CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez trust_me 20 paź 2013, 21:02
po prostu czuję się nieprzystosowana do życia. tak bardzo chciałabym dać radę, ale nie wiem. nic nie wiem. nie mam siły. nie miałam siły nawet rozmawiać z przyjaciółką. jestem okropna.
dlaczego było już świetnie i spadłam? :( zaczynałam już normalnie żyć i baam. boże ja nie dam rady bez środowych terapii, a jeśli zacznę pracować muszę zrezygnować, bo terminy nie będą pasować. nie ogarniam.

-- 20 paź 2013, 21:13 --

może jestem leniwa. bardzo leniwa? nienawidzę siebie. jeju, bardzo.
~lamitrin 100 ~neurotop 600 ~zolafren 15 ~fevarin 50 ~relanium 5)
(~ketrel 350 ~sulpiryd 50 ~absenor 600 ~valdoxan 25 ~tianesal 62,5 ~wellbutrin 150 ~remirta 30 (~cloranxen 10)
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
12 paź 2013, 14:20

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Lejdis 20 paź 2013, 22:07
trust_me napisał(a):dlaczego było już świetnie i spadłam? :(



bo to taka choroba wlaśnie, nie znamay dnia ani godziny, jest dobrze a nagle JeB i na odwrót.
dawna Ka_Po / Verona
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
24 sie 2013, 03:13
Lokalizacja
Częstochowa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez trust_me 21 paź 2013, 07:23
wstałam, cała się trzęsę dosłownie, mam problem żeby pisać <debil!>
trzymajcie kciuki żebym przeżyła ten dzień...
~lamitrin 100 ~neurotop 600 ~zolafren 15 ~fevarin 50 ~relanium 5)
(~ketrel 350 ~sulpiryd 50 ~absenor 600 ~valdoxan 25 ~tianesal 62,5 ~wellbutrin 150 ~remirta 30 (~cloranxen 10)
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
12 paź 2013, 14:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 21 paź 2013, 10:22
Analizujac przeszlosc przypomnialem sobie kolejna sytuacje ktora potwierdza moja chorobe. Bylo to chyba 3 lata temu w lato. Bylem pelen sil, energi, pewny siebie, dalej nie musze pisac bo znacie to. Z dnia na dzien podjelem decyzje o kupnie samochodu i na drugi dzien go kupilem po to zeby stal rok pod blokiem bo nie byl potrzebny. (aktualnie bardzo mi sluzy) .Pracowalem fizycznie na produkcji, po pracy szedlem na pieszo 4km na silownie i malo sypialem. Wszystko trwalo w najlepsze do chwili gdy padlo sprzeglo w samochdzie a jak wiadomo to droga impreza i w tym samym czasie zwolnili mnie z pracy. Efekt - depresja. Po jakis 3 miesiacach bez bodzca z zewnatrz podnioslem sie dosc mocno.
Aktualnie znow mi cos padlo przy sprzegle ale naszczescie to linka lub pompka wiec nie bedzie to az tak droga impreza, i wlasnie przypomniala mi sie ta sytuacja tylko teraz usiadlem, jestem madrzejszy, zaczelem myslec. Auto stoi pod praca zaczelem sie denerwowac ze trzeba je zlawetowac, ze moze cale sprzeglo znow poszlo ale mowie Krzychu przestan. Waluta na koncie jest, ze spokojem bo sie okaze Krzychu ze zrobi sie z tego bodziec do zmiany, chyba pamietasz te kiepskie lato? Uspokoilem sie sam w sobie. Powoli rozwazniej. Uf.
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Dżejmson 21 paź 2013, 14:53
barsinister, jak długo rozkręcała się u Ciebie kwetiapina przeciwdepresyjnie? Dzisiaj mam wizytę i ciekaw jestem co przeciwdepresyjnego do tej sertraliny dowali mi lekarz.
Dżejmson
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 21 paź 2013, 16:00
Dżejmson napisał(a):barsinister, jak długo rozkręcała się u Ciebie kwetiapina przeciwdepresyjnie? Dzisiaj mam wizytę i ciekaw jestem co przeciwdepresyjnego do tej sertraliny dowali mi lekarz.


