CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 02 paź 2014, 14:48
Tak, jest sporo racji w tym co piszesz. Ja po hipo zawsze podziewam się depresji, rzadko kiedy miałem remisję, niemal od razu spadek w dół.
Depresje mam lekooporna, hipo nie miałem leczonego farmakologią jeszcze bo chad wykryli u mnie w lipcy 2013 r i wtedy jeszcze nie potrafiłem nazwać swoich stanów chorobowych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1501
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 02 paź 2014, 14:54
P.S. Etapy przebiegu choroby afektywnej dwubiegunowej
http://strona.ppol.nazwa.pl/uploads/ima ... 4_2012.pdf
Ciekawy artykul, ktory w ktorym pokazano, jak i dlaczego wazna jest wczesna diagnoza i leczenie w chad.

-- 02 paź 2014, 14:00 --

Depakiniarz,
Z tego co masz w stopce na blogu to miales leczona hipomanie m.in olanzapina.
Ktos wczesniej napisal zeby wykorzystac hipo zanim zacznie sie brac stabilizator.
Jest w tym troche racji. W hipomanii, ktora jest trzymana za morde lekami mozna sporo rzeczy naprostowac
i po prostu sie odbudowac tak, ze kiedy znowu przyjdzie depresja (a na stabilizatorze zaklada sie, ze bedzie ona mniejsza i krotsza) latwiej bedzie mozna sobie poradzic w dlaszej walce.
U mnie to tak wygladalo.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 02 paź 2014, 15:07
Olanzapinę dostawałem tylko na sen w małej dawce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1501
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 02 paź 2014, 15:12
Co do litu to minimum rozsadnego odzywiania itp. trzeba zachowac. Pozywienie nie wplywa na przyswajanie litu.
Liczy sie zdrowa tarczyca i nerki choc przy chorej tarczycy (lit ma na nia wplyw) tez sie podaje lit razem z hormonami!!!
Tez zdazylo mi sie popalac i alkoholizowac. Lekarz na pytanie co mi grozi po alkoholu i licie sprawe przemilczal.
Zreszta zalozenie jego bylo takie, ze nie ma co truc pacjentowi skoro i tak wiekszosc chadowcow po uzywki siegnie.
Choc wiadomo, ze psuja one efekty leczenia.
Olanzapina leczy sie stany maniakalne:
http://online.synapsis.pl/Choroba-afekt ... nowej.html
a dobre zasypianie to przeciez pozytywny "efekt uboczny". Mozna powiedziec ze dobry sen leczy manie
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 02 paź 2014, 21:07
Zaczęły się u mnie jakieś dziwne wahania nastroju. Sam nie wiem czego chcę, raz chcę grac, ale znowu po chwili wyłączam bo gra mi się nudzi. Włożyłem do modemu mój ostatni starter, powinno starczyć na dwa tygodnie, ale piszę z kobietami tak dużo że nie wiem czy wystarczy mi transferu na te czternaście dni. Najwyżej będę bez netu, skończy się gadanie, skończy się pisanie na blogu i na forum, znowu wtedy złapie mnie depresja i będę jak zwykle w czarnej dupie. Kiedyś mi to wszystko wystarczało, nie korespondowałem, jak już to tylko od czasu do czasu forum no i blog. Tak myślę, aby w razie odcięcia dopływu netu pisać w wordzie, a potem to jakoś wkleić. Ciekawe tylko, czy komukolwiek będzie się to chciało czytać.

