CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 28 cze 2014, 17:36
27 lat na karku a poza tym zwolniło się mieszkanie po zmarłym dziadku. Postanowiłem skorzystać. Wyprowadziłem się z domu już w wieku 19 lat, ale musiałem wrócić po 5 latach ze względu na chorobe. teraz kolejna wyprowadzka po 3 latach mieszkania z rodzicami. Zobaczymy jak będzie.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 28 cze 2014, 21:16
Oglądam, oglądam te mecze. Szukam w sobie normalności. Pasji, ktora kiedyś paliła się wyraziście w trakcie każdych sportowych, wielkich imprez... I gówno. Nic. Zero. Patrzę i zasypiam. Kompletnie to po mnie spływa. Dzwoni mama, brat. Zapewne podekscytowani chcą skomentować i wymienić spostrzeżenia. Rozemocjonowani. Nawet nie odbieram. Wiem że ogromny dysonans pomiędzy ich jakże naturalna ekscytacją, a moim kompletnym brakiem sił na cokolwiek spowoduje jeszcze gorsze samopoczucie. Mam już tego dosyć. Bardzo wyraziście dosyć.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 28 cze 2014, 22:39
Mecz był ciekawy. Fajnie grali, ale oglądałem bez entuzjazmu.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Wolfx 28 cze 2014, 22:51
Właśnie brak entuzjazmu,kiedyś cieszyły nawet małe rzeczy teraz nic,niby czuję się dobrze,ale ze świadomością choroby niedobrze,aktywność słaba
poza chodzeniem do pracy nie robię nic.Garaż z upragnioną czarną perełka zarasta trawą,nie byłem tam już chyba 2 miesiące.
Beznadzieja...........
Wolfx
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Tańczący z lękami 29 cze 2014, 00:26
ano jest pi.da, co zrobić... :hide:
paroksetyna 15mg, mianseryna 5mg
doraźnie: co będzie pod ręką
zaburzenia lękowo-depresyjne, nerwica
Posty
1369
Dołączył(a)
21 lis 2012, 14:22
Lokalizacja
Poznań

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 29 cze 2014, 03:19
Żeś nie przyszedł na spotkanie poznańskich nie normalnych. Za co muszę a nawet wypada Cię publicznie zlinczować no wiesz co.
Zawiodłem sie:) no ale swój swojemu wybacza więc mam nadzieję że jeszcze będzie okazja. I jak to kolega z poznańskich nie normalnych stwierdził: wszyscy jesteśmy poje.bani :D he he. Tego nie zmienimy. Ale jakoś żyjemy. Jakoś tak, o tak, o... Naćpany jestem na maxa. Lekami to na codzień ale doszły zastrzyki na rwę kulszową dwa plus blokada. Masakra. Pocę sie chemią :D Nie jest ani źle ani dobrze poprostu jakoś turlam tę lokomotywę. Chyba jestem zawieszony pomiędzy. Może o to chodzi w lekach? Ale wciąż nie normalny... Co będzie dalej tego nie wiem. Chyba poświęce czas i zaktualizuję błoga. Nie pisałem chyba od stycznia. Dopisze posty tu z forum plus na bierzaco sporo kwesti których tu nie poruszam. To jest dopiero meksyk. Daje chu-ja na pień położyć że w bonusie mam zaburzona osobowość czyli tak jak brzmiała pierwsza diagnoza. Będzie to szło wyczytać. Mam nadzieję że jak kiedyś walne w ramy to ktoś to oprawi i wyda nawet za darmo. Choć i tak tylko nie normalni nas rozumieją.

-- 29 cze 2014, 03:33 --

Nie jest tak źle choć mogło by być lepiej...
Z ciężkim żalem klepie się biedę...
W oku się kręci słoną łzą...
Wciąż nie możemy wyrwać się z dna...
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Tańczący z lękami 29 cze 2014, 11:44
Asmo, wypiłem wczoraj 2 piwa z kumpelą przez co odrobinę lepiej się poczułem. Poszliśmy więc do Van Gougha, ale nikogo nie było więc zmyłem się do chaty. Będzie jeszcze szansa wypić razem piwo
paroksetyna 15mg, mianseryna 5mg
doraźnie: co będzie pod ręką
zaburzenia lękowo-depresyjne, nerwica
Posty
1369
Dołączył(a)
21 lis 2012, 14:22
Lokalizacja
Poznań