nie wiem, na początku brałem kwetiapinę obok fluoksetyny i mirtazapiny, dopiero potem odstawiałem antydepresanty
jakoś na wiosnę po obniżeniu nastroju zwiększyłem dawkę z 200mg na 300mg i to zadziałało antydepresyjnie niemal od razu
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez trust_me 21 paź 2013, 21:28
jestem wykończona dzisiejszym dniem.
jeszcze sytuacja z tym że nie mogę się dogadać z dziewczynami z klasy mnie dobija. one mają swój świat, gdzie ciągle się śmieją, podchodzą na luzie, a ja nie umiem no, nie umiem. czuję też że jestem najgorsza z całej grupy.

chce mi się wyć i ciąć.

jak sobie pomyślę o czwartkowych praktykach to mnie mdli. boże, niech ktoś da mi siłę.

jestem dnem, nienawidzę siebie.
~lamitrin 100 ~neurotop 600 ~zolafren 15 ~fevarin 50 ~relanium 5)
(~ketrel 350 ~sulpiryd 50 ~absenor 600 ~valdoxan 25 ~tianesal 62,5 ~wellbutrin 150 ~remirta 30 (~cloranxen 10)
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
12 paź 2013, 14:20

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Waplo 21 paź 2013, 22:36
Może ja o wiele lżej przechodzę CHAD, może mam o wiele lepiej ustawione leki, może mam po prostu farta w tej chorobie ale moje remisje trwają bardzo długo( depresja jak już jest to pełno objawowa na niebezpiecznej granicy ). Od półtora roku pełna remisja, systematyczne branie leków i ... pozytywne podejście do życia. Oczywiście zdarzają mi się zjazdy (mimo systematycznego brania leków)ale szybko reaguję na nie wyszukiwaniem pozytywnych rzeczy, może to jest kluczem do długich remisji.Nie wiem jak jest naprawdę ale moja teoria długich remisji jest taka,że czym szybciej będziemy pozytywnie działać na stres tym mniej pozwolimy się rozpędzić chorobie i szybciej ją przystopujemy. Dla mnie nawet najlepsze leki to nie wszystko (mimo iż są niezbędne) liczy się też to czy w obliczu stresu czy choroby nie poddamy się zbyt szybko. Obecnie jak powoli sens życia traci dla mnie znaczenie jest to znak ,że trzeba zmienić podejście do życia.Jak już wcześniej pisałem bardzo istotna jest akceptacja siebie. Jeżeli nie lubimy siebie
wpadamy w spiralę depresji polegającej na obwinianiu się za wszystko, bardzo niskiej samooceny.Powiedzcie mi jak osoba o bardzo niskiej samoocenie ma być twórcza ,pracowita, altruistyczna,pełna energii itp.Dosyć wykładu !!! powiem jak ja robię jeżeli przychodzi zjazd - po pierwsze dalej systematycznie biorę leki (jeżeli kogoś sytuacja przerasta może trzeba pogadać z psychologiem -psychiatrą lub zmienić leki) ja kiedy czuje ,że coś idzie nie tak wyszukuję pozytywnych myśli nastawień . Zasada jest taka czym szybciej zareagujemy tym lepiej - nie damy rozhuśtać się chorobie. Ja jak do tej pory mimo brania leków miałem początki depry ale jestem przekonany ,że moje nowe podejście do CHAD spowodowało ,że nie zagłębiłem się w chorobie(wcześniej nawet lubiłem to melancholijno - krytykanckie podejście do życia , teraz już wiem ,że to pułapka). Obecnie moje ulubione słowo to "LUBIĘ" . Używam go jak najczęściej wyszukując pozytywne aspekty życia (wcześniej było inaczej).
Obecnie akceptuję siebie, daję mi to dystans do bezpodstawnej krytyki, mam więcej energii, w pracy i domu . Może to śmieszne jeżeli coś muszę zrobić a za tym nie przepadam to mówię sobie ,że to lubię i trochę mi to pomaga (znacznie lepiej niż mówienie ,że tego nienawidzę :D ) Jak na razie moja teoria mi pomaga i serdecznie ją polecam.
Uśmiech pozwala nabrać dystansu do Życia :D
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
12 lut 2011, 00:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 22 paź 2013, 13:33
Waplo,
Wszystko sie zgadza tylko trzeba dodac male sprostowanie.
Tego typu techniki dzialaja jesli odchylenia od remisji nie sa zbyt duze.
Pisze to, zeby przez przypadek ktos nie pomyslal, ze w silnej depresji lub hipo/manii
mozna ot tak sie przywolac do porzadku. Bardzo, bardzo to trudne, inaczej po co braloby sie leki,
ktore wlasnie najpierw musza porzadnie zadzialac.

