CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 25 mar 2014, 23:34
Oj tutaj bym się kłócił co do Kwetiapiny. Początkowo może mi pomagała, ale z czasem w ogóle przestała działać. No ale ja ją brałem tylko nasennie. Stosuje się ją także do wytłumienia pewnych bodźców za dnia.

Pamiętam jak na oddziale dziennym jeden ze schizofreników powiedział że telefonem komórkowym da się prześwietlić nerki jak promieniami rentgena. Siedzimy sobie wygodnie i czekamy na zajęcia, kilkanaście osób na sali siedzi sobie wygodnie na krześle i popija poranną herbatę. Wtedy pacjent zaczyna nawijać, jak to pewnego razu przystawił sobie telefon do nerek i zaczął robić zdjęcia. Każdy się krztusi herbatą ze śmiechu, jedna osoba tak się zakrztusiła że trzeba było wezwać lekarza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez guernone 26 mar 2014, 00:18
U mnie ostatnio dołek, dlatego dostałem 5 mg escitalopramu na dopałkę. Trochę się boję SSRI, zważając na podejrzenie ChADu (z diagnozą dr jeszcze się wstrzymuje) i pamiętając niezłą manię, w jaką mnie wpędziło 40 mg paro. Już mam serdecznie dość braku stabilności mojego samopoczucia ;/


A wracając do mojej diagnozy, jaka jeszcze inna choroba potraktowana SSRI może zaskutkować ostrą manią?
F31.3 F60.3
lamotrygina 200 mg
paroksetyna 40 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
516
Dołączył(a)
02 paź 2013, 10:33
Lokalizacja
Szczecin <3

