CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez my_name 06 gru 2014, 00:54
Waplo, możesz się mądrzyć, bo bardzo dużo osiągnąłeś. Naprawdę optymistyczne jest to, co piszesz:) Ja miewam tylko depresję, ale dośc regularnie wraca i chciałabym wypracować takie podejście, jak Ty masz. Żeby przynajmniej nie mieć takich dużych dziur w życiorysie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
696
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 06 gru 2014, 09:52
A moje zdanie jest i będzie niezmienne:
Znaczne ustąpienie depresji, lub remisja dają możliwość podejmowania egzystencjonalno - filozoficznych, pozytywnych rozkmkinek, A NIE NA ODWRÓT
I tyle !
Wielokrotnie, kiedy w mojej dupie robiło się chwilowo dobrze musiałem powstrzymywać się od udzielania rad innym w temacie "co spowodowało, że czuję się lepiej"
W takiej sytuacji doszukuje się na siłę zbawiennego wpływu na lepszy stan wcześniejszych wydarzeń, które jakoby ten stan wywołały. To takie pełne nadziei łapanie się brzytwy przez tonącego. Bo jeżeli skoreluję swój lepszy stan z pewnymi symptomami, wydarzeniami, czy myślami poprzedzającymi poprawę to logicznie rzecz ujmując kultywując tą ułudę mogę liczyć na remisję.
Rozczarowanie jest bolesne.
Poprawa stanu jest wypadkową farmakoterapii i przypadkowości jaką rządzi się chad. Pozostałe czynniki mają tu iluzoryczne znaczenie. Jest na forum cała rzesza klientów, którzy choćby nawet pozytywnie się zesrali i tak nie mogą liczyć na poprawę. I jestem pewny , że dopiero trafione leki, tudzież "naturalne" wahnięcie fazy mogą spowodować że owo pozytywne zesranie nie jest do poprawy potrzebne a staje się naturalną czynnością nie wymagającą jak się okazuje zbędnego i tytanicznego wysiłku.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez my_name 06 gru 2014, 12:06
INTEL 1, ale z tego by wynikało, że będąc w depresji masz bardziej trzeźwy osąd rzeczywistości. Z istoty depresji wynikałoby, że nie jest tak źle, jak teraz Ci się wydaje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
696
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 06 gru 2014, 12:21
INTEL 1 napisał(a):A moje zdanie jest i będzie niezmienne:
Znaczne ustąpienie depresji, lub remisja dają możliwość podejmowania egzystencjonalno - filozoficznych, pozytywnych rozkmkinek, A NIE NA ODWRÓT
I tyle !

Dokladnie jak napisalem. Leki to podstawa poniewaz tylko one daja szanse wyjsc na ... nie na prosta ale w zasadzie tylko na start.
Dopiero pozniej mozna podejmowac zmiany. I Waplo i ja temu nie zaprzeczamy.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 06 gru 2014, 12:50
my_name napisał(a):INTEL 1, ale z tego by wynikało, że będąc w depresji masz bardziej trzeźwy osąd rzeczywistości. Z istoty depresji wynikałoby, że nie jest tak źle, jak teraz Ci się wydaje.


Wybacz, ale moje zamglenie umyslowe jakie jest moim udziałem od dłuższego czasu nie powala mi w pełni zrozumieć Twojej tezy .
Proszę -skonkretyzuj

-- 06 gru 2014, 12:50 --

Widmo napisał(a):
INTEL 1 napisał(a):A moje zdanie jest i będzie niezmienne:
Znaczne ustąpienie depresji, lub remisja dają możliwość podejmowania egzystencjonalno - filozoficznych, pozytywnych rozkmkinek, A NIE NA ODWRÓT
I tyle !

Dokladnie jak napisalem. Leki to podstawa poniewaz tylko one daja szanse wyjsc na ... nie na prosta ale w zasadzie tylko na start.
Dopiero pozniej mozna podejmowac zmiany. I Waplo i ja temu nie zaprzeczamy.


I tu się zgadzam w 100%. Dobrze rzecz ująłeś
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez guernone 06 gru 2014, 13:26
Widmo, wiadomo, że postrzeganie rzeczywistości jest u nas zaburzone i wykształcają się różnego rodzaju błędne schematy/mechanizmy obronne.
Ale w znacznej mierze, jak zauważyliście w kilku powyższych postach, wpływ na nas ma chemia oraz leki/ich brak.

