CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 07 mar 2014, 18:50
wystarczy sobie poczytać ten wątek dokładniej, ile tu już było historii typu "odstawiłem leki i czuję się zajebiście!" a dwa miesiące później zwała, szpital na horyzoncie i tak dalej

z tego co pisałeś marwil - twój przebieg choroby był zwyczajnie nietypowy, więc takie uogólnianie tym bardziej mnie śmieszy, a co do wiedzy - wiem, jak wyglądało moje życie przed stabilizatorami (a długo leciałem na antydepresantach) i jak wygląda po i nie widzę tu sprzeczności z teoriami na ich temat
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 07 mar 2014, 20:34
INTEL 1 napisał(a):Mnie bardzo cieszy taka różnorodnośc poglądów i postaw prezentowanych przez osoby udzielające się w tym temacie.
Od dokładnie przemyślanych , po wielokroć zanalizowanych i popartych mocnymi argumentami aż po zupełnie wariackie,żywiołowe, kompletnie nieodpowiedzialne,kompulsywne i zaczepne. I o to chodzi. Każdy z nas znajdzie coś dla siebie i poszerzy horyzonty.

Tak wlasnie podchodze do tego. Dowiedziec sie czegos nowego np. jak ostatnio, ze kwetiapine przepisuje sie rowniez jako samodzielny stabilizator ale i podsunac w miare mozliwosci informacje i posluzyc rada/wskazowka.
Dzieki temu kolejny raz siegam do literatury dot. chad i mam okazje do nowych przemyslen.
Ale nie mozna przechodzic obojetnie wobec naginania faktow naukowych.
OK. W zasadzie wglebiajac sie w filozofie nauki nie mozna okreslic czy rzeczywiscie nauka ma zawsze i w ogole monopol i racje.
Zdaje sobie sprawe, ze teorie naukowe to nie prosta indukcja, falsyfikacjonizm itd.
Ze za Feyerabend'em mozna zawolac "wszystko jest dozwolone".
Tylko, ze w zyciu postepujac, ciezko uniknac tego slowa, czyli racjonalnie (tu kolejne pole do filozoficznej dyskusji) trzeba przyjac jakies ramy.
Dla mnie tymi ramami sa poglady z dziedziny psychiatrii, ktore moge znalesc w ogolnych opracowaniach, w publikacjach opartych na mozliwie dobrze przeprowadzonych badaniach klinicznych i ktorych slusznosc (tu juz wedlug moich subiektywnych spostrzezen) potwierdza sie w informacjach zebranych z otoczenia.
Jezeli wiec znajduje takie dane, ze:
"Kanadyjski psychiatra czeskiego pochodzenia Paul
Grof (1999) wprowadził pojęcie excellent lithium responders ,czyli pacjenci znakomicie reagujący na długotrwałe leczenie litem, na określenie chorych, w wypadku których monoterapia litem daje możliwośćcałkowitego zapobiegania nawrotom choroby dwubiegunowej. W badaniu ośrodka poznańskiego wykazano, że odsetek excellent lithium responders
(w tym wypadku osoby bez nawrotów choroby w czasie 10-letniego stosowania litu) dotyczy 1/3 pacjentów z CHAD leczo-
nych litem (Grof 1999, Rybakowski i wsp. 2001)."
http://fpn.ipin.edu.pl/aktualne/2013/03 ... 4_IPiN.pdf
(przy okazji ciekawa cala praca)
Jezeli w wielu innych pracach dodatkowo jest podawane, ze ok 50% ma przebieg choroby wyraznie lzejszy i odczuwa wyrazna poprawe, to nie sposob nie protestowac na niektore argumenty nawet jesli sa one wariackie, żywiołowe, kompletnie nieodpowiedzialne,kompulsywne i zaczepne.
Moze takie szanse i mozliwosci psychiatrii moga byc dla kogos zbyt mizerne ale na pewno nie dla kogos komu grozi utrata pracy, zaciagniecie dlugow itp.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 07 mar 2014, 21:19
No i nawet jeśli bardzo nie chcę muszę się tu wtrącić. Rzecz dotyczy akurat choroby która prócz CHAD mi towarzyszy. Idę do gastrologa i mówię-panie doktorze bo długoletnie polskie badania w łódzkiej klinice udowodniły że........(coś tam coś tam) a on mi na to-To że długoletnie badania coś udowodniły to nie znaczy że leki zawarte w tych badaniach rzeczywiście są skuteczne. Autentyczna rozmowa lekarza ze mną.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez 99 Problems 08 mar 2014, 07:26
JA mysle, ze nie ma co sie tak spinac, bo obie strony maja racje. Jakby podawac tutaj tylko suche fakty, linki i opracowania naukowe to mysle ze wielu uzytkownikow nawet by sie nie zarejestrowalo z drugiej zas strony musi tez byc jakas rownowaga.

