CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 02 wrz 2012, 16:49
mlody28 napisał(a):w moim przypadku było tak że rano wziełem tabletke lamitrinu a juz wieczorem po wizycie u lekarza brałem neurotop.
Czy ktoś z was brał lamitrin i wie po ilu dniach działa?bo ja sobie nie potrafię przypomnieć.........


Jestem w lekkim szoku. 5 dni zchodziłam z lamitrinu później przykaz 5 dni na czysto i dopiero neurotop!

Panno Alicjo ja osobiscie jestem przeciwna takim ziołom :nono:
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 02 wrz 2012, 16:59
Odnośnie "ziół"
Kiedy przez ostatnie lata zdychałem w stanie mieszanym stosowanie od czasu do czasu ziół przynosiło chwilową ulgę. Kilka godzin wakacji od choroby.Negatywne ich działanie nie było w ogóle zauważalne z racji tego , że gorzej już i tak być nie mogło.
Natomiast, teraz kiedy choroba tak pięknie i czysto podzieliła się na dwa , krańcowo odmienne stany ( ten lepszy stan coraz dłuższy ), negatywy zioła są wyraziście zauważalne.
Kilka razy spróbowałem , po czym stanowczo żałowałem i stwierdziłem,że to już nie dla mnie-za dużo mam do stracenia i zbyt długo czekałem na poprawę.
O ile w momencie spożycia poprawa samopoczucia jest natychmiastowa , o tyle kolejne dwa dni to udręka, ktora za każdym razem kończyła się zmianą fazy na tą przerażająco gorszą.
Myślałem że to może zbieg okoliczności, ale po 2 razach nie mam wątpliwości że zioło to katalizator zmiany fazy na depresyjną.
Tak więc zioło ma u mnie już niestety dożywotniego bana.....
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 03 wrz 2012, 11:40
S jak... napisał(a):Tym wszystkim czym żyje większość...np większość posiadających rodzinę czyli walka o jutro i o chleb wielce depresyjne raczej zajęcie. :evil:

Jest to wszytsko depresyjne i w depresji czesto nie do udzwigniecia.
Ale czy z drugiej strony takie zaczepienie nie potrafi nas jakos trzymac?
Czy pojscie na rente podobnie jak z niepelnosprawnymi ruchowo nie powoduje czasami wiecej zlego?
Czy przypadkiem na zachodzie podobnie jak niepelnosprawnym ruchowo nie umozliwia sie ochrony i ludzkiej pracy?
W tym sensie po blednym kole ktore sprowadza na samo dno w identyczny sposob chyba sie wspina w gore.
Z powrotem podejmujac te wszystkie czynosci wokol siebie ktorymi zyje wiekszosc.
Od pojscia na spotkanie z koleznaka/kolega na kawe czy nawet piwo. Uzupelnienie garderoby na zakupach. Jakies w miare sil drobne porzadki itd. itp. Jak wspomne ostatnie miesiace to wlasnie powoli, powoli tego wszytskiego sie na nowo uczylem.
Sens
Oczywiscie, ze to dziala dopiero, kiedy jest w miare ok. Ale z drugiej strony nigdy nie bedzie "w miare ok" wiec zawsze jest czas aby zrobic dwa kroki w przod (a pozniej jeden w tyl :) )

Supelmenty, ziola...
Uwazam, ze mozna to sobie wsadzic gdzies. Jak ktos mi cos takiego sugeruje niech pokaze wpierw solidna prace naukowa na ten temat.
Ale jedna uwaga o ktorej pisalem. Dziurawiec a dokladnie wyciag alkoholowy z niego. Potwierdzone naukowo dzialanie w sredniej depresji porownywalne z Prozac'kiem. Mnie dziurawiec tez chyba wybil w hipomanie? stan mieszany po 2 tyg stosowania.