I teraz pytanie nasuwa się kolejne pytanie: w jakiej części powinienem wziąć odpowiedzialność za to, co się stało?
Z jednej strony nie miałem do końca świadomości choroby, a nawet gdy dostałem wstępną diagnozę, to już byłem mocno sponiewierany i ta wiedza w jeden dzień po prostu nie mogła odwrócić mojego życia o 180 stopni i nakierować na właściwe tory. Dopiero teraz zaczynam się wygrzebywać do stanu używalności.
Z drugiej - nie mogę przecież zwalać wszystkiego na chorobę/zaburzenia/doświadczenia życiowe. Swój wkład w moją sytuację mam, bez wątpienia.

Pytam, bo nękają mnie straszne wyrzuty sumienia. Poczucie winy jest tak wielkie, że mnie zjada od środka. Chyba dlatego w pewien sposób uciekam od odpowiedzialności.
F31.3 F60.3
lamotrygina 200 mg
paroksetyna 40 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
516
Dołączył(a)
02 paź 2013, 10:33
Lokalizacja
Szczecin <3

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez my_name 06 gru 2014, 13:49
INTEL 1, zakładam, że teraz masz depresję. Będąc w takim stanie zaprzeczasz pozytywnym rzeczom, które przychodziły Ci do głowy, kiedy byłeś w remisji i wydaje Ci się, że właściwie nie masz wpływu na to jak się czujesz. No więc można przyjąć, że takie myślenie jest właśnie wynikiem depresji. Można też Twoją wcześniejszą wypowiedź odczytywać w ten sposób, że kiedy po raz kolejny depresja wróciła, to na tej podstawie zweryfikowałeś to, co wcześniej Ci się wydawało. Tak czy inaczej pewnie prawda leży gdzieś po środku. Sama się w tym gubię, bo to wszystko jest strasznie skomplikowane.

Według mnie myśl, że jest się współsprawcą, jest mniej straszna od myśli, że jest się ofiarą. Dlatego wolę się tego trzymać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
696
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Candy14 06 gru 2014, 21:51
Depakiniarz, Wojtek ok> :) Dzialaj w tej sprawie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Waplo 06 gru 2014, 23:03
my_name napisał(a):Waplo, możesz się mądrzyć, bo bardzo dużo osiągnąłeś. Naprawdę optymistyczne jest to, co piszesz:) Ja miewam tylko depresję, ale dośc regularnie wraca i chciałabym wypracować takie podejście, jak Ty masz. Żeby przynajmniej nie mieć takich dużych dziur w życiorysie.