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 26 mar 2014, 11:45
Nie wiem dlaczego niektorzy tutaj sie ciesza, gratuluja?, ze ktos ma (hipo)manie.
Depakiniarz,
Jezeli po silnej depresji odwinelo sie tak szybko w gore to znaczy, ze chad jest kompletnie nieustabilizowana.
Ale ta hipomanie mozna wykorzystac konstruktywnie.
Nie wiem czy to prawda, moge tylko oprzec ta teze na swoim przypadku i przemysleniach ale pojawienie sie
hipomanii jest swietnym okresem na ustabilizowanie chad. O ile bedzie sie pod stala kontrola i odpowiednio stonuje sie
hipomanie (leki o dzialaniu antymaniakalnym i stabilizator/y) to podwyzszony nastroj daje fajna szanse odbicia sie, pozalatwiania wielu spraw, nabranie pewnosci siebie itp. Duza szansa, ze takie spokojne schodzenie z gorki zatrzyma sie na stalej remisji.
Ale warunkiem jest oczywiscie przyjmowanie stabilizatora.
Jak pisalem wyzej bylem w podobnej sytuacji i o ile pamietam byl/jest Asmo i jak na razie wszystko idzie dobrze.
A jak Wasze wyglada doswiadczenie w tym temacie?
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 26 mar 2014, 12:41
W moim przypadku jest zgoła inaczej
Każda (hipo)mania kończy się tak gwałtownie jak zaczęła i wciągu kilkunastu godzin ekspresowo przelatuję przez punkt "zero" aby znaleźć się na samym dole. Im wyżej byłem tym w głębszą dupę spadam. Oczywiście stabilizator,ktory stale biorę ( i zamierzam brać do ostatnich swoich dni) znacząco spłyca owe wahania,tym nie mniej są one i tak bardzo dotkliwe ( ale nie aż tak niebezpieczne dla życia jak powiedzmy dwa lata temu)
Depakiniarz uważaj. Swego czasu miałem podobnie jak Ty. Brałem przez jakiś czas paroxetynę ,która mnie zmiażdżyła jeszcze bardziej niż zwykle się czułem. "Trzeba przeczekać" więc czekałem. Stanowczo za długo,ponieważ doprowadziła mnie do poważnego stanu,w którym było bardzo duże zagrożenie samobójstwem ( las, linka).
Rzuciłem to gówno z dnia na dzień (zresztą inne leki również) i odżyłem !! Byłem w ciągu kilku dni okazem zdrowia, wyrywałem dupy, chciałem umówić się na randkę z psycholog,która mnie kwalifikowała do terapii grupowej ( w czasie tego kwalifikowania powiedziałem,że to nie ma sensu, ponieważ ozdrowiałem , czuję się znakomicie- zapewne dzięki rozmowie z nią- i pragnę ją zaprosić na obiad z tego powodu :D ). Następnie narobiłem długów,kupiłem samochód itd. I byłem w niebie przez kilka krótkich tygodni po kilku latach piekła...
Co było dalej? Wiadomo.Nie trzeba o tym chyba pisac....
Lecz z całą stanowczością twierdzę i będę twierdził- (hipo)mania należy się nam jak psu buda. Kto nie przeżył długotrwałej "czadowej" depresji ( ponoć dużo cięższej niż "zwykła" jednobiegunowa" ) nie zrozumie w pełni mojego twierdzenia.
I trzeba ją maksymalnie wykorzystać,wyssać z niej wszystkie możliwe soki.Bo minie. Prędzej czy później choroba się o nas upomni. Ważne , aby w (hipo)manii nie nabroić. Nie narobić głupot,które będę się ciągnęły jak smród po gaciach dodatkowo wysycając i dokarmiając objawy następującej po niej depresji
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 26 mar 2014, 13:32
INTEL 1 napisał(a):W moim przypadku jest zgoła inaczej
Każda (hipo)mania kończy się tak gwałtownie jak zaczęła i wciągu kilkunastu godzin ekspresowo przelatuję przez punkt "zero" aby znaleźć się na samym dole. Im wyżej byłem tym w głębszą dupę spadam. Oczywiście stabilizator,ktory stale biorę ( i zamierzam brać do ostatnich swoich dni) znacząco spłyca owe wahania,tym nie mniej są one i tak bardzo dotkliwe ( ale nie aż tak niebezpieczne dla życia jak powiedzmy dwa lata temu)
Depakiniarz uważaj. Swego czasu miałem podobnie jak Ty. Brałem przez jakiś czas paroxetynę ,która mnie zmiażdżyła jeszcze bardziej niż zwykle się czułem. "Trzeba przeczekać" więc czekałem. Stanowczo za długo,ponieważ doprowadziła mnie do poważnego stanu,w którym było bardzo duże zagrożenie samobójstwem ( las, linka).
Rzuciłem to gówno z dnia na dzień (zresztą inne leki również) i odżyłem !! Byłem w ciągu kilku dni okazem zdrowia, wyrywałem dupy, chciałem umówić się na randkę z psycholog,która mnie kwalifikowała do terapii grupowej ( w czasie tego kwalifikowania powiedziałem,że to nie ma sensu, ponieważ ozdrowiałem , czuję się znakomicie- zapewne dzięki rozmowie z nią- i pragnę ją zaprosić na obiad z tego powodu :D ). Następnie narobiłem długów,kupiłem samochód itd. I byłem w niebie przez kilka krótkich tygodni po kilku latach piekła...
Co było dalej? Wiadomo.Nie trzeba o tym chyba pisac....
Lecz z całą stanowczością twierdzę i będę twierdził- (hipo)mania należy się nam jak psu buda. Kto nie przeżył długotrwałej "czadowej" depresji ( ponoć dużo cięższej niż "zwykła" jednobiegunowa" ) nie zrozumie w pełni mojego twierdzenia.
I trzeba ją maksymalnie wykorzystać,wyssać z niej wszystkie możliwe soki.Bo minie. Prędzej czy później choroba się o nas upomni. Ważne , aby w (hipo)manii nie nabroić. Nie narobić głupot,które będę się ciągnęły jak smród po gaciach dodatkowo wysycając i dokarmiając objawy następującej po niej depresji


