CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez marwil 12 sty 2014, 23:07
guernone, Nie szukaj tu diagnozy. Z opisu wygląda to na depresję i na manię, a także stany mieszane. W zaburzeniach psychicznych możesz doszukać się objawów każdej choroby. Lepiej sam nie odstawiaj leków. Co do paroksetyny to biorąc ją kilka m-cy dostałem prawdziwej kilkumiesięcznej manii. Jeden z psychiatrów stwierdził ze własnie paroksetyna mogła ją wywołać. Wcześniej miałem tylko hipomanie. Jeśli wcześniej bez leków nie miałeś okresów podwyższonego nastroju to mogłoby świadczyć, ze nie masz ChAD ale to nie reguła. Lekkich hipomanii można nie odczuć jako stanu chorobowego. Dla mnie był to po prostu stan dobrego samopoczucia. Dopiero z latami nauczyłem się rozpoznawać nadmiernie podwyższony nastrój. Paroksetynę odstawia się powoli. Jeśli masz dylemat praca czy zdrowie, to stracąc zdrowie i tak stracisz pracę, także lepiej zadbać przede wszystkim o siebie. Szczerze, to gdybym mógł cofnąć czas, to przy pierwszej poważnej depresji położyłbym się na oddział, gdzie łatwiej o prawidłową diagnozę i dobranie właściwych leków. Niestety nastąpiło to dopiero po kilku latach ambulatoryjnych eksperymentów z lekami. Ewentualnie możesz poszukać jakiegoś naprawdę doświadczonego psychiatry, fachowca a nie specjalisty od wypisywania zwolnień.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1897
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 12 sty 2014, 23:18
Wiesz... zawsze sie mowi o tych ktorzy blednie sie zdiagnozowali a nigdy nie mowi sie o tych ktorzy zrobili to poprawnie. Wiadomo ze czytajac net moglbym sobie od reki postawic 3-4 diagnozy. Jednak robi to specjalista. Nie "lekarz" konowal, wiec o poprawna diagnoze latwo nie jest. Powiem Ci jak to bylo ze mna. Obecnie od ponad pol roku chodze do psychiatry. Trafilem z mega depra ktora trwala 4 miesiace. W rozpoznaniu dostalem F60 i cos lekarce switalo bo powoli dawkowala mi lamotrygine. Nagle pod koniec wrzesnia w kilka dni nastapil obrot o 180 stopni. Objawow nie musze opisywac. Czytalem ten dzial caly czas. Wszystko ulozylo sie w logiczna calosc, moglem z pamieci z ostatnich 3 lat wyroznic etapy w ktorych trafialem z depra do psychiatry i zwroty akcji gdzie przestawalem chodzic. Zylem w nieswiadomce ze cos mi jest. Moze nie potrzebnie czytalem a moze i potrzebnie. Jak mnie wystrzelilo z kapci to malo nie zjechalem pod kroplowke z braku snu i przemeczenia ktore w moim odczuciu nie bylo miarodajne do stanu fizycznego wizualnego. Za rada osoby z tego dzialu trafilem sam na dyzur psychiatryczny na ul. Szpitalna. Mocno rozbiegane oczy, worki pod oczami, usmiech na twarzy bez powodu i nie zamykajacy sie ryjek nie dajacy dojsc do slowa lekarce prowadzajcej wywiad. Zero sugestii. Czyste opowiadanie jak bylo jak jest i pytanie jak to widzi? W pewnym momencie przestala mnie pytac, wyszla a ja siedzialem sam w pomieszczeniu z krzeslem i stolem przykreconym do podlogi w tym bladym swietle jarzeniowek. Po paru minutach weszla i zapytala mnie czy wiem na czym polega choroba afektywna dwubiegunowa wreczyla mi kartke z wizyty z rozpoznaniem F31 stan hipomaniakalny i recepte na olanzapine zeby zgasic pozar i powiedziala bym sie dobrze wyspal. I tak to bylo u mnie. Musialem troche pomoc diagnozie by zaczeli mnie prawidlowo leczyc bo czekajac jeszcze 2tyg do wizyty planowanej moglbym miec potezniejsza gorke albo bym nie dotrwal bo bym trafil na zamkniety albo pod kroplowke. Dodam ze ostatnia depresja i ta gorka to najglebsze etapy w swoich rodzajach jakie mialem.
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez guernone 12 sty 2014, 23:40
No cóż, też byłem na oddziale na Szpitalnej, przyjęła mnie młoda dr M.P. Byłem wtedy w bardzo złym stanie, nie mogłem skleić normalnego zdania. Myśli mi się plątały, trudno było ode mnie sensowną odpowiedź otrzymać, mówiłem całkiem bez sensu. W związku z tym dostałem diagnozę: DDA/zaburzenia adaptacyjne/epizod depresyjny. Poczęstowano mnie receptą na Sertralinę i odesłano na psychoterapię (teraz bardzo żałuję, że podpisałem oświadczenie o braku myśli samobójczych - inaczej pewnie zostałbym przyjęty na oddział). Czułem, że nie zostałem zrozumiany, ale nie potrafiłem przekazać to, co we mnie siedzi.