Tak jak wcześniej napisałem w silnej (i nie tylko)depresji leki to podstawa - mnie parę razy uratowały "skórę" . Kiedy miałem epizody depresji moje pozytywne podejście bardzo ,krótko i słabo działało - nie wiem ,może to mózg jest tak wtedy zajechany,że nie potrafi zaskoczyć(zero endorfin) i trzeba bardzo długo się motywować aby poziom endorfin podniósł się do takiego poziomu aby mózg podjął ten temat- nie wiem może zbyt krótko się motywowałem -ale sami wiecie jak jest ciężko i jak pragniemy aby przyszedł jak najszybszy konkretny efekt .Czasami stawałem się bardziej zdecydowany i ostry bo to też daje krótkotrwały przypływ energii ale według mnie to PUŁAPKA ,bo przynajmniej u MNIE trwało to krótko i dawało małe efekty i długie konsekwencje np.w postaci jeszcze większego wyczerpania W ogóle w depresji próbowałem wielu innych rzeczy np.biegania ,ćwiczenia (to też mi przez krótki czas pomagało) ale wydaje mi się ,że ważne jest wypracowanie jakiegoś dobrego psychicznego schematu reagowania bo myślę ,że to on najwięcej może zmienić. Dlaczego tak sądzę ?! ... ponieważ kiedy w depresji na nic nie miałem już siły,wszystko wydawało się bez sensu i mnie przerastało potrafiłem podjąć jednak próbę wysiłku fizycznego np. biegania, przebiec parę kilometrów po ,których poczułem się lepiej (w tym momencie sądząc ,że zawsze będzie takli efekt) a po paru dniach efekt ten potrafił być coraz słabszy aż do zaniknięcia i stracenia motywacji.Czyli w depresji udawało mi się wydobyć siłę fizyczną i to całkiem sporą(mimo ,że każda rzecz sprawiała mi problem) a miałem ogromne problemy z zachowaniem "energii psychicznej".
Chciałbym zaznaczyć ,że wszystko co tu piszę nie piszę jako dobrą radę ... są to tylko MOJE OSOBISTE SPOSTRZEŻENIA.
Każdy z nas jest trochę inny i sam powinien zacząć obserwować siebie - wydaje mi się ,że dobry jest taki dzienniczek nastrojów ,naszych myśli,wniosków, spostrzeżeń np. co nam poprawiło nastrój( najlepiej z datami bo po czasie to wszystko umyka ). Zawsze chciałem to zrobić ale w depresji nie chciało mi się a w hipo wydawało mi się że panuję nad wszystkim -szkoda .Zapamiętałem tylko parę ważnych rzeczy np.że alkohol w silnej depresji nie poprawiał mi nastroju a wręcz go pogarszał albo dawał "RULETKĘ NASTROJÓW" - szybkie fazy od DEPRESJI do AGRESJI.Obecnie unikam go a jeżeli już to male dawki i jak najrzadziej.
Alkohol ma też pozytywne działanie np. na układ krwionośny ale w dawkach "aptekarskich" . Moim zdaniem przynosi znacznie więcej minusów niz plusów a w szczególności chorobach psychicznych ponieważ daje większą odchyłkę nastrojów i ich konsekwencji... jest to czasami "rosyjska ruletka".Sam kiedyś chcąc poprawić sobie nastrój w depresji (nie aż tak silnej )prawie to nie skończyło się próba samobójczą ale ... po prostu mnie ścieło po około 150 g wódki (?!) i ... zasnąłem ,po czym obudziłem się po około 1 godzinie w jeszcze innym nastroju (niepokój).
Powiem co teraz mnie m.in pomaga jak mam lekkie zwątpienia (mimo remisji). Po pierwsze polubiłem siebie i nie jestem tak krytycznie nastawiony do siebie jak wcześniej,daje sobie więcej tolerancji i luzu. Staram się coraz więcej rzeczy planować i to nie na ostatnią chwile bo.... zawsze coś wpadnie niespodziewanego(chroni mnie to przed niepotrzebnym stresem,który potrafi nieźle człowieka wypalić), staram się uśmiechać jak najczęściej chociażby do siebie (mimo iż czasami ciężko-lubię powiedzenie "JAK SIĘ NIE MA CO SIĘ LUBI TO SIĘ LUBI CO SIĘ MA" ,staram się włączać jak najczęściej logikę a nie ... emocje słowami co TO DA ?! JAK ZROBIĘ TO TAK CZY ODWROTNIE (przewidywanie skutków i konsekwencji - plusów i minusów , za i przeciw i ... wybieram opcję . Staram się unikać zachowań agresywnych bo mnie to szybko wypala a po za tym często później żałuję swojego postępowania. Mówiąc krótko staram się zachowywać jak najłagodniej ale zdecydowanie i asertywnie (sama łagodność po pewnym czasie daje frustracje bo Życie to nie jest bajka. Określam sobie co tak naprawdę dla mnie jest ważne a co jest mało istotnym drobiazgiem
np.ciągłe pretensje pani X czy pana Y wiecznie niezadowolonych z natury -nie marnuje tym samym energii na bezsensowną walkę.
Oczywiście w różnych sytuacjach różnie to działa ,jeżeli następuje kumulacja złych rzeczy wybucham ale jak najszybciej staram się znowu wrócić na tą drogę i mam nadzieję ,że jak będę to dalej "trenował" to wpadek będzie coraz mniej i coraz rzadziej(już są bardzo duże rezultaty :D )
Na koniec powiem co robię jak to wszystko co napisałem słabiej działa (jest to mój osobisty patent o którym w pędzie Życia czasami zapominam ale ... u mnie całkiem dobrze się sprawdza). Jeśli już za bardzo się nakręciłem i chemia mózgu nie pozwala przebić się logice i innym argumentom powtarzam sobie często słowo "LUBIĘ" w myślach obrazując sobie np.pozytywne obrazy(UŚMIECHNIĘTE TWARZE , SYMPATYCZNE CHWILE Z MOJEGO Życia itp.) lub staram się wydobyć jak najwięcej pozytywów z danej sytuacji ...takie pozytywne wyszukiwanie PLUSÓW .Wydaje mi się (ale i działa ... przynajmniej w Remisji),że wrzucając słowo LUBIĘ czy inne budujące słowo powstrzymuję BLOKUJĘ napływ negatywnych i stresujących myśli ...tak jak bym chciał odsunąć tor myślenia mojego mózgu od sytuacji stresowej i jak najszybciej osłabić jej działanie czymś pozytywnym ... czym szybciej to robię tym szybciej to działa i szybciej przecina spiralę negatywnego nakręcania. Taki prosty przykład ... znowu za późno wyszedłem z domu ... mózg podpowiada znowu się spóźnisz siermięgo ,ciągle to samo, zmienik cię opieprzy itd. ... a ja wtedy przecież LUBIĘ biegać może jednak zdążę na tramwaj a jak nie to przeproszę zmiennika i następnym razem zrewanżuje się przyjdę wcześniej i On będzie mógł szybciej pójść do domu. Wydaje mi się,że to takie BLOKOWANIE negatywnych myśli po przez wyszukiwanie MYŚLI POZYTYWNYCH.
Mam nadzieję,że mój post komuś pomoże ,trzeba tylko pamiętać ,że trzeba to ćwiczyć aby weszło nam w nawyk i wyparło stare zasiedziałe złe nawyki - to jest moja osobista indywidualna terapia o której też czasami zapominam ale dzięki niej coraz rzadziej zbaczam z tej drogi i coraz szybciej odreagowuję . Mam nadzieję ,że się nie mylę. Pozdrawiam .Tomek
Uśmiech pozwala nabrać dystansu do Życia :D
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
12 lut 2011, 00:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez my_name 07 gru 2014, 00:42
W sumie udało mi się wypracować przynajmniej taką jakby mniejszą upartość. Jak pierwszy raz miałam depresję, nic do mnie nie docierało i odrzucałam wszystko, co mogło mi pomóc. Jak uważałam, że coś do dupy, to 100 osób mogło mi powiedzieć, że nie jest i wszytko jak krew w piach. Wtedy takie rady jak powyżej by mnie wkurzały. Teraz jestem w stanie to rozważyć, a nawet napawa mnie jakimś optymizmem i te epizody depresyjne nie są takie ciężkie. Było potrzebne dużo czasu, żebym chociaż w takim stopniu zmieniła swoje nastawienie. Teraz muszę jeszcze zacząć więcej działać i wyrobić sobie trochę dobrych nawyków:)