Zgadzam się z Tobą Robercie! Raz, że większość lekarzy potwierdza, iż ciężka depresja w chorobie dwubiegunowej przebiega gorzej niż w jednobiegunowej...a Dwa- pokuszę się o twierdzenie, że nie jak buda, a nawet jak psu miska, tak ChaD'owcowi raz na jakiś czas należy się hipomania. Oczywiście każdy może z niej czerpać, pod istotnym warunkiem, ŻE WCZEŚNIEJ NAUCZYŁ SIĘ JĄ KONTROLOWAĆ. Wtedy to ma sens. Łatwo bowiem w tym stanie "polecieć zbyt wysoko" i narobić sobie niepotrzebnych problemów. Jednak tak jak pisałeś na początku postu, trzeba się liczyć z tym, że im bardziej wywali nas w górę, tym prawdopodobnie głębszym dołem zapłacimy w bardzo bliskiej przyszłości. Ta choroba jest jak sinusoida- sztuką jest spłycić wahania do bezpiecznego poziomu...
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 26 mar 2014, 13:40
Widmo napisał(a):Nie wiem dlaczego niektorzy tutaj sie ciesza, gratuluja?, ze ktos ma (hipo)manie.
Depakiniarz,
Jezeli po silnej depresji odwinelo sie tak szybko w gore to znaczy, ze chad jest kompletnie nieustabilizowana.
Ale ta hipomanie mozna wykorzystac konstruktywnie.
Nie wiem czy to prawda, moge tylko oprzec ta teze na swoim przypadku i przemysleniach ale pojawienie sie
hipomanii jest swietnym okresem na ustabilizowanie chad. O ile bedzie sie pod stala kontrola i odpowiednio stonuje sie
hipomanie (leki o dzialaniu antymaniakalnym i stabilizator/y) to podwyzszony nastroj daje fajna szanse odbicia sie, pozalatwiania wielu spraw, nabranie pewnosci siebie itp. Duza szansa, ze takie spokojne schodzenie z gorki zatrzyma sie na stalej remisji.
Ale warunkiem jest oczywiscie przyjmowanie stabilizatora.
Jak pisalem wyzej bylem w podobnej sytuacji i o ile pamietam byl/jest Asmo i jak na razie wszystko idzie dobrze.
A jak Wasze wyglada doswiadczenie w tym temacie?


Oczywiście że nie jest ustabilizowana. Te pojeby z oddziału dziennego stwierdzili że mam depresję w borderline, Wenlafaksyna w dawce 75 mg nie zadziałała w ogóle, czułem się po niej jeszcze gorzej. Banda patologicznych pojebów obawiających się o swoją reputację nawet w wypisie nie zaznaczyła że moja choroba była lekoodporna. Pisałem już o tym, nie chce mi się powtarzać.

