CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez trust_me 22 paź 2013, 18:09
Widmo, moi rodzice na poczatku nie chcieli uwierzyc w chorobe, teraz jest to temat tabu. Jak jest zle. nie wychodze z pokoju, nie istnieje... mam trudna sytuac.je w.domu, chociaz i tak tetsx kest lepiej... nie chce o tym pisac.

Lejdis, nie wiem co ci napisac, wiem jaksie czujesz. Sciskam.

-- 22 paź 2013, 20:26 --

czy uda mi się przełozyć psychologa dowiem się jutro, czy będą wolne miejsca. nie wytrzymam bez psychologa.
nie mogę znaleźć sobie miejsca, nie wiem co mam robić.
jestem jakaś taka rozwalona, nie wiem co czuję. wiem że się boję, we czwartek mam pierwsze szkolne praktyki... szkoda, że akurat teraz. nie umiem się ogarnąć, tak bardzo nienawidzę siebie za to wszystko...
tak chciałabym normalnego życia. nie wiem co mam robić, nie wiem...
~lamitrin 100 ~neurotop 600 ~zolafren 15 ~fevarin 50 ~relanium 5)
(~ketrel 350 ~sulpiryd 50 ~absenor 600 ~valdoxan 25 ~tianesal 62,5 ~wellbutrin 150 ~remirta 30 (~cloranxen 10)
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
12 paź 2013, 14:20

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 22 paź 2013, 21:56
Waplo cieszymy się że masz remisję. Wiesz, że Ci kibicuję !!!
I Twoje rady jak nie dac się nakręcić złemu nastrojowi są fajne w momencie gdy tylko jest to zły nastrój.

Widmo, u mnie deprecha to przede wszystkim brak odczuwania przyjemności. Byłam w stanie wykonywać obowiązki ale nie byłam w stanie ucieszyć się, zreleksować..
Ale zgadzam się z tym, że jak jest źle warto szukać rzeczy które albo odrobinę ucieszą, albo oderwą myśli... bo chociaż przez chwilkę małą można poczuć ulgę.

A propo bycia z osobą z depresją.. bycia obok takiej osoby...
ja nie jestem osobą nadmiernie opiekuńczą tylko zawsze lubiłam działać (niestety od prawie 3 lat przychodzi mi to z coraz większym trudem).
Zanim zaliczyłam długotrwałą i głęboką depresję czasami przebywałam w towarzystwie mojej siostry (mieszkamy 500 km od siebie) która ma pernamentną subdepresję z fazami bardziej krytycznymi. Była chyba tylko raz u psychologa, nigdy u psychiatry. cała rodzina się nią opiekuje - łącznie z jej dziećmi.
Wszyscy sa tym zmęczeni... bardzo poirytowani.. zrezygnowani. Ja też zbyt długo nie mogę z nią przebywać chyba, że ma lepszy nastrój.

Jak zaczęłam mieć ten mój mega dół bardzo bardzo mnie męczyło to, że to teraz ja jestem taka męcząca dla otoczenia. To jest na prawdę trudne być przy osobie z depresją. Dlatego chyba m.in regularnie chodziłam do psychologa, żeby wygadać to komuś obcemu komu płacę a nie wieszać się na osobie bliskiej. I starałam się (wtedy nie miałam partnera) nie obciążać moich koleżanek nadmiernie moim złym nastrojem.

Od 1,5 roku mieszkam z mężem. I nie mam pojęcia jak on ze mną wytrzymuje!!! ale w sumie on jest bardzo opiekuńczy więc może jakoś się realizuje opiekując mną..
jest na prawdę mega cierpliwy i wyrozumiały..

Trust_me - dobrze że chodzisz do psychologa... mi czasami pomagał telefon an interwencję kryzysową. Może pomyśl o terapii na oddziale dziennym? we wakacje? tam zajęcia są codziennie - może dużo emocji z siebie wyrzucić - czasami to pomaga - przynajmniej w fazie godzenia się ze sobą i poznawania siebie.