-- 07 gru 2014, 00:50 --

* takie teksty jak powyżej - chciałam sprostować, bo to oczywiście nie były rady, tylko ja tak to odebrałam:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
696
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez iwona3 07 gru 2014, 19:56
guernone napisał(a):Widmo, wiadomo, że postrzeganie rzeczywistości jest u nas zaburzone i wykształcają się różnego rodzaju błędne schematy/mechanizmy obronne.
Ale w znacznej mierze, jak zauważyliście w kilku powyższych postach, wpływ na nas ma chemia oraz leki/ich brak.

I teraz pytanie nasuwa się kolejne pytanie: w jakiej części powinienem wziąć odpowiedzialność za to, co się stało?
Z jednej strony nie miałem do końca świadomości choroby, a nawet gdy dostałem wstępną diagnozę, to już byłem mocno sponiewierany i ta wiedza w jeden dzień po prostu nie mogła odwrócić mojego życia o 180 stopni i nakierować na właściwe tory. Dopiero teraz zaczynam się wygrzebywać do stanu używalności.
Z drugiej - nie mogę przecież zwalać wszystkiego na chorobę/zaburzenia/doświadczenia życiowe. Swój wkład w moją sytuację mam, bez wątpienia.

Pytam, bo nękają mnie straszne wyrzuty sumienia. Poczucie winy jest tak wielkie, że mnie zjada od środka. Chyba dlatego w pewien sposób uciekam od odpowiedzialności.