Moje życie ogólnie składało się zawsze z lekkich stanów depresyjnych albo stanów wzmożonej aktywności. Nauczyłem się panować nad nimi i przełączać między tymi dwoma trybami w zależności od wymagań (np. sesja - potrafiłem w miesiąc zrobić to, co inni w cały semestr, a wcześniej oczywiście się obijałem z nauką). Rok 2011 to czysta hipomania, a potem już tylko jazda w dół. Na samo dno.

Ile trwa średnio taka hospitalizacja i jak wygląda życie na oddziale?
Na pewno chcę znaleźć dla siebie dobrego psychiatrę i psychologa, ale na efekty ich pracy będę musiał jeszcze długo poczekać. Natomiast zastanawiam się po prostu nad środkami doraźnymi.
F31.3 F60.3
lamotrygina 200 mg
paroksetyna 40 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
516
Dołączył(a)
02 paź 2013, 10:33
Lokalizacja
Szczecin <3

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 13 sty 2014, 01:04
Jak wyglada zycie na oddziale? Nie wiem. Slyszalem ze na otwartym jest lzej i lepiej a zamkniety sprzyja czasem eskalacji choroby (oh jak te powiedzonko wlazlo mi w krew). Z tego co mi powiedzial lekarz przy ktoryms zjezdzie na dyzur to najlepsza wersja to 2tyg, srednia 3-4 a pesymistyczna 2 i wiecej miesiecy i wszystko w zaleznosci od stanu pacjenta i reakcji na leki. Ale brakowalo juz tyle (pokazuje na palcach) bym trafil do szpitala i nie wiem czy niebawem juz nic nie bedzie brakowac i wkoncu trafie. Zycie z ta choroba to zycie niespodzianka. Nie koniecznie przyjemna. Te wszystkie zaniedbania w pracy, w domu, wyglad pokoju, nie domowienia, lzy, znaki zapytania i "sekundy szczescia". I jak to Intel napisal w ksiazce "zeszmacenie intelektualne". Zaczynam wariowac, glupiec. Chyba palma mi odbija. Dzis w pracy zrobilem szereg zaniedban. Jak jutro towarzystwo przelozone sie dowie to jak mnie nie wypierdola z pracy tzn ze pracuje w "zakladzie pracy chronionej". I nawet mam to gdzies. Powiem im ze za takie pieniadze to ja moge co najwyzej telefon odebrac i zjesc kanapki. I tak porozsylalem cvki. Jak nie zglupieje i nie trafie na oddzial to moze cos z tego bedzie i jakos sie ulozy. Kazdy dzien to meka panska i walka. Ile mozg jest w stanie przyjac na klate?
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 13 sty 2014, 01:09
guernone napisał(a):Ile trwa średnio taka hospitalizacja i jak wygląda życie na oddziale?


