CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Weiss 09 kwi 2014, 09:34
Tez mi sie tak wydaje, oczywisicie biorac po uwage "odpowiedzialnych zyciowo" chadowcow ale ta odpowiedzialnosc nie ma nic wspolnego z choroba, tylko z charakterem, bo olewacz rodzinny bedzie olewal czy jest chory czy nie ... co wiecej, mysle ze nasze osobiste "przypadlosci" charakteru rysuja sie jednak bardziej.przez chorobe i bardziej cierpimy, ze nie dajemy rade i jestesmy bardziej sfrustrowani.
U mnie akurat remontami i calym tym bajzlem, zawsze ja sie zajmuje ale ja kocham caly ten rozpierdziel i czekam tylko na gorki :twisted: ale jakbym nie miala chad, to tez bym miala takie zaciecie, moze nie z taka intensywnoscia ale w jakiejs formie napewno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
09 sty 2014, 00:59
Lokalizacja
PL

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 09 kwi 2014, 10:57
S jak... napisał(a):Oczywiście. Tu chodzi o tą całą otoczkę, schematy i obciążenia kulturowe. Bo facet musi to czy tamto, tak jak kobieta musi.....Bo jak facet utrzymuje kobietę to jest ok, ale jak kobieta faceta...oj to się dzieje.
Zresztą u nas strasznie jest zakorzeniony podział ról.

Fececi tez dluzej nosza sie z depresja zanim pojda do lekarza bo trzeba byc twardym...
S jak.. masz racje ta cala otoczka nie pomaga.
Ale od kiedy mam diagnoze wiele rzeczy ktore "musze" zrobic mam gdzies. Nie zawsze sie to udaje
ale i tak takie nastawienie pomaga.
Staram sie wyzbyc z poczucia winy i lekow, ze czegos nie moge zrobic i jestem gorszy.
Mam chad i mam do tego swiete prawo tym bardziej, ze w wielu rzeczach nadal jestem rownie dobry a nawet lepszy\
niz spora czesc tych "innych - normalnych".
Uwazam, ze dla wlasnego zdrowia chadwiec ma prawo sobie odpusc pewne rzeczy.
A o inne caly czas musi walczyc i nie ma wytlumaczenia tym bardziej, ze wielu innym zdrowym ludziom
"Bozia" rowniez nie dala zdolnosci, talentow do zaradnosci zyciowej itp.
Wiem, ze boli to mocno kiedy z jednej strony wiemy ze tkwi w chadowcu potencjal
a jest on tak brutalnie tlumiony przez chad.

-- 09 kwi 2014, 10:02 --

Weiss napisał(a):Tez mi sie tak wydaje, oczywisicie biorac po uwage "odpowiedzialnych zyciowo" chadowcow ale ta odpowiedzialnosc nie ma nic wspolnego z choroba, tylko z charakterem, bo olewacz rodzinny bedzie olewal czy jest chory czy nie ... co wiecej, mysle ze nasze osobiste "przypadlosci" charakteru rysuja sie jednak bardziej.przez chorobe i bardziej cierpimy, ze nie dajemy rade i jestesmy bardziej sfrustrowani.

W pelni sie zgadzam. I m.in. na tej podstawie sadze, ze psychoterapia moze pomoc zmienic sie na lepsze w przypadku chadowcow.
Poruszalem to wlasnie we wpisie kilka dni temu. Z tym, ze objawy chad, ktore najczesciej nieuswiadomione zaczynaly sie juz nawet w wieku dorastania dosyc mocno zarysowaly nasze charaktery.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 09 kwi 2014, 11:22
Noga w porządku. To znaczy boli i puchnie, ale jest lepiej niż wczoraj, tak więc myślę że obejdzie się bez konowałów.
To prawda co niektórzy piszą - należy nauczyć się odpuszczać, niczego nie "musieć" wtedy kiedy mamy znaczną zniżkę. To pomaga.
Najgorzej jednak jest wtedy kiedy nie ma do tego mozliwości. Ja czuję się bardzo źle , a jutro rano zaczyna się masakra. Nie miałem wpływu na jej termin. Firma została zamówiona przez administrację i do terminu trzeba było się dostosować...
Administracja pokrywa koszt tylko i wyłącznie wymiany ościeżnicy i drzwi. Wszystkie pozostałe koszty typu tynkowanie, malowanie praktycznie wszystkich pomieszczeń, naprawa rozpieprzonej boazerii, gipsowanie i tak dalej leżą po naszej stronie. Negocjacje trwały tygodniami. Tak więc z racji ograniczonych funduszy syf będzie trwał tygodniami , czy nawet miesiącami....
Przerasta mnie nawet taki banał jak odpięcie i spakowanie komputera, drukarki i modemu. A co z resztą?