Podpisuje sie pod tym rekami i nogami,sama tez mam straszne poczucie winy ktore nie pozwala normalnie żyć i tez nurtuje mnie pytanie w jakiej części powinnnam wziąść odpowiedzialność za to, co się stało?
Od tygodnia mam jazde góra dół.W ciągu dnia nastrój zmienia mi sie kilkakrotnie,jest to w...ce.Mam zawieszkii doslownie przeszkadza mi to w funkcjonowaniu.Ogólnie tyle dobrze idzie ku górze bo mam wzmożoną ilość energii-którą użytkuję na porządki świąteczne.Jednak pojawily sie MS i przychodza mysli do glowy ze to i tak wszystko niema sensu bo nie czuje skutków leczenia.Bosz...czemu i skad to sie bierze? Tak wzmozonej ilosci z oznakami niekontrolowania swojej osoby nie mialam od lat.A teraz mam cholerne poczucuie nierealnosci,jakby wszystko toczylo sie obok mnie.Nawet kontakt z ludzmi ostatnio bardzo mam uszczuplony bo po ludzku po prostu niewiem o czym gadac.Mam cholerne odczucie ze nie pasuje do tej calej ukladanki
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
30 lis 2014, 22:17

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 07 gru 2014, 21:13
Jest już ponad 6 tygodni. Lek nie załapał i już nie załapie. Do spuszczenia w kiblu co najwyżej nadają się te leki. Zastanawiam się nad odstawieniem i leczeniem się tylko suplementami.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Tańczący z lękami 08 gru 2014, 00:26
_Jack_, to prawda, trzeba kombinować zarówno z dawkami jak i połączeniami leków, żeby w miarę godnie żyć.
W pracy funkcjonuję dość dobrze, brakuje mi jedynie radości i wyluzowania w sytuacjach społecznych, ale oczekuję zbyt wiele, czyli powrotu do zdrowia. Pozdrawiam wszystkich!
paroksetyna 15mg, mianseryna 5mg
doraźnie: co będzie pod ręką
zaburzenia lękowo-depresyjne, nerwica
Posty
1369
Dołączył(a)
21 lis 2012, 14:22
Lokalizacja
Poznań

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez marwil 08 gru 2014, 02:00
Jeśli już za bardzo się nakręciłem i chemia mózgu nie pozwala przebić się logice i innym argumentom powtarzam sobie często słowo "LUBIĘ" w myślach obrazując sobie np.pozytywne obrazy(UŚMIECHNIĘTE TWARZE , SYMPATYCZNE CHWILE Z MOJEGO Życia itp.) lub staram się wydobyć jak najwięcej pozytywów z danej sytuacji ...takie pozytywne wyszukiwanie PLUSÓW .Wydaje mi się (ale i działa ... przynajmniej w Remisji),że wrzucając słowo LUBIĘ czy inne budujące słowo powstrzymuję BLOKUJĘ napływ negatywnych i stresujących myśli ...tak jak bym chciał odsunąć tor myślenia mojego mózgu od sytuacji stresowej i jak najszybciej osłabić jej działanie czymś pozytywnym


Bez obrazy, ale podobne efekty uzyskiwał Pawłow na swoim eksperymentalnym psie. (warunkowanie klasyczne).

Dupa Panie i Panowie. Pies Pawłowa był zapewne zdrowy psychicznie.
W naszym przypadku wszelkie afirmacje i próby powstrzymania epizodu uśmiechem przypomina mi leczenie raka a'la Kaszpirowski przez TV.

O szczęśliwcy, którzy trafili w lek wyciągający z depresji.
Mnie niestety wyciąga jak obecnie po prawie dwoch latach jedynie czas.
Branie większości leków pociąga tylko pogorszenie jakości życia z powodu uboków - tych rejestrowanych naukowo (głównie fizycznych), jak i subiektywne odczuwanych, obok których naukowcy psychiatrzy nawet nie stali.
Jeśli za ich skuteczność uznać niewystąpienie samobója i możliwość np. pracy zawodowej jako obojnak fizyczno-emocjonalny, to ja podziękuję.

Psychoterapia czyni zmiany w mózgu? Kto poznał mózg?
Jak wytłumaczyć dobrze funkcjonujących z tylko jedną półkulą (po wypadku).
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1904
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do