CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 14 mar 2014, 12:11
Weiss napisał(a):A tak gdzies jeszcze zauwazylam, ze byla wczesniej dyskusja o dziurawcu - to wkleje, co napisalam w innym dziale

Potwierdzam. Wyciag alkoholowy z dziurawca ma dzialanie antydepresyjnie w subdepresjach. W jednej z publikacji porownuja
jego skutecznosc z Prozakiem. Mnie wyciag z dziurawca z Herbapolu, jeszcze kiedy nie bylem u psychiatry, wywalil z duzej depresji w hipomanie po jakis 2 tyg stosowania. Zadzialal wiec jak typowy antydepresant (nie wskazany przeciez jako monoterapia) na chadowca.

A czy nie warto troche zwolnic? Czym bardziej teraz bedziesz nadaktywna tym pozniej odchorujesz to depresja. Ile godzin teraz spisz? U mnie tak wyglada ten schemat z tym, ze zmiany sa czestsze, wymieszane i na szczescie plytsze i/lub plytsze.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 14 mar 2014, 12:26
Weiss napisał(a):Ja na gorce jestem jak ten kroliczek z Duracella :twisted: czyli zaharowuje sie kreatywnie - w osiemdziesiat dni dookola swiata - w osiemdziesiat dni 20 ton kamiennych otoczakow malej architektury ogrodka, przenosionych w wiadrach - w osiemdziesiat dni seria drewnianych drzwi, pokrywana lazura, darta siatka murarska w krate, znowu malowana, znowu darta i tak siedem razy do uzyskania oczekiwanego efektu.... nie mowiac o tym, ze potrafie noca przemalowac sufity, zatynkowac sciane, wyprodukowac seryjnie obrazy z "uniflot-u" szpachelka, czy kosic trawe w ponad 40 stopniach w sloncu ...... normalnie przegieta jestem :twisted:


Za kilka dni czeka mnie wymiana wszystkich ościeżnic i drzwi w mieszkaniu
Zapraszam :D
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 14 mar 2014, 13:37
W dniu dzisiejszym podałem rękę bezsenności. Pogodziłem się z tym dzisiejszej nocy, gdyż pomimo wzięcia tabletek o godzinie 23 i zaśnięcia kilka minut przed godziną drugą, obudziłem się najpierw o godzinie piątej, a potem o szóstej. Powoli przyzwyczajam się do tego i mówię sobie że chyba już nigdy nie wyzdrowieję.

Dziś zamiast wycieczki do muzeum poszliśmy na UG na wykłady dotyczące funkcjonowania mózgu oraz snu. Dam głowę że były ciekawie prowadzone, ale nie zrozumiałem niczego. Wpadłem znowu w taki stan z którego czasem trudno mi się wybić. Do tego było bardzo dużo ludzi i ogarnęły mną lęki. Robiłem się cały czas spięty jak ktoś obok mnie się przeciskał. Agresji żadnej, czysty lęk który wdarł się do środka mojego ciała. Mam już tego wszystkiego serdecznie dosyć. Do tego na sali było strasznie duszno.

