CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 19 paź 2012, 19:34
Prośba do was kochani. Powiedzcie mi coś o Ketrelu. Właściwie na co jest? i Możliwe skutki uboczne. Jakie dawki były stosowane u was najczęściej? Dość często Ketrel przewija się w tym wątku. Będę wdzięczna. Lubię wiedzieć co biorę. Od dziś jestem na Katrelu.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez niewiemocokaman 19 paź 2012, 19:37
Cześć. Nie jest zły mi pomagał do czasu ale niszczy jak kazda chemia...
Offline
Posty
910
Dołączył(a)
22 paź 2011, 16:35
Lokalizacja
Lublin

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Ghandi 19 paź 2012, 19:41
Nie jest dobrze ;-( Chyba moje chwilowe lepsze samopoczucie, było złudne ;-( Znowu czuję się strasznie "dziwnie", jakby wyrwana z rzeczywistości....Nie wiem, co myśleć i co robić? Lit już biorę ponad pół roku, więc jego czas na "wykazanie się" już chyba minął, a nowy antydep. po ponad 2 tyg, też powinien już coś zdziałać...może to jeszcze za mała dawka (75mg)?
Nie wiem, co myśleć i co robić, ale wiem,że mam już dosyć takiego stanu, bo to tak długo już trwa :-(
Myślicie,że ze stabilizatorem jest tak samo jak z lekami antyd., że każdy działa inaczej na kogoś innego? I jak rozpoznać, czy dany stabilizator "działa" czy tez nie?
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 23:05
Lokalizacja
śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez eroica 19 paź 2012, 19:50
S jak... napisał(a):Prośba do was kochani. Powiedzcie mi coś o Ketrelu. Właściwie na co jest? i Możliwe skutki uboczne. Jakie dawki były stosowane u was najczęściej? Dość często Ketrel przewija się w tym wątku. Będę wdzięczna. Lubię wiedzieć co biorę. Od dziś jestem na Katrelu.


Biorę 100mg aktualnie bez efektów ubocznych, na mniejszych dawkach było mocno sennie. Uboczne skutki (ciężkie wybudzanie, oszołomienie) minęły w sumie po paru tygodniach. Nie wpłynął mi na wagę i apetyt (ale trzeba się liczyć z lekkim przytyciem). Fajnie uspokaja.
F31.8
mirtazapina 30 mg, kwetiapina 100mg, lamotrygina 100mg
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
14 lut 2012, 17:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez niewiemocokaman 19 paź 2012, 19:52
myśle że znam lepszy lek niz ketrel. Dzis stestuje to opowiem jakos na dniach.+melisa. PRZEPRASZAM!!
Offline
Posty
910
Dołączył(a)
22 paź 2011, 16:35
Lokalizacja
Lublin

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez amelia83 19 paź 2012, 23:25
S jak... napisał(a):Prośba do was kochani. Powiedzcie mi coś o Ketrelu. Właściwie na co jest? i Możliwe skutki uboczne. Jakie dawki były stosowane u was najczęściej? Dość często Ketrel przewija się w tym wątku. Będę wdzięczna. Lubię wiedzieć co biorę. Od dziś jestem na Katrelu.


brałam max 125 mg na dobę/ powyżej 100mg/ dobe działa przeciwpsychotycznie, niezle " ścina z nóg", uspokaja, otumania, wycisza.
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 20 paź 2012, 09:49
S jak... ze mnie mała dawka Ketrlu zrobiła zombii więc odstawiłam po 2 tygodniach.

S jak niestety nie mogę się odizolować od spraw zawodowych z kilku powodów.
Przezyłam jakoś tydzień w miarę nastroju i pracując nieco. Także byłam z siebie dośc zadowolona.
A dziś rano znowu lęk...

Kurczę cały czas nie wiem jak wypośrodkować między stawianiem sobie wymagań a odpuszczaniem sobie.
Czasami jak coś zrobię to czuję satysfakcję (nie zawsze) i jestem zadowolona że się dlatego zmobilizowałam.
A czasami nie mogę się zmusić żeby coś zrobić i przez to tracę mnóstwo energi i sie nakręcam w dół.

Jak myslę że mogę nigdy nie wrócić do równowagi to ... jest przerażające...
To już ponad 2 lata takiej silnej depresji....

