CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez marwil 23 kwi 2014, 17:38
Depakiniarz, nie przejmuj się ;), to tylko dysforia.
Podobno dobry na to jest tegretol.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1895
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 23 kwi 2014, 17:47
Biorę Depakinę, działa tak samo jak Tegretol. Żałuję tylko że nie mam już leków nasennych, całą mianserynę już zjadłem, pomimo tego że w hipomanii nie powinienem jej brać. Jednego dnia tak bardzo chciałem zasnąć że wszamiłem 12 tabletek ( nie od razu, kilka tabsów co 2-3 godziny) Efekt był taki że w ogóle nie spałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1501
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez comatom 23 kwi 2014, 18:02
Depakiniarz napisał(a):A ja dziś wkurwa nieziemskiego dostałem. Wracałem rano z MOPR z odebraną zapomogą i mnie w autobusie okradli z kasy, dokumentów i telefonu. Nie wiem jak przeżyję ten miesiąc, idę żebrać albo mam znajomego księdza i być może mi załatwi jakieś paczki żywnościowe z caritasu. Rachunek za mieszkanie oczywiście nie zapłacony :(

współczuje ku....a....jak sie pieprzy to .....
pozdro
trzymaj sie
comatom
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Weiss 23 kwi 2014, 18:35
Depakiniarz napisał(a):Biorę Depakinę, działa tak samo jak Tegretol. Żałuję tylko że nie mam już leków nasennych, całą mianserynę już zjadłem, pomimo tego że w hipomanii nie powinienem jej brać. Jednego dnia tak bardzo chciałem zasnąć że wszamiłem 12 tabletek ( nie od razu, kilka tabsów co 2-3 godziny) Efekt był taki że w ogóle nie spałem.


normalka, nadrenalina walila Ci w glowe ze az hej :twisted: mianseryna nasennie dziala tylko w malych dawkach. Jak nie zadziala pierwsza mala porcja, to branie nastepnej jest bez sensu, bo podwyzsza ta pierwsza i juz zaczyna dzialac aktywujaco.
Napady irytacji tez mi sie zdarzaja :roll: przewaznie to spokojny czlek jestem ale nieraz byle duperela podnosi mi cisnienie. Przed swietami stalam w kolejce do kasy i stal za mna facet ktory ciagle chrzakal .... zaczelo sie we mnie gotowac nerwowo, pozniej mialam ochote przylozyc mu w lepetyne ale jak zaczelam nakrecac kosmyki wlosow na palec i ciagnac, to stwierdzilam ze lepiej jak zmienie kolejke ;) z tym ze ja raczej nie rozpierniczam sprzetow a robie so0bie sama krzywde, bo to przymosi mi ulge.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
09 sty 2014, 00:59
Lokalizacja
PL

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 23 kwi 2014, 19:30
Nigdy nie brałem większego ścierwa od Mianseryny. Można się po tym mocno roztyć,ale działała na mnie mocno nasennie i zasypiałem praktycznie po 30 min. Dzisiaj byłem u lekarza dalej jadę 37,5 mg i powiedział ,że czekamy na efekty. Powiedział również ,że mam szanse na otrzymanie renty, ale 100% gwarancji mi nie daje. Ucieszyła mnie informacja ,że renta będzie widniała jako renta ogólna. Nie będę musiał przed przyszłym pracodawcą przyznawać się ,że mam ją od psychiatry.Zwalę wszystko na chorą nogę i będę miał alibi. Chodzę też na rehabilitacje. Ciężko mi to idzie w depresyjnym stanie, ale jakoś daje radę. Typiarka zwróciła uwagę ,że jestem trochę zamulony i nieobecny. Okłamałem ją ,że to przez Hoshimoto.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 23 kwi 2014, 20:09
...a ja się huśtam , ale w granicach, ktore są do przyjęcia.
Kiedy od rana zaczyna się trudna do okiełznania karuzela myśli to wieczorem wyciszam się browarami i używką. Kiedy z wyciszeniem przegnę i jestem zbyt nisko odpuszczam sobie wszystko na dzień - dwa i wznoszę się szybciutko nad poziom, ktory jeśli jest zbyt górnolotny ponownie pacyfikuje jak wyżej :D
Tak więc płynę i o dziwo kra nade mną nie zamarza jak to drzewiej bywało. Wywiązuję się ze wszystkich codziennych obowiązków śpiewająco. Czasami jest to oczywiście uciązliwe i męczące , ale siły dodaje mi myśl o wieczornej nagrodzie w postaci używek, których profil działania dopieram pod kontem całodniowych objawów :D