A jesli chodzi o TO ziolo to jest udowodnione naukowo, ze wywoluje zmiany w nastroju (w trakcie i po paleniu) jak i trwale zmiany psychice. Nawet sporadyczne palenie moze wywolywac lekkie psychozy. Zreszta wszystko co dotyczy alkoholu mozna odniesc do zielska. Prosta zaleznosc: czesciej i wiecej = bardziej ryzykownie.
Ja np. zauwazam, ze po dluzszym okresie bez alkoholu czuje sie zdecydowanie stabilniej.
Po ziole juz pod koniec wieczoru zaczynalem lapac lekkie stany depresyjne. Teraz juz wiem, ze nie musze sie nimi przejmowac bo to nie realistyczny odbior rzeczywstosci tylko wyindukowany depresyjny nastroj.
Ale podsumowujac zdecydowanie uwazam, ze uzywki sa dla nas nie wskazane!!!
Kazdy sobie pewnie kalkuluje ryzyko (lekarz mi powiedzial, ze nie truje na temat uzywek pacjetom bo i tak ostre zakazy nic nie daja) ale jest to juz jednak spacer po linie.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 03 wrz 2012, 18:29
Widmo napisał(a):Czy pojscie na rente podobnie jak z niepelnosprawnymi ruchowo nie powoduje czasami wiecej zlego?


U każdego jest inaczej. Dla mnie osobiście pójście na rentę ( nie jestem ) byłoby otwarciem wyjścia do ludzi. Lepiej trochę kasy niż nic. Mam to niebywale szczęście mieszkania w mieście z 30% bezrobociem. Jakoś wciąż mając dyplom nie mogę przełamać się iść na sprzątaczkę czy też na kasę w supermarkecie. Jedyne oferty pracy.za 1500 brutto oczywiście:) Wszyscy wiemy że musimy unikać zapalaczy by funkcjonować. Branie renty choć przez rok mi to zagwarantuje.
Marzy mi się......ale skąd wiem że te pomysły nie są wytworem choroby???????
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez JOSE 2 04 wrz 2012, 20:41
Kwestia pieniędzy nie odgrywa w naszej chorobie zbyt dużej roli. Ja idąc na emeryturę górniczą miałem zagwarantowany byt (żona pracowała i dosyć dobrze zarabiała).
Pomimo to wpadłem w depresję, która doprowadziła mnie do próby S....Dziwna jest ta nasza choroba i każdy z nas ma niby inne objawy. Raz w życiu pamiętam jak w pełni świadomości nad ranem przeszedłem z stanu depresji w normalność lub hipo. Było to po weselu mojej chrześnicy, na którym wypiłem minimalną ilość alko. W poniedziałek przywieżli mi meble, które zacząłem składać wieczorem. Wiecie dobrze jak w depresji nic nam się nie chce robić. Dlatego po naleganiach żony, wieczorem rozpakowałem pakunki. Nie wiedziałem jak je składać, pomimo schematów, Lecz z każdą chwilą gdy coś mi wychodziło czułem się coraz lepiej. Nad ranem kończyłem już montaż i wtedy w moim mózgu coś jakby zaiskrzyło. W pierwszej chwili nie poznawałem pokoju w którym pracowałem. Dopiero po kilku minutach rozpoznałem pokój, lecz czułem się tak wspaniale, że po ukończeniu pracy bałem się zasnąć, aby nie powrócić do stanu wcześniejszego. Było to dziwne zachowanie mego mózgu, tak jakby coś zaiskrzyło i nastąpiła całkowita zmiana fazy.
Jeszcze jedna rada. Jak zaczynam wpadać w depresję, to pomimo niechęci zmuszam się do maksymalnego wysiłku ( intelektualnego i fizycznego). Wiem że to ciężkie do wykonania. Ja zauważyłem, że nic nie robienie to prosta droga do samobójstwa w naszej chorobie. Dlatego staram się zamęczyć pracą fizyczną mój organizm (dobrze służy mi niewyspanie - fizycznie nie pracuję - po prostu staram się zmęczyć mój organizm - las to mój żywioł plus siłownia.

