CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 25 sie 2014, 21:33
Tańczący z lękami, nie jest to żadna teoria spiskowa z twojej strony.Do lekarza chodzę do przychodni przyszpitalnej na NFZ tak ,więc nic nie płacę. Ten lekarz jest bardzo doświadczony. Był biegłym sądowym i ma bogate CV. Ma takie podejście, że nie lubi faszerować lekami i jest bardzo ostrożny. Podobno go chwalą. Został nawet mi polecony. Też się oczywiście wkurwiam ,że trzyma mnie na 37,5 mg wenli już rok, ale on cały czas twierdzi ,że kwestia czasu jak się wyleczę na tym leku. Zresztą poprawy już były na tej dawce wcześniej. Zobaczymy jak będzie. Moja cierpliwość jest ostro testowana ,ale mam nadzieje ,że będą tego profity.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Tańczący z lękami 25 sie 2014, 22:26
_Jack_, no to życzę Ci, aby leczenie szło już tylko w dobrym kierunku
paroksetyna 15mg, mianseryna 5mg
doraźnie: co będzie pod ręką
zaburzenia lękowo-depresyjne, nerwica
Posty
1369
Dołączył(a)
21 lis 2012, 14:22
Lokalizacja
Poznań

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 25 sie 2014, 22:27
A ja tam lubię JOSE 2 i jego posty, bo wydaje mi się, że jest on starym (bez obrazy), ale bardzo twardym skurczybykiem! I to się ceni.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 25 sie 2014, 23:14
Tańczący z lękami, No czy w dobrym to się okażę, ale mam nadzieje ,że dobrze ulokowałem zaufanie. P.S. Nie dawkuj sobie sam leków. Tak nigdy nie dojdziesz do remisji.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 25 sie 2014, 23:25
JOSE 2 napisał(a):Robert ten dział zszedł na psy. Kiedyś czytało się go z wypiekami na policzkach. To ty jako pierwszy zacząłeś pisać na ten temat. Czytałem to co pisałeś jak najlepszą powieść. Teraz to dno kompletne. Sami nieudacznicy tu piszą.


Jose cieszę się, że personalnie do mnie piszesz, zwłaszcza że jako Rambo zalazłeś mi za skórę :D
Miło mi, że ktoś pamięta, iż temat CHAD jest mojego autorstwa, pomimo tego, że został mi skradziony przez niejakiego "Amona" pod pretekstem "zrobienia porządku"
Temat "faluje" niczym nasza skurwiała choroba. Raz jest (hipo)maniakalny burdel, awantura przez wiele stron ( co uwielbiam) a raz depresyjne flaki z oleju...
Mnie osobiście Twoje posty nie rażą. Sam jestem kimś kto wkłada kij w mrowisko. Lecz nie dziwię się,że pozostali rzucają się na Ciebie hurtowo :D

Waplo napisał(a):
Wiem ,że parę osób może dać mi zaraz wycisk za zbyt optymistyczne podejście m.in INTEL1 (może się zlituje bo napisałem wcześniej,że to jego wątek mnie tu wciągnął :D )