Z nudów chwile poogarniałem mieszkanie, nie było dużego syfu bo staram się wszystko sprzątać na bieżąco. Podłogi nie umyłem, gdyż mi się nie chciało. Znowu odzywa się mój słomiany zapał do wszystkiego, jak ja tego nie lubię. Wystawiłem kilka śmieci na portal aukcyjny, mam nadzieję że ktoś coś kupi, bo bez jedzenia długo nie dotrwam. Znowu palę kipy z popielniczki, elektronicznego papierosa też mam, ale liquid niedługo się skończy i będę zmuszony przestać palić. Wiem że będzie ciężko, a jeszcze bardziej jestem pewien że będę nerwowy- co jest w zasadzie nieuniknione. Zrobiłem sobie herbatę z myślą że przestanę być głodny-to nie działa tak jak oczekiwałem. Niby matka zostawia mi jakąś kasę co jakiś czas, ale prawie wszystko idzie na fajki. Nie lubię tego u siebie, staję przed dylematem, czy najeść się, kupić żarcie jak normalny człowiek, czy raczej zachowywać się jak jakiś stary nikotyniarz i popędzić do sklepu po fajki. Potem tego żałuję, bardzo chciałbym to u siebie zmienić. Staram się nad tym pracować...zawsze przegrywam :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1501
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Ellwe 02 paź 2014, 21:25
Ja juz nad soba cholera nie panuje. Rano nie moge wstac ledwo sie zwlekam z wyra i codziennie sie spozniam. Siedze w pracy i dostaje jakiegos pierdolca ma dwie trzy godziny. Zaczynam robic wszystko ma raz, gadam jak nakrecona, zagaduke wszystkich ciesze sie z gowien. Dzis prawie sie zesralam z radosci bo znalazlam torebke ktora mi sie podoba :roll: Stwierdzilam ze skoro taka jestem energiczna i fantastyczna to pojde sobie jeszcze szpilki kupic a jak wroce to pojde pobiegac. Minela 18 a ja siedzialam przez 15 min i wpatrywalam sie jak zombie w monitor. Nie chcialo mi sie siedziec i praciwac i doszlam do wniosku ze musze natychmiast isc do domu bo szwymiotuje i nienawidze tej roboty:P teraz tez mi sie nic nie chce. Zaczelam czytac ale po 2 stronach wymieklam. Najchetniej poszlabym spac ale jak sie klade to nie moge zasnac bo mi sie myslenie wlacza i tak w kolko. Nie mam nawet glupiego benzo. Lekarka mi nie chciala przepisac :evil: pojde chyba do rodzinmego zeby mi zapisal.

Tak w ogole to zauwazylam ze mam zaniki pamieci. Pakowalam listy do kopert i zanioslam je na poczte a jak z niej wychodzilam to zastanawialam sie czy ja aby napewno wszystko spakowalam i za ch..a nie moglam sobie przypomniec tego momentu. Jakby mi ktos pol godziny zycia skasowal.
Chetnie bym sie pozbyla z pamieci wielu rzeczy bi mnie mecza ale nie oczywoscie muza znikac takie ktore sa mi potrzebne :evil:
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez guernone 02 paź 2014, 21:39
Depakiniarz,
Z moich doświadczeń wynika, że lamotrygina niezbyt dobrze radzi sobie z wahaniami nastrojów. Dwa - długo się rozkręca.
Po dodaniu kwetiapiny jest o wiele lepiej, zasypiając wieczorem wiem mniej więcej w jakim stanie się obudzę rano.
Co prawda po zjedzeniu tabletek po ok. 45 minutach mam zgon, ale to kwestia odpowiedniego dobrania godziny przyjmowania dawki.
Przez dwa tygodnie - od wejścia na kwetę - mój stan się zdecydowanie poprawił.
Do pełni szczęścia daleko, ale sami wiecie jak cenna jest każda chwila oddechu od tego g...
Także Depakiniarz przemyśl to, mnie lamotrygina solo nie potrafiła przez dwa miesiące ustabilizować.
A sam wiesz, jakie to w dłuższym okresie czasu potrafi być męczące.
Widać, że jest z Tobą niewesoło, ratuj się.

Widmo, dzięki za kolejny artykuł. A może lepiej byłoby go nie przeczytać. Same złe wieści. Lepiej żyć w nieświadomości... :-|

PS Od słuchania muzyki na słuchawkach znowu mam jakieś zapalenie skóry głowy. Nie uznaję żadnych pierdziawek, słuchawki mam porządne. Zostaje bez muzyki :why:
F31.3 F60.3
lamotrygina 200 mg
paroksetyna 40 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
516
Dołączył(a)
02 paź 2013, 10:33
Lokalizacja
Szczecin <3

