CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 16 paź 2012, 16:01
Mimo że CHAD u każdego jest inne ja widzę wiele podobieństw co mnie osobiście łączy z wami w miły sposób. Wściekam się jak Intel smucę jak sens analizuję wszystko jak Widmo Dzięki wam też nie czuję się już taką wariatką przez moje próby samobójcze. Wychodzi że jest to dość stały element CHAD Współczuję maargooo od manii do depresji i z powrotem to istna masakra.
Intel doznajesz takie a nie inne odczucia ponieważ takie najbardziej są ci znane. Ja np najbardziej wściekam się na samą sobą bo od kiedy pamiętam nie lubię siebie i już, a zapoczątkowali to ludzie jeszcze w moim dzieciństwie.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 16 paź 2012, 16:57
Hej Ghandi
Dużo pozytywnej energii płynie z Twoich słów, dziękuje... Z tym zrozumieniem przez osoby postronne jest naprawdę ciężko i sama się na tym przejechałam. Na szczęście aktualnie mam wspaniałego partnera, który mocno mnie wspiera i za wszelką cenę próbuje z tego wszystkiego zrozumieć jak najwięcej. Rodzinie przychodzi to bardzo ciężko, więc już chyba nie staram się za mocno ruszać tematu, bo mają mnie za hipochondryczkę. Cieszę się z tego, że sama po woli próbuję w pewien sposób "zakumplować się" z tym paskudztwem, w ramach tego by żyło się łatwiej ;)

-- 16 paź 2012, 17:26 --

Ghandi napisał(a):(...)
Co ciekawe ten lekarz twierdzi,że jest to chorobą, która da się w 90% wyleczyć ,az do całkowitego zaprzestania brania leków....!!!! Ja w to nie wierzę i nawet nie zamierzam próbować ;-] Z tym,że na Zachodzie bardzo duża wagę przywiązuja właśnie do psychoterapii i psychoedukacji, jako intergralny składnik z farmakoterapią.


Ja również odniosę się do tego. Mój lekarz raczej jest zdania, że ta choroba jest nieuleczalna. Otóż można ją zaleczyć, nawet odstawić leki i ustabilizować się do tego stopnia, że przez wiele miesięcy, (a jak dobrze pójdzie to może nawet lat) pacjent ma spokój, ale... No właśnie ALE! zawsze jest ryzyko nawrotu choroby :bezradny: i wtedy dawaj całą procedurę od nowa- ustawianie stabilizatorów i tak naprawdę całego swojego życia pod tą chorobę. Myślę, ze często się to tak odbywa, niestety... Przynajmniej o takich przypadkach opowiadał mi mój lekarz. Sama też już raz próbowałam odstawić podstawowy lek zmniejszając dawkę o połowę. Miałam wtedy kryzys, jakiś taki wewnętrzny bunt przeciwko temu wszystkiemu. Przez miesiąc było nawet względnie i napaliłam się na to, ze przy najbliższej wizycie jeszcze o połowę zmniejszę leki, ale nie zdążyłam. Jakieś 4-5 dni przed planowaną wizytą wpadłam w niezłą manię i wtedy zrozumiałam, że trzeba coś zmienić w leczeniu. Modliłam się by przez te kilka dni do wizyty nie odwalić czegoś głupiego i przy okazji się nie wykończyć przez swoją aktywność i prawie całkowity brak snu. Jak jechałam na tą wyczekiwaną wizytę to przed gabinetem byłam już godzinę wcześniej... Skończyło się na tym, że miałam do wyboru- albo wrócić do najwyższej dawki lamotryginy jaką brałam dotychczas, albo spróbować karbamazepinę jako nowego stabilizatora. Wybrałam właśnie Tegretol i póki co po ustawieniu dawki jestem w miarę zadowolona. Tylko z tą całkowitą abstynencją ciężko :roll: :cry:
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 16 paź 2012, 22:45
maargooo, ja rok temu brałam carbamazepinę i nic mi nie pomogła, miałam stany mieszane.
To normalne, że jest taki okres, że wypieramy chorobę...
Polecam "zaburzenia afektywne dwubiegunowe. podręcznik pacjenta" - doskonała pozycja dla świeżych chadowców.