Teraz siedzę w domu, piszę bloga i raz na jakiś czas ogarnia mnie uczucie totalnej niemocy której nie lubię. Przejeżdżając dziś obok placu zabaw zastanawiałem się czy kiedykolwiek będę miał dzieci. Czy będę wzorowym ojcem, przykładem dla swojego dziecka i czy zrobię wszystko aby zapewnić mu to co będzie chciał. Czy będę w stanie obdarzyć je miłością. Czy warto jest w ogóle się starać o dziecko? Czy jeśli znowu popadnę w depresję i będę balansował gdzieś pomiędzy niemal całkowitą wegetacją i dziecko się mnie zapyta : " Tato, co ci jest"; czy będę w stanie mu odpowiedzieć? Znam swój temperament, potrafię być agresywny, szczególnie w manii, boję się że nie daj boże mógłbym mu zrobić krzywdę. Moja Mama tak bardzo by chciała mieć już wnuki, boję się że ich nie doczeka. Jak ja wtedy będę mógł sobie spojrzeć w twarz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Weiss 14 mar 2014, 16:09
Widmo, nawet nie wiesz jak ja dobrze to wiem i chociaz jestem juz "nadgryziona zebem czasu", ciagle dam sie "omamic" i jak bylam glupia tak jestem. Kiedys Duracell (podoba mi sie to okreslenie), byl dla mnie och i ach... zajmowalam sie synem (ktory np spal lata przez 2-4 godziny na dobe), domem i wszystkim na okolo. W subdeprecji, robilo sie wszystko automatycznie i odpoczywalo umyslowo a jak bylo gorzej to czlek lecial do rodzinnego i lykal Anafranil (nawracajace deprecje przeciez) ;) Dopiero jak mialam niezly zjazd i poszlam do rodzinnego (kumpel zreszta), to mowi ze mu sie nie podobam i wyslal mnie do psychiatry. Psychiatra byla tez psychoterapeuta, to odrazu zaczelam chodzic na terapie 2 x w tygodniu. Dostalam Paraksetyne, bo nie mogla sie ze mna skontaktowac na poczatku a po paru tygodniach tak mnie wywalilo w gore, ze mnie nie mogla opanowac..... no to zaczal sie "inny zestaw pytan".
Od tego czasu zaczelam sie uczyc siebie, sluchac, oszczedzac .... wszystko szlo dobrze, tym bardziej ze moj M. mial na mnie oko i chwytal szybko moje "cos tam". Po paru latach Promolan i wszystkie tabletki przeciwwrzodowe odstawilam, bo czulam po 10 latach wrzodowego leczenia chemiczny wstret.... jak widzialam tabletkii, to mi sie rzygac chcialo, rece mi sie trzesly, oblewaly mnie poty. Pozniej zaczelam brac dziurawiec ktory robil swoja robote a ja nadal sie pilnowalam...... tyle, ze schemat zyciowy troche sie zmienil. Syn ma swoje zycie, to jest niby wiecej energi na inne rzeczy i tak wlasnie to wszystko cichcem znowu rozwinelo sie ponad miare :roll:
A ze spaniem, to u mnie od dziecka jest Problem .... pozniej nie robilam z tym nic, bo bylo mi na reke. Jak juz niby moglam spac, to nie moglam hihi no to byly rozne Mirtrazapiny, Zolpic-i, Oxazepiny i inne. Ostatnio jechalam ponad pol roku na Sedam-ie. Teraz jestem na Mianserynie, ktora na mnie chyba lepiej dziala niz Sedam - niby sie budze pare razy i leze troche do nastepnego zasniecia ale to jest takie spokojne, nie nerwowe lezenie - mozna sobie pomyslec ladnie i skladnie.

INTEL - nie wiem dlaczego ale wszyscy znajomi, jak maja jakies prace, to mnie do siebie zawsze zapraszaja :twisted:

mialo byc krotko - wyszlo jak wyszlo (jak ja to mowie) :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
09 sty 2014, 00:59
Lokalizacja
PL

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 14 mar 2014, 17:23
Nie wiem co się ze mną dzieje. Coś mnie napadło, zerwałem wszystkie plakaty i zacząłem bazgrać farbą na ścianie tekst piosenki której akurat słuchałem. Boję się że zrobię coś jeszcze czego miałem nie robić.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Nihil6 14 mar 2014, 19:07
Kurwaaaaaaaa !!! Mój "musk" !!! Boliiiiiiiiiiiiiiiii !!! Ała, ała, ała, ała ... :/ Jebane "speedy" ... :/ Człowiek naogląda się takiego "Limitless" i myśli sobie, że jaki to on przechuj-kozak nie będzie :P Jakby nie można było dalej jechać na tych sprawdzonych, względnie bezpiecznych używkach/narkotykach ... Ku*wa, jaki rozpierdol w czerepie :/ Nasrane, naplute ... :P

Bez odbioru ... :P

-- 14 mar 2014, 18:14 --

Btw.

Depakiniarz, http://pl.wikipedia.org/wiki/Antynatalizm
"Volenti non fit iniuria."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1134
Dołączył(a)
02 lut 2014, 13:45