Lejdis - współczuję... miałam stany depresji z napięciem... paskudztwo...
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Lejdis 22 paź 2013, 22:07
sens, a jak Ty się czujesz Kochana? Często myślę o Tobie i o tym jak ciąża wpływa na Twoje samopoczucie teraz. Mam nadzieję, ze u Ciebie ok.
dawna Ka_Po / Verona
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
24 sie 2013, 03:13
Lokalizacja
Częstochowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Waplo 22 paź 2013, 22:25
Widmo masz rację,że najlepiej pozytywne podejście trafia kiedy jesteśmy w miarę stabilni i wtedy najlepiej ten nawyk wykształcać.
U mnie to dobrze działa przy drobnych zjazdach natomiast przy hipo powiem szczerze mam taką gonitwę myśli, nadpobudliwość, sen 3-4 godziny itp. ,że wszystkie teorie biorą w łeb np. spanie na siłę. Najlepiej wtedy u mnie działają leki na bazie olazapiny np. Zolafren. Plusem jest to ,że nie miałem nigdy manii a w hipo robiłem tylko w miarę drobne głupoty.Mam nadzieję ,że nawyk wyszukiwania pozytywów a nie negatywów pozwoli na jak najdłuższe zachowanie remisji.Pozdrowionka :D .
Uśmiech pozwala nabrać dystansu do Życia :D
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
12 lut 2011, 00:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 23 paź 2013, 16:51
A u mnie co? Dzis czuje sie wystrzelony pozytywnie:) Nie bede opisywal tego stanu bo kazdy go zna. Nawet kolezanka z pracy zauwazyla ze mowie duzo, szybko i glosno. Mam swiadomosc ze jestem chory bo mnie zdiagnozowano i malymi krokami coraz bardziej panuje wtedy gdy trzeba. Trenuje to:) Dziwne mam wrazenie jakby mi rosla tolerancja na Olanzapine po zwiekszaniu dawki. A moze sie myle. Musze sie skontaktowac z lekarzem, chce zmienic lek bo juz widze ze przytylem przez te 2-3(?) tygodnie brania a wcale nie jem wiecej! Ktos na forum pisal ze chodzi o spowolnienie metabolizmu. A jestem budowy sredniej i nie chce tego. 3 lata temu schudlem 23kg i nie moge tego zaprzepascic bo wiazac sie to bedzie z obnizonym nastrojem, samoocena, mniejsza pewnoscia siebie. Czy wszystkie te leki powoduja takie skutki? Po lamotryginie nie zauwazylem takich skutkow. Wogole zadnych ubocznych po niej nie mialem.
Musze sie pochwalic ostatnio udalo mi sie zapanowac, raz nad pochopna decyzja a dwa przed ryzykownym zachowaniem. Malo tego po 3 latach przerwy wracam na silownie. Tym razem chce juz chodzic systematycznie latami, mysle ze mi sie uda. Jakos wciaz mam wrazenie ze sie naprawiam i nadrabiam zaleglosci z depresji.
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez trust_me 23 paź 2013, 17:21
piszę właśnie 2500 post :)

byłam dziś u psycholog, potrzebowałam tej terapii. potrzebowałam do tego, żeby nie obwiniać się za to jak funkcjonuje. myślałam, że znów zrobiłam się jakaś leniwa. miałam wyrzuty sumienia. nikt dziś mi nie mówił, że jestem słaba, że mam się wziąć w garść. dostałam zrozumienie. wiele zrozumienia i wiele pochwał. wsparcia. tak, mając depresję przeżyłam dzień w szkole, nawet nieźle się sprawując. jeszcze to co się ostatnio dzieje do mnie nie dociera, mam ogromne poczucie winy.
dziś przez przypadek usłyszałam szkolną pochwałę i dobrze bo umieram ze strachu przed jutrzejszymi praktykami. nie wiem jak wytrzymam tam pięć godzin, nie wiem jak będę na najwyższych obrotach. nie wiem jak pomaluję, a na zdjęciach wychodzi każde niedociągnięcie. ale pochwała oswaja mnie trochę z jutrem i dodaje skrzydeł.