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez dariusz1990 30 cze 2014, 00:00
Witam!! u mnie jako tako po japońsku .Lęki się zasadniczo ciut wyciszyły nie mniej jednak pozostaje dalszy problem a mianowicie cholerne tiki nerwowe .Nie mogę już ich powstrzymać ,Kiedy tylko się zestresuje rzucam głową gębę wygina mi na wszystkie strony mam również niekontrolowane ruchy rękami .Na prawdę już dostaje cholery z tymi tikami.Najciekawsze że żaden lekarz rodzinny ani neurolog nie widział problemu.Po prostu w momencie wizyty nie miałem tików.Ostatnia pani Neurolog wysłała mnie do PZP .Zapisywane przez psychiatrów leki średnio pomagały.Nie wiem po prostu już co zrobić.Wiem że piszę nie na temat ale cóż po prostu chciałem się komuś wygadać.Eh co za życie.Pozdrawiam z deszczowej Warszawy

-- 30 cze 2014, 00:09 --

Mam tylko jedną małą prośbę. Doradzcie jakiś specyfik na te cholerne tiki .Dodam że próbowałem już wszystkiego od Paroksetyny przez Doxepine Klomipramine aż po Haloperidol.Dodam że po tym ostatnim mnie zdrowo powykręcało.Aż trafiłem do szpitala i wypłukali to dziadostwo.
Już na prawdę nie wiem co zrobić.
F31 ZABURZENIA DWUBIEGONOWE F41.2 MIESZANE ZABURZENIA LEKOWO DEPRESYJNE
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
17 paź 2011, 11:46

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 30 cze 2014, 00:58
Leże i wygina mnie na wszystkie strony. Niepokój stres napięcie. Stan umysłu w którym czujesz że choroba szaleje w Tobie nie daje Ci spokoju. Tak jakbym miał dostać energi i nadmiernego pobudzenia psycho ruchowego i nerwowego ale coś po części skutecznie to blokuje. Nie może sie to przebić i mam nadzieję że sie nie uda. Zmęczony jestem ta chorobą wykańcza mnie nawet jak nie widać objawów depresji ani manii to niszczy mi umysł chyba że tylko ja jestem takim ciężkim przypadkiem. Wykręca mnie teraz fizycznie na wszystkie strony i umysłowo również. Znieść tego nie gdzie. Musiałem wziąć xanax choć żadnego benzo nie brałem już miesiąc. To zły znak skoro po to sięgam bo to znaczy że jutro też może być fatalnie. Nie chce sie odje.bać bo chce jeszcze przeżyć jakieś fajne chwilę. Przelecieć parę fajnych dup i rozbić kilka samochodów albo poznać tą jedyną. To co źle niechciane wciąż mnie spotyka. Choroby sie nie pozbędę muszę z tą suką żyć. Ale skoro nie ma wyraźnego żadnego z biegunów to miech sie odczepi od mojej głowy. Wykańcza mnie psychicznie aż sie wyginam leżąc w łóżku. Ciężar jest ogromny. Łapy mi sie trzęsą od leków ciągle sie pocę nawet jak leże i nic nie sobie. Budze sie rano w mokrej pościeli i od razu po przebudzeniu przypominam sobie że to z dewastacji umysłowej i że jestem chory. Spałem trochę popołudniu pościel mam jeszcze mokra od potu bo nie wyschła. Nawet nie mam umysłowej siły wstać ja zmienić. Przewale kołdre na druga stronę i jakoś to będzie. Wyć sie chce z bezradności. Im głębiej sie zanużam tym większe ciśnienie. Wsumie to chciałbym zwariować już do końca albo zgłupieć żeby nie być inteligentnym nie mieć zdolności odczuwania choroby i tego jak robi gówno z głowy. Dziury mam w głowie od