CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 14 paź 2012, 12:41
widmo
ja też się zastanawiałam czy ten stan kiedy było "dobrze" i czułam się szczęśliwa to zawsze było hipo
mam nadzieję że nie

ale rzeczywiście poprzez doświadczanie hipo mamy zawyżone standardy jakości życia :)
jakby królweicza w żebraka zamienić (deprecha) a potem wstawić do zwykłego domu i powiedzieć że to jest normalność...

S jak...
ja teraz probuje wrócić częściowo do zycia zawodowego
powoduje to u mnie rozlany lęk i zamartwianie się czasami prowadzące do paraliżu
w zeszłym tygdoniu 2 razy prawie rozpłakałam się podczas rozmowy z księgową....

no i zastanawiam się
czy moje ograniczone możliwości to już na stałe i powinnam zamknąć firmę, olać projekty i szukać pracy jako biblitekarka?
czy też to jeszcze nie wyleczona deprecha i powinnam wszytsko jeszcze urztmywać bo kiedyś będzie lepiej....

nadzieja jest
ale czy nie złudna

S jak
gratuluję hipo!!!!
też chcę :bezradny:
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 14 paź 2012, 13:07
sens napisał(a):ja też się zastanawiałam czy ten stan kiedy było "dobrze" i czułam się szczęśliwa to zawsze było hipo
mam nadzieję że nie

Mialem na mysli cos bardziej ulotnego. Nie tyle, ze zylismy caly czas w hipo. U mnie na przyklad przewazaly stany subdepresyjne (paradoksalnie nawet owocne). Chodzi raczej o to, ze nasza wizja jak wyglada szczescie, jakie temu towarzysza odczucia jest wynaturzona :)
ale rzeczywiście poprzez doświadczanie hipo mamy zawyżone standardy jakości życia :)

Cos w tym tonie :D
powoduje to u mnie rozlany lęk i zamartwianie się czasami prowadzące do paraliżu
w zeszłym tygdoniu 2 razy prawie rozpłakałam się podczas rozmowy z księgową....

Dla mnie rozlany lek to albo wynik jakiegos zaburzenia (wtedy psychoterapia) i/lub wynik przebywania w depresji.
W moim przypadku lek (fizycznie odczuwalny jako ucisk w klatce piersiowej, w gardle) wyraznie wiazal sie z depresja.
Ostatnio edytowano 14 paź 2012, 13:12 przez Widmo, łącznie edytowano 2 razy
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 14 paź 2012, 13:09
Widmo ekstra kawałek :great: podoba mi się.

Co do moich cech charakteru i ewentualnej normalności. Zawsze byłam nie taka jak trzeba. Jak pisałam nadwrażliwa, nieśmiała i niechętna do życia. Coś co wydało mi się normalnością w wieku lat 20 z perspektywy czasu okazało się hipo. Długim świetnym naturalnie spowodowanym hipo. Czyli wracając do normalności pozostaje ta dziewczynka w wieku dziecięcego i młodzieńczego. Mam ją gdzieś :mrgreen:

Sens znam ten stan. To takie wyrywanie się z doła jak się jest już u celu ale jeszcze trochę brakuje. O ile sobie dobrze przypominam to ostatnie kilku miesięczne stadium przed stanem zero lub hipo. Zależy jak cię leki poprowadzą. Muszę przyznać że dopiero jak wycofałam się z życia i ograniczyłam stres do zera zaczęło mnie ciągnąć do góry. Dosłownie zamknęłam się przed światem i ludźmi. Tak jałowo bez stresu dopiero ruszyło.
Zobaczymy dalej. Takie hipo przy lekach jest inne niż to z przed laty.
I ten cholerny szczękościsk i wrażenie że muszę coś ze sobą zrobić bo mnie rozwali. Nie chcę ale muszę. To nie to hipo co kiedyś ale i tak morda mi się śmieje. Dobrze też że wokół tylko płeć brzydko-brzydka :mrgreen:
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 14 paź 2012, 13:24
Widmo. Nieźle to opisujesz.
Ja mam cięty warsztat słowny, natomiast nie potrafię opisywać żadnych innych uczuć niż nienawiść , wściekłośc, złość, agresja, a nawet strach.
Uzmysłowiłem sobie , że to moje właściwie jedyne reakcje, kiedy COŚ wogóle czuję.Dlatego prokuruję sytuacje w ktorych takie uczucia się pojawiają. Tylko wtedy czuję , że żyję .Inne uczucia są tak mdłe, tak słabe że że aż je spycham całkowicie poza margines ...
Przemawiają do mnie obrazy Van Gogha. On pędzlem potrafił znakomicie oddać fazy swojego chad-a.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 15 paź 2012, 12:12
WITAM SERDECZNIE WSZYSTKICH CHAD'OWCÓW!!!
Nawet nie wiecie jakiej ulgi doznałam "łącząc się" z Wami tutaj. Prześledziłam (nie ukrywam dość pobieżnie wszystkie 3 wątki z tej serii) i postanowiłam się do Was dołączyć :)
Choruję na CHAD od kilku lat, natomiast leczę się farmakologicznie od 1,5 roku. Jest to kolejne forum na którym się udzielam, ale pierwsze, gdzie spotkałam aż tylu fajnych ludzi, którzy naprawdę chcę pogadać, a nie tylko rozwiązać swój aktualny problem i uciec...
Staram się poszerzać swoją wiedzę o tej chorobie, dużo czytam i chętnie podyskutuję z Wami.
Dodam, że mój przypadek charakteryzuje się ciągłymi epizodami depresji (po próbie samobójczej sama zgłosiłam się do lekarza), przeplatanymi z około tygodniowymi epizodami manii. Tak naprawdę pomiędzy tymi 2 skrajnościami nie ma czegoś takiego jak względne "dobrze", bo nawet jak okres manii (jak ja to mówię "górki") się kończy to szybko odczuwam jakieś dziwne zawieszenie w próżni, spowolnienie myślenia i czynów, apatię i leci dzień za dniem nie wiem kiedy, bo większość przesypiam...- i coś takiego prędzej czy później doprowadza mnie do depresji :(
Generalnie też już kilka farmaceutyków przetestowałam i wciąż jestem na etapie szukania. Może tym razem się powiedzie. Potrzebuję takiego stabilizatora, który nie będzie mnie zamulał, wręcz wyciągnie z dołka, troszkę „podbije” i doda obrotów bym nie była taka powolna i zamknięta w sobie, a równocześnie nie wpędzi mnie od razu w manię…
Co sprawdziliście na sobie???
Na lamotryginę (Lamitrin, Lamotrix itp. już się uodporniłam), więc odpada, a szkoda, bo dobrze ją znosiłam  Od października biorę Tegretol (karbamazepina). Doszłam do dawki 600 mg/dobę, ale musiałam zmniejszyć do 400mg, bo źle się czułam w ciągu dnia. Co sądzicie o tym leku??? Ktoś to brał?? Poradźcie mi coś proszę…
Dodam, że do tego łykam też małą dawkę antydepa- Setaloft (sertralina). Lubię mojego psychiatrę i wolałabym go nie zmieniać, ale zastanawiam się jak długo będzie jeszcze trwało to dobieranie leków bym wreszcie czuła się przyzwoicie… Wiem, że jest specjalistą w dziedzinie CHAD i depresji i nawet pisał z tego pracę naukową, poszłam do niego z polecenia, więc wnioskuję, że nie jest aż taki kiepski.
Mam jeszcze parę kwestii, które chciałabym tu podjąć, jeśli ktoś będzie chciał ze mną gadać, ale nie wszystko na raz ;)
Czekam na jakiś odzew i z góry dziękuję, pozdrawiam :smile:
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 15 paź 2012, 18:52
Może w przyszłym tygodniu wyjdę ze szpitala :yeah:
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Ghandi 15 paź 2012, 22:51
Hej Wam ;-)

Jak u Was samopoczucie?
U mnie coraz lepiej, effectin jak zwykle w moim przypadku się spisał na medal, bo jestem pełna życia i wewnętrznej harmonii, z tym ,ze obawiam się trochę, żeby to nie przeszło w drugą stronę i zastanawiam się nad zmniejszeniem Mirzatenu z 30mg na 15 mg. Dodam jeszcze ,ze już przez te 2 tygodnie zażywania wenlafaksyny schudłam 5 kg i myslę,że na tym nie koniec, a nie stosuję ,żadnych diet.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 23:05
Lokalizacja
śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 16 paź 2012, 09:39
Witaj serdecznie maargooo miło że ci się tu podoba:) Pytasz jak długo będzie jeszcze trwało dobieranie leków? O ile wiem większość z nas długo dobierała, ja wciąż zmieniam. Pisząc o manii masz na myśli manię czy hipomanię. To jednak różnica.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 16 paź 2012, 12:12
Miło Cię poznać S jak... :D
Jeśli chodzi o moje epizody to ja niestety zawsze wpadam w manię, a nie hipomanię, więc jest dość ciężko...
Aktualnie jestem na wykończeniu (końcówka manii), więc powoli czuję, że niebawem jak to się mówi brzydko "usiądę na d***". To jest taki paradoks, bo mimo wszystko mam jakąś słabość do manii, choć doskonale wiem, że strasznie dezorganizuje mi dni, więc zwykle mam tak z tydzień jak nie więcej wyrwany z życiorysu, bo najpierw jest w miarę łagodne podbicie, potem moje na własne życzenie stymulowanie i podtrzymywanie nastroju, przez co totalnie zaczynam wariować i nie ograniem swoich myśli i tego co robię. Na szczęście powoli zaczynam kontrolować czyny i nie dopuszczam do tego co było kiedyś, masakra... :shock:

Ale końcówka "manii" jest taka sama, niestety- ból, ból i jeszcze raz BÓL :( Jestem właśnie na tym etapie, więc jeszcze łatwiej mi to opisać... Ta nadmierna aktywność i prawie całkowity brak snu powodują, że teraz całe ciało błaga o litość. Ciągłe napięcie mięśni, wiele zrobionych kilometrów (a chodzić nigdy nie lubiłam), sprawiły, że dziś rano miałam problem z wykąpaniem się- wiem to brutalne, ale prawdziwe, bo chyba tylko włosy i paznokcie mnie nie bolą... Poza tym- nogi, ręce, plecy, większość stawów, no i oczywiście głowa potwornie :roll:

A jak Wy znosicie manię??? Jak to u Was przebiega???
Co tak wogóle przeciwbólowego można zażywać przy naszych przypadłościach??
Biorę Tegretol (karbamazepinę) i Setaloft (sertralinę)...

Z tego co wiem to np. leki z ibuprofenem nie są wskazane (choć oczywiście już przetestowałam na sobie, bo tylko to miałam :twisted: ) Jeszcze Ketonal forte się czasem odważę łyknąć jak już czuję, że padam na pyszczek... :cry:
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 16 paź 2012, 12:15
Witaj maargooo :)
Tak to jest, ze i tutaj duzo osob zniknelo. A dobrze byloby wiedziec jak u nich postepuje leczenie.
Pozytywne informacje byly by tez wazne dla nowych. Dla mnie na poczatku ten watek byl cholernie depresyjny i odbierajacy nadzieje.

Ghandi napisał(a):(...) obawiam się trochę, żeby to nie przeszło w drugą stronę i zastanawiam się nad zmniejszeniem Mirzatenu z 30mg na 15 mg. Dodam jeszcze ,ze już przez te 2 tygodnie zażywania wenlafaksyny schudłam 5 kg i myslę,że na tym nie koniec, a nie stosuję ,żadnych diet.

Jesli dotykala Cie tylko hipomania to przynajmniej nie namieszasz a na pewno bedziesz swiadoma stanu. Tylko czy tak latwo z niego zrezygnujesz? :) Jesli masz stale wizyty a do tego staly kontakt z lekarzem, chocby mailowy to da sie wyczuc ten moment kiedy trzeba udac sie po pomoc.
Szybkie chudniecie, nie jedzenie? wskazywac moze tez na zwiekszenie napedu ale moze byc i tak ze poprzednie leki zatrzymywaly wode w organizmie. Tak szybko nie da sie zrzucic samej tkanki tluszczowej.
Podsumowujac ciesze sie, ze idzie w dobra strone. Wynik pobytu w Niemczech?
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Ghandi 16 paź 2012, 13:02
Widmo


Witaj :-)

Mój pobyt w Niemczech okazał się tylko w połowie owocny, bo prof. zachorował, i miałam jedną rozmowę z Panią psychoterapeutką ( a nie znoszę rozmawiać z psychoterapeutkami, bo czasami mam wrażenie ,że sama mogłabym je uczyć podejścia do życia i radzenia sobie z niesprzyjającymi okolicznościami....oczywiście z całym szacunkiem do tego fachu, bo na pewno w depresjach egzogennych, reaktywnych może być bardzo pomocny).
Miałam także zrobione różne badania krwi pod względem poziomu różnych hormonów ( nie tylko tarczycy) oraz zdałam relacje z przebiegu mojej całej przygody z depresją lub CHAD ( z tym do teraz nie mogę się pogodzić :-]) profe. drogą mailową.
Co ciekawe ten lekarz twierdzi,że jest to chorobą, która da się w 90% wyleczyć ,az do całkowitego zaprzestania brania leków....!!!! Ja w to nie wierzę i nawet nie zamierzam próbować ;-] Z tym,że na Zachodzie bardzo duża wagę przywiązuja właśnie do psychoterapii i psychoedukacji, jako intergralny składnik z farmakoterapią.