podsumowując, nadal nie lubię siebie, nadal się gubię i nie wiem jak się czuję. i może rzeczywiście nie jestem leniwa, tylko mam stan depresyjny...
~lamitrin 100 ~neurotop 600 ~zolafren 15 ~fevarin 50 ~relanium 5)
(~ketrel 350 ~sulpiryd 50 ~absenor 600 ~valdoxan 25 ~tianesal 62,5 ~wellbutrin 150 ~remirta 30 (~cloranxen 10)
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
12 paź 2013, 14:20

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Ziomal4321a 23 paź 2013, 18:16
hej

Bierze ktoś prefaxine? Lekarz zmienił lek z Bioxetin właśnie na Profexine. Drugi dzień biore, na razie efektów nie widać, ale jakie są wasze opinie?
"Przeszłość to ziejąca otchłań, próbujesz od niej uciec, ale im dłużej uciekasz, tym głębsza, straszniejsza rośnie za tobą. Jej krawędzie ocierają twoje pięty. Ale musisz odwrócić się i stawić jej czoła"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
23 paź 2013, 18:12
Lokalizacja
Poznań

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Ziomal4321a 23 paź 2013, 18:46
CHAD - moje przekleństwo na całe życie

Witajcie, postanowiłem się tutaj zarejestrować, opowiedzieć moją historię i być może poznać nowe osoby smile .

Mam 21 lat, a od 18 roku życia zaczął się mój koszmar, który trwa do dzisiaj. Wszystko zaczęło się od śmierci mojego brata (starszy ponad 2x ode mnie), który zmarł dzień przed sylwestrem, 30 grudnia 2010. W ten dzień wraz z ojcem znaleźliśmy jego zwłoki, a ja byłem pierwszą osobą która go zobaczyła. Dzień przed, ojciec z bratem mocno się pokłócili o pieniądze, brat miał długi itd., w wyniku czego brat po prostu "poszedł" w długą i tyle go widzieliśmy. Ojciec był wściekły, a ja byłem młodym szczunem i żałuje, że nie poszedłem za nim. Wróciliśmy do domu i w nocy rozmawiałem bardzo długo z moją siostrą-bliźniaczką, wtedy pomyślałem sobie : "co by było gdyby on [imię] umarł?"...i na drugi dzień umarł. Na drugi dzień brat nie odbierał telefonu, więc z ojcem poszliśmy do jego domu, też cisza, aż wkońcu postanowiliśmy się włamać, niestety nie żył od 6h conajmniej. Jestem pewien, że nie było to samobójstwo, brat był bardzo wierzący. Miał kłopoty osobiste, problemy zdrowotne z sercem, problemy w małżeństwie. Żonaty był 5 lat. Okrutne jest to, że umarł sam, gdyż żona pojechała do kochanka, twierdząc, że do koleżanki...był sam przez ostatnie dni i zazwyczaj to on sam wychowywał 6 letniego syna. Byłem w szoku co zobaczyłem, jednak musiałem zachować się jak facet i pojechałem po matkę do pracy. Musiałem kłamać, że nie wiem co się stało, że karetka jedzie, ale nic nie wiem...a wiedziałem co bylo. Widok zrozpaczonej matki mówi sam za siebie...