_Jack_ napisał(a):Jak potem jest z pracą? Czy pracodawcy chętniej zatrudnią taką osobę z rentą od psychiatry czy raczej są uprzedzeni?Oczywiście mam na myślę jakieś proste fuchy typu telemarketing, akwizycja, praca na kasie.

Jeżeli chodzi o pracę to nie renta , a orzeczenie o stopniu niepełnosprawności jest istotne.Takowe otrzymujesz na komisji w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie. Na tej podstawie pracodawca zatrudniając Cię jako inwalidę ma spore ulgi. Z tym, że te pojeby na orzeczeniu podają kod choroby z powodu której masz grupę inwalidzką. Wystarczy taki kod wpisać w neta i od razu wychodzi że świr. Nie wiem jak się to ma do ochrony danych osobowych ale tak jest. Znam ten temat z autopsji. Świrostwo znacznie ogranicza możliwość otrzymania pracy. Jeśli nie masz konfliktu z prawem, to możesz pokusić się o przerobienie orzeczenia w części dotyczącej nieszczęsnego kodu choroby. Wpisujesz kod dotyczący na przykład schorzenia narządów ruchu. Nikt tego nie weryfikuje , a nawet jakby to dostaniesz tylko w najgorszym przypadku zawiasy. Moim zdaniem gra warta świeczki...

marwil napisał(a):Rozumiem, że spektrum ChAD jest lżejszą odmiana zaburzenia i "praca nad sobą" pomaga, przy niektórych typach osobowości. Że niektórzy cieszą się remisją (niestety często do czasu) po jednym lub dwóch rzutach choroby, że część dobrze reaguje na leki. Szczerze to ja i zapewne wielu weteranów użyłoby podręcznika p. Basco we frontowej latrynie.
Zaiste, gdy tylko dostanę przepustkę z frontu, wykorzystam ją przyjemniej, niż na jęki u psychoterapeuty.

Mam podręcznik Ramirez-Basco. O ile opisy depresji oraz manii i zaburzeń myślenia a także postrzegania rzeczywistości spowodowanego tymi stanami jest fantastyczna, o tyle wszelakie "przemodelowania sposobu myślenia" można potłuc o kant dupy. Zwłaszcza proponowane różne "ćwiczenia" ..Proszę Was... To takie stricte "amerykańskie" hurraoptymistyczne i trącające wszelakimi "potęgami podświadomości" "secretami" oraz "myśleniami magicznymi" typu "nie ma rzeczy niemożliwych" "wystarczy chcieć" "chcieć to móc" i tak dalej.
Prawdziwa psychoterapia daje ulgę.Potwierdzam. Ale psychoterapia, a nie nomen omen optymistyczne i życzeniowe czytadło. Ale nie dajmy się zwariować- psychoterapia niczego nie uleczy. Pomaga zrozumieć mechanizmy, ktore eskalują depresję lub manię. Dają jakąś minimalną kontrolę. Ale tylko w stanach o lekkim nasileniu. Kiedy zwiększa się amplituda to wszelakim "kontrolowaniem emocji" "zrozumieniem" czy tez "odpowiednim myśleniem" można sobie dupsko podetrzeć. I albo zapłakać nad grubą fakturą srajtaśmy jeśli to depresja , albo rozwalić komuś mordę jeśli to mania.