Oddział dzienny to szkółka niedzielna, pomaga, ale zwykle tylko na lżejsze przypadki, trwa od 2 do 4 miesięcy z tego co mi wiadomo (ja byłem na 3 miesięcznym).
Oddział półotwarty (nie pamiętam czy tak dokładnie się nazywa, ale występuje coś takiego w przyrodzie) to już mocniejsza sprawa, nie mnie pytać jak tam jest, ani ile trwa, bo nigdy nie byłem.
Oddział zamknięty wreszcie, na którym byłem miesiąc, to prawdziwy hardcore i okazja na bycie spacyfikowanym przez leki, a później ustawionym. Zwykle przebywa się w przypadku ChADu z miesiąc. No i warto mieć rodzinę która Cię odwiedza, bo jak nie to mogą Cię tam potrzymać :great: Żartuje oczywiście, ale czy na pewno to tylko żart? :roll:
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez guernone 13 sty 2014, 07:19
ehh, dać się zamknąć na miesiąc celem szprycowania lekami i traktowania jak podczłowiek? Pół roku temu z pocałowaniem ręki poszedłbym na oddział, dziś moje życie nieco ruszyło do przodu i nie wiem czy jestem w stanie podjąć taką decyzję.
pozdrawiam
F31.3 F60.3
lamotrygina 200 mg
paroksetyna 40 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
516
Dołączył(a)
02 paź 2013, 10:33
Lokalizacja
Szczecin <3

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 13 sty 2014, 11:02
Oddział otwarty-trzymają średnio miesiąc ale bardzo często dłużej. Są normalne godzinne przepustki(jak pilna sprawa do załatwienia na mieście) i czasami weekendowe wyjścia do domu. Np ja miałam poniedziałek-piątek szpital, sobota-niedziela domek. Na zamkniętym bym nie wytrzymała i NIGDY nie dam się na takim oddziale zamknąć.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 13 sty 2014, 14:40
Głęboka depresja. Od kilku dni obłędny, nieprzerwany korowód obsesyjnych i depresyjnych myśli na temat czekającego mnie kolejnego pozbawienia wolności ( tym razem na oddziale sądowo-psychiatrycznym ) Zaczynają się kiedy tylko otwieram rano oczy. Cały dzień to nic innego jak tylko nierówna walka o przetrwanie w jednym kawałku do momentu, kiedy pójdę wreszcie spać. Nie ma ucieczki przed tym obłędem. Trwająca od lat choroba wraz z jej niszczycielskimi objawami i skutkami wystarczająco skutecznie pozbawiła mnie chęci do życia. Od lat jestem w tak złym stanie , że nie ma już mowy o „przyjęciu na klatę” nasilonych objawów, jakie pewnością się pojawią. Obawiam się, że w związku z tym zbliżam się coraz większymi krokami do kresu.
Uważam że jestem w matni bez wyjścia , a kłopoty jakie się na mnie zwaliły skutecznie pozbawiłyby chęci do życia nawet zdrowych. Wiem że i tak już do końca życia będę się zmagał z mniej lub bardziej nasilonymi objawami i myślami samobójczymi. Choroba osiągnęła apogeum już dawno, kiedy nie miałem jeszcze absolutnie żadnych poważniejszych kłopotów. Nie rozumiem skąd więc przekonanie niektórych , że moim problemem są tak naprawdę obecne kłopoty, których jakieś mistyczne i cudowne zniknięcie zaowocuje pełnią zdrowia i cudownym dalszym życiem… To ułuda. Bzdura. Tak więc zapewne będzie coraz gorzej i gorzej, bez względu na okoliczności. A ja już dawno osiągnąłem absolutną niezgodę na jakiekolwiek gorzej. Ludzie giną w wypadkach, mają zawały, wylewy a życie i tak toczy się dalej bez nich..Ja przynajmniej mam szansę w razie czego wszystko dokładnie zaplanować i zakończyć większość spraw … Oczywiście poczekam do samego końca, kiedy nie będę już miał wyjścia. Jak już wielokrotnie pisałem-nie jestem w stanie już nigdy dać się nigdzie zamknąc nawet na kilka godzin i żadne zdroworozsądkowe argumenty tego nie zmienią. Nie i koniec. To absolutnie niewykonalne. Żadne więzienia, areszty, okratowane okna i drzwi, oddziały zamknięte o wzmocnionym zabezpieczeniu, strażnicy, pielęgniarze, pasy, cele itd.Postawię na swoim i nie znajdę się ponownie w przerażającej psychozie jaka pojawiła się w czasie półrocznego pobytu w areszcie
Kilka artykułów potwierdzających moją wiedzę wynikającą z pobytów w psychiatrykach ( byłem na oddziale zamkniętym- średniowiecze, będąc na otwartym-całkiem fajnym i przyjemnym - chodziłem czasami "podglądać" przez małe szybki w drzwiach jak wyglądają ciężkie oddziały zamknięte)