Rozpoczął się rok 2011. Od momentu kiedy ujrzałem jego zwłoki, winę za jego śmierć obarczyłem mojego ojca, który w dzień przed jego śmiercią zachował się jak nie ojciec dziecka, wręcz potwornie, wypił wtedy za dużo alkoholu. Znienawidziłem ojca, byl okres kiedy długo mnie nie było w szkole. Bardzo rzadko spałem, jak już to co noc śniła mnie się twarz zmarłego brata. Szczęście sie do mnie uśmiechnęło, kiedy zdobyłem dziewczynę. Miałem z kim pogadać, byłem zakochany wkońcu to moja pierwsza miłość. Dzięki niej, nie myślałem cały czas o tym co się stało.. 3 miesiące znajomości i doszło do pierwszego stosunku. Było to pod koniec marca. Dwa dni później moja dziewczyna miała próbę samobójczą, na szczęście przeżyła. Bardzo mocno to przeżyłem, nie wiem co bybyło, gdybym stracił w przeciagu pół roku - 2 bliskie mi osoby.. Wylądowała w szpitalu psychiatrycznym, zaczynałęm ją bardziej poznawać, chciałem sie dowiedzieć czemu to zrobiła i teraz po czasie trochę rozumiem jej decyzję. Jednak nieźle się wkurzyłem gdy się dowiedziałem, że uprawiała ze mną seks, "bo nie chciała umrzeć jako dziewica" no god damn it... :x. W następnych miesiącach lepiej nam się układało. Niestety przez nieobecności miałem problem z zaliczeniem 3klasy (technikum) i miałem poprawkę z matemtyki. Zacząłem sie uczyć w sierpniu, poprawki nie zdałem, a samopoczucie było coraz gorsze tak od czerwca. Pierwsze myśli samobójcze zaczęły mnie się właśnie w czerwcu. Całe szczęście miałem świetnego wychowace i dzięki niemu dostałem się do 4 klasy warunkowo. Od września do szkoły, chodziłem w kratkę. Później od końca września do połowy października tak wagarowałem, że to się w głowie nie mieści. Raz byłem, raz nie, straciłem sens życia. Postanowiłem odebrać sobie życie, łykając tabletki nasenne, które kiedyś zdobyłem od psychiatry. Obudziłem się na drugi dzień w szpitalu, odratowali mnie rodzice wychodzac do pracy. Nastepnie spedzilem tydzien w zakladzie psychiatrycznym i zaczęło być lepiej, raz gorzej. Mianowicie od listopada można powiedzieć, że zaczeła się moja "przygoda" z CHAD. Pogodziliśmy się z ojcem, całe szczeście. Od listopada zacząlem chodzić do nowego psychiatrę, przepisal mi podobno mocne leki, czyt. Bioxetin i Lit oraz Ketrel na spanie.

Zaczął się rok 2012, początek był niezły, dostałem indywidualne nauczanie i było ok. Do matury podchodziłem, jednak nie zdałem z matmy i znowu nauka we wakacje do poprawki. Jednak zaczalem od lipca, przystąpiłem do poprawki, zdalem i udałem się na studia. Smutne, jednak moja dziewczyna, z którą tyle przeszedłem, zdradziła mnie na Woodstock'u kilka dni przed poprawką. Bardzo mnie to zraniło i zmieniłem zdanie na temat kobiet.

Otóż żona mojego brata po jego śmierci, "wypięła" się na niego. Tzn. nie przyjęła spadku, utrudniała dostęp do jego przedmiotów, książek moim rodzicom. Zaczeła mówić, ze moj brat był nikim i w ogóle. Ich dziecko jak widzi mnie na ulicy to nawet nie odpowie na "czesc", zrobiła wszystko by odrzucić nas... W momencie śmierci brata, ten dzieciak stracił: dziadka,babcie,ciocie i wujków tak nagle... Żona nie przychodzi na jego grób, nie sprząta i nie widujemy się z nią w ogóle. Raz, że jest wrogo do nas nastawiona, a dwa to moja matka, która strasznie to wszystko przeżywa.

Każdy chłopak w moim wieku, to dziewczyny,seks,chlanie i itd. A ja? Ja czasami czuję się jakbym był ludzkim wrakiem. Znienawidziłem kobiety, przez to co wyprawia ta $#^& czyt. żona brata i zdrada dziewczyny z którą dużo przeszedłem. Zastanawiam się czy cały czas będę brać leki, do końca życia? Kiedy mam dół to jestem bardzo "zły" na kobiety, ale kiedy się nastój poprawia to jestem do nich mile nastawiony, jednak zanim wejdę w nowy związek (który nawet nie chcę, bo uważam, że kobiety są głupie) to mocno się zastanowię czy warto...