Ja od tygodnia bez stabilizatora (olanzapiny), na samym antydepresancie (paroksetyna 40mg). Czuję się w miarę dobrze.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 17 paź 2012, 19:02
girl anachronism napisał(a):Może w przyszłym tygodniu wyjdę ze szpitala :yeah:


gratulacje !!!!
jak się czujesz?

-- 17 paź 2012, 19:03 --

intel napisał(a):Uzmysłowiłem sobie , że to moje właściwie jedyne reakcje, kiedy COŚ wogóle czuję.Dlatego prokuruję sytuacje w ktorych takie uczucia się pojawiają. Tylko wtedy czuję , że żyję .Inne uczucia są tak mdłe, tak słabe że że aż je spycham całkowicie poza margines ...
Przemawiają do mnie obrazy Van Gogha. On pędzlem potrafił znakomicie oddać fazy swojego chad-a.


piękne te obrazy
to przykre że tylko odczuwasz agresję
kurcze...
jak Ty to wytrzymujesz?

-- 17 paź 2012, 19:13 --

Ghandii maargooo
ja też niestety słyszałam że to choroba nieuleczalna
i niestety przekazywana dziedzicznie

trzymam za was kciuki
ja niestety cały czas w dołku
licząc że coś zadziała
przez chorbę wkopałam się w problemy zawodowe

-- 17 paź 2012, 19:13 --

Ghandii maargooo
ja też niestety słyszałam że to choroba nieuleczalna
i niestety przekazywana dziedzicznie

trzymam za was kciuki
ja niestety cały czas w dołku
licząc że coś zadziała
przez chorbę wkopałam się w problemy zawodowe
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Ghandi 17 paź 2012, 23:44
pannaAlicja napisał(a):maargooo,

Ja od tygodnia bez stabilizatora (olanzapiny), na samym antydepresancie (paroksetyna 40mg). Czuję się w miarę dobrze.








Super ;-) jak długo zażywałaś stabilizator? I kiedy zdecydowałaś się wycofać go ze swojego zestawu ;-)?
Kurczę jak ja bym chciała być tylko na samym antydepie, jak kiedyś....
Przedwczoraj na próbę zmniejszyłam sobie o połowę mirtazapinę, ponieważ zaczęłam się czuć niebezpiecznie "za dobrze", i na drugi dzień wyraźnie poczułam jej brak, więc juz wczoraj wziełam całą dawkę i jest w miarę ok.
A tak swoją drogą, czy hipomania może też mieć miejsce, w przypadku kiedy zażywamy stabilizator? (u mnie lit), czy po prostu to wina wenly, która może za bardzo nakręca?
Ta choroba jest naprawdę bardzo złożona i skomplikowana jednak....
W depresji było to proste, ponieważ jak było źle, brało się antyd. i po jakimś czasie znowu wszystko juz było "kolorowe" a nie "czarno-białe" i była zachowana pewna proporcja.
A teraz trzeba uważać,żeby ta szala się nie przechyliła znowu w drugą stronę...., tylko jak nad tym zapanować?

-- 18 paź 2012, 00:11 --

[quote="sens"]
Ghandii maargooo
ja też niestety słyszałam że to choroba nieuleczalna
i niestety przekazywana dziedzicznie

Potwierdzam w 100% ,że jest przekazywana dziedzicznie... W moim przypadku tak było.
Mam tylko nadzieję,że moja młodsza siostra dostała lepsze geny :-) i nie będzie musiała się zmagać z ta przypadłością...
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 23:05
Lokalizacja
śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 18 paź 2012, 09:16
Sens czy masz możliwość odseparować się od zawodowych problemów? Wg mnie to ważne i pierwszy krok ku lepszemu.
Ghandi biorę stabilizator i jestem na hipo. Choć to hipo nie jest takie cały czas cudowne. Ale i tak go wolę od innego wszystkiego. Zwiększyli mi mi dawkę stabilizatora z 600 na 900 zobaczym. Fajnie by było gdyby ściągnęli tak by zniknęły te złe rzeczy, a zostały dobre i to jak najdłużej. Niestety nerwica tez swoje robi :( Osobiście nie mogę żyć złością jak Ty Intel
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 18 paź 2012, 09:46
sens napisał(a):
girl anachronism napisał(a):Może w przyszłym tygodniu wyjdę ze szpitala :yeah:

gratulacje !!!!
jak się czujesz?