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 02 paź 2014, 21:42
Ehh, minęło prawie pół godziny od od poprzedniego posru, a ja dalej nie wiem za co się zabrać. Odpaliłem sobie Knights Of the Old Republic 2 i tak jak myślałem, po kilku minutach wyłączyłem. Męczy mnie to moje zachowanie, męczy mnie to że jak się za coś zabiorę to nie potrafię tego skończyć. Herbata dopita, głód nie minął, masakra. Mógłbym pojechać do matki, ale sama nie ma pieniędzy. Zresztą, głupio by mi było powiedzieć że wszystko wydałem na fajki. Jak ja bardzo chciałbym już nie palić. Większość moich problemów by się wtedy skończyła. Nie staczałbym się na dno, nie palił kipów, moje ciuchy i całe mieszkanie przestałoby po prostu śmierdzieć tym całym dymem. Chciałbym się położyć, ale wiem że i tak nie zasnę. Śpiąc przynajmniej nie czuje się głodu, czasem wystarczy opić się litrami wody i po części mieć problemy z głowy. Mam już wrażenie, że cała hipomania mi już mija. Było fajnie przez kilka dni, poza tym że nie mogłem spać, ale bawiłem się świetnie. Znakomity jak dla mnie prezent po depresji, wreszcie poczułem że mogę żyć. Ale nie ma tak łatwo, to co najgorsze, czyli złe samopoczucie i depresja powoli powraca aby zbierać swoje żniwo. Szkoda tylko że tak nagle, bez zapowiedzi.

-- 02 paź 2014, 20:58 --

Zastanawiam się, jakby się potoczyło moje życie jakbym był zupełnie zdrowy, jakby nie istniał dla mnie CHAD, borderline, a jeszcze lepiej, jakbym nawet nie wiedział co to jest.
Choroba otworzyła z jednej strony moje horyzonty, w miarę jako tako nauczyłem się dwóch języków, zacząłem interesować się graniem na instrumentach, odnalazłem pasję w fotografii i zrobiłem cały batalion rysunków. Ciekawi mnie, czy gdyby nie choroba to miałbym takie same pasje, czy byłbym zwykłym zjebem co przesiaduje pod klatkami i chleje browary razem z kolesiami o wątpliwej reputacji na dzielnicy. Wiem, wszystko zależy od wychowania, ale czasem w życiu występują takie a nie inne okoliczności, jak nie choroba, to co innego mogłoby wpłynąć na moje życie.
A tak to moje życie się sypie. Sypnął się mój związek, nie mówię że Ania była jakaś święta, ale chadowcy dobrze o tym wiedzą że życie z nimi nie należy do najprzyjemniejszych, także nie winię jej, tylko tak w zasadzie siebie. Bo nie potrafiłem zadbać o to aby pielęgnować ten związek, bo ważniejszy dla mnie był komp, bo jak razem sprzątaliśmy to dostawałem nieziemskiej kurwicy, jak coś nie szło po mojej myśli to dostawało się właśnie jej. Kurwica była wszechobecna. Nie miałem ochoty wychodzić z nią na spacery nad morze chociaż bardzo mnie o to prosiła, wkurzało mnie to że w Biedronce na zakupach godzinami przesiaduje w sklepie i nie wie co ma wybrać, bo prosiła mnie o to abym ścierał szczyny po tym psie który chyba ma problemy z pęcherzem...bo ważniejszy chyba byłem JA sam dla siebie, nie liczył się kto inny, ale po co opowiadać. Sami to rozumiecie. Czy rozumiała moją chorobę i moją depresję? Chyba tak, choć ja myślałem zupełnie inaczej. Wydawało mi się katorgą to że namawiała mnie na spacery, na wychodzenie z psem, na koncerty, na rozmowy. Myślałem wtedy- czego ta głupia /cenzura/ ode mnie chce, czemu się wiecznie przypierdala i każe mi coś zrobić. Niestety, człowiek po czasie się dowiaduje że to było tylko i wyłącznie dla jego dobra.

-- 02 paź 2014, 21:25 --

Myślę, że nienawidzę siebie za to kim jestem. Za to że jestem chory, za to że marnuję życie innym, że jestem ciężarem dla mojej schorowanej matki, dla Ani i sam dla siebie. Codzienny ciężar życia w chorobie strasznie przytłacza. Najchętniej to bym rzucił się przez okno, ale brakuje mi odwagi. Wstyd przyznać, ale za bardzo chyba kocham samego siebie i nie odważyłbym się na taki krok, choć kiedyś próbowałem i trafiłem przez to do szpitala. Teraz tak myślę, szkoda że mi się to wcześniej nie udało.