Wcześniej mając dzieci jeszcze małe,walczyłem z czadem jak mogłem (np. tydzień niespania i chudnięcie w bardzo szybkim tempie.) Przetrzymałem to dzięki dzieciom.
Dawniej Rambo.
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
13 lis 2011, 00:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 05 wrz 2012, 11:20
JOSE 2
Bardzo dobrze to opisales. Dodam, ze bezsenoscia leczy sie depresje na oddzialach psychiatrycznych.
Zgadzam sie, ze brak aktywnosci jest zabojczy wiec dopoki jeszcze mamy resztki energii nalezy cos robic nawet jesli sa to rzeczy ktore nie sa obowiazkami i powinnosciami. Najgorsze co moze byc to dolowanie sie i obwinianie nie wypelnianiem obowiazkow przy rownoczesnym zaniedbaniu czynnosci, ktore sa przyjemne.
A wysilek fizyczny np. caly dzien spedzony na wedrowce itp. na lonie przyrody cholernie dobrze stabilizuje umysl.
Chociaz zauwazylem, ze zbyt intensywny wysilek i zalew endorfin moze niebezpiecznie pobudzic ale dzien dwa pozniej zdolowac
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Conessa 05 wrz 2012, 19:26
Czytam Was i zazdroszczę, że macie na tyle siły i zdajecie sobie sprawę, że musicie walczyć i "coś robić" z chorobą.
Właśnie dostałam telefon, że mój znajomy ( o którym pisałam wcześniej) całkiem zwariował... robi okropne rzeczy :( myślę, że lada moment dostanę drugi telefon, o jego śmierci. Wszystko ku temu zmierza. Co najlepsze, dziś stwierdził, że nic mu nie jest i jest zdrowy.
Polska i te zasrane prawo... jego biegły psychiatra stwierdził, że nie zasługuje na ubezwłasnowolnienie a jedynie na częściowe ubezw. które nie wiele daje w jego przypadku.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 06 wrz 2012, 10:01
Conessa każdy z nas będąc czy to w hipo czy też w manii uważa, że jest zdrowy. Każdy z nas pada dopiero gdy dopada go depresja a pada wtedy dosłownie. Najprawdopodobniej my tu wszyscy bierzemy stabilizator dlatego mamy co najwyżej hipo i cieszymy się z tego jak dzieci. Ja osobiście wciąż na granicy hipo i korci jak cholera by przekroczyć ( moze mniej stabilizatora moze trochę wieciej antydepresanta kusi diabełek :twisted: )
Twój znajomy najprawdopodobniej jest teraz w manii, dlatego uważa że jest zdrowy i dlatego jest tak źle.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez JOSE 2 06 wrz 2012, 18:22
Podczas fazy hipo największą głupotą jaką zrobiłem, to przespanie się kilkukrotne z młodymi dziewczynami (nie dziwki). Po prostu zaproponowałem tyle pieniędzy, że się nie oparły. Noc w hotelu. Teraz jest mi za to wstyd. Stary dziad i młode dwudziestoletnie dziewczyny. To są skutki nadmiernego podniecenia w hipo.
Na szczęście to moje największe wybryki. Żona oczywiście myślała, że jestem w pracy.
Dawniej Rambo.
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
13 lis 2011, 00:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 07 wrz 2012, 09:57
JOSE 2 napisał(a):Podczas fazy hipo największą głupotą jaką zrobiłem, to przespanie się kilkukrotne z młodymi dziewczynami


Mnie osobiście takie wybryki wystarczą by się bronić przed hipo. Ale to może różnica w moralności damskiej i męskiej. Skok w bok u faceta jest ogólnie przyjętą normą i ma społeczne przyzwolenie. Co innego skok w bok kobiety.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 07 wrz 2012, 13:55
S jak... napisał(a):
JOSE 2 napisał(a):Podczas fazy hipo największą głupotą jaką zrobiłem, to przespanie się kilkukrotne z młodymi dziewczynami

Mnie osobiście takie wybryki wystarczą by się bronić przed hipo. Ale to może różnica w moralności damskiej i męskiej. Skok w bok u faceta jest ogólnie przyjętą normą i ma społeczne przyzwolenie. Co innego skok w bok kobiety.