Pozdrawiam i dziękuję za przeczytanie wink

EDIT: Zapomniałem dodać, że po śmierci brata odrzuciłem Boga i jestem na niego wściekły, że zabrał go do swojego królestwa. Przestałem chodzić do kościoła i się modlić, gdyż nic nie przywróci go do życia.
Ostatnio edytowano 23 paź 2013, 19:11 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono z wątkiem z uwagi na tematykę
"Przeszłość to ziejąca otchłań, próbujesz od niej uciec, ale im dłużej uciekasz, tym głębsza, straszniejsza rośnie za tobą. Jej krawędzie ocierają twoje pięty. Ale musisz odwrócić się i stawić jej czoła"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
23 paź 2013, 18:12
Lokalizacja
Poznań

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 23 paź 2013, 19:27
Witaj,
Jak zaczalem czytac Twoja historie od razu zaczela wydawac sie znajoma.
Poszperalem i znalazlem, ze czytalem juz Twoj wpis na innym forum.
Witaj tutaj :)
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 24 paź 2013, 02:40
Wciaz nie moge uwierzyc (choc sie z tym pogodzilem bez zalamki) ze mam ten syf. 2 lekarzy w wspolnej konsultacji + 3ci lekarz moj prowadzacy przeciez nie mogli sie pomylic. Przeciez wiedza co robia, sa w tym nie od wczoraj i zapewne te diagnozy stawialio. Tylko czemu pojawia sie pytanie czy to dobra diagnoza. Z psychologiem nie pogadam o tym bo ona wiecznie mnie dobrze ocenia - pan jest zdrowy - ok kumam jej taktyka. Popadam w paranoje. Wiec zostajecie Wy mi do pogadania. Zainteresowalem sie tematem chad chyba z miesiac lub dwa(?) przed diagnoza hipomani. Podczas diagnozy nic nie sugerowalem. Bylem poprostu soba i mowilem jak jest. W zasadzie wszystko sie zgadza, kryteria diagnostyczne, oraz im wiecej Was czytam tym bardziej wiem ze to, to. Mialem z 3ci raz (a moze 2? nie moge sie skupic gonitwa mysli mnie wykancza) diagnozowana depresje a pomiedzy nimi chyba byly tez etapy remisji i napewno hipomanie bo objawy te same, z czego z dwie dosc dlugie - wg mnie hipo bo pamietam to a wiem jak bylo teraz przy diagnozie. Skoro wszystko sie tak kurewsko zgadza to skad te posrane pytanie czy to to? Obled. Przeciez to, to. Po co ten post? Moze dlatego ze chad chadowi nie rowny? Jeden przechodzi tak a inny tak - ponoc. Skoro dostaje zolaxe za darno t
o mam chad, jeszcze dostaje sie na schizofrenie ale jej nie mam. Moze poprosze o ksero karty z ostatniej wizytycu psychiatry i psychologa przeciez to malo podwazalne materialy, bo to fachowcy. Ale po co Krzychu to robic skoro to jest to? Bledne kolo. Hehe, ale Krzyś...

PS. 2:43 mamy jesien. Kocham jesien! Zazdrosc wypelnia za uspione miasto!

PS 2. Pracowalem dzis 12h i malo mi...
Ide spac kosztem lekow nasennych.
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez trust_me 24 paź 2013, 17:30
Asmo, mam takie same wątpliwości. może poprostu jestem leniwa i nieleniwa. i wszystko mi się wydaje.
~lamitrin 100 ~neurotop 600 ~zolafren 15 ~fevarin 50 ~relanium 5)
(~ketrel 350 ~sulpiryd 50 ~absenor 600 ~valdoxan 25 ~tianesal 62,5 ~wellbutrin 150 ~remirta 30 (~cloranxen 10)
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
12 paź 2013, 14:20

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 25 paź 2013, 11:41
Hello... Jestem na bieżąco, ale nie odzywam się, bo brak mi sił i u mnie od jakiegoś długiego tygodnia również mało ciekawie- ciągły lęk, napięcie, smutek, totalne rozbicie i brak motywacji. Czuję, że wiszę nad przepaścią, ale chciałabym za wszelka cenę obronić się przed epizodem depresji. Coś się zmienia chyba we mnie, bo myślę o tym bym przespać cały ten gorszy czas, a wczoraj kolejną noc telepało mnie na łóżku przez 2,5h- lęk, napięcie, przeszkadzające bicie serca... Skusiłam się na 20mg Hydroksyzyny i potem jakoś poszło...