Odpuszczajcie jeśli tylko możecie. Tak często jak się da, bez jakichś przykrych konsekwencji z tym związanych.
Depakiniarz- gdzie jesteś?
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 09 kwi 2014, 12:52
No niestety nie zawsze wszystko można mieć w dupie ( alem ostatnimi czasy wulgarna :mrgreen: )
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 09 kwi 2014, 13:09
No właśnie.
Po wszystkim spadam na psychiatryk
Byłem dziś u psychiatry. Dopisał mi amisulpryd do lamotryginy.
Zacznę go brać po niedzieli, kiedy najgorszy syf minie, mam nadzieję.
Z tego co czytałem na forum to dobry lek.
Mad go strasznie chwalił. Tylko ta prolaktyna...Po sulpirydzie szła mi strasznie w górę. Efekt-straszny, stały ból głowy, oraz puchnące wszystkie blizny po szyciach jakie mam ( trochę jest :D ). Szkoda, ponieważ efekt aktywizacyjny i przeciwlękowy był zauważalny. Fajnie by było , gdyby amisulpryd zadziałał podobnie, lecz bez uboków...
Będę w miarę możliwości wrzucał fotki z armagedonu. Oczywiście po to aby wzbudzić Wasze współczucie :D :D
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez marwil 09 kwi 2014, 13:09
Nie wszystko można sobie odpuścić. Własne dzieci. Próbowaliście sobie odpuścić w tym temacie? To mnie najbardziej dobija.
Nie wyobrażam sobie, żeby jakiś psychoterapeuta - byc może mentalny leszcz, kształtował mój ukształtowany charakter, któremu nie mam prawie nic do zarzucenia.
W czym miałby mnie zmienić na lepsze? Nie czuję się od nikogo gorszy. Jedynie choroba nie pozwala normalnie funkcjonować.
Nie nienawidzę za to innych, czy siebie, tylko ją - chorobę. Nienawidzę jej bardziej, niż ona mnie poniewiera.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1892
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 09 kwi 2014, 13:17
marwil napisał(a):Nie wszystko można sobie odpuścić. Własne dzieci. Próbowaliście sobie odpuścić w tym temacie? To mnie najbardziej dobija.

Tak, to jest cięzka sprawa. Dzieci to błogosławieństwo, ale również przekleństwo. Błogosławieństwo ponieważ powodują, że trzeba za wszelką cenę coś "musieć" aby się nimi zając. Wbrew pozorom to niezła terapia. Chociaż strasznie bolesna i ciężka.Przekleństwo....tylko dlatego, że przez moje dziecko nie mogę się spokojnie i z czystym sumieniem zabić...Jakże bardzo bym chciał....
marwil napisał(a):Nie wyobrażam sobie, żeby jakiś psychoterapeuta - byc może mentalny leszcz, kształtował mój ukształtowany charakter, któremu nie mam prawie nic do zarzucenia.


Tutaj akurat miałem szczęście chodzić do profesjonalistki. Nauczyła mnie mniej się spinać. Nauczyła mieć w dupie bez wyrzutów sumienia wszystko to, co w dupie mieć można, a czego wcześniej nie potrafiłem.
Mojego fundamentalnego konstruktu nie probowala nawet zmienić. Unaoczniła mi tylko wszelkie nieprawidłowości wynikające z mojego zaburzonego postrzegania świata. Co z tym zrobię-moja sprawa. Ale wiem na czym stoję.
Reasumując-nie żałuję dwóch lat terapii. Jestem bardziej świadomym człowiekiem
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Weiss 09 kwi 2014, 13:30
Tez za bardzo jak odpuszczac nie moglam, zreszta ja nie ten typ co odpuszcza albo poprostu sie tego nie nauczylam a teraz juz za pozno. No ale dzieciak z porazeniem mozgowym ma swoje prawa i nie ma to tamto.... nosem po podlodze, na czworakach ale trzeba bylo pchac do przodu ale na gorce byla bajka :lol: konie, slonie, delfiny, dzikie weze ... normalnie terapeutyczny i rehabilitacyjny Kosmos. Nawet ojca mu zmienilam, bo ten jego sie kompletnie nie nadawal do niczego :evil: smieje sie teraz ale ciezko z tym chorobskiem bylo nieraz to wszystko ogarnac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
09 sty 2014, 00:59
Lokalizacja
PL

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 09 kwi 2014, 13:51
INTEL 1 napisał(a):Byłem dziś u psychiatry. Dopisał mi amisulpryd do lamotryginy.
Zacznę go brać po niedzieli, kiedy najgorszy syf minie, mam nadzieję.
Z tego co czytałem na forum to dobry lek.
Mad go strasznie chwalił. Tylko ta prolaktyna...Po sulpirydzie szła mi strasznie w górę.


