CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez oddworld 16 lip 2012, 23:53
W takim razie nie zapominaj nigdy , że w tym wypadku czas jest twoim sprzymierzeńcem. To chyba ważne.

Trzymaj się , wiem że nie w takich sytuacjach dawałeś rade.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
09 lip 2012, 12:15

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 17 lip 2012, 00:08
intel trzymam kciuki za ciebie

-- 17 lip 2012, 00:09 --

Łazarz ja po ketrlu byłam zombii
ale mojemu znajomemu pomógł

-- 17 lip 2012, 00:17 --

właśnie obejrzałam cuuuuuudny film o tym staruszka matka uczy moralności swojego synka przestępcę
uzywa do tego metod bardzo niestrandardowych ( 2 koty i pies w kuble na śmieci wrzucone na delikwenta)

i refleksja mnie naszła....
czy to jest dobre a co złe oceniamy tylko przez pryzmat marketingu poszczególnych rzeczy?
bycie w rodzinie czy bez
posiadanie domu
życie.... skąd wiadomo co jest dobre??????????

bo bog tak chciał?
ale nie ma boga
bo natura tak chciała?

to natura nas nie chce
chce żebysmy znikneli zabili się
społeczeństwo nas nie chce
NFZ tym bardziej

jest jakieś inne wytłumaczenie?
naszych cierpień?

i dlaczego tak trzeba ładnie i składnie
albo dlaczego tak buntowniczo i ponuro
nie ma innej drogi??????

ja nie chce byc wylizaną laleczką sukcesu
nie chcę być potępięcznym wołaniem bólu
nie chcę być tez nudnie normalną dup****

nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 17 lip 2012, 09:28
Sens- dobre jest to w czym Tobie jest dobrze. Tobie a nie reszcie świata.
Cy dobrze mieć rodzinę czy nie-to zależy jaka to rodzina. Kilka przykładów z mojego otoczenia:moja ciotka trzy małżeństwa i ciągle źle. Zero przystosowania do życia w rodzinie za to 100% do życia z ludźmi w wolnym stadzie.
Moja siostra - "ubezwłasnowolniona psychicznie" przez męża tyrana - trzymająca pion tylko dzięki temu że ma dzieci, i ja wieczny wróg małżeństwa i rodziny ( zawsze uważałam ze to przekleństwo) i o ironio gdyby nie ona wczoraj po kolejnym porządnym tąpnięciu pozamiatałabym po sobie.

Pytanie pozostaje tylko - co lepsze żyć czy nie żyć.

Nie ważne co kto chciał bóg, natura....coś istnieje - pomacałam tego po próbie samobójczej więc na pewno coś jest. W tym momencie nie przyjmuję tłumaczeń w stylu-halucynacje chorego mózgu. Dlaczego? Za dużo pisania. Nie ważnie co ktoś chciał teraz ważne jest jakie konsekwencje będą towarzyszyć każdemu naszemu posunięciu. Osobiście nie mam ochoty by moje dzieci miały taką skazę na psyche jak INTEL( o ironio nie rozumiem dlaczego chce INTEL tego samego dla swojego dziecka).

Sens-społeczeństwo nas nie chce? Ty nie chcesz siebie dla społeczeństwa. To tak działa skarbie.

Tłumaczenie cierpień-w tym momencie muszę zacytować słowa -ludzie ludziom zgotowali ten los. Dlaczego tak piszę? Gdyby nie postęp w medycynie, każdy z nas w 100% gryzłby ziemię. ( Aha kilku z nas gniłoby w lochach jakiegoś obskurnego psychiatryka.)

Nie trzeba ładnie i składnie, nie trzeba buntowniczo i ponuro...trzeba mieć odwagę by umieć być sobą. Cholerną odwagę której nikt tu z obecnych nie ma. Dlaczego? Ponieważ gdybyśmy mieli tą odwagę nikt z nas nie mówiłby o S

Ha znowu mnie wzięło na górnolotne gatki szmatki. Znaczy że po mroku znowu odrobina światła. I pomyśleć co bym teraz cudownego robiła gdyby nie świadomość że nie tedy droga :D
A potem znowu mordą o glebę i tak w kółko jak na karuzeli.