Znaj ma litość- nie dodam Cię do ignorowanych, hehehehe

A tak na poważnie szlag mnie trafia, szczerze, gdy czytam o remisji innych...
Kuurwa mać-dlaczego ja nie mogę tego doświadczyć?
Co jest ze mną nie tak?
To już 7 lat bez namiastki "zdrowia".
Leki ,tysiące już tabletek które poszatkowały zapewne moją wątrobę, szpitale - czterokrotnie już, ponad dwuletnia terapia, kilka razy stosowana kilku lub nawet kilkunastomiesięczna abstynencja od jakichkolwiek używek (teraz mam ją w dupie - za każdym razem udowodniłem sobie, że w moim przypadku nie ma żadnego znaczenia), kontrolowanie emocji, rozkminki egzystencjonalne, psychoedukacja, "pozytywne myślenie" - wszystko to niczym krew w piach.
Jestem już zmęczony. Tak strasznie zmęczony, że uważam, iż mam prawo myśleć o zakończeniu tej farsy.
Czasami jeszcze oszukuję się, że gdyby nie bardzo poważne sprawy karne (kolejna za dwa dni - następne już ustalone do końca roku z co dwutygodniową częstotliwością), permanentne kłopoty finansowe, być może śmiertelne kłopoty zdrowotne mojej mamy, brak wymarzonej przyszłości i całe to gówno, które znacie z autopsji, to było by lepiej. Ale to tylko imaginacja. Sami wiecie, że nie mając takiego gnoju, jak ja na karku, również zdychacie.
Nie mam chwili wytchnienia. A jak już mam to ta chwila gówno daje, a paradoksalnie jeszcze wszystko pogarsza.
Przykładem ostatni trzydniowy wyjazd w góry. Miast zaznać spokoju staczałem się w najczarniejsze odmęty umysłowych deficytów. Przepiękne i energetyzujące panoramy górskie, które drzewiej ładowały mnie pozytywnie do życia obecnie nic już nie znaczą. Paradoksalnie dobijają mnie. Widok nakręconych jak sprężynki bliskich i dalekich wyraziście definiuje tą straszną przepaść zaistniałą pomiędzy mną, a ludźmi normalnymi. To straszne uczucie, kiedy świat wokół tętni życiem i radością z tego życia, a ja pogrążam się w bezemocjonalnym , szarym, porażającym zmęczeniu i stuporze tak wielkim, że jedynie śmierć wydaje się skutecznym panaceum na cierpienie. Tylko myśl o wieczornych odmiennych stanach świadomości jakie sobie zafunduję jest w stanie podtrzymać najbardziej elementarną aktywność na poziomie zdawkowych odpowiedzi na pytania bliskich. I ta świadomość, że śmierć jest chyba tym najbardziej pożądanym, upragnionym z tych odmiennych stanów świadomości.
Po co się męczyć, po co walczyć o każdy zdefiniowany cierpieniem dzień, skoro nie ma na horyzoncie żadnych przyjemnych gratyfikacji?
I ten obłęd, napad paniki za każdym razem kiedy dzwoni domofon, czy też nie daj Boże od razu dzwonek do drzwi, co z racji mieszkania w kamienicy w centrum dużego miasta zdarza się nawet kilkunastokrotnie w ciągu dnia. Czy znów po mnie przyszli? Świadomość tego, że tym razem rzucę się na nich celem popełnienia samobójstwa ich rękami.
Dlaczego nie rozpierdoliło mnie kilka lat wcześniej, zanim założyłem rodzinę? Wszystko było by łatwiejsze. Ale jakiś skurwiel obmyślił dla mnie sadystyczny plan obarczając mnie w chorobie dodatkowo poczuciem odpowiedzialności za bliskich.
Już wiem jaka jest różnica pomiędzy myślami rezygnacyjnymi a samobójczymi. Te pierwsze obrazują przyjemność wynikającą ze śmierci naturalnej, najlepiej we śnie, te drugie ową śmierć świadomie prokurują. Obecnie jestem pomiędzy.
We wrześniu mam iść na kolejny turnus do psychiatryka. Z kilku jakże istotnych dla mojego życia powodów. I chyba mam to w dupie. Tak zwyczajnie. W ramach autodestrukcji. Wiem, że mi to skomplikuje jakże podbramkową sytuację. Ale może o to chodzi. Postawić się tak blisko pod murem, aby nie mieć już wyjścia?
Z pewnością jedno z moich epitafiów w odpowiednim momencie znajdzie się na tutejszych stronach. Myślę że Wam się takowe należy.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Waplo 26 sie 2014, 12:13
INTEL 1 dzięki za ułaskawienie :D . Pamiętam jak się wkurzyłeś na "Kogoś"... to kolejne ostrzeżenia, prośby i groźby nie pomagały ... Nie chciałbym w realu stanąć z Tobą po przeciwnej stronie barykady . Znam Cie tylko z wpisów i uważam ,że jesteś OK ale jak się wściekniesz to ... "nie ma zmiłuj" i to już nie jest komplement :D . Postaram się już nie poruszać tematu pozytywnego podejścia do siebie i Świata. Może rzeczywiście mam ogromne szczęście,że ta choroba tak łagodnie w stosunku do Innych Forumowiczów mnie traktuje ...nie miałem mani (nie narobiłem długów ,nie rozsypałem kontaktów międzyludzkich itp. )tylko większe lub mniejsze hipo a więc raczej mniejsze i do odkręcenia wpadki . Z depresją było znacznie gorzej,może depresje nie były za długie (ok. pół roku , nie licząc ostatniej ) ale bardzo silne... i tu nie miałem szczęścia tylko ... cholernie dużo SZCZĘŚCIA i za to Losowi teraz dziękuję .Napisałem te posty myśląc,że komuś oprócz mnie okaże się to pomocne jako wspomaganie przy leczeniu farmakologicznym i jako profilaktyka podtrzymująca remisję .
Teraz już będę sobie grzecznie i systematycznie czytał ten wątek ... no chyba ,że znów się za bardzo optymistycznie nakręcę i będę MUSIAŁ coś napisać :mrgreen: . Pozdrawiam .
Uśmiech pozwala nabrać dystansu do Życia :D
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
12 lut 2011, 00:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Doberman 26 sie 2014, 14:52
Słuchajcie, dzisiaj pewna osoba z forum zasugerowała mi że mogę mieć manię. Miałem już nie raz tak, że byłem pełen sił, pełen chęci do życia i działania, aż tu nagle "bach" i depresja. Moje chęci do życia i działania (głównie do oczyszczenia świata z wszelkiego zła) pojawiały się po odstawieniu leków. Czy to może być mania?
Doberman
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 26 sie 2014, 16:13
Doberman napisał(a):Słuchajcie, dzisiaj pewna osoba z forum zasugerowała mi że mogę mieć manię. Miałem już nie raz tak, że byłem pełen sił, pełen chęci do życia i działania, aż tu nagle "bach" i depresja. Moje chęci do życia i działania (głównie do oczyszczenia świata z wszelkiego zła) pojawiały się po odstawieniu leków. Czy to może być mania?