leków. O niczym nie pamiętam. Coraz częściej szukam samochodu pod blokiem albo zakupy robię karta tylko na dotyk bo zapominam pinu do karty. Z kodem do domofonu też mam często problem. Pozatym widzę że jestem wykręcony od leków z perspektywy czasu. Często ręce mi sie trzęsą jakbym jakbym nie spał trzy doby i był po ostrej bani. Jak ręce trzymam swobodnie to często palce wykręcam jak sie zorientuje to przywracam im pozycję bo jak ktoś spojrzy dziwnie to wygląda ale jak sie zapomnę to znów wyglądają jak gałęzie. Zmienił mi sie chód. Chodzę inaczej tak luźniej gibam łapami i głową muszę sie koncentrować w towarzystwie bo jestem wykręcony na maxa żeby dziwnie nie wyglądać. Często też sie mocno kontroluje bo pier.dole głupoty efekt zrytej psychy. Od razu widać że coś z tobą nie tak. Czego sie spodziewać jak sie zre tonę leków a dodatkowo chorobą niszczy umysł i układy nerwowe. Choruje prawie 4 lata z czego najgorzej od ponad roku i bez przerw leki biorę rok. Co to będzie za rok dwa. Ktoś z boku będzie mógł powiedzieć: widzisz jego? Chad go tak zmienił i wykończył. Jak dożyję to nie będzie fajnie za parę lat. A już jestem wykręcony jakbym wciągnął cały kox Maradony. Każdy ma inny przebieg choroby ale śmiejąc sie przez łzy to jestem niestety w 'hall of fame'. Lekarka mi powiedziała że jak nie będzie jakiś tragedi to mogę przyjść dopiero we wrześniu. Jak dotrwam tyle bez wizyty to będzie cud. Dobrze że mam trochę xanaxu i dużo clona to może uda sie nie zwariować. Choć może lepiej właśnie zwariować i nie kontrolowanie bez pomyślunku sie odjebać. Dla typa maniakalno depresyjnego który tapla sie we własnej krwi i odchodach było by tak jak prezent. Nic nie jest proste tym bardziej logiczne. Nie wiem co tu robić jak to zmienić jak to rozwiązać czy zacząć ćpać czy chlać i sie skończyć. Iść na 11 piętro jeszcze mi sie nie chce albo nie umiem. Szkoda czasu trzeba żyć szybko umrzeć młodo i zostawić atrakcyjne zwłoki zanim choroba wykończy. Bo czy będziesz brać garściami czy tylko łyżeczką grabarzowi to i tak wszystko jedno.
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez refren 30 cze 2014, 01:45
A zwiększyć kwetiapinę zamiast bezno? Tak tylko myślę głośno, ale mi pomaga na pobudzenie, niepokój, też ruchowy, uspokaja lepiej niż benzo. Wiem, piszesz że na razie nie masz tej fazy, ale się tego boisz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez natrętek 30 cze 2014, 08:47
Asmo, tak się zastanawiam jak w takim stanie dajesz radę chodzić do pracy i coś w niej robić ? Dla mnie w takim stanie jaki opisujesz to niewykonalne.
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 30 cze 2014, 11:04
dariusz1990 napisał(a):Lęki się zasadniczo ciut wyciszyły nie mniej jednak pozostaje dalszy problem a mianowicie cholerne tiki nerwowe .Nie mogę już ich powstrzymać ,Kiedy tylko się zestresuje rzucam głową gębę wygina mi na wszystkie strony mam również niekontrolowane ruchy rękami .Na prawdę już dostaje cholery z tymi tikami.Najciekawsze że żaden lekarz rodzinny ani neurolog nie widział problemu.Po prostu w momencie wizyty nie miałem tików.

