CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 19 lip 2012, 22:17
Straciłem całkowicie uczucia !!
Trochę mnie to martwi, ale bez przesady.
Od dłuższego czasu KOMPLETNIE NICZEGO nie czuje np do Żony.
Jest mi całkowicie obojętna.
Kompletnie mnie nie wzrusza jak się czuje, jakie ma problemy , czy mnie kocha, czy też leci na frajerków z zakładu pracy.
NIC-ZERO
Inna sprawa , że przez cale nasze małżeństwo zawsze miała do mnie jakiś problem. Zawsze postawa roszczeniowa.
Czy było dobrze czy źle-zawsze miała problem mniej lub bardziej wydumany.
Teraz, kiedy mam na głowie prokurature okręgową takie klimaty jakie ma moja Żona kompletnie mnie nie interesują.
Najgorsze jednak jest to, że absolutnie niczego do niej nie czuję.Jest ,czy Jej nie ma , lub nie będzie-kompletnie mnie to nie interesuje i nie wzrusza.

Jestem bezuczuciowym Golemem. Nawet Twór doktora Frankensteina miał chyba więcej człowieczeństwa w sobie niz ja..........
Nie jest mi z tym dobrze.........ale źle też nie.
Przygotowalem już papiery rozwodowe.............
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez bittersweet 19 lip 2012, 23:23
intel, gdyby Małżonka Cię nie wzruszała, to nie zadawałbyś sobie trudu związanego z rozwodem - taka moja dedukcja ;) .
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 19 lip 2012, 23:46
S jak... napisał(a):
A tak na marginesie-
Czy ktoś tu z obecnych przypomni mi po co brać leki? Bo jakoś nie mogę przytoczyć żadnych mądrych argumentów. No bo właściwie po co?

Bez leków szybciej i łatwiej było z doła wychodzić. Reasumując z lekami nie lepiej.



jesteś pewna że lepiej i szybciej? :shock: :roll:

no ja też nie wiem na ile mi leki pomagaja
od jakiś 2 tygodni mniej mną rzuca
ciekawe na ile to się utrzyma....

a za tydzien mam EEG - mam sprawdzić jak działa na mnie lamotrigina
zobaczymy
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 20 lip 2012, 09:05
Intel
U mnie to bylo tak, ze z jednej strony moje subdepresje rozwalaly zwiazek (zamkniecie w sobie, brak zainteresowania) a z jej wlasnie taka pozycja roszczeniowa, jej problemy jej sprawy. To ja caly czas musialem byc twardy i zaradny.
Nie jestem w stanie ocenic co mniej lub bardziej choc znajomi twierdza, ze jednak nie dbala o mnie w zwiazku. Taki nakrecajacy sie dol. Faktem niestety jest tez to, ze wtedy nie znalem diagnozy chad.
Bedzie trudno ale ocen na ile Twoje odczucia to chad (jak sie zmieniaja w dobrej kondycji), leki a rzeczywistosc i fakty.
Po czasie wiem, ze zakonczenie mojego zwiazku to bylo wyzwolenie. A nowo spotkane osoby pokazaly mi jak rozne sa kobiety i jakiej kobiety naprawde potrzebuje.
Bynajmniej nie spiesz sie.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 20 lip 2012, 09:19
Sens chodzi mi o stabilizatory. A lamotrigina raczej nie jest dla mnie a na pewno nie w takiej dawce.
Zresztą doły jak były tak są a tych dobrych dni prawie brak. Wiec Sens jaki w tym sens?

Intel bierz rozwód-rachu ciachu i jeden problem z głowy :twisted:

-- 20 lip 2012, 08:26 --

Schwarzi napisał(a):A to może tak ... Byłam na wizycie prywatnej u psychiatry i wypisała mi to skierowanie. Czyli mogę poprosić o nowe np. na wrzesień ? (bo w sierpniu już nie bardzo) I czy będę musiała za to zapłacić tak jak przy normalnej wizycie ? Sorry ze tak glupio wypytuje ale pierwszy raz jestem w takiej sytuacji ,nigdy nie bylam w szpitalu psychiatrycznym,to dla mnie nowosc.