http://www.wprost.pl/ar/331659/Polskie- ... nie-prawa/

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... omosc.html

tu cukierek o szpitalu w Rybniku ( do którego mogę właśnie trafić na "obserwację" )

http://www.nowiny.pl/87122-co-sie-dziej ... tryku.html

Na koniec kawałek forum prawnego w ktorym jest napisane jak odbywa się karę w momencie kiedy na obserwacji stwierdzą że jesteś psychicznie chory i nie możesz jej odsiadywać w "normalnej" puszce...
http://forumprawne.org/wieziennictwo/11 ... ienia.html

To ostatnie potwierdza moją wiedzę jaką uzyskałem kiedyś od zaprzyjaźnionej psycholog , ktora przestrzegła mnie przed takim obrotem sprawy..

Było mi ze sobą skończyć lata temu , kiedy to piekło się zaczęło i kiedy bardzo niewiele do tego brakowało.
Uniknąłbym wtedy całego wieloletniego koszmaru jaki już wtedy się zaczął.
Nie wiem po co to wszystko piszę. Może dlatego, że tylko Wy jesteście to wszystko w stanie pojąć.
Nie szukam litości. Można powiedzieć, że matnia w jakiej jestem po części wynika z mojej winy. Ale ja jestem przekonany że to trwający latami beznadziejnie obłęd, poczucie szaleństwa, odmienne stany wywołane kompletnie nietrafianymi przez pierwsze lata lekami ,permanentne zagrożenie samobójstwem skłoniło mnie do niekontrolowanych zachowań i nieprzemyślanych decyzji . Jeśli dojdzie do najgorszego to chciałbym aby przynajmniej niektórzy mnie nie potępiali i nie nazywali tchórzem. Uważam że potrzeba było ogromnej woli i hartu aby przetrwać te wszystkie lata i mimo wszystko stworzyć swojemu dziecku normalne, bezpieczne i stabilne dzieciństwo, które mi ni było dane.
Spokój już chyba nigdy nie będzie mi dany. Nie wiem jak przetrwać kolejne dni, czy tygodnie...
Właśnie zaczyna się obłędny wkurw wynikający z bezsilności, nienawiści do świata i własnego losu.
Niestety za kilka dni znów za to srodze zapłacę jeszcze cięższym dołem… Mam poczucie misji polegającej na „męskim” wywiązaniu się ze wszystkich obowiązków wciągu najbliższych tygodni czy miesięcy jakie być może wywalczę.
I już mi się nie chce więcej udawać przed innymi, że czuję się normalnie, że czasami jest mi lepiej i że sobie radzę, że wierzę iż będzie dobrze itd. Tak naprawdę to odkąd zachorowałem było zawsze albo źle ,albo bardzo źle. Dobrze sami wiecie, jak to jest z Wami. Nie chciałem dodatkowo wszystkich bliskich i znajomych obciążać przez wszystkie lata swoim stanem, na który i tak nic nie mogą poradzić. Poza tym kto chciałby wówczas utrzymywać ze mną jakikolwiek kontakt, gdybym tylko stale zgodnie z prawdą uzewnętrzniał swój katastrofalny stan? To teraz niestety działa na moją niekorzyśc – nikt, lub prawie nikt nie traktuje mojej ciężkiej choroby z należytą powagą i nie jest w stanie pojąc tragizmu sytuacji. Koniec z udawaniem.
Gdzieś tam frajersko łudzę się nadzieją że skierują mnie z jakichś niewyjaśnionych powodów na „lajtowy” oddział , ale wiem że takie rzeczy się nie zdarzają. I że potem dostanę wyrok w zawieszeniu. Obserwacje sądowe odbywają się niestety na zamkniętych oddziałach ze zwiększonym zabezpieczeniem i pozbawieniem jakichkolwiek praw. Potem zapewne więzienie.
Sorry za ten przydługi tekst, ale musiałem gdzieś zrzucić ten ciężar
Nie będę pisal więcej tak przygniatających postów. Będę się odzywał zapewne tylko wtedy kiedy pojawi się coś neutralnego czy też pozytywnego do napisania.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1516
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 13 sty 2014, 15:48
khaleesi napisał(a):
Depakiniarz napisał(a):Moi Drodzy.
Zapewne już slyszeliscie, ze nie przyznano mi renty na moj CHAD z umiarkowana depresja, gdyz lekarka rzecznik stwierdzila ze jestem calkowicie zdorwy i jak najbardziej zdolny do pracy. W zwiazku z tym, iz wedlug niej moj stan jest idealny do podjecia zatrudnienia, chcialbym przedstawic Wam moj pokoj. Ma na imie Syf i jest w moim zyciu od roku.