Teraz w miarę ok, ale to raczej samoistne niż zasługa leków, bo od terapeutycznej dawki dzielą mnie jeszcze jakieś 2 miesiące.
Trochę jestem drażliwa i przede wszystkim zero koncentracji. Tu aż tak tego nie odczuwam z braku zadań i bodźców, ale na przepustce aż mąż się ze mnie śmiał :bezradny:
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 18 paź 2012, 11:06
Ghandi,

"Kurczę jak ja bym chciała być tylko na samym antydepie, jak kiedyś...."
"W depresji było to proste, ponieważ jak było źle, brało się antyd. i po jakimś czasie znowu wszystko juz było "kolorowe" a nie "czarno-białe" i była zachowana pewna proporcja."

Ghandi najprawdopodobniej Ty odpoczatku mialas chad a nie depresje czyli CHAJ.
Typowa sciezka wielu chadowcow u ktorych zle sie stawia diagnoze jako chaj i u ktorych hipomania nie objawia sie dramatycznymi wydarzeniami w zyciu.

"A tak swoją drogą, czy hipomania może też mieć miejsce, w przypadku kiedy zażywamy stabilizator? (u mnie lit), czy po prostu to wina wenly, która może za bardzo nakręca?"
Moze byc roznie ale trzeba sie pogodzic z tym, ze nawet na stabilizatorze beda wahania. Najczesciej o wiele mniejsze niz bez stablizatora ale jednak. Nie ma tez gwarancji, gwaltownego zalamania zdrowia. Stad wazna jest psychoedukacja i odpowiedni tryb zycia. W wakacje mimo, ze bylem juz ustabilizowany zafundowalem sobie (alkohol itd.) dosyc spory wyskok w hipomanie.

"Ta choroba jest naprawdę bardzo złożona i skomplikowana jednak...."
Dokladnie wiec trzeba dac szanse i czas sobie i lekarzom.

"A teraz trzeba uważać,żeby ta szala się nie przechyliła znowu w drugą stronę...., tylko jak nad tym zapanować?"
Leki leki leki i praca praca praca nad soba w celu dostrzegania niepokojacych objawow, szybkiego reagowania.
Do tego jak najbardziej higieniczny tryb zycia. Ale czesto i to nie pomaga :/