Życie jest piękne jak gówno dla mojego psa. Mnie uprzykrza życie jemu woni jak Chanel nr 5. Jak widać wszystko zależy co dla kogo dobre. Dla ciebie gówno dla innego perfum :D
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 17 lip 2012, 10:48
Osobiście nie mam ochoty by moje dzieci miały taką skazę na psyche jak INTEL( o ironio nie rozumiem dlaczego chce INTEL tego samego dla swojego dziecka)


Moje "chcenie" nie ma nic do rzeczy.
Gdy "robiłem" sobie Synka byłem zdrowym i pewnym siebie bydlakiem....
Teraz mając świadomośc tego co zrobił ze mnie ten syf , oraz że rozprzestrzenia się drogą genetyczną z pewnością NIGDY nie zdecydowałbym się na dziecko.
Po pierwsze , żeby nie przekazać tego syfu dalej i nie skazywać swojego Dziecka na podobny upadek do mojego
Po drugie, dlatego, żeby nie narażać swojego dziecka na wątpliwą przyjemnośc dorastania w rodzinie zdysfunkcjonowanej chorobą psychiczną tatusia.
Moją Żona paranoicznie pragnie drugiego dziecka.Ale w związku z powyższym i niepodważalnym-nie ma takiej opcji z mojej strony.
Jestem gotów nawet się rozwieść z tego powodu.
To tyle
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez kaczanov 17 lip 2012, 17:46
S jak... napisz co tam widziałaś, w skrócie chociaż
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 17 lip 2012, 18:26
S jak..., moge spokojnie odbic Twoj argument. Bylem pare minut w stanie smierci klinicznej i powiem tyle, ze po drugiej stronie jest tylko czern i nieistnienie, zadnego Boga, swiatelek, cudownosci i innych pierdow. Po prostu NICOSC. Potwierdzaja to jeszcze 3 znane mi osoby, ktore przeszly to samo.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 17 lip 2012, 19:20
A czy ja napisałam ze cos tam widziałam? :D Nie da się tak wszystkiego pod jedną kreskę. Pewne granice intymności też trzeba zachować. Mogę tylko powiedzieć ze to nic w stylu tego co zazwyczaj sie slyszy i pisze. Moze dlatego jest to bardzo prawdopodobne :D
Aha...o Bogu tez nic nie pisalam
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez kaczanov 17 lip 2012, 19:23
No to czerń czy nicość, zdecyduj się :) A ja osobiście gadałem z człekiem, który mówił co innego (miał doświadczenie śmierci 2 razy).
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 18 lip 2012, 07:32
S jak... napisał(a):Sens- dobre jest to w czym Tobie jest dobrze. Tobie a nie reszcie świata.
Sens-społeczeństwo nas nie chce? Ty nie chcesz siebie dla społeczeństwa. To tak działa skarbie.

Tłumaczenie cierpień-w tym momencie muszę zacytować słowa -ludzie ludziom zgotowali ten los. Dlaczego tak piszę? Gdyby nie postęp w medycynie, każdy z nas w 100% gryzłby ziemię. ( Aha kilku z nas gniłoby w lochach jakiegoś obskurnego psychiatryka.)

Nie trzeba ładnie i składnie, nie trzeba buntowniczo i ponuro...trzeba mieć odwagę by umieć być sobą. Cholerną odwagę której nikt tu z obecnych nie ma. Dlaczego? Ponieważ gdybyśmy mieli tą odwagę nikt z nas nie mówiłby o S


S jak...
no właśnie z tym jest problem że obecnie nie do konca wiem co jest dla mnie dobre... bo pewnie jak wam choroba poprzewrcała pewne wartości oraz możliwości.
część zmian pewnie na lepsze (rezygnacja z wyściu szczurów) ale utraciła wiele co było dla mnie ważne
i nie wiem czy znajde coś w zamian

i zgadzam się z Tobą że 100 lat temu większość z nas zapewne by nie żyła - po prostu społeczeństwo by nas wyeliminowało w trosce o swoją stabilność
teraz

odwagę by być sobą... ładnie powiedziane... fakt z nią też trudno
ale też trudno odnaleźć siebie nawet jak jest się zdrowym...
---
a propo wątku co jest po śmierci słyszałam pogląd - że każdy będzie miał to, w co wierzy :)
jakby tam były / są alternatywne rzeczywistości
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 18 lip 2012, 08:22
Odnośnie "życia po życiu"
Był ktoś z Was w głębokiej narkozie?
Było to przyjemne czy nieprzyjemne?
Dla mnie była to po prostu całkowita nicość, zupełny brak świadomości własnego bytu oraz upływu czasu.
Taka narkoza mogłaby równie dobrze trwać 100 lat i pozostała by przeze mnie całkowicie niezauważona.
Tak sobie wyobrażam właśnie "życie po życiu" i jestem przekonany że się nie mylę.
Każdy, kto teoretyzuje o życiu pozagrobowym powinien najpierw przejść doświadczenie jakim jest narkoza.
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 18 lip 2012, 08:44
Jej, czy to ważne co jest po drugiej stronie? Ważne jest bardziej kto w co wierzy. I nie mówię tu tylko o Bogu. Każdy z nas w coś wierzy. Jedni wierzą w kasę inni w beznadziejność życia.
Ja mam swojego anioła struża choć do tej pory nie wiem czy to wysłannik dobra czy zła :D

Sens- to o czym pisałam...mam podobne odczucia do Ciebie. Z resztą po 20 latach w korporacji też to rzuciłam ku rozpaczy męża. (Gdzie Ci mężczyźni którzy utrzymywali swe żony i dzieci :D )

Kim jestem, co jest dla mnie dobre-to problemy i pytania egzystencjalne większości społeczeństwa. I odpowiedź na te pytania wymaga ogromnej odwagi. tak szczerze-czy nie boisz się nawet w myśli odpowiedzieć sobie na to pytanie? Bo ja tak. Naprawdę niewielu ma taką odwagę.

