstać z łóżka).
Lecz w wieku 10-ciu lat stoczyłem z nim walkę na noże, broniąc siebie i o rok młodszą siostrę (matka ze strachu uciekła).
Ojciec wariatem był tylko po wypiciu wódki. Nie wiem czy miał okresy depresji. Mnie cieszy fakt, że moje dzieci ukończyły studia i nie wykazują żadnych objawów choroby psychicznej. To samo mogę powiedzieć o wnukach (najstarszy skończył 15-stkę).
Dawniej Rambo.
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
13 lis 2011, 00:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 31 paź 2012, 18:38
JOSE 2 napisał(a):Ojciec wariatem był tylko po wypiciu wódki.


Dokładnie tak.
Mój miał czasami 2-3 tygodniowe okresy niechlania i wtedy była zmiana o 180 stopni. Kochający ojciec. Za kazym razem dziękowałem Bogu , że koszmar się skończył i będę mógł żyć jak inne dzieciaki z sąsiedztwa.
Lecz zawsze niuchronnie kończyło się to piekłem , tym dotkliwszym, bo poprzedzonym wielkimi nadziejami.

Być może mój Synek też miałby szanse na normalne życie, bez choroby.
Niestety wszystko wskazuje na to, że nie będzie mu dane dorastanie przy kochającym Ojcu i chcąc nie chcąc przekleństwo tej rodziny poraz kolejny zatoczy koło.

Niektórzy twierdzą że pozuję na psychopatę....Nie będę się spierał. Czas pokaże jak to jest ze mną naprawdę.
Nie mając już nic do stracenia otworzę klatkę w ktorej trzymam coraz bardziej wyrywające się na wolnośc obłąkanie.
Mam poczucie krzywdy . Krzywdy od losu na ktorą nie mam wytłumaczenia i na którą nie zasłużyłem
Nie udało mi się życie. Nie miałem szans .
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Ghandi 01 lis 2012, 04:25
intel napisał(a):...I to jak !!!
Lecz cóż moę zrobić?
Kiedy sobie Go "majstrowałem" byłem jeszcze całkowicie zdrowy.
Teraz nikt i nigdy nie nakłoniłby mnie do spłodzenia dziecka.
Nie mam prawa skazywać kogokolwiek na wegetację w psychotycznym obłedzie .
Na codzienne , trwające latami przeciwstawianie się myślom samobójczym jawiącymi się jako jedyny sposób na zaznanie ulgi



Kurczę i tu się pojawia problem, bo ja jak każda kobieta pragnę dziecka, ale po 1) nie wiem, czy kiedykolwiek (przy moim zestawie leków) będzie to możliwe i po 2) istnieje wielkie ryzyko (mama, ja) odziedziczenia tej choroby....

Dylemat leży w tym, czy lepiej do końca życia być niespełnioną, czy zaryzykować a noż się nic złego nie wydarzy?
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 23:05
Lokalizacja
śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Nana13 01 lis 2012, 05:33
Przepraszam, że tak wbije w wątek, ale podejrzewam, że moge mieć CHAD. Wiem, że nikt mnie przez forum nie zdiagnozuje, ale dzieje sie ze mną coś dziwnego. Moje życie to totalne skrajności. Począwszy od "dołków", gdzie przez kilka tygodni nie wychodzę z domu do momentów jakiegoś totalnego zapomnienia, beztroski i oddania sie zabawie. Przerabiałam leżenie tygodniami w łóżku i zaniedbywanie higieny. Nie obce mi jest też imprezowanie 5 dni w tygodniu połączone oczywiście z dużą ilością alkoholu. Bardzo wiele przygodnych kontaktów seksualnych. Przerabiałam też ostro xanaxy i klony. Leczyłam się początkowo na nerwice (chyba). Pierwsze psychotropy aplikowali mi już w podstawówce. Ta nerwica miałam wrażenie, że z wiekiem zamieniła się w depresje (chyba). Natomiast jakiś rok temu (może troche ponad) myślałam, że wyzdrowiałam. Zaczęłam w końcu cieszyć się życiem. Bardzo szybko zaczęło mnie to szczęście jednak przerastać i przybrało chyba niezdrowe rozmiary.
Od jakiegoś miesiąca zauważyłam natomiast nowy stan - pare dni jest dobrze, a potem dwa dni tak tragicznie, że nie myśle o niczym innym by się zabić. I tak na przemian od około miesiąca może półtorej.