Dolacze tym razem do grona maruderow, bo pomimo tego ze od conajmniej dwoch miesiecy jestem w stanie hipomanii czyli ogolnie jest fajnie to przebieg mojej choroby wcale sie nie rozni od poprzednich lat poki co.

Pomimo tego, ze biore dwa stabilizatory depakote i lamotrygine, a teraz zeby sie spacyfikowac dorzucilem risperidon, bo juz niewiele brakowalo do odjazu tgv. Poploch i panika wsrod psychoterapeutow i psychologa wizyty plus pogawedki telefoniczne z meldunkami wlacznie. Odstawiem 200mg trazedonu, bo to tez antydepresant ponoc, a uzywalem go jako dobry srodek nasenny i obsesyjnie unikam jakielkowiek aktywnosci mogacej mnie podbic w gore hehe nawet redbulla nie pilem kilka miechow. Wszystko to byle tylko nie wyladowac w tym roku jako przyglup z objawami psychotycznymi na przymusowej wycieczce :roll:

Sila i moc tej choroby jest rownie niezmierzona jak uplywajacy na walce z nia czas.
" Mam kilka chwil z zycia w ktorych pamietam smak powietrza i nie zapomne ich chocbym chcial"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 sty 2014, 09:26

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez coma 08 mar 2014, 08:43
Witam Was. Chyba czas dołączyć do Waszego wątku. Powiem, że robię to niechętnie ze względu na wątpliwości dotyczące mojej choroby i diagnozy.

Nie wiem czy nawet komuś będzie chciało się to czytać, ale cóż, muszę się wygadać bo eksploduję.

Leczę się psychiatrycznie od 4 lat. Często pojawiała się w mojej historii choroby koncepcja ChADu. Raz depresja, innym razem borderline lub inne zaburzenia osobowości. Ciągle ChAD się przewijał. Ostatnio pojawił się pomysł cyklotymii. W szpitalu wręcz byli przekonani o tymi. Obserwowano mnie pod kątem ChADu przez 2,5 miesiąca, ale wykluczyli tę chorobę z czego się cieszyłam. Na przedostatniej wizycie trochę skarżyłam się na natłok myśli, usłyszałam stwierdzenie "tak jest w tej chorobie". Myślałam, że p. doktor mówi o cyklotymii. Na ostatniej wizycie, kiedy powiedziałam, że obniżył mi się znacznie nastrój znowu usłyszałam "taka choroba". Zdziwiona zapytałam się o co mu chodzi. I dowiedziałam się. Powiedział, że zna mnie najdłużej z tych wszystkich lekarzy (leczę się u niego od początku) i jego zdaniem to jest choroba afektywna dwubiegunowa a moje uzależnienie od narkotyków i alkoholu jest następstwem tej choroby (z tym drugim akurat się zgadzm bo zaczęłam ćpać, żeby poradzić sobie z silną depresją).Szczerze mówiąc to pierdolnęło to we mnie jak grom z jasnego nieba. Poniekąd byłam oswojona z myślą, że to może być ChAD, ale pomimo wszystko chyba nie dopuszczałam tej myśli. Często myślę, że doktorek po prostu przesadza, że mi nic nie jest, że to nie to, że to co najwyżej jest ta nieszczęsna cyklotymia, z którą też nie do końca się zgadzam...

W teorii jestem obryta jeżeli chodzi o ChAD, natomiast praktycznie rzecz biorąc to ja nie wiem co się ze mną dzieje. Jestem zagubiona. Myślałam, że akceptuję moje zaburzenie. Do niedawna je akceptowałam. Akceptowałam je przez 3 miesiące bo wtedy czułam się dobrze, miałam podwyrzszony nastrój wtedy, ale czułam się stabilnie. Okazuje się, że akceptuję chorobę tylko w połowie, tylko wtedy gdy jest dobrze, nie akceptuje dołków.