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 15 mar 2014, 00:54
U mnie wciaz wmiare dobrze choc moj miesieczny wykres dniowy w skali +10 do -10 zachaczyl na pare dni o +6 i na pare dni o -9 (zaraz jak sie skonczyly dni +6). Czesto sie wacha co 2-3 dni czasem codzien od -3 do +2. Czasami wciagu dnia to sie zmienia nawet, a to troche meczace. Tragedi nie ma ale nie przyjemne jest to ze jo dnia zrobie kilka produktywnych rzeczy czy to w domu czy jakies sprawy poza domem a drugiego dnia nie mam ochoty kiwnac palcem i dosypiam by dzien minal. Nawet moja kobieta to zauwaza ze raz wyciagam ja na spacer a innym razem nie moge sie zwlec i odpuszczam. Na dniach ide na wizyte. Wspominala mi lekarka w styczniu ze rozwazymy dolaczenie karbamazepiny w przyszlosci obawiam sie ze moj wykres miesieczny byc moze ma na celu ustalenie czy mi jest potrzebna. Osrac sie idzie od nadmiaru chemii oprocz tego co w podpisie biore jeszcze na stale dwa leki od nadcisnienia i jeden od tarczycy oraz okresowo lek na odpornosc bo mam kiepska. Nie wspomne o przeciw bolowkach na kregoslup ktory ucierpial kiedys w wypadku. Jak sie spoce to pewnie smierdze chemia. Apteka to moja melina. Ciekawe co na to za kilka(nascie) lat powie pani nerka i pan watroba. Codzien wieczorem czuje sie jak cpun. Siadam i porcjuje leki w pudeleczko 3 komorowe na nastepny dzien zeby sie nie zajebac i nie wziasc czegos dwa razy zeby sie nie uszkodzic. Po lewo sniadanko po prawo kolacyjka a w srodku "na biede" lezy sobie dumnie xanax. Czasami to i uda mu sie przelez nawet 2-3tyg, dobrze ze nie zwietrzeje ani plastikiem nie przejdzie. Jasny gwint...
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 15 mar 2014, 13:27
Nie zdążyłem nawet sięgnąć po porannego papierosa i już zaczął się stan smutku i zamuły. Jakoś tak trudno mi żyć w przeświadczeniu że jestem chory. Wczorajszego dnia spotkałem się z matka aby mi dała pieniądze na jedzenie, nie chciała ze mną rozmawiać o swojej chorobie. Powiedziałem że czuję się źle i że jeżeli tak dalej pójdzie to sam zgłoszę się na oddział zamknięty bo obawiam się o swoje życie i zdrowie. Powiedziała że przynajmniej będzie spokój i że nie będę zawracał jej głowy. To mnie dobiło. Jak z tego wszystkiego widać moja choroba to jest kara za wszelkie grzechy które popełniłem i już nic nic mnie nie odwiedzie od tego przekonania. Dobija mnie to wszystko. Zamykam oczy i skulony myślę o tym wszystkim. Dość mam już tego wszystkiego. Dość mam mojego życia. Świat początkowo obdarował mnie mocą i pozwolił korzystać z życia na wszelkie sposoby, teraz sukcesywnie mi wszystko zabiera, ale ze zdwojoną siłą. Nie wiem jak długo wytrzymam. Tak bardzo chciałbym to wszystko zakończyć, choćby dziś, ale brakuje mi odwagi. Widzę że się staczam. Świadczę o tym ja sam, moje życie, mój pokój, moje zachowanie, moja niemożność zrobienia czegokolwiek mimo że mam ku temu okazje. Nie jest mi głupio przed samym sobą, ale jest mi głupio przed grupą. Obiecałem że się wezmę za siebie, a tymczasem jest coraz gorzej. Moja matka jest ciężko chora, nie akceptuje mnie i nie chce zaakceptować mojej choroby, a ja umieram razem z nią. Nadzieja gdzieś jeszcze jest, tli się jak żar w ognisku, ale powoli dogasa ze względu na brak tlenu.

Wczoraj wieczorem wyszedłem na dwór na spacer, aby przemyśleć siebie i swoje życie. Wziąłem przy okazji psa od Ani i choć na chwilę na moich ustach podczas gdy z nim spacerowałem i się bawiłem pojawił się uśmiech. Niby taka mała rzecz a jednak sprawiła że nie poczułem się aż taki samotny. Ania zrobiła mi wyrzuty, swoim aroganckim sposobem mówienia miała mi za złe że nie przeczytałem od niej maila którego wysłała mi 13 marca. Jakoś nie miałem ochoty odbierać maili od kogokolwiek, a tym bardziej ich czytać. Mam kłopoty ze skupieniem się, więc i tak mało co bym z tego zrozumiał. Jednak postanowiłem, że wkleję go tutaj:

"Dodatkowo: Za dużo mnie to kosztuje. Ty już nawet mnie nie przepraszasz a co najważniejsze nie naprawiasz błędów. Po tym wszystkim co Ci dałam, ofiarowałam, wspierałam, wspomagałam itp. Ty nawet nie jesteś w stanie się niczym mi odwdzięczyć. Nie mogę na Ciebie liczyć pod żadnym względem. Żadnej pomocy!!!! Nawet nasze spotkania są tylko tedy kiedy Ty masz na nie ochotę. Telefonów ode mnie też nie odbierasz, ani nie odpisujesz na sms-y choćby drogą mailową. Już nie wspomnę byś sam od siebie coś napisał lub zrobił. Dodatkowo nie zadeklarowałeś się w żadnej kwestii dotyczącej nas.... To ty mnie zostawiłeś jak zużytą szmatę. Nie liczysz się ze mną pod żadnym względem a przede wszystkim z moimi uczuciami. Nie mogę się spotykać z osobą którą kocham a która mnie w tak straszny sposób traktuje. Dlatego przyjaciółmi też nie możemy być. Do tego też się nie nadajesz. Wczoraj przez Ciebie nie skończyłam kotletów gdyż poświęciłam Tobie czas, potem nie miałam siły ich dokończyć i dziś już były niedobre. Cała praca moja poszła na marne. 2 kg mięsa i dodatki i praca. Zawsze wszystko jest moim kosztem. Widziałeś, ze mam dużo pracy ale na najdrobniejszy wysiłek Cię po prostu nie stać. Dla mnie to za dużo....Nie będę więcej prosić Cię o pomoc, bliskość, zainteresowanie i o miłość!!!!!!!!!!!!!!!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 15 mar 2014, 20:24
Eps, jestem zaniepokojony. Pracowałem do późna wczoraj wieczorem, potem nie mogłem zasnąć i przespałem się tylko 2 godziny. Potem dzisiejszy cały dzień byłem pełen energii. :?
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 15 mar 2014, 21:29
Depakiniarz, ChAD leczy się lekami. Twój stan wskazuje, że zestaw masz kompletnie nietrafiony. Jeśli nie pójdziesz do szpitala i jeśli nie ustawią ci w końcu dobrze leków, będzie wyłącznie gorzej. Szczerze mówiąc nie zdziwiłbym się, gdyby cię zaczęto leczyć elektrowstrząsami, rozmiary twojej depresji i wahań nastroju są horrendalne.
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 16 mar 2014, 00:10
U mnie znowu chujnia. Było tydzień poprawy i wszystko wróciło do poprzedniego stanu. Znowu mam te luki w głowie, zmęczenie i nie mogę się skupić. Nie wiem czy nie spowodowało tego lekkie przeziębienie i stan podgorączkowy który miałem w tym tygodniu. Kurwicy można dostać.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 16 mar 2014, 01:29
barsinister napisał(a):Depakiniarz, ChAD leczy się lekami. Twój stan wskazuje, że zestaw masz kompletnie nietrafiony. Jeśli nie pójdziesz do szpitala i jeśli nie ustawią ci w końcu dobrze leków, będzie wyłącznie gorzej. Szczerze mówiąc nie zdziwiłbym się, gdyby cię zaczęto leczyć elektrowstrząsami, rozmiary twojej depresji i wahań nastroju są horrendalne.


Wiem, zdaję sobie sprawę że jest coraz gorzej. Wahania nastroju występują, gdyż oprócz chada mam jeszcze borderline. 27 marca kończy się mój pobyt na oddziale dziennym. Też uważam że wenla którą dostaję w moim wypadku nie pomaga. Żadne, absolutnie żadne leki nasenne także. Zasypiam po mianserynie 2 godziny i przebudzam się w nocy. Ketrel, trittico, chloroprotiksen także nie pomógł. Boję się zaczynać przygodę z benzo, ale jeśli będzie to konieczne to zaryzykuję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Weiss 16 mar 2014, 12:59
Tez czuje sie jak przetwornia farmakologiczna z 7-8 tabletek mam, nie wliczajac innych doraznych. Jak w domu starcow normalnie :lol: Mnie wenla wyciagnela z czarnej odchlani, jedynie czego nie moge przeskoczyc w dzialaniu, to tego ze jak jestem pasywna, to dziwnie sie czuje. Tak jakby w ciut zwolnionym tempie po piwie, jak wstaje i zaczynam sie ruszac, to to wszystko mija i jest normalnie.
Mojej doktorce takie dzialanie sie podoba, bo mowi ze jak siedze bezczynnie, to mniej wymyslam haha a jak pojde ciut w gore, to powinno mi to przejsc i chciala by mi wenle zostawic na caly sezon. Sama nie wiem, jakos ta perspektywa dluzszego lykania tylu tabletek mnie przeraza, do tego odczucia seksualne sa plytkie jak kaluza po 5 minutowym deszczu :evil: No nic mam 3 tygodnie na zastanowienie sie czy ciagnac dalej, czy zaczac odstawiac, bo to bedzie 14 tydzien
Depakiniarz a brales moze kiedys Anafranil? mnie w malych dawkach tz 10 mg na noc, dosc dobrze pomagal w spaniu przez Jakis czas. Widze ze ze spaniem masz jak ja :roll: wsciec sie normalnie mozna. Fakt benzo pomaga ale to tez nie jest Taki normalny sen a raczej taki dziwny chemiczny. Mnie z benzo na sen najbardziej Sedam pasuje, bo jest chyba najbardziej "pluszowy" a i u mnie tolerancja na nim nie szla szybko w gore.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
09 sty 2014, 00:59
Lokalizacja
PL

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 16 mar 2014, 13:17
Nie, tych leków nie brałem. Jutro mam spotkanie z lekarzem, zapytam się czy przepisze mi te leki o których mówisz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do