Moim głównym problemem jest trudność w porozumieniu się z psychiatrą. Jak jest zle to przychodzę na wizytę i zaczynam płakać (co w życiu mi sie nigdy nie zdarza!) i z trudnością wydukam pare słów. Gdy wpadłam w ten melanżowy ciąg mówiłam krótko, że jest dobrze (choc nie było ok, nie mówiłam mu, że dużo pije i przesadzam z klonami). Nie potrafie tak na zawołanie opowiedzieć jakiemuś gościowi co czuje i z czym mam problem. Lekarze też się raczej nie wgłębiają, recepta i nara. Poradźcie coś.
...potwory nie istnieją, ale ludzie tak...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
285
Dołączył(a)
01 lis 2012, 03:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 01 lis 2012, 09:46
Proponuję rzecz następującą.
Opisz dokładnie swoje objawy . Krótko, rzeczowo. Jak wygląda dołek, jak górka, od kiedy, jak długo te stany trwają.
Opisz to wszystko dokładnie, tak jakbyś chciała wwytłumaczyć kompletnemu laikowi to co się z Tobą dzieje, lub pisala sprawdzian z historii.
Wydrukuj na kartce i powedz lekarzowi, że ciężko jet Ci wszystko opisaćcsłowami w trakcie wizyty i dlatego postanowiłaś przekazać mu swoje objawy w formie pisanej.
Ja tak właśnie zrobiłem . Oczywiście miałem wrażenie że robię z siebie kretyna, ale okazalo się że lekarz , który w końcu na podstawie trafnej diagnozy wyciągnął mnie z otchłani ,z wielkim zainteresowaniem i w skupieniu wszystko przeczytał kiwając od czasu do czasu głową
Myślę , że to najlepszy sposób.
Twój opis,dotyczący zwłaszcza "zdrowienia" jest mi bardzo bliski.
Gdy ja "zdrowieję" ( kilka razy w miesiącu ) to wówczas przekonany o swej mistyczności umawiam się na rozmowy kwalifikacyjne dotyczące prac o najbardziej karkołomnych wymaganiach. Jestem przekonany że jakaś praca jest dla mnie stworzona , że jestem najlepszym kandydatem i o dziwo takie moje nastawienie czasami się udziela rekrutantom .Moja pewnośc siebie, luzik, elokwencja,wiedza ( gdy jestem "zdrowy" mam dostęp do wszystkich swoich zasobów umysłowych i doświadczeń zdobytych przed chorobą-a jest ich bezlik ) powodują że po kilku dniach oddzwaniają....szkoda tylko że wtedy już w lęku i obłędzie nie jestem w stanie nawet odebrać telefonu, a jak go juz odbieram to kompletnie nie łapię kontekstów i rozłączam się........
I wtdy tylko samobójstwo jest wybawieniem od pogardy jaką do siebie żywię.
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez bittersweet 01 lis 2012, 13:00
Ghandi napisał(a):Kurczę i tu się pojawia problem, bo ja jak każda kobieta pragnę dziecka,


Mam prośbę : nie wypowiadaj sie za wszystkie kobiety, dobrze ? :evil:

Jak czytam takie teksty to mnie krew zalewa :evil:, jestem kobietą i nie pragnę dziecka. A nawet jeśli bym pragnęła, przy moich zaburzeniach nie zdecydowałabym się na nie, to byłby zwykły egoizm z mojej strony :evil: .
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do