Teraz czuję, że nastrój sukcesywnie spada w dół. Zaczęło się w zeszłą sobotę, w sekundzie nastrój się zmienił gdy wracałam ze spaceru. Czuję zbliżającą się katastrofę, czuję ją na każdym kroku, z każdym oddechem, w całym ciele, w umyśle.
PEACE & LOVE
Avatar użytkownika
Offline
Posty
346
Dołączył(a)
23 gru 2013, 20:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 08 mar 2014, 13:57
coma napisał(a):Czuję zbliżającą się katastrofę, czuję ją na każdym kroku, z każdym oddechem, w całym ciele, w umyśle.


Jeśli czujesz zbliżającą się katastrofę to ona najprawdopodobniej nadejdzie. Moim zdaniem kluczem w tej chorobie jest pozytywne myślenie.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez JOSE 2 08 mar 2014, 15:21
Witajcie!!! Czwarty rok jestem od pobytu w szpitalu. Świetnie funkcjonuję dzięki Ketrelowi (minimalny dodatek Depakiny). Po prostu jestem tym kim chciałem być. Żadnych wahań nastroju i same sukcesy w pracy. Pozdrawiam jeszcze raz cierpiących na to samo co ja.
Straszna choroba. Nie poddawajcie się.

Jose 2
Dawniej Rambo.
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
13 lis 2011, 00:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Gjermiona91 08 mar 2014, 15:43
coma, Dlaczego myślisz że nikomu nie będzie się chciało czytać. Trochę optymizmu;) Ja mam stwierdzony CHAD od jakiś trzech lat. Z tym że u mnie depresja jest non stop a manie trwają może miesiąc i wtedy robię naprawdę popieprzone rzeczy. Też u mnie stwierdzone borderline, chociaż mi wydaje się, że to miałam w wieku 16-19 lat. Wtedy uwielbiałam być na granicy życia i śmierci, m. in ciągle próby samobójcze itp. Tyle że ja się nigdy nie ciełam a to przy tym zaburzeniu jest forma odreagowania, tak czytałam.
W sumie teraz to ciągła depresja i leżenie w wyrze, jak już pisałam manie zdarzają się rzadko.
"Zapomniałem nakręcić czas
I zapomniałem rozpocząć nowy dzień
W zagubionej przestrzeni trwam
Cały świat płynie obok gdzieś"
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 mar 2014, 17:46

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez JOSE 2 08 mar 2014, 17:56
Dlaczego w waszych wypowiedziach jest ciut nienawiści ? Ja już nie czytam nic na temat czadu. Do lekarza chodzę tylko po to, aby mi przepisał te same lekarstwa które stosuję od dłuższego czasu Sam je dozuję z wyśmienitymi wynikami.
Dawniej Rambo.
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
13 lis 2011, 00:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez coma 08 mar 2014, 17:57
Łapa napisał(a):Jeśli czujesz zbliżającą się katastrofę to ona najprawdopodobniej nadejdzie. Moim zdaniem kluczem w tej chorobie jest pozytywne myślenie.


Łapa, masz rację, optymizm to podstawa, i to chyba w każdej chorobie... z drugiej strony trudno jest o optymizm kiedy jest się w czarnej dupie :/ ale uczę się, ciągle się uczę i raczej się nie poddam, dawno minęły te czasy kiedy się poddawałam... wiem też, że przesadzam, dawno nie miałam dołka, nie jest on głęboki a ja czuję się jakby świat się kończył...

-- 08 mar 2014, 17:06 --

Gjermiona91 napisał(a):coma, Dlaczego myślisz że nikomu nie będzie się chciało czytać. Trochę optymizmu;) Ja mam stwierdzony CHAD od jakiś trzech lat. Z tym że u mnie depresja jest non stop a manie trwają może miesiąc i wtedy robię naprawdę popieprzone rzeczy. Też u mnie stwierdzone borderline, chociaż mi wydaje się, że to miałam w wieku 16-19 lat. Wtedy uwielbiałam być na granicy życia i śmierci, m. in ciągle próby samobójcze itp. Tyle że ja się nigdy nie ciełam a to przy tym zaburzeniu jest forma odreagowania, tak czytałam.
W sumie teraz to ciągła depresja i leżenie w wyrze, jak już pisałam manie zdarzają się rzadko.