Moze i ma ale wyrzuty sumienia sa chyba takie same. Z drugiej strony etykieta rogacza bardziej tez chyba boli faceta.
Przed diagnoza zawsze sie dziwilem jak to jest, ze moje "podboje milosne" nastepowaly falami. Teraz juz wiem, ze dzialalem w hipo. Czasami zastanawiam sie jak "slepi" sa normalni ludzie, ze kiedy jestesmy w hipo dostrzegaja w nas cudowne kolorowe ptaki.
Straszne jest, ze kiedy jestesmy w hipo poznane osoby wydaja sie cudowne a w depresji staja sie pospolite a nawet okropne. W hipo mozna byc pieknie zauroczonym (zreszta zakochanie z pkt biochemii to tez nienormalny stan i trwa tylko jakis okres) ale i w hipo poszukiwac coraz to nowych podniet. W depresji zas partnerka z jednej strony moze byc odpychajaca a z drugiej jedyna osoba ktora zrozumie i pocieszy.
Chyba wiec jest tak jak pisalismy, ze potrzebujemy wiazac sie z nielada szczwana i madra sztuka :D

A jesli chodzi o te wszystkie wyczyniane glupoty to dla mnie sam fakt bycia na granicy, nawet czesto nie przekraczania granic moralnosci byl strasznie krecacy ale i stresujacy a w ostatecznie dolujacy. Mysle nawet, ze zlamanie zasad moralnych i przejscie z nimi do porzadku dziennego bylo by pozniej mniej dolujace. I ta ciagla niewiadoma, ktore uczucia sa prawdziwe i jaka naprawde jest rzeczywistosc. A takze jaka jest wlasciwa temperatura uczuc:/
Wlasnie chyba tutaj jest wspolny mianownik np. z podejsciem do pracy.
Jestesmy moze zbyt perfekcyjni i zbyt idealistyczni i kiedy mozg plata nam figla nasz caly konstrukt osobowowosci ulega dezintegracji. Konczy to sie depresja:/

Na koniec jeszcze jedna rzecz do dyskusji nawiazujaca do powyzszego. Mam wrazenie, ze kiedy wlasnie jestem w stanie stabilnym (prawie bo sa wahania) w zasadzie stac mnie moze byc na zachowania bardziej niemoralne i wyrachowane. Mniej idealistycznie rozpatruje siebie i swoje zycie. Moze nie jest to wylaczenie uczuc ale znieczulenie...lekkie "schamienie". I kiedy obserwuje otoczenie to wlasnie dostrzegam, ze ono takie wlasnie jest. Ze moze np. nie zdradza czesciej ale raczej z mniejszymi wyrzutami...?
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 07 wrz 2012, 15:24
Widmo Tak tak tak i jeszcze raz tak :D

Teraz juz wiem, ze dzialalem w hipo. Czasami zastanawiam sie jak "slepi" sa normalni ludzie, ze kiedy jestesmy w hipo dostrzegaja w nas cudowne kolorowe ptaki.

Oj ma się wtedy wszystkich u swych stóp :mrgreen: ale i nikt tępa nie wytrzymywał :twisted:

Straszne jest, ze kiedy jestesmy w hipo poznane osoby wydaja sie cudowne a w depresji staja sie pospolite a nawet okropne.
Raczej po prostu nudne, szare i bezbarwne.