Pół roku wcześniej na dziennym w innym szpitalu czarno na białym zaznaczone, że dane dawki leków nie pomagały i że włączenie kwetiapiny dopiero przyniosło rezultaty. Depresja umiarkowana, a teraz byłem w mega czarnej dupie co zreszta było widac po wpisach na blogu czy tu na forum, i co? Depresja w przebiegu borderline, bez zaznaczenia czy to /cenzura/ lekka depresja, jesienna chandra, fochy czu /cenzura/ ciężka depresja. Inna osoba na odziale dostała wypis z ciężką depresją, a /cenzura/ po zajęciach latała tam i z powrotem, chodziła na imprezy i ogólnie się udzielała. Gdzie tu /cenzura/ sprawiedliwość. Szpital to gdańskie Srebrzysko, nie polecam nikomu ze względu na zjebaną kadrę psychologiczną i lekarską. Jednie pielęgniarka miała skilla i wiedziała wszytko, z tego miejsca pozdrawiam Ją serdecznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 26 mar 2014, 13:48
Popieram także słowa intela.
Depakiniarz- teraz warto trochę to uregulować małą dawką stabilizatora....a może nawet trzeba.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 26 mar 2014, 13:49
A co do Kwetiapiny, mogę na swoim przykładzie powiedzieć, że wersja XR, czyli np. Symquel XR 300, działa dużo lepiej niż małe dawki! Po pierwsze- 1 tabletka (zwykle ustala się dawkę wieczorną) wzięta o odpowiedniej dla danej osoby porze, działa uspokajająco i usypiająco dopiero po kilku godzinach. Trzeba więc przetestować na sobie, kiedy następuje punk szczytowy. Tak jak tłumaczył mi mój lekarz, ta kwetiapina o przedłużonym uwalnianiu osiąga ten szczyt dopiero po 4 do 6 godzin! Dlatego ja biorę wieczorną dawkę już o 18-18.30 i wtedy mogę jeszcze normalnie funkcjonować do 23 czy nawet północy, kiedy to ogarnia mnie senność. Bez nastawienia budzika budzę się w granicach 9 i nie czuję zamulenia :smile: Trzeba wziąć poprawkę na ewentualne spożycie alko- wtedy uczucie senności po wzięciu tabsa jest wzmożone. Przy dawkach 25mg, 50mg, czy nawet 150, nie byłam w stanie normalnie funkcjonować. Nie dość, że zamulało bezwarunkowo, to jeszcze miałam mimowolne skurcze mięśni nóg (bardzo nieprzyjemne uczucie impulsów nerwowych pod stopą lub w łydce) przez co np. nie mogłam zasnąć lub budziłam się w nocy. Potwierdza to , że Kwetia to bardzo specyficzna substancja...
Zaraz minie 2 miesiące od kiedy ją biorę i póki co jestem zadowolona. Mam nadzieję, że się nie uodpornię, tak jak to było w przypadku wcześniejszych stabilizatorów...
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez marwil 26 mar 2014, 13:54
Depakiniarz, Intel - podobnie jak u Was mania wystapiła u mnie kilka dni po odstawieniu antydepresantów (wyjechałem na urlop i leki się skończyły). To nie była hipomania tylko ostra półroczna mania i w konsekwencji najdłuższa depresja dokarmiana wspomnieniami maniaczej trzody. Hipomanie, które potrafię sobie przypomnieć występowały gdy nie brałem żadnych leków, wchodziły i schodziły powoli. Były krótkie (kilka tygodni w okresie wakacyjnym i nie przeistaczały się zawsze w depresje. Objawy to tylko nieco lepszy nastrój, zmniejszona potrzeba snu, uciecha z każdej pierdoły, nieszkodliwa beztroskość - miły stan. Z jednej strony chciałbym takiej hipomanii, z drugiej boję się dużego prawdopodobieństwa odwrócenia biegunów. Wasze i mój przypadek dowodzą i przekonują mnie, że LPD nie wyciągają z depresji i dodatkowo mogą indukować prawdziwą manię, kończącą się ciężką depresją. Oddalając bieguny od osi amplitudy pogłębiają stany chorobowe. I tu ciekawostka, że dzieje się to w chwili ich odstawienia.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1903
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 26 mar 2014, 14:11
INTEL 1,
Nie raz dyskutowalismy nad ta nagroda - hipomania. Niby nalezy sie ale jak ciezko ja utrzymac w ryzach kazdy wie.
Tesknie za nia czasami nawet teraz kiedy nie musialaby ona wynagradzac depresje ale moglaby byc fajnym bodzcem do pozycia sobie przez jakis czas fajowym zyciem ;)
Problem jest tylko jeden. Pozyczyles, musisz oddac - bilans musi sie zgadzac. Oddajemy niestety w depresji z lichwiarskimi procentami.

Juz od dluzszego czasu zastanawialem sie jak najlepiej zobrazowac mechanizmy chad. Mniej lub bardziej kazdy orientuje sie jak wyglada cala ta gra neuroprzekaznikow w mozgu itd.
Dla mnie dobrym edukacyjnym obrazem/modelem jest traktowanie chad jako ukladu oscylujacego do tego niestabilnego, chaotycznego. Istnieje w przyrodzie wiele ukladow (np. pogoda), ktore w naturalny sposob oscyluja wokol dwoch (i wiecej) punktow rownowagi. Konsekwencja znalezienia sie ukladu w jedny stanie musi byc znalezienie sie po pewnym czasie w stanie drugim. Uklady takie paradoksalnie sa "dosyc stabilne w swojej niestabilnosci". Oznacza to, ze tylko dla pewnych, specjalnych warunkow uklad taki przestaje byc chaotyczny - znajduje sie w rownowadze.
Jest taki ladny przyklad ktory pokazuje oscylacje pomiedzy dwoma stanami - atraktor Lorentza. Slynne skrzydla motyla, ktore obrazowo "zmieniaja" pogode w drugim koncu kuli ziemskiej
Obrazek
Innym prostym modelem moze byc ognisko, palenisko, grill, ktore trudno jest utrzymac w stanie stabilnym aby np. caly czas tak samo ogrzewalo: albo przygasa, albo wznieca sie zbyt mocno. W przypadku takich ukladow przechylenie sie zbyt mocno w ktoras strone ma swoje konsekwencje. Przytlumione ognisko trzeba porzadnie rozdmuchac, rozpalone podlac woda co wymaga duzych nakladow energii. Stan rownowagi wymaga ciaglego wysilku i trudu i jest najtrudniejszy do utrzymania (paradoksalnie najlatwiej utrzymac zgaszone ognisko :) lub dorzucac caly czas drewna, ktore i tak kiedys sie skonczy :D a wtedy szybko zostana tylko popioly)
W tym sensie chyba zbyt latwo patrzymy na chad wylacznie z perspektywy pojedynczych biegunow.
Z odpowiedniej perspektywy kluczowym nie jest wylacznie to co sie dzieje podczas depresji i manii ale to co jest pomiedzy nimi.
A pomiedzy jest zawsze poczatek hipomanii lub depresji i tylko w tych momentach skutecznosc naszych i lekarzy dzialan wydaje sie, ze moze byc najwieksza. Z tego powodu wlasnie nie gloryfikuje (choc, cholera bardzo chcialbym) hipomanii.