Gjermiona91, no ja z borderline też mam dużo wspólnego, w sumie to miałam bo teraz to wszystko ustąpiło,okaleczałam się, ale to również zniknęło, gdybym miała bordera pewnie robiłabym to nadal....zdiagnozowano mi właśnie ChAD i wiem, że muszę się z nim zaprzyjaznć skoro mamy być razem przez całe życie.... ja depresji dawno nie miałam, miałam kilka miesięcy spokoju a tu jeb (na razie to jeszcze nie jest depresja, bardziej apatia i niemoc), ale wiem, że to minie, zawsze mija... najważniejsze jest chyba to, że jak pojawia się dół to nie kładę się do wyra tylko próbuję coś robić, zmuszać się do czegokolwiek - kiedyś dla mnie to było niemożliwe, ale zmieniłam mechanizm działania i to zdaje egzamim, no i plusem jest to, że nie sięgam po alkohol i narkotyki kiedy jestem w dołku... :angel:
PEACE & LOVE
Avatar użytkownika
Offline
Posty
346
Dołączył(a)
23 gru 2013, 20:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 08 mar 2014, 18:38
przy okazji, skąd u ciebie ten piracetam? jak się sprawdza?
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez coma 08 mar 2014, 18:47
barsinister, Piracetam biorę z powodu sporych problemów z pamięcią i koncetracją, te problemy spowodowane są kilkuletnim przyjmowaniem substancji psychoaktywnych, do tego z powodów zdrowotnych miałam 3letnią przerwę w nauce... wróciłam do szkoły i okazało się, że moja pamięć była w opłakanym stanie... Co do skuteczności piracetamu, jedni mówią, że działa a inni, że nie, wg mnie działa częściowo, pomógł mi, ale myślę, że bez treningu pamięci skutki nie byłyby zbyt widoczne, pomógł on jedynie rozkręcić się mojemu mózgowi ;) Resztę trzeba zrobić samemu.
PEACE & LOVE
Avatar użytkownika
Offline
Posty
346
Dołączył(a)
23 gru 2013, 20:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez marwil 08 mar 2014, 18:51
Widzę, że stwierdzenie "stabilizatory jakoś pomagają" stało się hitem:)
Wyłamując się z szeregu lemingów mam niestety własne przemyślenia.
Może to znowu będzie śmieszne uogólnienie ale dlaczego w USA 10-20% chorych na ChAD polełnia samobójstwo?
Zakładam, że biorą leki łącznie ze stabilizatorami. Ciekaw jestem wyniku badania na odsetek samobójstw bez stabilizatorów.
Populacja w badaniach skuteczności litu ok. 100 osób (mało, dużo? oceńcie sami)
40%  skuteczna ochrona litu. Założył ktoś, że i bez litu np. połowa z tego odsetka chorych z badania zachowałaby remisję w ciągu dwóch lat? Miałem dłuższe remisje bez stabilizatora.
Załóżmy, że jestem uczestnikiem badania. Stanowię 1% materiału badawczego. Uważam, że znacząco zmieniam statystyki. 
A co z jakością życia? Afektem? Libido?
Marnie, bo marnie ale egzystować?. Jak tłusty eunuch?
Kwestia wyboru i czucia się na siłach.

Barsinister. Typowy lub nietypowy przebieg ChAD? Oczywiście istnieje naukowy podział na kilka typów ale moim zdaniem nie znajdzie się dwóch identycznych przypadków.
Do diagnozy mija zazwyczaj kilka lat, jak więc ująć w ramki typowość przypadku. 