Chad jest dziedziczony, pisze o tym wszedzie. Ja tez mam podejrzenia w dalszej rodzinie
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 18 paź 2012, 11:18
girl anachronism, zycze szybkiego powrotu do domku :smile: Chcialbym przywitac nowe osoby, ktore doszly tutaj od czasu, kiedy ostatni raz pisalem. Mam nadzieje, ze czujecie sie w tym watku dobrze :smile:
Co do niektorych kwestii, ktore poruszyliscie w miedzyczasie- NIGDY nie kombinujcie z samowolnym zwiekszaniem/zmniejszaniem lekow, bo to zawsze niestety zle sie konczy. A juz najgorsze, co mozna zrobic, to leki odstawic- ja dokonalem dwu- czy trzykrotnie takiego "wyczynu" i zawsze konczylo sie katastrofalna depresja. Co do wyleczalnosci i niestosowania farmakologii, za pierwszym razem trafilem na bardzo niekompetentna, murzynska lekarke, ktora odstawila mi wszystkie leki, w tym stabilizator i przepisala sam Lustral (sertralina). W efekcie w ciagu 2 tygodni wpadlem w bardzo agresywna manie i zdemolowalem pol mieszkania;)
Na szczescie obecnie, po roku czasu, mam bardzo kompetentnych lekarzy (zarowno GP jak i psychiatre), dobrze dobrany zestaw lekow, dobieranie troche trwalo, ale czekanie sie oplacilo- przez caly ten czas, kiedy nie pisalem i teraz jest doskonale- pelna stabilizacja i bardzo dobry nastroj. Jasne, czasami dopadaja mnie jakies dolki, ale tez nie patrzmy na wszystkie nasze zachowania pod katem choroby. Zdrowi ludzie tez przeciez maja zle momenty w zyciu, chociaz my, oczywiscie musimy obserwowac siebie wnikliwiej. Co do odstawiania lekow jeszcze i wyleczalnosci choroby- moja psychiatra nic nie wspomina na temat przyszlosciowego odstawiania lekow, natomiast moj GP mowi czasem o dazeniu do zmniejszenia dawek, ale jednak braniu ich do konca zycia. Zgadzam sie, niestety choroba nasza jest nieuleczalna. margoo, ciesze sie, ze masz doskonale oparcie w partnerze, natomiast jesli chodzi o rodzine, to u mnie temat tabu- kiedy odbyla sie pierwsza i jedyna rozmowa na temat choroby, podarli i wyrzucili wszystkie diagnozy, wyrzucali mi leki i twierdzili, ze sobie "wmowilem chorobe z internetu". Takze niestety do dzisiaj ukrywam sie z leczeniem, wizytami u psychiatry. Teraz mam znacznie prosciej, o prostu mowie bratu, ze wychodze, wczesniej, kiedy mieszkalem jeszcze w Polsce trzeba bylo duzo klamac, kombinowac i oczywiscie ukrywac leki. Teraz za to mam wspaniala partnerke, ktora pomaga mi i wspiera, wspieramy sie wzajemnie, poniewaz oboje jestesmy chorzy na to samo;). Na szczescie nie zdarzylo sie przez caly czas, kiedy jestesmy razem, zebysmy oboje rownoczesnie wpadli w depresje, natomiast zdarzylo sie, ze jedno wyciagalo z ciezkiej depresji drugie, i na odwrot. Moja dziewczyna bardzo o mnie walczyla, tak samo jak ja o nia- i wszystko skonczylo sie dobrze. No i w zasadzie tyle poki co- reasumujac, czuje sie sie swietnie, za tydzien mam kolejna wizyte i moja lekarka znowu bedzie ze mnie zadowolona:) Zycze Wam wszystkim dobrze dobranych lekow i pelnej stabilizacji, bede sie czesciej pojawial juz w tym watku.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 18 paź 2012, 11:35
Hej Kochani! :papa:
A ja kolejny dzień w rewelacyjnym nastroju. Nie chcę znów doszukiwać się w tym elementów manii, bo to za słabe symptomy na możliwości mojego CHAD. Może to coś w rodzaju Waszej hipo? A może po prostu nareszcie wstaję na nogi, choć chwilowo... Nie ma co popadać w obłęd i przewrażliwienie, jestem przekonana, że czynniki zewnętrzne też mają ogromny wpływ na nasz nastrój. I pewnie tak teraz jest ze mną. Wczoraj np. zostałam przytulona ciepło przez przyjaciółkę, siostrę i szwagra, dostałam po buziaku i jakieś tam upominki. Myślę, że to też mnie pobudowało. Niby takie proste, a jednak ma ogromne znaczenie. Nawet mama (z którą moje kontakty pozostawiają wiele do życzenia) pamiętała o moich imieninach :shock:
Ale to tak z życia prywatnego, nie gniewajcie się. Dziś od samego rana poświęcam czas wyłącznie dla siebie, wiem, że jest mi to potrzebne. Teraz np. oblegam kompa i relaksuję się przy muzyce, jest świetnie... Ciekawe na jak długo...