Życzę wszytskim dobrego nastroju w weekend
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 21 paź 2012, 20:48
S jak...
Ketrel wczesniej stosowany w leczeniu schizofrenii itp. "robi kariere" rowniez przy chad :)
Z tym, ze spotkalem sie w internecie, na forach z dwoma rodzajami dawkowania. Albo to sa setki mg w 2-3 dawkach.
Albo male ilosci na noc. Ja bralem 25 mg na noc czyli minimum i o tym moge sie wypowiedziec.
Bardzo fajnie i delikatnie Ketrel usypia. Czasami zdaza sie, ze lekko pobudzal apetyt i wtedy przed snem trzeba bylo sie najesc :) ale byly to sporadyczne przypadki. Na drugi dzien leciutkie ale wyczuwalne zmulenie.
Dla mnie Ketrel to cudo na sen. Zostal mi przepisany, kiedy lit jeszcze dzialal a ja spalem gora 3 godziny.
Pozniej na prawde milo zasypialem bez przewracania sie z boku na bok. Zdejmowal cale nakrecenie dniem.
Odstawilem Ketrel po 6 miesiacach. Z zalem :)
Celem jego jest wlasnie delikatna stabilizacja z innymi lekami. Mam jeszcze cala buteleczke Ketrelu, ktora ma mi sluzyc zgodnie zaleceniem na awaryjne szybkie spacyfikowanie hipomanii.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez arahara 22 paź 2012, 11:13
Serwus wszystkim!

Mimo, ze zostawiłem kilka postów na forum, to nigdy w tym wątku. Dlaczego, zaraz napiszę.
Wiec króciutko się przedstawię.

Dowiedziałem się dopiero po 15 latach, w szpitalu, że choruje na ChAD typu 2. I to od przeszło 15 latek.
Dlatego nie podłączyłem się nigdy pod wątek.

Błędem moich lekarzy przez te 15 lat było to, że nikt nie uświadomił mnie o tym, że poza ChADv1 istnieje jeszcze ChADv2... Wszyscy pytali tylko czy miałem kiedykolwiek manię. Nikt nie zapytał o hipomanię!
Błąd mój, że nie skontrolowałem tych rozpoznań i sam się nie dowiedziałem o dwóch typach ChAD.
Ale dobra, co było to było. Idzie nowe ;)

Przez 15 lat byłem na SSRI czasami na SNRI. Głównie fluo i wenla. Z domieszka miasnerynki, bez stabilizatorów.
Cale to leczenie, mimo ze przez jakieś 8 lat wydawało się skuteczne (fluo rulez!), zostało mi miesiąc temu odstawione. Jestem właśnie w F7@IPiN (jest ktoś na wątku kto był na Sobieskiego 9 w Wawce?). Tu ordynacja stwierdziła, ze antydepresanty mi szkodzą (BTW: poczytałem nieco i wiem, ze niekoniecznie tak jest, ze tylko leki normotymiczne są słuszne dla ChADv2, w przeciwieństwie do v1).

Dostałem więc lit + lamotryginę. W zasadzie nic strasznego się nie dzieje, choć problemy z równowagą się pojawiły i co mnie bardziej martwi, lekkie drżenie rąk. Jako, że jestem muzykiem (amatorem, ale tak czy inaczej jest to dla mnie bardzo ważna część życia), więc to trzęsienie mnie bardzo martwi.

Czy jest ktoś, kto może gra na jakimś instrumencie (muzycznym :-P) i jest na licie?

A co z prowadzeniem samochodu? Jakie jest Wasze doświadczenie?

Byłbym bardzo wdzięczny za wszelkie wskazówki. Jestem już siódmy tydzień w IPiN i nawet jeszcze nie "zasłużyłem" na przepustkę, więc nie mam jeszcze jak sprawdzić czy wciąż jestem kompatybilny z gitarą, klawiszami no i z samochodem.

Pozdrowienia z F7@IPiN! :-)
Dominik.
Li ~1mg + lamo 100mg + wortio 10mg + mianse 30mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
29 sie 2010, 12:54

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 22 paź 2012, 11:16
Nigdy nie brałam Ketrelu, więc na ten temat się nie wypowiem...

-- 22 paź 2012, 11:35 --

sens napisał(a):
Kurczę cały czas nie wiem jak wypośrodkować między stawianiem sobie wymagań a odpuszczaniem sobie.
Czasami jak coś zrobię to czuję satysfakcję (nie zawsze) i jestem zadowolona że się dlatego zmobilizowałam.
A czasami nie mogę się zmusić żeby coś zrobić i przez to tracę mnóstwo energi i sie nakręcam w dół.

Jak myslę że mogę nigdy nie wrócić do równowagi to ... jest przerażające...
To już ponad 2 lata takiej silnej depresji....