No to jest problem. Dla mnie też. I jeszcze to straszne tycie, gdzie przy wadze 46 wcale mi to nie przeszkadzało. Ale gdy teraz waga 56 to już jest problem.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez marwil 09 kwi 2014, 13:58
Może gdybym trafił do psychoterapeuty - psychologa 15 lat temu, na poczatku choroby to coś by to dało. Przez ten długi czas choroby i wiele epizodów depresyjnych sam nauczyłem się mieć dystans do swoich oczekiwań, możliwości, odpuszczania sobie, odczuć, itp. Poznałem chorobę od A do Z i terapia poznawcza (bo tylko taka uznaję) jest mi już zbędna. Byłaby jak musztarda po obiedzie.
Wyrobiłem w sobie cierpliwość i nawet w największej nędzy mam pewność, że się skończy. Świadomość ta jest ważna ale nie pomaga doraźnie w depresyjnym cierpieniu wcale. Trzeba swoje odchorować. Pocieszające jest to, że gdy zaczynam czuć się dobrze, to nawet trudno wyobrazić sobie tą gehennę. Dzisiaj taki lepszy dzień -spokojny, normalny i depresja wydaje się jakąś abstrakcją.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1892
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Weiss 09 kwi 2014, 14:22
Ja zawsze depreche porownuje do porodu hihi czlek sie wydziera a jak przejdzie na drugi dzien naprzyklad, to juz zapomnial jak bylo :shock: przynajmniej ja tak mam. Logicznie wiem, ze bylo ciezko, okropnie i ogolnie do tylka ale wyobraznienia zadnego.
S jak... bosh jaka Ty drobinka musisz byc, 46 kg wow - ja normalnie 54 waze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
09 sty 2014, 00:59
Lokalizacja
PL

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 09 kwi 2014, 14:23
A ja z ciekawości zrobiłam sobie 2 testy

Depresja-18p
Hipomania-15p

Normalnie pomieszanie z poplątaniem :evil:
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Lustik 09 kwi 2014, 14:48
A macie stany takie pomiędzy subdepresją , a względną równowagą psychiczną ?
Ja często mam tak , że dzien wiem , że był nie najlepszy , ale wieczorem gdy stan pozwala na większe odczuwanie radości myśle , że przecież nic takiego się nie działo dzisiaj , i uznaje go za spokojny. Dziwny stan , którego do końca nie jestem sobie w stanie wytłumaczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
28 paź 2013, 22:54
Lokalizacja
kotlina

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 09 kwi 2014, 15:02
Ciezko po prostu zmienic swoj charakter i podejscie do zycia...moze jest to nawet w wiekszym zakresie niemozliwe...
I w zasadzie bez znaczenia czy to bedzie u psychologa, modnego teraz psychotrenera :D czy przy pomocy wlasnej inteligencji i intuicji. Wazne, zeby miec swiadomosc, ze nasze cechy charakteru i sposob postepowania wplywaja na sposob przebiegu choroby
i probowac cos z tym poczac.
Jestem po kilku spotkaniach i w zasadzie jak na razie utwierdzilem sie w tym, ze odpowiednio sam siebie juz kiedys "zdiagnozowalem"
a nawet rozwiazalem czesc problemow. A ze psycholog gotowych rozwiazan nie daje i do tego samemu trzeba sobie wystrugac odpowiednie narzedzia (hehe za co wiec im ludzie placa ;) ) to z dystansem podchodze do rezultatow.
Moze cos mi w tam w glowie sie zaszczepi, moze z czyms mi sie uda ogarnac i bardziej komfortowo funcjonowac?
Pomimo tego licze jednak na pewna wiedze, poniewaz juz samo wylozenie problemu na stol i zinterpretowanie go przez inna osobe i z innej perspektywy jest nieocenione.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do