Konowały jak to konowaly. Wiedzą lepiej...
Wiem, że to może wydawać się głupie, ale moim zdaniem powinieneś ponagrywać akcje z tikami i potem pokazać na wizycie...( na przykład na telefonie) Wtedy BĘDĄ ZMUSZENI się konkretniej ustosunkować...
dariusz1990 napisał(a):Mam tylko jedną małą prośbę. Doradzcie jakiś specyfik na te cholerne tiki .Dodam że próbowałem już wszystkiego od Paroksetyny przez Doxepine Klomipramine aż po Haloperidol.Dodam że po tym ostatnim mnie zdrowo powykręcało.Aż trafiłem do szpitala i wypłukali to dziadostwo.
Już na prawdę nie wiem co zrobić.

Próbowałeś leki normotymiczne (Czyli w sumie przeciwpadaczkowe)? Lamotrygina, karbamazepina,topiramat, lit czy też walproiniany...
Leki te w swoim działaniu powinny łagodzić czy też niwelować niekontrolowane impulsy w obszarach odpowiedzialnych być może również za tiki.
Poczytaj, poszukaj, skonsultuj. To taka moja osobista porada...

Asmo.
Ja też coraz bardziej się zapadam... Zapadam się w sobie. Czuję że grzęznę. W związku z wykrystalizowaniem się kłopotów pojawiły się znów nocne jazdy. Dziś w nocy usłyszałem huk wybijanego okna. Obudziłem się i z przerażeniem patrzyłem na wybite okno Nie wierzyłem własnym oczom. Coś było bardzo nie w porządku. Wystarczająco długo to trwało aby zrozumieć, że mi znów odpierdala. Dopiero po zbyt długiej chwili rzeczywistość z niewybitym oknem na dobre zagnieździła się w moim umyśle...Potem już do rana miałem stale mokrą pościel.
Dół. Zaczęły się wakacje dla mojego syna. Niestety nie ma co ze sobą zrobić...nudzi się. Mieszkam w samym centrum skurwiałego i zaniedbanego miasta, które wygląda jak po powstaniu. Koledzy z klasy gdzieś porozwożeni po ciotkach, babciach i tak dalej. Też się zapewne nudzą. Pozostaje frajerski komputer i debilowate gry...
Ja nie mam absolutnie sił, aby się nim zająć. Aby coś porobić. Pograć w piłkę, pójść na kręgle, do parku, pogadać. Pojechać coś zobaczyć i odwrócić straszne myśli, które znów zagnieździły się na dobre w mojej głowie. Zrozumcie - nie mam sił na nic! Nie potrafię nawet rozmawiać. Myśli stanęły na depresyjnej stop klatce. Strasznie źle się czuję z tą niemocą.
Mój syn siedzi teraz przed komputerem. Nudzi się mimo to. Chociaż wiem, że to katastrofa, nie jestem w stanie na obecną chwilę niczego z tym faktem zrobić.
Gdyby chociaż miał rodzeństwo. Tylko kiedy miałem mu je zafundować? Kompletnie mnie rozjebało, kiedy miał dopiero trzy lata... Przez kolejne głównym celem stała się walka o przeżycia każdego dnia nie zakończonego samobójstwem...Zdefiniowało to moje życie aż do dnia dzisiejszego. Nigdy nie będzie miał rodzeństwa. Zresztą różnica wieku byłaby już zbyt duża. O czym ja w ogóle piszę? Przecież wszystko wskazuje na to, że w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy już mnie nie będzie...
Ja w jego wieku miałem jeszcze fantastycznie. Mieszkałem na osiedlu bloków mieszkalnych w podleśnej dzielnicy miasta. To były czasy, kiedy każda rodzina miała przynajmniej dwójkę dzieci, ponieważ nie było to katastrofą dla budżetu domowego (ówcześni dwudziestokilkulatkowie mieli już swoje mieszkania, stałą pracę w pobliskich zakładach pracy których było dziesiątki, o ile nie setki w promieniu dwudziestu kilometrów od osiedla) Tak więc w każdej piętnastomieszkaniowej klatce schodowej było przynajmniej kilkanaście dzieciaków, z czego połowa to rówieśnicy...razy siedem klatek w bloku...razy kilkanaście bloków...
Wakacje to był najcudowniejszy okres mojego życia. Stary jeszcze nie chlał. Wychodziłem z domu rano i nie było siły, aby od razu nie skrzyknąć kilkunastodzieciakowej ekipy. Niekończące się mecze, bijatyki o dostęp do boiska (wtedy wszyscy chcieli grać), wyprawy do lasu, szałasy, gonitwy po piwnicach, gra w kapsle, w puszkę, zakładanie "band", wyprawy na budowę kolejnych bloków, proce. I nieokiełznana oraz niczym nieograniczona wyobraźnia. Nie wiadomo kiedy robiło się ciemno, a pobyt w domu ograniczał się tylko do czasu potrzebnego na zjedzenie obiadu kiedy rodzice wrócili z pracy Ach!!. Gdy miałem wtedy dziesięć lat były mistrzostwa świata w piłce nożnej w Hiszpanii. Polscy piłkarze mieli wówczas jeszcze ambicje i zajęli trzecie miejsce...
Strasznie boleję nad tym, że mój syn tego nie ma. Że straci taką okazję bezpowrotnie.