Przeraża mnie codzienny widok tego jak bardzo się staczam. Jak wygląda moje mieszkanie, od razu na pierwszy rzut oka widać że nie mieszka w nim osoba zdrowa, tylko taka co ma coś poprzewracane pod kopułą. Bardzo często powracam wspomnieniami do tych dawnych czasów. Sami wiecie, tych sprzed choroby. Wtedy to byłem szczęśliwy. Mogłem pozwolić sobie zupełnie na wszystko, dość dobrze zarabiałem. Nie odbierzcie tego jako akt chwalenia się jakimiś dobrami materialnymi, ale chcę przez to pokazać jak blisko jest od miejsca na podium i od wypadnięcia z niego. Miałem dwa laptopy, telefon na dopiero co wchodzącym androidzie, blaszaka takiego że hulały na nim wszystkie świeżynki, nowe gry co miesiąc, a jak mi się nudziło to zabierałem PSP i wychodziłem na dwór. Miałem dwie gitary, jedną basówkę złożoną na taśmie przez małe chińskie rączki, drugą elektryczną, pięknego i nowego Gibsona Thunderbirda red cream. Wtedy zaczynały się moje odchyły, kupowałem zbędny sprzęt którego tak naprawdę nie potrzebowałem. Żyłem można powiedzieć że w luksusie. Miałem konto na sympatii, praktycznie co weekend spotykałem się z inną kobietą. Z reguły zawsze z kimś wracałem do domu, a jak nie, to po prostu nocowałem u kogoś. To były dla mnie dobre czasy. Potem zaczęła się depresja, dalszą historię znacie. Stoczyłem się na dno, sprzęt albo sprzedałem albo rozjebałem o ścianę, jak było w przypadku czerwonego Firebirda. Od wzlotu do upadku jak to mawiają. Teraz wpierniczam sam keczup. Nie że lubię, ale nic innego nie mam. Oto jak choroba ze mną postąpiła. Współczuję wszystkim którzy przechodzą przez to samo co ja. Depresja jest czymś najgorszym. Jest jak tasiemiec który zżera cię od środka. Powoduje że stajesz się człowiekiem jakim nigdy byś nie chciał być.

Nie mam zdjęć sprzed, ale mam zdjęcia teraźniejsze. Nora w której mieszkam, bo mieszkaniem tego nie można nazwać, jest chyba najlepszym zobrazowaniem stanu. Zasłony odsłoniłem w trakcie hipo, zostały wymienione na inne, ale niemal przez dwa lata były zawsze zasłonięte.

-- 02 paź 2014, 21:26 --

*Gibsona Firebirda, mój błąd.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1501
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 02 paź 2014, 22:39
No depresja wyniszcza człowieka niesamowicie. Daj spokój. Ja już nawet nie chcę myśleć jak moje życie się zmieniło. Nie chcę mi się już nawet pisać o tym całym gównie, które po prostu mnie przeraża. Nie mówię tylko o samej chorobie, ale o tym lekarskim "ręka rękę myje", popierdolonych orzecznikach, bezsilności itd.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 02 paź 2014, 22:43
Prawda, na orzeczników nic nie poradzisz :(
Tak jak już wspominałem, bardzo chciałbym mieć tyle odwagi aby z tym skończyć. Ze swoim życiem. Nikt nie będzie miał ze mnie nic dobrego, jestem jak zużyta szmata do podłogi. Już nawet nie nadaję się do ponownego użycia. Jestem jak pies, którego oddali do schroniska ze względu na to że przestał być przydatny. Chciałbym umrzeć aby już nigdy nie zgotować koszmaru życia jakie niektóre osoby ode mnie doświadczyły. Zniknąć z życia, schować się pod stołem na rodzinnej imprezie i skorzystać z awaryjnego wyjścia, tak aby już nigdy mnie nie zobaczyli. Umrzeć, zdechnąć, pierdolnąć, jak kto woli. Przestać być już głodnym i przestać żerować na tym co matka przyniesie. Znaleźć się zupełnie gdzie indziej, w świecie w którym nie ma choroby, w świecie który mnie zaakceptuje i nie będzie sprawiał że będę się czuł niepotrzebny. Utopia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1501
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 02 paź 2014, 23:04
Fajnych rzeczy się dowiaduje.Święcicki podobno leczył się na depresje.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 02 paź 2014, 23:10
Święcicki, Młynarski...dużo artystów.