To zależy od lekarza, ale w prywatnej praktyce nie ma sentymentów. Proponuję raczej iść do lekarza na NFZ i poprosić go o skierowanie na taki oddział jaki jest na aktualnym skierowaniu. W moim przypadku tak zrobiłam. Za pierwszym razem też wybierałam się na oddział jak sójka nad morze....zresztą teraz jest tak samo :(
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Schwarzi 20 lip 2012, 15:48
Aha spoczko , dziękuję za odpowiedź , zrobię tak ;d
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 20 lip 2012, 16:25
S jak... napisał(a):Sens chodzi mi o stabilizatory. A lamotrigina raczej nie jest dla mnie a na pewno nie w takiej dawce.
Zresztą doły jak były tak są a tych dobrych dni prawie brak. Wiec Sens jaki w tym sens?
(


ale co ty bierzesz?
stabilizatory powodują że dłużej wychodzisz z dołka?

-- 20 lip 2012, 16:27 --

intel a Twoje uczucia albo ich brak to może objaw chorobowy?
chodzisz na jakąś terapię?
może porządnie to obgadaj zanim podejmiesz kroki?
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 20 lip 2012, 18:08
sens napisał(a):intel a Twoje uczucia albo ich brak to może objaw chorobowy?

A nie zastanawialiscie sie, ze "splycenie uczuc" moze byc objawem zdrowienia.
Stawiam taka teze do dyskusji.
Wyolbrzymianie, umniejszanie, falszywe etykiety, ogolnie bledy w mysleniu dostajemy gratis z chad.
Przez cale zycie bylismy/jestesmy przyzwyczajeni do intensywnych stanow. Za intensywnych!
Stad wiele osob teskni pomimo wszystko za tymi stanami. Za hipomania wiadomo. Ale ja paradoksalnie czasami tesknie za taka leciutka depresja. Melancholijnym ogladem swiata, zaduma i wyciszeniem. W takich momentach sporo przeczytalem i przemyslalem.
Cholernie wyraznie widze to teraz kiedy na nowo angazuje sie uczuciowo. Chyba nie mam juz ani odlotow a z drugiej strony poczucia odrzucenia, chwil niepewnosci zmierzajacych do znacznego obnizenia nastroju. Chociaz nadal zdaza mi sie przeinterpretowywac pewne sytuacje typu doszukiwanie sie drugiego dna w smsach itp.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez magic 20 lip 2012, 21:38
ja też obecnie borykam sie z pustką a lekarz mi lekó nie zmienił przypomne biore andepin i depakine...

mam też problem z jelitem i ukłądem trawiennym od jakiegoś czasu i pewnie to od depakiny ma ktoś tak bo ulgix nie pomaga za bardzo ,mam wzdęcia rozwolnienia itp

lamitrin bym chciał połączyć z fluoksetyną ale moja pani doktor nie lubi lamotryginy a druga nie lubi depakiny i bądź tu mądry :bezradny:

ale chyba pójde po lamotrygine bo ten brzuch mnie drażni

a pustka jako obajw zdrowienia u mnie lepiej było a sie zrąbało po alko więc niewiem jakby było jakbym niewypił

niewiem czy pustka to objaw chadu bardziej czy ogólnie depresji ale zeby to był objaw zdrowienia cóź nie sądze4 chyba wole nadmiar emocji i pęd do życia...
''Największym lękiem napawają ci po których nie widać szaleństwa''
Offline
Posty
475
Dołączył(a)
12 lis 2011, 15:47
Lokalizacja
Wielkopolska

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 21 lip 2012, 21:39
sens napisał(a):ale co ty bierzesz?
stabilizatory powodują że dłużej wychodzisz z dołka?


Biorę lamotrigine wcześniej była depakine + silny antydepresant.