Byłem ostatnio na tym osiedlu. Nostalgiczny wysyp jakże przyjemnych retrospekcji ze szczęśliwego dzieciństwa... Niby niczego na co dzień nie czuję, ale oczy mi zawilgotniały... "Kiedy będzie wreszcie dobrze? Już było"
Wiem, że dzisiejszy dzień jak i wiele kolejnych to będzie dla mnie głębokie, beznadziejne egzystencjonalne piekło z myślami samobójczymi.
Powinienem czym prędzej to zakończyć.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 30 cze 2014, 21:10
Dzisiaj jak zwykle chujnia z grzybnią. Znowu pojawiły się problemy z zasypianiem. Kręciłem się po łóżku chyba do 4 w nocy a o 6.30 miałem wstać. Wkurwił mnie dzisiaj współlokator. Okazało się ,że nie ma pieniędzy na przyszły miesiąc, więc doszło do małej wymiany zdań. Krzyczał ,że go wyzyskuje i że tylko najgorsza ciota wynajmie taki pokój za takie pieniądze, lecz ludzie z ogłoszenia ciągle do mnie wydzwaniają. Potem się dogadaliśmy i jutro z rana się wyprowadza. Mam nadzieje ,że żadnej akcji nie odwali. Też mam te tiki nerwowe po lekach ale najbardziej mnie męczy spowolniony napęd i problemy ze sprawnością psychomotoryczną. Mam luki w głowie. Wolniej myślę, wolno przyswajam wiedzę. Przyszło mi pismo ,że otrzymałem 3 tygodniowy turnus w Sanatorium w Jeleniej Górze. Fuck, 800 km pociągiem jak ja to przeżyje. Mam nadzieje ,że szef mnie puści. Byłem tam kiedyś 2 razy za dzieciaka jak jeszcze chodziłem o kulach w 2001 i w 2002 roku. Było fajnie. Moje CV odnośnie sanatoriów jest dość spore: 3x Ciechocinek,1x Krynica, 1x Jarosławiec, 2x Jelenia Góra i 1x Rapka. Dodatkowo dorzucić 10 operacji w szpitalach i jeden pobyt w psychiatryku w Ząbkach.W Sanatorium do którego jadę mają Wifi na terenie ośrodka i niezłe wyposażenie. W tym tygodniu powinno też przyjść ostateczne pismo od biegłych w sprawie renty. Jutro skróciłem zmianę i zaczynam od 10, bo muszę pożegnać współlokatora.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 01 lip 2014, 01:10
Padło pytanie jak jestem w stanie pracować. Otóż pracuje w systemie grafikowym. Jak mam zjazd mega lęk albo jazdy to dzwonię że nie przyjdę jutro a grafik dawał potem dwa dni wolnego więc razem mam już trzy dni na jedzenie benzo i dojście do siebie. W stanach średnich czyli i tak mega syfie umysłowym czasem daje radę iść do pracy bo po pierwsze staram sie walczyć a po drugie mam pracę która prawie nic nie wymaga. Robię na ochronie w hotelu. Za dnia stoję jak palant na holu i nie robię nic tylko myślę jak mi nogi wchodzą w dupe z bólu a popołudniu i w nocy siedzę przy kompie i oglądam niby kamery. Jak jest źle to idzie wziąć benzo i wykonywać taka niby pracę. Absolutnie nie ma nowy żebym teraz szedł do jakieś pracy typu tele marketing albo na sklep albo na produkcję czy magazyn. Nie jestem w stanie już takich zajęć wykonywać. Ledwo tu daje radę chodzić. Zmuszam sie choć czasami mam wrażenie że to początek końca mojej kariery zawodowej. Wtedy już będzie po mnie. Jeszcze mam dwa dni wolnego liczę że ten burdel w bani sie uspokoi bo znów leże w łóżku i powtórka z wczoraj. Żeby to przeżyć musiałbym sie budzić co 8h tylko po to by wziąć kwete albo benzo i spać dalej. Jak to sie utrzyma jeszcze kilka dni to skontaktuje sie z lekarka. To nie jest depresja. To jest poprostu zryta psycha od choroby obłęd i prawdziwe wariowanie. Nie wiem co dalej robić. Jakbym szukał sedna materi. Ale tutaj nie ma niczego konstruktywnego ani rozwiązań czy też wyjść. Znowu sie kręce i wyginam w łóżku. Dobrze ta kweta tak szybko usypia i już czuje że zaczyna działać bo inaczej to bym chyba z okna wyskoczył. Dobrze że mam spory zapas w domu i nigdy sie nie skończy. Tak więc wieczorne jazdy da sie skracać. I tak budze sie nad ranem co pół godziny z dziwnym poczuciem czegoś. Głupieję. Ja już nawet nie wiem czy boję sie zwariować tak do końca. Chyba nawet już sie nie boję tego bo w połowie już zwariowałem. Gdzie te leki i co one nam dają. Dziś miałem przez dwie godz napad mega lęku. Oczywiście bez powodu. Ale benzo nie brałem udało sie przeczekać. Dawno tak nie miałem bo venla to zlikwidowała a tu nawrót. Oby jednorazowy. Ciężka ta choroba i potrafi z tobą zrobić co tylko chce...
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do