Tak się jakoś strasznie rozpisałem ostatnio. Resztki hipomanii nadal we mnie tkwią, ale piszę jak skończony depresant. Dobrze jest czasem swoje uczucia przelać na papier, w tym wypadku ekran komputera. Choroba nie odebrała mi tylko tego jednego. Będzie dla potomnych, nic nie znika z internetu. Miło mi, że ktoś mnie w ogóle czyta, że pomaga mi słowem, że czasem się czuję że nie jestem sam. Choćby wirtualnie, ale to zawsze coś. Powoli zaczynam żałować że piszę z innymi kobietami. Ania wytrzymywała ze mną tak długo, znosiła mnie...żadna inna kobieta by się tak dla mnie nie poświęciła. A jednak Ona tak. Jestem jej za to bardzo wdzięczny. Nie chciałbym już siedzieć sam w domu. Chciałbym, aby ktoś mnie gdzieś zabrał. Samotność jest taka zła. Jest jak czyrak na dupie.
Nie wiem co ze sobą dalej zrobić. Opiłem się wody aby choć na chwilę wytrzymać głód. Kolejny wieczór spędzony przed filmem może i jest dobry, ale wpędza w niezatrzymywalny wir monotonii. Tak bardzo chciałbym żyć inaczej. Wpędziłem się w to wszystko strasznie, nie mogę się zatrzymać. Już nawet ten mój artykuł co będzie w gazecie już mnie tak nie cieszy. Jeszcze kilka dni temu byłem taki uśmiechnięty, a teraz przelewam wszystkie smuty tego świata. Sam się zapędzam w kozi róg z którego nie ma wyjścia. Tak bardzo bym chciał aby na mojej twarzy znowu zagościł uśmiech. Tak bardzo chciałbym wrócić do Ani i przytulić się do niej, choć na chwilę. Brakuje mi tego, ot, zwykły uścisk, a jednak tak wiele daje. Każdy chyba tego pragnie. Przytulenie jest chyba bardziej znaczące i bardziej uczuciowe niż sam seks. Pokazuje to, jak bardzo komuś na kimś zależy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1501
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 02 paź 2014, 23:13
Depakiniarz, masz konto bankowe?
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 02 paź 2014, 23:18
Posłałem PW

-- 02 paź 2014, 22:44 --

Odtrąciłem Anię i teraz tego wszystkiego bardzo żałuję. Przykro mi że tak ją traktowałem, mimo tego że chciała mi pomóc. Nie rozumiałem tego, w chorobie wszystko jest takie przeinaczone, wszystko nabiera takiego innego wymiaru że zdaje się Tobie że wszyscy działają przeciwko tobie. Masz wrażenie że każdy się na tobie uwziął i nie bierzesz tego pod uwagę że twoje rozumowanie jest wypaczone. Zrozumiałem to jak zwykle za późno. No ale bywa że płaci się cenę za swoje błędy, ja zapłaciłem srogo. W tym całym syfie mam nadzieję że chociaż przyśnią mi się same dobre rzeczy, że we śnie będę zdrowy. Przecież wszystko jest możliwe. Mówią, że z CHAD da się wyjść. Gówno prawda. Na terapii spotykałem CHADowców co mieli już ponad pięć dych na liczniku i choroba dalej sprawiała im problem. Robin Williams- też zapewne przez to odebrał sobie życie, choć zapewne duży czynnik odegrało tu także uzależnienie od narkotyków. Ja na szczęście w taką spiralę jeszcze nie wpadłem. Zdarzało się że wciągałem, paliłem, ale to głownie z Anią. Od kilkunastu dni nie miałem nic w ustach ani w nosie, nie ciągnie mnie to tego, więc mogę spać spokojnie. Dużo ludzi z CHAD to artyści, z reguły tacy do mają dużo wartościowego do powiedzenia przez swoją twórczość. Widziałem kiedyś program „Świat się kręci”, był akurat Wojciech Młynarski, chyba biedak pogrążony w depresji, bo oczy miał takie znajome, bardzo podobne do moich i pewnie każdego kto choć raz doświadczył ciężkiej depresji. Tutaj rodzi się kolejna teoria, że po oczach da się poznać ten stan. Może to i też choroba cywilizacyjna, w pracy wymagają od nas coraz więcej, zwiększona ilość godzin które musimy odbębnić sprawia że mniej praktycznie śpimy a więcej pracujemy. Nic dziwnego że organizm po pewnym czasie jest zmęczony, zarówno nasze ciało jak i psychika.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1501
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 15 gości

Przeskocz do