Nie wiem co brałeś, ale ja dostawałem przyjemnego zajoba za każdym razem kiedy ODSTAWIAŁEM SSRI , które w trakcie brania doprowadzało mnie na skraj obłędu...
Może tutaj jest pies pogrzebany?
Niestety były to kilkudniowe zajawki świeżej normalności, po czym kończyło się zawsze bardzo cięzką depresją a właściwie stanem mieszanym czy toż manią dysforyczną.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Doberman 26 sie 2014, 16:19
INTEL 1 napisał(a):
Doberman napisał(a):Słuchajcie, dzisiaj pewna osoba z forum zasugerowała mi że mogę mieć manię. Miałem już nie raz tak, że byłem pełen sił, pełen chęci do życia i działania, aż tu nagle "bach" i depresja. Moje chęci do życia i działania (głównie do oczyszczenia świata z wszelkiego zła) pojawiały się po odstawieniu leków. Czy to może być mania?


Nie wiem co brałeś, ale ja dostawałem przyjemnego zajoba za każdym razem kiedy ODSTAWIAŁEM SSRI , które w trakcie brania doprowadzało mnie na skraj obłędu...
Może tutaj jest pies pogrzebany?
Niestety były to kilkudniowe zajawki świeżej normalności, po czym kończyło się zawsze bardzo cięzką depresją a właściwie stanem mieszanym czy toż manią dysforyczną.

Intel, brałem głównie neuroleptyki: rispolept, zalasta, abilify, solian.
Doberman
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 26 sie 2014, 16:33
To w takim razie nie jestem Ci w stanie niczego konstruktywnego powiedzieć.
Nie wypowiadam się na tematy ktorych sam niejako nie dotknąłem.
Chociaż takie leki jak rispolept abilify oraz zalasta również w jakiś sposób z pewnością wpływają na układ serotoniczny podobnie jak SSRI.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 26 sie 2014, 16:55
INTEL 1 napisał(a):Nie wiem co brałeś, ale ja dostawałem przyjemnego zajoba za każdym razem kiedy ODSTAWIAŁEM SSRI , które w trakcie brania doprowadzało mnie na skraj obłędu...