Mam pytanie do BEZ URAZY "starszych wyjadaczy z zakresu ChAD"- Intel, Widmo, Barsinister, Małgosia7602 (oczywiście, jeśli ktoś inny również zaobserwował coś podobnego u siebie to proszę od odpowiedź)
- czy u Was również podczas utrzymujących się dłużej lęków i przy stanie jaki opisuję powyżej, pojawiają się bóle fizyczne? Ujmując konkretniej, od kilku dni nie mogę sobie poradzić z bólem pleców oraz mięśni wzdłuż kręgosłupa i między łopatkami. Równocześnie nieprzyjemnie kuje mnie w okolicach żeber i w lewym boku... Czy ktoś z Was zaobserwował to u siebie??
Dziwi mnie to, bo dotychczas u mnie zawsze nerwobóle podłopatkowe pojawiały się pod koniec manii/hipomanii, a obecnie na pewno jestem bliżej tego drugiego bieguna :-|

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i wytrwałości w walce życzę...
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 25 paź 2013, 13:41
Ha. Strzał w dziesiątke.
Mnie ciągle boli, bark, kark i w ogóle całe plecy. Również bolą mnie żebra jak po sparingu...mam sztywny kręgosłup jak u starca, pomimo że każdego dnia uprawiam boks na worku. Fakt-w szyjnym mam dyskopatię spowodowaną przez milicjantów. Ale pozostała częśc kręgosłupa ma tylko nieznaczne zmiany , które nie powinny dawać aż tak silnych objawów.
I ta ku.reska głowa. Chyba już nigdy mnie nie przestanie boleć. Opakowanie pyralgin starcza na maksymalnie tydzień. I tak już od lat.....Nic nie pomaga...Wątrobę mam pewnie już jak sito.
Tak więc myślę, że choroba mózgu ( bo jak inaczej nazwać chorobę umysłową) bardzo ściśle koreluje ze wszystkimi organami i układami, ktorymi ów mózg zawiaduje. Stąd dolegliwości bólowe nie mające uzasadnienia w fizycznych zmianach, ktore mogły by być przyczyną bóli i dyskomfortów
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 25 paź 2013, 15:00
Może się wypowiem ja jako mniejszy wyjadacz ChAD. Również miewałem bóle, kręgosłupa szczególnie oraz rąk, przedramion, ramion. Do tego stopnia, że żarłem ketonal bo 3 apapy nie pomagały. (Ponoć paracetamol jest skuteczniejszy u mężczyzn niż ibuprom i na odwrót). Lekarz pierwszego kontaktu stwierdził, że mi nie pomoże bo przyczyna jest w głowie. Od kiedy biorę Olanzapinę nie czuję tych bólów. Na plecy chodziłem nawet na rehabilitację bo ból był nie do zniesienia, i idę na kolejną zaraz. Myślę, że plecy mogły mieć podwójną przyczynę. Zapisałem się teraz na siłownię po 3 latach przerwy. Czuje się dobrze po siłowni choć wykończony. Przy okazji wzmocnie plecy i się nieco rozruszam bo ruchu typowo sportowego mi brak. No i wzmocnię mięśnie wokół kolana które jest w opłakanym stanie po wypadku który miałem 2 lata temu właśnie w okresie (nie diagnozowanej) lekkiej hipomani.
Znam te bóle wiem o czym mówicie. Przechodziły też gdy brałem doraźnie zomiren, ale z innych powodu go brałem i nigdy nie na ból fizyczny.
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do