Depakiniarz napisał(a): wkurwia najmniejsza rzecz, źle wypowiedziane słowo, najmniejsze stęknięcie, a nie daj boże, jak wyczuję w czyimś głosie ironię. Wtedy włącza mi się agresor. Tak mnie właśnie wkurwiała Ania, akcentując niektóre wyrazy- sylabizowała, przykładowo :" Nic ci się nie chce, jesteś LE-NIEM, mam tego DO-SYĆ. Przykładów może być wiele. Wkurwiają mnie sapiący ludzie w autobusie, przeciskający się (...) Zdaję sobie sprawę że jest coś ze mną nie tak, takie głupie rzeczy nie powinny mnie irytować, a jednak irytują. Boję się, że przez takie coś mogę komuś kiedyś zrobić krzywdę.

Wypisz wymaluj :D Ze swojej strony mogę dopisać że do morderczej furii doprowadza mnie na przykład sposób w jaki ludzie trzymają komórkę czy też papierosa. Mam wrażenie że to całkowicie wyreżyserowany gest mający na celu tylko i wyłącznie doprowadzenie mnie do szaleństwa. Generalnie w stanach mieszanych ze wskazaniem na manię mam wrażenie, że bez problemu czytam w myślach mijanych ludzi. Oczywiście od razu zauważam że każdy z nich jest kompletnym debilem , który dodatkowo wyżej sra niż dupę ma. Każdy musi bezpodstawnie kozaczyć, a ja poczuwam się do obowiązku sprowadzenia delikwentów na ziemię.
Nawet dźwięk żucia posiłków przez współbiesiadników powoduje że czasami muszę dla ich bezpieczeństwa opuścić pomieszczenie jadalne.
Na szczęście doskonale znam już ten mechanizm i jego nieprawidłowośc dzięki czemu nie zamkną mnie w ośrodku przewidzianym dla trynkiewicza :D

Depakiniarz napisał(a): Prawie 10 lat temu tak wkurwiła mnie moją matka. Przez trzy godziny bez chwili wytchnienia demolowałem wszystko co miałem w mieszkaniu, potem przyjechała karetka i mnie zabrała do szpitala.

Cudownie. Uwielbiam takie jazdy, aczkolwiek nie miałem jeszcze ich aż w takim wydaniu... Ale samo przeczytanie i zobrazowanie sobie tego daje mi ogromną ulgę. Poczułem dokładnie tą samą ulgę co Ty w trakcie demolki... :D
Ja demoluję szybko i skutecznie. Niczym płomień magnezji. Straty są oczywiście znaczne, ponieważ kilkunastosekundowy szał jest w maksymalnym nasileniu....
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 23 kwi 2014, 20:31
Na szczęście jazd z demolowaniem już nie mam. Co prawda zdarzy mi się od czasu do czasu coś zrobić w afekcie, ale trwa to zazwyczaj kilka sekund, vide sprawa z okularami. Nie myślałem wtedy o konsekwencjach, po prostu ściągnąłem je z nosa i w tej samej sekundzie cisnąłem o podłogę. Potem żal mi się zrobiło, ponieważ te okulary kupiła mi matka i wydała na nie niemałą kwotę. I to się właśnie nazywa działanie w afekcie. Kilka razy zdarzyło mi się nożem zadźgać drzwi w łazience, bo akurat nie miałem co palić. Wtedy akurat rzucałem, a to nie jest dobry pomysł, szczególnie podczas manii czy hipomanii. Przechodziłem także okres wybijania szyb i to gołymi pięściami, tak, że później miałem zszywaną rękę. W szpitalu też się raz pociąłem, ale to bardziej aby zrobić wrażenie na pacjentach, taki miałem głupi okres dojrzewania.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1501
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez lucy1979 23 kwi 2014, 21:08
_Jack_ napisał(a):Trzeba mieć dużo benedyktyjskiej cierpliwości do tej choroby i jej leczenia. Chorzy psychicznie też potrzebni. Dzięki temu psychiatrzy piją wino i zajadają się kawiorem.
P.S. Dostałem odpowiedź z Sądu ,że mam się stawić na badanie przez biegłego psychiatrę i psychologa w Szpitalu Neuropsychiatrycznym. Dostał ktoś rente przez Sąd? Ile czeka się na opinie biegłych po badaniu? Sąd wysyła decyzje bez rozprawy czy potrzebna jest jeszcze rozprawa i ile się na nią czeka po badaniach biegłych? Jak potem jest z pracą? Czy pracodawcy chętniej zatrudnią taką osobę z rentą od psychiatry czy raczej są uprzedzeni?Oczywiście mam na myślę jakieś proste fuchy typu telemarketing, akwizycja, praca na kasie.