He he skąd ja to znam
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 27 sie 2014, 19:02
Jutro kolejna sprawa. Niestety cały cyrk przenieśli do sądu okręgowego, co niezbyt pomyślnie wróży. W takich sądach, gdzie toczą się najpoważniejsze sprawy sędziowie są przywykli do wyroków typu "ćwiara" lub dożywocie, tak więc wyrok na przykład pięciu lat więzienia nie robi na nich zbytniego wrażenia i daje pewnie poczucie bardzo niskiego wymiaru kary :D

A ja juz zaczynam od jakiegoś czasu coraz bardziej paradoksalnie reagować. Zamiast obaw, strachu czy też lęku przed rozprawą odczuwam tylko coraz większe wkurwienie. Sprężyna dociśnięta coraz bardziej a eksplozja coraz bardziej prawdopodobna. Zwłaszcza że jak już wielokrotnie pisałem ludzkie uczucia mam na poziomie Terminatora.Wkurwionego Terminatora ( o ile to w ogóle możliwe aby Terminator był wkurwiony :D )
Moja Mama ma czerniaka powieki. Co to znaczy-nie trzeba chyba tłumaczyć. Może być lipa. A ja kuurwa niczego w związku z tym nie czuję !!! Owszem, mam poczucie obowiązku nakazującego mi wożenie Jej do lekarzy, załatwianie jakichś badań i tak dalej. Jednym słowem cała logistyka. I na tym polu , jak zwykle zresztą jestem profesjonalistą. ALE NIC OPRÓCZ TEGO. Absolutnie żadnego współczucia , litości i tym podobnych. Jestem tylko tym faktem wkurwiony. Kolejne problemy i tyle. Nie linczujcie mnie za te słowa. Wiem jak kurewsko źle to brzmi. Wiem, że powinienem coś czuć.
Myślę że to ja wolałbym mieć raka. Ale nie myślcie tutaj że to jakiś mesjanizm z mojej strony, branie krzyża na swoje plecy, Maksymilian Kolbe z Oświęcimia i inne tego typu pierdoły.
Mając raka mógłbym jutro pójść do sądu i delikatnie im zasygnalizować że mogą mi obciągnąć chuuja. Z połykiem. Mógłbym nastukać szybko dotacji, kredytów, dofinansowań , pozakładać fundacje i tak dalej, dzięki czemu pławiłbym się przez kilka miesięcy w luksusach, a także zostawiłbym kasę swoim bliskim. I co najważniejsze. CHAD przestałby być problemem. Przegrałby wraz z moją śmiercią.
Wczoraj w związku z jutrzejszą sprawą zaczął się maniakalny wkurw. Wiecie jak to jest. Setki agresywnych myśli, z których każda zanim dojdzie do jakiegoś logicznego końca zostaje zastąpiona kolejną, jeszcze szybszą, bardziej wkurwioną i szybciej "uciętą" kolejną niedokończoną oczywiście myślą. Obłędna karuzela. Nie da się jej zatrzymać ani z niej wyskoczyć. Męcząca sprawa.
Na szczęście ponad dwa lata abstynencji od benzo ponownie uwrażliwiły mnie na ten specyfik. Xanax i dwa browary skutecznie karuzelę wyhamowały i zwolniły obroty do poziomu przyjemnego.
Dziś mój wewnętrzny terminator znów domaga się krwi. Jakiejś dynamicznej miejskiej konfrontacji. Zademonstrowania światu że to ja, a nie ci ktorym się wydaje, jestem drapieżnikiem.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 27 sie 2014, 20:16
U mnie tak na 70% ,ale jednak chujnia. Po pracy wracam i siedzę w domu. Moi współlokatorzy są pełni życia. Przyprowadzają dupy do mieszkania. Nawet dzisiaj zwrócili mi uwagę ,że tak się zamykam w pokoju i nie chcę mi się latać po mieście i ogarnąć żadnej laski. Doradzili mi ,żebym zrobił sobie badania testosteronu, bo bez życia jestem :D. Niestety robiłem i wyszedł w normie. Moja potencja seksualna leży już 4 lata na dnie. Kobiety mnie w ogóle nie pociągają.Jak się mieszka z innymi ludźmi to widzą twoje życie prywatne jak przez lupę. Wkurwiają mnie trochę jako gospodarza tego mieszkania swoim bałaganem w kuchni i w łazience(Depakiniarza jeszcze nie przebili heh). W pracy dorzucili mi nowy projekt. Tak jakby mieli do mnie zaufanie, bo jednak wyniki robię nie najgorsze. Lek mnie trochę muli z rana i do 9:30 ledwo gadam, potem już jakoś idzie. Ważne ,że to jakoś ciągnę.