Jestesmy moze zbyt perfekcyjni i zbyt idealistyczni i kiedy mozg plata nam figla nasz caly konstrukt osobowowosci ulega dezintegracji. Konczy to sie depresja:/

Dlatego też potrzebujemy mocnego autorytetu. Wtedy jaki by to nie był stan dana osoba wciąż nas fascynuje. Inaczej nici ze związku.

A jesli chodzi o te wszystkie wyczyniane glupoty to dla mnie sam fakt bycia na granicy, nawet czesto nie przekraczania granic moralnosci byl strasznie krecacy ale i stresujacy a w ostatecznie dolujacy.

Stresujący owszem ale nie dołujący....dopóki nie dowiedziałam się o CHAD. A jakże kręcący :mrgreen:
Wciąż nikomu z lekarzy nie powiedziałam jaki czynnik wywołuje u mnie hipo by mnie od niego nie odcięli. Wciaż chcę zostawić sobie furtkę. Echhhhhhh

Na koniec jeszcze jedna rzecz do dyskusji nawiazujaca do powyzszego. Mam wrazenie, ze kiedy wlasnie jestem w stanie stabilnym (prawie bo sa wahania) w zasadzie stac mnie moze byc na zachowania bardziej niemoralne i wyrachowane. Mniej idealistycznie rozpatruje siebie i swoje zycie. Moze nie jest to wylaczenie uczuc ale znieczulenie...lekkie "schamienie".

By mieć takie zachowanie muszę być jednak na granicy hipo jak np teraz. W reemisji jestem w błogim lenistwie i jakoś nie mam ochoty na zachowania moralne i niemoralne.
Dlatego też jakoś nie mogę z sobą dojść do ładu.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 07 wrz 2012, 19:25
S jak... napisał(a):Raczej po prostu nudne, szare i bezbarwne.

Problem jest kiedy te uczucia dotycza naszych partnerow. Nieidealnych, nie zawsze interesujacych. Ani "bialych/jasnych" ani "ciemnych/czarnych" a w zasadzie takich jak 7 mld ludzi szarych i zwyklych

Dlatego też potrzebujemy mocnego autorytetu. Wtedy jaki by to nie był stan dana osoba wciąż nas fascynuje. Inaczej nici ze związku.

Ale chyba takiego autorytetu w kategorii przecietnosci. Mistrzow szarosci zycia :)

Stresujący owszem ale nie dołujący....

Dla mnie niestety kiedys dolujacy ale teraz juz mniej. Kiedys dolawala mnie ta burza uczuc, trudnych wyborow itp.
Intelekt szarpal sie ze zwierzeca natura :) Teraz z chad z przymrozeniem oka patrze na potencjalne dylematy moralne.
Chyba latwiej sie rozgrzeszyc ale i latwiej nie dopuscic do wybrykow i sie opanowac.

By mieć takie zachowanie muszę być jednak na granicy hipo jak np teraz. W reemisji jestem w błogim lenistwie i jakoś nie mam ochoty na zachowania moralne i niemoralne.
Dlatego też jakoś nie mogę z sobą dojść do ładu.

Hmmm mnie w hipo jakos nigdy nie opuszczaly hamulce. Jak sie na cos decydowalem to po dlugiej walce sam z soba przed w trakcie i po.
Moze dlatego pozniej bylo obnizenie nastroju. Zawsze bylo to odbierane jako wada charakteru i slabosc.
Teraz sie nie winie ale bron Boze nie chcialbym sie nigdy usprawiedliwiac chadem.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 08 wrz 2012, 10:25
A ja dopiero teraz, gdy wiem że te wszystkie niemoralności wynikały z CHAD a nie z cech charakteru, mam spory dylemat.
Wiem też, że niestety wciąż przegrywam z moją największą słabością i jakoś strasznie mi źle od kiedy wiem, że jest to wynik CHAD, a nie mój wredny charakterek. Tłumaczyć chorobą?-to obrzydliwe.
A nie mogę się oprzeć :evil:
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 19 gości

Przeskocz do