Mimo wszystko ja tam wolę swojego lekarza i wenlafaksynę, która w moim przypadku po raz kolejny okazała się moim Zbawicielem :-D Czasami trochę za bardzo nakręca ( wręcz speeduje :-), ale ogólnie jest OK ;-D i co najważniejsze nie powoduje tycia\ zatrzymania wody w organiźmie !!!! A jak u Ciebie Widmo, jak Ty się czujesz? :-)
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 23:05
Lokalizacja
śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 16 paź 2012, 13:11
Witaj Widmo :D
dokładnie tak jak napisałeś- dla mnie każde wskazówki są cenne, tym bardziej, że od samego początku byłam pacjentką mocno świadomą tych wszystkich zmian... Do lekarza zgłosiłam się sama po długiej obserwacji tego co się dzieje i przy okazji próby samobójczej o której nikt z bliskich nie wiedział. Byłam w ciężkiej depresji coś około roku, bo przy okazji życie rodzinne i prywatne waliło mi się na łeb na szyję. A niestety ani na pomoc ze strony rodziców, a tym bardziej ówczesnego narzeczonego z którym wtedy mieszkałam, niestety nie mogłam absolutnie liczyć :( Doszłam do takiego momentu, gdzie uświadomiłam sobie, że jeśli sama sobie nie pomogę to dojdzie do jakieś tragedii... A i w ogóle moja historia jest bardzo długa i dość barwna, ale nie będę sie tu na razie rozwodzić 8)
A co do obecności na takim forum- mnie baaaaaardzooo pomaga, nie przeraża już teraz. Od diagnozy ostatecznej minęło już sporo czasu, więc chyba się już z tym pogodziłam. Teraz tylko caly czas dobieram leki i uczę się z tymi przypadłościami żyć...

A Ty Widmo? Chorujesz na CHAD, czy po prostu się tym interesujesz???
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Ghandi 16 paź 2012, 13:27
Witaj Maargoo ;-D

Ja tez nie dawno dołączyłam to tego forum i przyznam szczerze, że nic tak nie pomaga jak wzajemna zrozumienie ;-D
Ale podstawą chyba w tej chorobie jest wewnętrzna siła i cierpliwośc do pokonania tego paskudztwa, bo tak na prawdę mało jest osób, które zrozumieją nasze położenie i nasze odmienne stany świadomości ( oczywiście oprócz nas członków forum;-)). Wierzę , że i Tobie uda się odnaleźć harmonię i wewntęrzny spokój ;-) to nadejdzie na pewno ;-D bo przecież nic nie trwa wiecznie ;-))))))
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 23:05
Lokalizacja
śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 16 paź 2012, 14:54
maargooo
Dokladnie to mam zdiagnozowane spektrum chad. Dopiero od niedawna wyodrebnione jako cos nie mieszczace sie w dotychaczasowej klasyfikacji. Diagnoza 10 miesiecy temu (tez sam poszedlem, kiedy przytloczyly mnie mysli samobojcze). Moje hipomanie sa w miare bezpieczne (bezpieczne tzn. ze wywijam na tyle, ze nie ponosze konsekwencji-raczej tylko moja psycha jest poobijana), przewazaja subdepresje. Obecnie na licie nazwijmy to w niedoskonalej remisji-chyba bo tak ciezko ocenic swoj stan.
Ale pomimo wszystko niebo a ziemia do tego co bylo rok temu.
Ghandi bardzo dobrze pisze. Ale nie dosc, ze zdrowi nas nie rozumieja to jeszcze kazdy nasz przypadek jest inny co widac na tym forum.

-- 16 paź 2012, 14:02 --

Ghandi napisał(a):(...)
Co ciekawe ten lekarz twierdzi,że jest to chorobą, która da się w 90% wyleczyć ,az do całkowitego zaprzestania brania leków....!!!! Ja w to nie wierzę i nawet nie zamierzam próbować ;-] Z tym,że na Zachodzie bardzo duża wagę przywiązuja właśnie do psychoterapii i psychoedukacji, jako intergralny składnik z farmakoterapią.


Jest to bardzo ciekawy temat. Ja na poczatku tez sie naczytalem, ze leki do konca zycia. I kiedy moj lekarz powiedzial, ze po pierwszym epizodzie a nawet drugim po jakims czasie probuje sie odstawic leki to nie wierzylem.
Gdyby nie wyjazd za granice w najblizszym czasie i duzy stres z tym zwiazany pewnie juz bym mial odstawiony stabilizator.
Ale uzgodnilem dalsze jego przyjmowanie (nawet sam rownolegle wyszedlem z taka propozycja). Ze strachu, wygody, bezpieczenstwa? Co do psychoterapii to nie raz zachwalalem ksiazki Basco-Ramirez. Pomimo, ze lit mnie dobrze stabilizuje to widze, ze moj tryb zycia bardzo mocno wplywa na gorki i dolki. Jakies sposoby tez juz chyba wypracowalem skuteczne w kontrolowaniu poczatkowych etapow zmiany faz.
I warto wiedziec banalna prawde. Samemu odstawic leki to nie to samo co z lekarzem :D
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 16 gości

Przeskocz do