Przyznanie renty i badanie biegłych tzw." do sprawy" to dwie różne rzeczy. Chyba coś Ci się pomyliło, a może ja żle Cie zrozumiałam.
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 24 kwi 2014, 12:40
INTEL 1 napisał(a):Mam podręcznik Ramirez-Basco. O ile opisy depresji oraz manii i zaburzeń myślenia a także postrzegania rzeczywistości spowodowanego tymi stanami jest fantastyczna, o tyle wszelakie "przemodelowania sposobu myślenia" można potłuc o kant dupy. Zwłaszcza proponowane różne "ćwiczenia" ..Proszę Was... To takie stricte "amerykańskie" hurraoptymistyczne i trącające wszelakimi "potęgami podświadomości" "secretami" oraz "myśleniami magicznymi" typu "nie ma rzeczy niemożliwych" "wystarczy chcieć" "chcieć to móc" i tak dalej.
Prawdziwa psychoterapia daje ulgę.Potwierdzam. Ale psychoterapia, a nie nomen omen optymistyczne i życzeniowe czytadło. Ale nie dajmy się zwariować- psychoterapia niczego nie uleczy. Pomaga zrozumieć mechanizmy, ktore eskalują depresję lub manię. Dają jakąś minimalną kontrolę. Ale tylko w stanach o lekkim nasileniu. Kiedy zwiększa się amplituda to wszelakim "kontrolowaniem emocji" "zrozumieniem" czy tez "odpowiednim myśleniem" można sobie dupsko podetrzeć. I albo zapłakać nad grubą fakturą srajtaśmy jeśli to depresja , albo rozwalić komuś mordę jeśli to mania.