Kochana sens wiem coś o tym! W czasie gdy sama byłam w depresji również miałam POTĘŻNY problem w mobilizacją :( Najczęściej nie robiłam zupełnie nic lub absolutne minimum przez co żyłam w ciągłym przekonaniu, ze jestem beznadziejna, do niczego itp. I cały czas spadałam w dół, niestety... Najgorsze w tym całym samopoczuciu było to, ze ja w głębi siebie bardzo chciałam być aktywna, (by przy tym inni patrzyli na mnie bardzo pozytywnie), ale nie mogłam, czułam jakąś blokadę, tak jak bym była skrępowana i wcale nie mogła się ruszyć. Najchętniej wtedy spałam lub chociaż leżałam odizolowując się zupełnie od innych. No i również czułam ciągły lęk o których Ty piszesz. Niejednokrotnie budziłam się rano ze łzami w oczach i jakimś wewnętrznym strachem przed kolejnym dniem. Oczywiście doprowadzało mnie to do myśli samobójczych...
Podobnie jak Ty myślałam, że już nigdy nie wrócę do równowagi. Ale na szczęście od ponad 2 tygodni czuję ogromną poprawę! Od października biorę nowy stabilizator i małą dawkę antydepa rano. Jest o niebo lepiej :smile: Nareszcie czuję chęć do życia, powoli zapominam czym jest deprecha i co ważniejsze- śpię dużo mniej, dzięki czemu mam czas i ochotę by być bardziej aktywną. Weszłam na wyższe obroty i jest mi z tym naprawdę dobrze.
Mam nadzieję, że ten stan utrzyma się jak najdłużej!
A Ty- nie rezygnuj, może skonsultuj z lekarzem by zmienić coś w lekach??? Gorąco trzymam za Ciebie kciuki i jak coś to oczywiście pisz ;)

-- 22 paź 2012, 11:46 --

arahara napisał(a):
Dostałem więc lit + lamotryginę. W zasadzie nic strasznego się nie dzieje, choć problemy z równowagą się pojawiły i co mnie bardziej martwi, lekkie drżenie rąk. Jako, że jestem muzykiem (amatorem, ale tak czy inaczej jest to dla mnie bardzo ważna część życia), więc to trzęsienie mnie bardzo martwi.


Witaj arahara!
Pewnie niewiele Ci pomogę, ale powiem tylko tyle, że przez 1,5 roku brałam lamotryginę (ostatecznie doszłam do dawki 200mg na dobę) i też miałam problem z tym drżeniem rąk o którym piszesz... Czasem też przeszkadzało mi to w codziennych czynnościach, a przede wszystkim krępowało w towarzystwie. Z tego co mi wiadomo lamotrygina jest dość delikatnym stabilizatorm pośród tego typu leków, dlatego ja po 1,5 roku brania zmieniłam na silniejszy, bo ona w moim przypadku nie przyniosła zbyt wielkiej poprawy nastroju.
Nie wiem jak z litem- nigdy nie brałam, więc się nie wypowiem...
Pozdrawiam serdecznie i wytrwałości w leczeniu życzę, widzę po sobie, ze naprawdę warto!
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 22 paź 2012, 13:46
Arahara
Witaj.
Ja biorę lamotryginę i absolutnie nic mi się po niej nie trzęsie.
Brałem też Lit, przez 2-3 lata . Po nim również mnie nie telepało, aczkolwiek po Licie właśnie mogą początkowo być takie telepawki.
Są jeszcze inne stabilizatory niż lit ( jestem na 100 % przekonany, że to od niego Cię trzęsie ) , więc jak Ci nie przejdzie domagaj się zmiany tego leku.
Ja gram na bębnach w kapeli , ale trzęsące się łapki w tym procederze by mi nie przeszkadzały :D
Trzymaj się
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez arahara 22 paź 2012, 20:14
Dzięki Maargoo! Dzięki Intel!

Lamo mam też i to w dawce 300 już. Dochodziłem to tej dawki od kwietnia :) Ale całe szczęście nic się nie dzieje w temacie uczulenia.

Właśnie strasznie mnie martwi to, że na tym F7 wpuścili mnie w Li. Już przestałem się dziś przejmować (pojeździłem samochodem trochę), a tu... bomba :(. Właśnie dowiedziałem się, że mam na oddziale dwie osoby którym zabrano prawa jazdy powodu... leczenia się litem.

Poszperałem i faktycznie, najnowsza ulotka Lithium zawiera już nie tylko zdanie w "ubokach", że "nie powinno się" czy jeszcze bardziej miękko "można po upewnieniu się, że...", jest osobny punkt o prowadzeniu urządzeń. Tutaj jest, wersja z marca 2012:

www.gsk.com.pl/DownloadProductResource.aspx?ID=385e

"Nie prowadzić pojazdów..." "Nie używać narzędzi." (młotka też?! ;))

Z tego co wiem, wg prawa liczy się zapis w najnowszym, zarejestrowanym produkcie w daną substancją... Czyli wniosek jest taki, że jeżdżąc po Li łamiemy prawo :(

Ja bez samochodu, tak jak i bez muzy żyć nie potrafię, więc lipa z tym leczeniem.
Szkoda, że lekarze mnie nie poinformowali już prawie 2 miechy temu, że tak to wygląda. Podziękowałbym za ten "smakołyk" ;) Nie dali możliwości wyboru. Masakra...