Właśnie słucham "Piękny świat"- uwielbiam tego Mojego Julka- to jedyna ostoja, jest jak przystań, oaza i bezpieczny kąt...
http://www.youtube.com/watch?v=tWWdhMFrX-8
może komuś z Was też wpadnie w ucho ;)
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 18 paź 2012, 13:37
Amon_Rah napisał(a): margoo, ciesze sie, ze masz doskonale oparcie w partnerze, natomiast jesli chodzi o rodzine, to u mnie temat tabu- kiedy odbyla sie pierwsza i jedyna rozmowa na temat choroby, podarli i wyrzucili wszystkie diagnozy, wyrzucali mi leki i twierdzili, ze sobie "wmowilem chorobe z internetu".

Skąd ja to znam. Tylko mój mąż przyjął to do wiadomości ale tylko tyle.

-- 18 paź 2012, 12:41 --

maargooo napisał(a): Nie ma co popadać w obłęd i przewrażliwienie, jestem przekonana, że czynniki zewnętrzne też mają ogromny wpływ na nasz nastrój.

Ogromny. Każda sytuacja napędza mnie lub dołuje. Wg mnie to jest bardzo ważne, dlatego powinnyśmy się w miarę możliwości odizolować się od sytuacji depresjonujących.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 18 paź 2012, 14:13
S jak... napisał(a):Ogromny. Każda sytuacja napędza mnie lub dołuje. Wg mnie to jest bardzo ważne, dlatego powinnyśmy się w miarę możliwości odizolować się od sytuacji depresjonujących.


Zdecydowanie, sama już zauważyłam, że nie tylko CHAD'owcy, ale też osoby cierpiące na inne rodzaje depresji są strasznymi wrażliwcami- wpływ na ich samopoczucie ma dosłownie najdrobniejszy szczegół, sytuacja, środowisko w którym się znajdują. To co ktoś powie, podniesiony ton, a w totalnym dołku nawet jak popatrzy...
S jak... zastanawiam się jak ja mam się odizolować od głównego mojego czynnika depresjonującego (jak to ładnie nazwałaś), którym jest matka, z która muszę mieszkać :bezradny: Sytuacja rodzinna u mnie jest jaka jest- niezbyt ciekawa i choć już dobre x latek temu osiągnęłam "prawną pełnoletność", to i tak powróciłam do rodzinnego domu i tak się tu trochę duszę...
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 18 paź 2012, 20:22
Ghandi napisał(a):
pannaAlicja napisał(a):maargooo,

Ja od tygodnia bez stabilizatora (olanzapiny), na samym antydepresancie (paroksetyna 40mg). Czuję się w miarę dobrze.


Super ;-) jak długo zażywałaś stabilizator? I kiedy zdecydowałaś się wycofać go ze swojego zestawu ;-)?
Kurczę jak ja bym chciała być tylko na samym antydepie, jak kiedyś....


Olanzapinę brałam 8 miesięcy. Wcześniej Tegretol przez 4 miesiące. Wcześniej długo, długo nic i depakine.
Mój lekarz postanowił mi odstawić olanzapinę bo mnie ściągała w dół i byłam często senna.
Zgodziłam się na to z radością - czuję się bezpiecznie jeśli chodzi o większe wahania... chociaż teraz mam małe zawirowania w życiu i coraz uciążliwsze huśtawki nastroju, ale myślę, że jest to spowodowane bardziej tym, co się w moim życiu dzieje i moją zaburzoną borderową reakcję na to.
Być może będzie mi potrzebny lek normatymiczny... wspominał mi o tym lekarz i ma się zastanowić nad wyborem. Ale póki co daję radę... i zaczynam się zastanawiać czy chad nie był tylko jakimś złym snem, z którego się wybudziłam?
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Ghandi 18 paź 2012, 23:45
[quote="pannaAlicja"][quote="Ghandi"]
Mój lekarz postanowił mi odstawić olanzapinę bo mnie ściągała w dół i byłam często senna.


Ja jestem senna przez całe życie ;-D
Może nie w tym sensie, że chodzę cały dzień "przymulona", ale sen to dla mnie najlepszy rodzaj ucieczki od teraźniejszości. I jak nic się nie dzieje ciekawego w moim życiu to zapadam w sen zimowy :-))))
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 23:05
Lokalizacja
śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 14 gości

Przeskocz do