Mialem te same odczucia co do "amerykanskosci" ksiazki. Zdecydowanie lepsze jest jej uzupelnienie czyli podrecznik adresowany dla terapeutow. Nigdy nie przerabialem rozdzialow, nie stosowalem sie scisle do zalecen itp.
Nawet nigdy nie przeczytalem ksiazek od deski do deski. Wazna w nich jest idea a sposobow terapii opartych na tej idei jest wiele.
Ale ksiazki te choc pokazuja schematy (uproszczone w podreczniku dla pacjentow a rozbudowane o teorie dla terapeutow)
nie maja nic w sobie z "myslenia magicznego" itp. Sa wrecz banalne (moze nawet zbyt) w swojej prostocie i schemacie.
Problem raczej jest jak zastosowac to w praktyce niz czy rady w nich zawarte sa sluszne.
"Pomaga zrozumieć mechanizmy, ktore eskalują depresję lub manię. Dają jakąś minimalną kontrolę. Ale tylko w stanach o lekkim nasileniu. "
Uswiadomienie sobie, ze mozna miec jednak kontrole na poczatku faz jest glownym przeslaniem ksiazek.
Ja sprawdzilem, ze mozna (choc nie zawsze).
Odpada tez argument o skutecznosci tych metod w zwiazku z nasileniem choroby ("lagodne spektrum chad") poniewaz o ile pamietam kilka osob (ostatnio Lapa, ktory wyrazil ten sam poglad co ja) mialo mocno nasilone epizody a jednak potwierdzaja teze, ze odpowiednio wczesna kontrola zapobiega nasileniu epizodow.
Zreszta teraz powtarzam tylko to co wielokrotnie pisalem.
Nie wiem dlaczego jednym przychodzi to latwiej a innym trudniej...
Nie mialem na mysli segregowac chorych pod wzgledem lepszych i gorszych.
Faktem jednak jest, ze tak wieloraki przebieg choroby sugeruje, ze ekspresja objawow chad nie mozy byc wylacznie zwiazana
z "fizjologia mozgu" a duzy wplyw moga miec na nia cechy osobnicze.
Nie wiem jakie....nie wiem czy mozna je zmienic w procesie terapii psychologicznej (choc zalozenia psychoterapii mowia, ze tak).
Psychoterapie w chad moze trzeba porownac do wychodzenia z niepelnosprawnosci ruchowej?
Wiele osob sie podnosi i na wozku, pozniej kulach radzi sobie calkiem niezle. Inni zamykaja sie w domu...
Ja tylko sugeruje i bynajmniej nie oceniam.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 24 kwi 2014, 13:04
O ile potrafię mieć jakąś kontrolę nad rozpoczynającą się (hipo)manią ( od wielu miesięcy nie "odleciałem" na pułap, ktorego musiałbym się potem wstydzić i ktory mógłby pogłebić późniejszą depresję), o tyle jeżeli chodzi o depresję nie mam tej kontroli w najmniejszym nawet stopniu. Choćbym się i zesrał nawet początkowe zajawki nadchodzącej depresji nijak nie poddają się jakimkolwiek zabiegom czy to psychologicznym, czy też farmakologicznym i szybko przeistaczają się w pełnowymiarowy "dołek"
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 24 kwi 2014, 13:18
I jeszcze jedno. To nie jest tak, ze prowadze idealne zycie i chad juz mnie nie dotyczy.
Kazdego dnia przynajmniej przez chwile mysle o tym. Nadal mam gorsze i lepsze dni.
Walcze a raczej kombinuje i szukam sposobow aby bezbolesnie, codziennie wywiazywac sie z obowiazkow.
Poznac ograniczenia niesione przez chad ale i je zaakceptowac.
To, ze ostatnie obciazenie zwiazane ze zrobieniem dobrej prezentacji nie wywolalo u mnie dola jak zwykle to uswiadomienie sobie,
ze moge sobie pozwolic na pewien brak perfekcji, ktora w polaczeniu z lenistwem wlasnie potrafi skutecznie dobic pracowitosc
i efektywnosc. Moze doszedl bym do tego sam, moze pomoglo mi rozlozenie tego na czynniki pierwsze na wizycie...
Wazne, zeby sobie uswiadomic jak wiele wydawaloby sie banalnych rzeczy, ktore nie sa bezposrednio zwiazane z chad
maja wplyw na jej przebieg.
Moja psychiatra na poczatku powiedziala mi, ze kiedy juz w miare sie ustabilizuje na lekach warto pomyslec o terapii.
Nie, ze ona mnie uleczy ale zapewni bardziej komfortowe zycie.
Zwlekalem dlugo aby sie jej poddac i na razie moge powiedziec, ze w jakos pomogla mi ogarnac przynajmniej jedna drobna sprawe.
Co do depresji i zapobieganiu to wiem, ze kazda odlozona sprawa powoduje u mnie lek i obnizony nastroj.
Jeszcze pewnie dlugo nie dam sie namowic na planowanie, spisanie obowiazkow itp. ale od jakiegos czasu wiem, ze kiedy jeszcze jestem w rownowadze, kazda zalatwiona sprawa nie bedzie mnie pozniej obciazala poczuciem winny.
Podobnie ze schematem...nic nie zrobilem w pracy, to moze popracuje w domu. Konczylo sie, na dalszym odkladaniu pracy w domu co obciazalo mnie i moja partnerke. Teraz w takiej sytuacji bardziej jestem sklonny do pojscia do kina. Skoro i tak nic nie popracuje to przynajmniej sie rozerwe.
Oczywiscie nie raz to nie dzialalo i dolek z poczuciem bycia leniem i nieudacznikiem byl murowany.
Na tym przykladzie chce pokazac, ze czesto drobne zmiany w dzialaniu nic nie zwiazane z "gruba chad" przynosza dobre efekty.
Dawniej pewnie bym kombinowal sam i rozmawial o tym z madra szeptucha :) z wioski...teraz zdaje sie na "wyczytana wiedze" i analize psychologa.
INTEL Poniewaz deprecha bywa podstepnie powolna i trudniej ja wyczuc.
Ale zauwaz, ze umiejetnosc wyczucia hipomanii i jej zatrzymania ma rowniez wplyw na NIE wystapienie depresji.
A to juz sukces!
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 24 kwi 2014, 14:13
Wiecie co ostatnio trąca moje myśli i nie pozwala mi zasnąć?