Odkąd sięgam pamięcią zawsze miałam trzy fazy: depresja, stan przejściowy charakteryzujący się rozdrażnieniem pt: "dość tego użalania się zad sobą trzeba coś ze sobą zrobić" w tym okresie zazwyczaj coś wymyślałam oraz hipo na tyle długie by zrealizować zamierzony plan ( zawsze to co zaczęłam kończyłam) następnie zaraz po sukcesie znowu deprecha.
Leki zlikwidowały hipo jednak nie zlikwidowały deprechy i zatrzymują mnie dość długo na drugiej fazie po której następują dwa dni dobre podczas których nadrabiam zaległości. ( planów które roją mi się w głowie nawet nie realizuję ponieważ mam zbyt mało czasu by choć zacząć) Mało tego zaraz po realizacji czegoś co dawało mi frajdę ( np kilkogodzinna praca z psem w ramach dogoterapii) następuje spad w dół ( im większe pozytywne emocje tym większa zapłata)

-- 21 lip 2012, 20:41 --

Widmo napisał(a):
sens napisał(a):intel a Twoje uczucia albo ich brak to może objaw chorobowy?

A nie zastanawialiscie sie, ze "splycenie uczuc" moze byc objawem zdrowienia.
Stawiam taka teze do dyskusji.


Jeśli spłycenie uczuć to objaw zdrowienia to ja bardzo dziękuję za taką (jak dla mnie) bylejakość życia :evil:

Gdyby nie te deprechy życie byłoby piękne, a leki miała bym w .... głębokim poważaniu (żeby nie powiedzieć że w....)
Niestety same antydepresanty powodują u mnie bardzo niezdrowe hipo na pograniczu manii.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 21 lip 2012, 22:06
S jak... napisał(a):Jeśli spłycenie uczuć to objaw zdrowienia to ja bardzo dziękuję za taką (jak dla mnie) bylejakość życia :evil:
Gdyby nie te deprechy życie byłoby piękne, a leki miała bym w .... głębokim poważaniu (żeby nie powiedzieć że w....)
Niestety same antydepresanty powodują u mnie bardzo niezdrowe hipo na pograniczu manii.

Napisalem wlasnie w "" splycenie uczuc :)
Wlasnie chyba o to chodzi, ze nam sie czesto wydaje, ze nasze hipo to taki nasz fajny stan normalny. Szczegolnie jesli za hipomania nie ida jakies ekscesy powodujace nieprzyjemne konsekwencje zyciowe. Ale jak sama nazwa wskazuje jestesmy BI wiec jak gorka to i dol. W przyrodzie nic nie ginie i rownowaga musi byc :) (Hehe nascie lat temu nie znajac diagnozy i szczatkowo znajac ChAD tak tlumaczylem sobie moje wahania nastroju)
Dla mnie hipomanie nawet jesli jeszcze nie wiedzialem, ze one u mnie wystepowaly zawsze byly (pomimo, ze fajne, radosne i ekscytujace) to "puste i bezmyslne". OK, jak sie zapalalem do czegos to z pasja przyjemnoscia i radoscia rozwiazywalem rozne zagadnienia na studiach i w pracy, uczylem sie itp. Ale zyciowo to zawsze byl taki kolorowy, nadety balonik.
I ja juz mam troche dosyc tego kolorowego balonika z ktorego zawsze musi musi przeciez zejsc powietrze.
Wole wlasnie takie "splycenie" co wcale nie powoduje, ze czuje mniej, kocham mniej, ze stalem sie wyzutym z uczuc czlowiekiem.
Wlasnie daze do tego aby czuc, kochac, dzialac pelniej, solidniej, celowo...slowem stabilnie.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez oddworld 22 lip 2012, 22:26
nerwica , chad , sam nie wiem..