-- 27 sie 2014, 20:30 --

INTEL 1, namiastkę zdrowia miałeś jak brałeś Fluanxol i Esci. Poza tym ciężko dojść do jakiejkolwiek remisji jak pije się codziennie alko zażywając leki. To się automatycznie wyklucza. Też mam ciężkie momenty ,ale nie poddaje się, walczę. Też kiedyś zapijałem depresje alkoholem, paliłem trawę zażywając jednocześnie leki. Skończyło się w szpitalu. Od tamtej pory już ze mnie abstynent na amen. Co prawda od 3 lat czyli od trafienia do szpitala nie mam żadnej remisji, ale cały czas wierzę ,że dobiegnę do mety.Nawet jeśli jest w tym szczypta szaleństwa.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 27 sie 2014, 21:47
Mi już zupełnie od tej depresji odpierdala. Zaczynam omijać toaletę szerokim łukiem i np. wolę wysikać się do zlewu podczas mycia zębów. Wku,rwia mnie fakt że biegły sądowy w swojej opinii napisał, że zgadza się z lekarzem orzecznikiem z ZUS i renta mi się nie należy pomimo tego że czuję iż nie nadaję się do pracy. Daleki jestem od wyłudzeń rent, jebią mnie takie pieniądze, pracując w Gameforge zarabiałem całkiem pokaźną sumkę ojro i na wszystko mi starczało. Teraz najzwyczajniej w świecie nie nadaję się do żadnej pracy. Te jeb.ane koczkodany jakoś nie potrafią tego zrozumieć.

Dziś moja kobieta prawiła mi morały że zdjąłem dżinsy do sprzątania mieszkania i byłem na samych bokserkach i koszuli. Nie potrafiła tego zrozumieć, tylko ciągle pierdoliła o tym że " skoro ja nie zdejmuję spodni/sukienki to czemu ty miałbyś to robić. Pięć minut wykład o tym że zdjąłem spodnie. Ty tylko zwykły kurw.a kawałek materiału. Prawie nie wytrzymałem. Mówiła to tym swoim piskliwym tonem i sylabizowała niektóre wyrazy: " Jak można rozbierać się do sprzą-ta-nia, co ty wy-pra-wiasz". Uwierzcie mi że byłem bliski tego aby jej po prostu zajebać, ręce zacisnąłem w pięści i mówiłem że jak się nie zamknie to jej po prostu zapierdolę. Skończyło się na wyzwiskach. Kurde, mam takie wrażenie, że gdyby nie ona, to mój stan by się poprawił. A tak to całe dnie na szpilkach, wieczne pretensje. Umyje /cenzura/ patelnie to ta głupia ku.rwa idzie to sprawdzić, chociaż wie że wszystko i tak zawsze dobrze zrobię. Taki już jestem. Pretensje o to że mam ochotę pograć na komputerze. Jak tylko przekroczę próg swojego domu to dostaję sms w którym mi oznajmia że jej nie kocham, że nie chcę spędzać z nią czasu... Ma do mnie pretensje że chcę zobaczyć się z matką raz na tydzień. Mówi żebym spotkał się z nią wieczorem, jakby tego /cenzura/ nie rozumiała że moja matka miała raka, jest osłabiona przez chemię i z osłabienia chodzi wcześniej spać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1501
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Kanashi i 26 gości

Przeskocz do