Mamy zaburzone postrzeganie rzeczywistości. Co tak właściwie kryje się pod tym pojęciem? Bo ja zapętliłem myśl, że interpretuje zachowania/sytuacje/czy wiele innych rzeczy w sposób nie właściwy/zaburzony. I teraz robiąc coś, podejmując decyzje, oceniając coś zastanawiam się czy robię to poprawnie czy powinienem zrobić na odwrót bo to tylko zaburzone postrzeganie/decyzje. A później robi się młyn w łbie i tak naprawdę nie wiesz jak należy coś postrzegać/postąpić i co jest dobre a co złe.
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barbieturan 24 kwi 2014, 14:30
Cześć i Czołem. Tutaj mnie jeszcze nie było, ale już jestem.
Wróciłam właśnie od psychiatry z nową diagnozą : chad. Nie rozumiem dlaczego. Powiedziałam jej (psychiatrze) tylko o tym, że mieszka we mnie kilka osobowości skrajnie różnych i, że jedna z nich namawia mnie, żebym obcięła sobie łeb na łyso i zostala riot girl. Inna, że sie nie opłaca, szkoda się wkurwiać i lepiej być szczęśliwym hipisem i sypiać sobie z kim sie chce.
Tak więc czeka mnie odstawienie wenlafeksyny i czas na depakine. Swoją drogą 1000mg to dużo?
Jestem pod nieustannym gradem niepokojów. Czego chcę teraz, tego już nie chcę za chwilę. Gdy wszedłem już po schodach na górę, nie wiem jeszcze, w jakim będę nastroju, gdy wejdę do mieszkania. Muszę nagromadzić w sobie niepewności, zanim staną się one jakąś małą pewnością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1268
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 08:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 24 kwi 2014, 14:35
Asmo,
Dobrze rozkminiasz :)
Ja w takich sytuacjach z premedytacja postepowalem na odwrot jak dotychczas i o dziwo dzialalo.
Do tego juz od wielu lat staram sie jak najkrocej rozwazac poniewaz:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Terapia_ra ... o-emotywna
Spojrz na ostatni wiersz w tabelce :)
Ogolnie w depresji lub manii jest problem z prawidlowym postrzeganiem faktow a co za tym idzie osadem.
Sama swiadomosc, ze nasze postrzeganie moze byc bledne a wiec i nasz osad i decyzje daje duzo.
Osatecznie jednak nadal nie jest latwo znalesc rozwiazanie.
Poleca sie po prostu np. zasiegac jezyka u innych. Dac sobie czas na zastanowienie czy jak pisalem
zaryzykowac i probowac wyjsc poza schematy.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do