:hide: O litości. ja też mam bajzel ale puste butelki i pety nie leżą :P To weś worek wielki foliowy i wszystko aut. :?
klawiature weś chociaż przeczyść bo z tego kurzu przestanie Ci działać ona jest, aż biała.
A leki nie pomagają na takie stany?


Podczas pobytu w szpitalu dostawałem fluoksetynę i depakine chrono, poczatkowo pomagały, tzn do momentu wyjscia ze szpitala. Potem moja depresja sie pogłebila i juz nawet nie wiem czy z tej umiarkowanej nie przeszla czasem w ciezka odmiane. Problemy sie nasilily, dalej brak pracy i do tego u mojej matki wykryto zlosliwego raka pluc.
Depakine wciąż działa, bo raczej jestem spokojny, chociaz tez mi jest ciezko to ocenic gdyz bardzo malo wychodze z domu i nie mam kontaktu z drugim czlowiekiem. Ale raczej w tym jest ok

marwil napisał(a):Depakiniarz, Znam to. Co prawda nie dosłownie, bo ma kto za mnie sprzątać, ale to odzwierciedlenie-obraz agonii wszystkich sfer życia w depresji. Ruiny woli, możliwości, normalności, chęci.
W ciągu roku jeden raz posprzątałem samochód i zużyłem dwa flakony żelu pod prysznic. Myłem się i goliłem tylko wtedy, gdy groziło mi wyjście z domu.
Chłopaku, trzymaj się jakoś, wiem, jak to jest przerąbane ale pomału przejdzie.


Kiedys to na pewno, ale trzyma mnie już tak od roku. Martwi mnie ze przez takich pseudolekarzy trace szanse na powrot do normalnosci. Z czego ja oplace czynsz, kupie sobie cos do jedzenia?

INTEL 1- pocieszac Cie nie bede, gdyz wiem jakie to jest wkurzajace. Ale jestem z Toba i bede trzymal kciuki za to aby sie Tobie powiodlo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 13 sty 2014, 16:25
INTEL 1 napisał(a):Nie będę pisal więcej tak przygniatających postów. Będę się odzywał zapewne tylko wtedy kiedy pojawi się coś neutralnego czy też pozytywnego do napisania.

Pisz dużo i wszystko co złe ciężkie i nie do zniesienia. Dobrze wiesz z doświadczenia, że to trzyma żeby nie powiesić się na najbliższym drzewie.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez kukuru 13 sty 2014, 21:53
S jak... napisał(a):
INTEL 1 napisał(a):Nie będę pisal więcej tak przygniatających postów. Będę się odzywał zapewne tylko wtedy kiedy pojawi się coś neutralnego czy też pozytywnego do napisania.