marwil,
To ze antydepresanty moga zaindukowac hipomanie to wiadomo. Nie spotkalem sie jednak z sytuacja aby zabronione bylo ich stosowanie w wiekszosci przypadkow. Wiadomo, ze kompletnym bledem bedzie monoterapia. A i ze stabilizatorem sztuka jest wlaczyc odpowiedni antydepresant w odpowiedniej chwili i zejsc z niego jak najszybciej - bez szczegolnego nadzoru psychiatry chyba jest to niemozliwe. Z tego co sie zapoznalem to temat ten jest nadal "swiezy" i nie dziwie sie, ze wielu psychiatrow nadal popelnia bledy.

-- 26 mar 2014, 13:43 --

P.S. Marwil przed tym wyjazdem na urlop brales i odstawiles tylko antydepresanty czy tez jakies stabilizatory, leki przeciwpsychotyczne?
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez marwil 26 mar 2014, 14:50
Widmo, Na urlopie skończyła mi sie paroksetyna. Tylko ją brałem.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1903
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 26 mar 2014, 15:02
Marwil,
Tak myslalem. Nie traktuj tego co napisze ponizej jako czepiania do Twojej osoby.
Chodzi mi tylko o to, ze wniosek jakoby to odstawienie antydepresanta powodowalo hipo/manie jest nielogiczny.
To przyjmowanie antydepresantow moze indukowac hipo/manie wiec pewnie fakt ze zazywales antydepresanty przez iles tam tygodni wczesniej mialo ten wplyw a nie odstawienie. A moze i fakt samych wakacji. Sporo osob i mnie tez dopadla wakacyjna hipo/mania. To wrecz klasyka w opisach na forach :D
Mozna tez to uogolnic. Poniewaz jesli zakladamy ze antydepresanty wywoluja hipo/manie to przez prosta indukcje nalezy twierdzic, ze jednak lecza depresje i powoduja poprawe. Tylko, ze niestety taka "troche za bardzo" poprawe :D
O tym m.in. pisalem podajac analogie do ogniska.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 26 mar 2014, 15:17
Widmo napisał(a):Chodzi mi tylko o to, ze wniosek jakoby to odstawienie antydepresanta powodowalo hipo/manie jest nielogiczny.

Logiczny, czy nie , ale tak czasami jest. Ja to potwierdzam. Myślę , że Depakiniarz również.
Przyjmowanie antydepresanta gównoo dawało, a raczej dawało-znaczne pogorszenie stanu za każdym razem. Nie mające nic wspólnego z hipomanią czy też manią. Raczej z psychotycznym obłędem.
Odstawienie po mękach związanych z bzdurnym "trzeba przeczekać" - natychmiastowa hipomania.
Logika w leczeniu chad i innych chorób ma urlop.
Gdyby tak nie było to istniało by kilka LOGICZNYCH sprawdzonych i skutecznych schematów leczenia.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Geminus 26 mar 2014, 15:35
maargooo, nie miałaś żadnych skutków ubocznych po Kwetiapinie? Chodzi mi przede wszystkim o tycie. Po Olanzapinie mam + 20 kg :why: Stosowaliście jeszcze jakieś neuroleptyki?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 mar 2014, 01:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do