Ale przyjmowali mnie w stanie totalnej katatonii, a dodatkowo nie przygotowałem się przed przyjęciem i nie poczytałem na temat Li (zresztą przyjęli mnie z "ulicy", bo nie miałem siły wrócić do domu z przychodni).

Intel: tu w związku z tym, że pewnie będę chciał odstawić jednak Li, słyszałem, że tak po sześciu miesiącach to już ma sens (w rozumieniu, by został jakiś efekt leczniczy), będę miał pytania:

0) byłeś już na lamo podczas brania Li?
1) jak szybko schodziłeś z Li?
2) były jakieś niefajne efekty?
3) i dlaczego 2-3 lata? (tu pytam, bo mój ordynator właśnie twierdzi, że powinno się ze 2-3 lata posiedzieć na Li, że wcześniej nie warto odpuszczać by efekt był "trwały". Ale z innego źródła wiem, że i pół roku jest O.K.. Pół roku bez frajdy za kółkiem dam radę, ale żeby dłużej?)

Jeśli będziesz miał chwilkę na odpowiedź na te pytania, to będę bardzo dźwięczny ;)

Pozdrawiam Was wszystkich!
Dominik@F7.
Li ~1mg + lamo 100mg + wortio 10mg + mianse 30mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
29 sie 2010, 12:54

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 22 paź 2012, 20:17
Dzięki wszystkim za info :D
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 22 paź 2012, 21:14
arahara napisał(a):

0) byłeś już na lamo podczas brania Li?
1) jak szybko schodziłeś z Li?
2) były jakieś niefajne efekty?
3) i dlaczego 2-3 lata? (tu pytam, bo mój ordynator właśnie twierdzi, że powinno się ze 2-3 lata posiedzieć na Li, że wcześniej nie warto odpuszczać by efekt był "trwały". Ale z innego źródła wiem, że i pół roku jest O.K.. Pół roku bez frajdy za kółkiem dam radę, ale żeby dłużej?)



-Pierw brałem Lit, a w czasie kiedy go odstawiałem zacżąłem brać lamo
-z litu schodziłem wg kaprysu, czyli jakiś miesiąc.Raz brałem raz nie.... :D
-Tak.Biorąc lit dostałem permanentnych sraczek. Nie ma chyba w moim mieście publicznej toalrty i zagajnika za garażami czy tez śmietnikiem w ktorym przyparty do muru ( a raczej majtek) nie defekowałbym czarną breją.
Loperamid na biegunkę jadłem już jak cukierki-5-6 tabletek dziennie, a i to nie dawało komfortu w trakcie wychodzenia z domu-bezpiecznej przystani z klozetem kompaktowym...Poza tym częste sikanie . Praktycznie co godzinę.Też do dupy klimat. Przed spaniem musiałem wielokrotnie się dosikiwać niczym Kondrat w dniu świra
-Lit dal mi możliwość snu. Dzięki niemu potrafiłem ponownie przespać te 5 godzin jednym ciągiem. Innych pozytywnych efektów raczej nie było.

-- 22 paź 2012, 21:47 --

Niedobrze ze mną.
Ja nie mam zwyczajnie absolutnie żadnych warunków do zdrowienia.
W piątek mialem pierwszą sprawę, z ktorej zwyczajnie mogłem już nie wrócić....Dostałem tam takiej derealizacji że kompletnie mnie to nie dotyczyło, caly ten cyrk.Mialem nawet ochotę wyjśc z tego surrealistycznego, wątłego filmu.Obłęd. Nie potrafiłem się kompletnie skoncentrować na pytaniach i faktach, ktore mnie dotyczyły

2 tygodnie przed sprawą wróciła największa zmora-derealizacja. Potęzna.I chyba się zawiesiła na dobre.
W każdą środę idę na dozór na komendę z którego mogę już nie wrócić.
Lęk i derealizacja. Jak pomyślę , że moja sytyuacja prawna nie będzie klarowna jeszcze przynajmniej przez kilka lat to.........Nie zamierzam ponownie przez 4 lata tkwić w lęku i derealizacji.
Nie widzę już wyjścia z tej matni...
Myślę , że zdrowego ta cała sytuacja z antyterrorystami, aresztami, zarzutami, sądami rozłożyła by na łopatki.
A chorego psychicznie?
Sami wiecie.
Mam ochotę zostawić wszystko i stoczyć się zupełnie, bo jestem już kompletnie wypalony.
Nie mam już uczuć innych niż nienawiśc ( nawet zdiagnozowali mi dodatkowo zaburzenia osobowości ). Najprzyjemniej będzie chyba dać upust swej nienawiści , zanim nie rozlecę się do reszty do stanu bezbronnego warzywa.
intel
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do