 Za Hitlerem szły miliony nie wątpiąc w jedynie słuszną rację. Przecież były miarki do nosów i czaszek , wzorniki kolorów oczu i włosów stwierdzające naukowo o wyższości i kryteriach rasy panów. 
Nagroda Nobla za lobotomię stosowaną do lat 60-tych. 
Żaden z ówczesnych psychiatrów nie podważył jej zasadności i skuteczności - była stwierdzona i naukowo uzasadniona.
Tu nie chodzi o malkontenctwo i defetyzm. To jest Goebbelsowska terminologia, której podobnie jak pierdzielenia, pier...., jak i piętnowania swojego zdania nie życzę sobie, aczkolwiek puszczam płazem jako słowa pochodzące od psychicznie chorego. Może w przyszłości sam lepiej natrzodzę.
Pozwolę sobie przytoczyć słowa mojego lekarza: "leczenie nie może być gorsze od choroby", wybieram póki co lepsze życie w celibacie tylko od leków. Wcale nie czuję się "zajebiście", mam to gówno ( aktualnie schyłkową depresję)  z którym ludzie żyli na długo przed "lekami nowej generacji" i czekam na coś w rodzaju antybiotyku na ChAD, bo póki co uważam skuteczność psychiatrii w tej dziedzinie za żałosną.
Ew. manii nie obawiam się. Są skuteczne leki na jej zbicie
Antydepreanty  to samo zło ( subiektywna ocena)
Stabilizatory... jestem minus neutralny.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1891
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez JOSE 2 08 mar 2014, 20:20
marwil napisał(a):Widzę, że stwierdzenie "stabilizatory jakoś pomagają" stało się hitem:)
Wyłamując się z szeregu lemingów mam niestety własne przemyślenia.
Może to znowu będzie śmieszne uogólnienie ale dlaczego w USA 10-20% chorych na ChAD polełnia samobójstwo?
Zakładam, że biorą leki łącznie ze stabilizatorami. Ciekaw jestem wyniku badania na odsetek samobójstw bez stabilizatorów.
Populacja w badaniach skuteczności litu ok. 100 osób (mało, dużo? oceńcie sami)
40%  skuteczna ochrona litu. Założył ktoś, że i bez litu np. połowa z tego odsetka chorych z badania zachowałaby remisję w ciągu dwóch lat? Miałem dłuższe remisje bez stabilizatora.
Załóżmy, że jestem uczestnikiem badania. Stanowię 1% materiału badawczego. Uważam, że znacząco zmieniam statystyki. 
A co z jakością życia? Afektem? Libido?
Marnie, bo marnie ale egzystować?. Jak tłusty eunuch?
Kwestia wyboru i czucia się na siłach.

Barsinister. Typowy lub nietypowy przebieg ChAD? Oczywiście istnieje naukowy podział na kilka typów ale moim zdaniem nie znajdzie się dwóch identycznych przypadków.
Do diagnozy mija zazwyczaj kilka lat, jak więc ująć w ramki typowość przypadku. 

 Za Hitlerem szły miliony nie wątpiąc w jedynie słuszną rację. Przecież były miarki do nosów i czaszek , wzorniki kolorów oczu i włosów stwierdzające naukowo o wyższości i kryteriach rasy panów. 
Nagroda Nobla za lobotomię stosowaną do lat 60-tych. 
Żaden z ówczesnych psychiatrów nie podważył jej zasadności i skuteczności - była stwierdzona i naukowo uzasadniona.
Tu nie chodzi o malkontenctwo i defetyzm. To jest Goebbelsowska terminologia, której podobnie jak pierdzielenia, pier...., jak i piętnowania swojego zdania nie życzę sobie, aczkolwiek puszczam płazem jako słowa pochodzące od psychicznie chorego. Może w przyszłości sam lepiej natrzodzę.
Pozwolę sobie przytoczyć słowa mojego lekarza: "leczenie nie może być gorsze od choroby", wybieram póki co lepsze życie w celibacie tylko od leków. Wcale nie czuję się "zajebiście", mam to gówno ( aktualnie schyłkową depresję)  z którym ludzie żyli na długo przed "lekami nowej generacji" i czekam na coś w rodzaju antybiotyku na ChAD, bo póki co uważam skuteczność psychiatrii w tej dziedzinie za żałosną.
Ew. manii nie obawiam się. Są skuteczne leki na jej zbicie
Antydepreanty  to samo zło ( subiektywna ocena)
Stabilizatory... jestem minus neutralny.

Piszesz koleś same pierdoły, moje prawdziwe nazwisko to g......
Dawniej Rambo.
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
13 lis 2011, 00:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 5 gości

Przeskocz do