Witam. Mam 17 lat. W maju zapaliłem marihuane, miałem " złą faze". Dodam , że nie była też ona spowodowana sama w sobie zapaleniem marihuany , tylko wydarzeniem , które miało przy tym miejsce. Na drugi dzień dostałem nerwicy lękowej. Objawy same stopniowo ustępowały . Minęły 3 miesiące i nie mam już raczej żadnych objawów nerwicy. Moja mama ma chad . Przeczytałem praktycznie wszystko o chad , co jest w internecie. Wiem o mojej podatności na tę chorobę. Nie potrafię żyć z myślą o tym. Straciłem poczucie wartości własnego życia i szacunek go niego. Moje życie w jak najbardziej negatywnym znaczeniu tego słowa zmieniło się o 180 stopni. Porzuciłem wszystkie marzenia i plany na przyszłość , o której jeszcez niedawno uwielbiałem myśleć. Wciąż codziennie czytam różne fora i strony o tej tematyce. Wiem jak wygląda życie z tą chorobą , szczególnie bez większego wsparcia. Historie ludzi z tym zaburzeniem są delikatnie mówiąc nieciekawe. Nie potrafię z tym życ , czuje się jakbym siedział na bombie która może w każdej chwili wybuchnąć. Straciłem zupełnie ochotę do życia i nie wiem jak dalej z tym żyć. Nie potrafię "poprostu żyć i nie przejmować się tym" i nie wiem jak z tym żyć. Do tematu mam kilka dodatkowych pytań:

1.Czy genetyczny chad jest cięższy? Czy Typ i przebieg chadu który ma źródło genetyczne jest nieco podobny do przebiegu chad u rodzica (czy jeśli u mojej mamy występują np. pełne manie to u mnie będzie podobnie?)

2.Wiem że marihuana "wyciąga" ukryte zaburzenia. Dlaczego więc u mnie wyciągnęła właśnie nerwice ?

3.Czy jest szansa , że nie będę miał w przyszłości żadnych zaburzeń? Jeśli tak , to na ile jest to prawdopodobne?

4.Czy jest możliwe że w przyszłośći nie będę miał chad , tylko np. nerwice?

5.Szukam wiele informacji o badaniach nad nowymi lekami , nowinkach psychiatrycznych itd. ( w moim położeniu nie muszę mówić dlaczego) , ale jest o tym bardzo niewiele. Czy może istnieją jakieś strony o tej tematyce? czy rzeczywiście psychiatria jest szybko rozwijającą się teraz dziedziną? Bardzo interesuje mnie czy istnieje szansa na poprawę w leczeniu w najbliższej przyszłości

-- 22 lip 2012, 23:33 --

Pisałem już tu o tym , ale ok :D
Ostatnio edytowano 22 lip 2012, 22:33 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
09 lip 2012, 12:15

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 23 lip 2012, 10:50
oddworld, nie wiem na ile chad jest dziedziczny, ale powiem Ci jako młoda Chadowczyni - owszem, chad utrudnia życie czasami, ale wcale nie przekreśla marzeń. Nie bój się zawczasu, jest duże prawdopodobieństwo, że nie zachorujesz na tą chorobę.
I owszem, marihuana wyciąga różne brudy, ale nerwicę lękową raczej bym kojarzyła ze zjazdem, ja mam dość podobnie po tej używce, następnego dnia wolę nie wychodzić z domu, bo "dziwnie" się czuję.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez ziomek118118 24 lip 2012, 09:38
Dawno się nie odzywałem.
Czekałem...czekałem,aż cudowne kolejne leki zaczną działać.
Po czterech, albo już pięciu miesiącach brania Lamitin i Setaloft dostaje takiej furii,agresji,drażliwości,
że sam ze sobą nie mogę wytrzymać,nie mówiąc już ludziach w moim otoczeniu.
Warczę na wszystkich jak wściekły pies.
Jeśli tak ma wyglądać moje zdrowienie..to ja to pier....ole.
Mam dość psychiatrów ,którzy eksperymentują od 7 lat na mnie co róż to nowe leki i jeszcze im za to płacę.
Był czas ..pierwszy miesiąc ,może półtora miesiąca,kiedy czułem NORMALNOŚĆ i stabilizację,....póżniej chodziłem jak zombi ,
......a teraz włączył się agresor.Jak długo można wytrzymać taką huśtawkę.
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 kwi 2011, 18:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do