A tak ku pokrzepieniu serc. Pamiętajmy, że gdyby nie takie świry jak my nie powstałoby nic pięknego na tym świecie. żaden obraz, powieść czy rzeźba godna zapamiętania.
I nie mówmy też co jest a co nie jest normalne tylko dlatego że większość baranów beczy tak samo.
Nienormalne jest tylko jedno-gdy zadajemy sobie lub innym ból fizyczny i psychiczny. A patrząc z tej perspektywy większość ludzi jest nienormalna.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 lip 2012, 10:11
intel napisał(a):Odnośnie "życia po życiu"
Każdy, kto teoretyzuje o życiu pozagrobowym powinien najpierw przejść doświadczenie jakim jest narkoza.

Byłam w narkozie, niczym się dla mnie nie różniła od zwyczajnego snu z intensywnymi marzeniami sennymi, które dość dobrze pamiętałam. Ich treść nie była dla mnie w żaden sposób znacząca czy nadzwyczajna.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 18 lip 2012, 14:52
Juz wyroslem z teoleogicznych rozmow. Jestem ateista ale znam wielu ludzi mocno wierzacych z ktorymi sie bardzo dobrze dogaduje.
Unikam sporow i dyskusji bo one i tak nie doprowadza do konsensusu. Jakis czas temu przeczytalem ciekawe stwierdzenie, ze ateista powinien zyc tak jakby Bog byl nawet jesli wie/nie wierzy, ze Boga nie ma. I tak staram sie zyc.
W zasadzie tez brak wiary w zycie poza grobowe mocno odpychal mnie od myslenia o samobojstwie.
Zbyt cenne bo jedyne, nawet jesli popieprzone, jest to co mam czyli siebie i swoje zycie.
I kiedy jestem w przyzwoitej formie a takiej teraz jestem glupota wydaje mi sie z tego (z zycia) rezygnowac.
Wiem tez, ze w dole inaczej na to sie patrzy i powyzsze argumenty mozna rozbic o kant d...
Ale pewna prawda obiektywna jednak istnieje. Dla mnie taka, ze zycie tutaj to wszystko co mam.
A to, ze nie jestem super, ze innym moze lepiej (innym zas gorzej) od jakiegos czasu zaczalem miec gdzies.
I jest mi z tym lepiej. Moze to kwestia wieku i dojrzalosci. Pisalem tez wczesniej, ze paradoksalnie diagnoza dala mi ten luz, ze niektore rzeczy moge odpuscic a o inne powalcze choc z wiekszym trudem. Np. ostatnia sprawa kiedy cos stracilem nie dlatego, ze bylem leniem ale dlatego, ze mialem depresje o ktorej nawet nie wiedzialem. Sorry trudno. Zdolowalo mnie to na jakis czas ale przeszlosci nie zmienie. (Choc nie raz pewnie nad tym sie pouzalam-a znajac chad pouzalam sie nad soba-oczywiscie nieslusznie)
I wiecie co najbardziej mi pomoglo. To, ze zaczalem wychodzic do ludzi. Nie zebym byl odludkiem ale nowi ludzie, sytuacje pokazaly, ze mimo metliku w glowie mozna znowu funkcjonowac. Zaczelo sie na nowo krecic zycie. Ale pierwsze kroki (po tym jak opuscily mnie leki i fobia spoleczna) musialem zrobic sam. Przemoc sie zeby z trzesacymi sie lapami jak jakis alkoholik umowic sie na spotkanie chocby z kobieta. Walczyc, ze wszystkim chorymi myslami w okresach hipomanii/depresji. Udac sie za granice na wazne spotkanie, kiedy jeszcze miesiac wczesniej malo co nie wyladowalem w szpitalu.
Postanowilem sobie, ze bede wszystko walil i jedna z zasad jaka przyjalem to robic co sie da na odwrot niz dotychczas robilem.
Druga rzecz to mimo problemow aby to wdrozyc jak najmniej przejmowac sie soba, swoim zdrowiem fizycznym itp.
Trzecie to dopuscic do siebie ze nie jewstem mistrzem swiata a czasami bede wrecz nieudacznikiem.
Wiem, ze w stosunku do Was moj przypadek nie zaczal sie nagle, nie jest az tak ciezki i udalo mi sie chyba trafic w leki.
Z tego powodu nie traktujcie tego co powyzej jako jakies rady itp.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 18 lip 2012, 20:36
:brawo:
intel
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 14 gości

Przeskocz do