Pisz dużo i wszystko co złe ciężkie i nie do zniesienia. Dobrze wiesz z doświadczenia, że to trzyma żeby nie powiesić się na najbliższym drzewie.

Spok, a moje posty sa usuwane
ultra-ultra-rapid-cycling CHAD
Częstość zmian faz - kilka godzin
Faxolet 75mg rano 150mg południe
Lamitrin 50mg rano wieczór
Zawód programista
Urodziny 1992 (21)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
17 lis 2013, 20:36

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 13 sty 2014, 22:12
Na marginesie dla zainteresowanych: za szereg wczorajszych zaniedbań w pracy nie zwolniono mnie i obeszło się bez jakiegokolwiek echa - więc wychodzi na to, że pracuje w "zakładzie pracy chronionej" (śmiech).
Udało mi się przyspieszyć wizytę prywatną u dobrego specjalisty z którą wiążę wysokie nadzieje z 23ego na ten piątek. Także jeszcze 4dni do mojego pieprzonego zbawienia - które ciekawe czy nastąpi.

INTEL TRZYMAJ SIĘ!!!
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 13 sty 2014, 22:24
Depakiniarz napisał(a):Kiedys to na pewno, ale trzyma mnie już tak od roku. Martwi mnie ze przez takich pseudolekarzy trace szanse na powrot do normalnosci. Z czego ja oplace czynsz, kupie sobie cos do jedzenia?

Miałem dzisiaj wizytę u swojego lekarza prowadzącego. On jest dodatkowo biegłym sądowym i pytałem o rente, że miałem drugą komisję itd. Powiedział mi ,że przy pierwszych 2 komisjach Zusowskich jak nie ma się ciężkiego upośledzenia umysłowego czy przetrąconego kręgosłupa lub amputowanej nogi to zawsze odrzucą wniosek, bo to są Lekarze Orzecznicy zatrudniani przez ZUS i oni będą robić wszystko ,żeby takiej renty nie przyznać.Dopiero przy trzecim odwołaniu które odbywa się w Sądzie powoływani są biegli sądowi i oni oceniają sprawiedliwie, bez żadnych wpływów ZUSU stan zdrowia pacjenta. Mój obecny lekarz, który jest znanym specjalistą w moim regionie mówił mi ,że dużo zostało popełnionych błędów w moim dotychczasowym leczeniu. Przede wszystkim huśtanie dawkami antydepresantów. Zbyt szybkie odstawianie i zmiany leków. Pierwszą rzecz jaką na prawdę trzeba zrobić ,aby skutecznie się leczyć to znaleźć dobrego, doświadczonego lekarza, który ma renomę a nie jakiś niedouków. Parę dni wcześniej byłem u innej lekarki która była na zastępstwie mojego doktora. Kobieta sprawiała wrażenie jakby nie miała podstawowej wiedzy o psychiatrii. Utożsamiała depresje z lenistwem. Pytała mnie się czy nie chcę się wyleczyć i iść do pracy. Dała mi jakąś receptę, ale wyrzuciłem ją do kosza i pojechałem do swojego lekarza prowadzącego 100 km dalej prywatnie. Niedouczeni lekarze są naprawdę dużą przeszkodą w efektywnym leczeniu różnych zaburzeń psychicznych. Trzeba niestety brać to pod uwagę.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 13 sty 2014, 22:34
Niestety chyba relatywnie najwięcej debili jest w psychiatrii.. To taka strasznie niemierzalna gałąź medycyny, gdzie granica pomiędzy skutecznością a nieskutecznością często jest umowna....Gdzie winę za niepowodzenia zawsze można zwalić na pacjenta. Gdzie nie ma jak tak naprawdę zweryfikować prawidłowości i skuteczności leczenia. Dlatego psychiatria jest często kloaką indolentów medycznych.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1516
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do