A nawiazujac, zawsze latwiej jest wprowadzic w zycie i nauczyc sie jak odczuwac drobne przyjemnosci niz jak wykonac drobny obowiazek.
I od tego mozna zaczac. Jak pisalem wczesniej umiejetnosc doswiadczania przyjemnosci jest tak samo wazna jak radzenie sobie z obowiazkami.
Zauwazcie, ze gdy przychodzi depresja rezygnujemy z przyjemnosci, poniewaz wydaje nam sie ze na nia nie zaslugujemy przez zawalone obowiazki.

Trust_me,
Wszelkie problemy z otoczeniem sa zwiazane z objawami depresji. Bedac w depresji zarowno Ty odbierasz ludzi w zniekszta;cony sposob ale
i Twoje zachowanie wplywa na nich. Powstaje bledne kolo typu: oni mnie nie lubia (bledne przeswiadczenie), ja mam do nich rezerwe (moja reakcja na moje bledne przeswiadczenie)
i ostatecznie bedac wycofanym itp. powstaje juz rzeczywista zla relacja, ktora sie eskaluje w wyzej podany sposob.
Musisz wiedziec, ze w depresji (jak i w manii) wiele rzeczy ktore odbieramy zostaja znieksztalcone.
W depresji wydaje nam sie ze nikt nas nie lubi w hipomanii bedzie naodwrot.
W hipomanii mamy inych gdzies w depresji na odwrot.
A prawda lezy gdzie indziej i zdecydowanie jest trudna do ustalenia podczas objawow hipomanii i depresji.

-- 22 paź 2013, 12:57 --

Jeszcze przed diagnoza bylem na 100% pewny tego jak widze i oceniam swiat i dziwilem sie
dlaczego moje rozwiazania nie sa skuteczne.
Po diagnozie nauczylem sie, ze w poszczegolnych fazach moge sie mylic.
Ze jednak nie jestem leniem tylko byla to depresja, ze nie jestem az taki lekkomyslny i zabawny bo to byla mala hipomania.
Zobaczylem jak poszczegolne fazy wplywaja na nasz w rezultacie bledny osad siebie i rzeczywistosci.
Wtedy postanowilem oceniac, robic i zachowywac sie jakby na przekor poprzednim doswiadczeniom. Dopuscilem pewien margines bledu w swoim postrzeganiu.
Czesciej pytam o rade i ocene sytuacji jak rowniez czesciej pytam sie wprost o zamiary i opinie innych.
Moze trzeba dopuscic do siebie i pogodzic sie z pewna swoja niedoskonaloscia.
W sumie nie jest wazne wiedziec kiedy jest sie dobrym. Wazniejsze jest wiedziec, kiedy ma sie gorszy okres i zwalic wszystko na chad a nie na siebie ;)
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez trust_me 22 paź 2013, 14:22
Widmo napisał(a):Trust_me,
Wszelkie problemy z otoczeniem sa zwiazane z objawami depresji. Bedac w depresji zarowno Ty odbierasz ludzi w zniekszta;cony sposob ale
i Twoje zachowanie wplywa na nich. Powstaje bledne kolo typu: oni mnie nie lubia (bledne przeswiadczenie), ja mam do nich rezerwe (moja reakcja na moje bledne przeswiadczenie)
i ostatecznie bedac wycofanym itp. powstaje juz rzeczywista zla relacja, ktora sie eskaluje w wyzej podany sposob.
Musisz wiedziec, ze w depresji (jak i w manii) wiele rzeczy ktore odbieramy zostaja znieksztalcone.
W depresji wydaje nam sie ze nikt nas nie lubi w hipomanii bedzie naodwrot.
W hipomanii mamy inych gdzies w depresji na odwrot.
A prawda lezy gdzie indziej i zdecydowanie jest trudna do ustalenia podczas objawow hipomanii i depresji.

-- 22 paź 2013, 12:57 --

Jeszcze przed diagnoza bylem na 100% pewny tego jak widze i oceniam swiat i dziwilem sie
dlaczego moje rozwiazania nie sa skuteczne.
Po diagnozie nauczylem sie, ze w poszczegolnych fazach moge sie mylic.
Ze jednak nie jestem leniem tylko byla to depresja, ze nie jestem az taki lekkomyslny i zabawny bo to byla mala hipomania.
Zobaczylem jak poszczegolne fazy wplywaja na nasz w rezultacie bledny osad siebie i rzeczywistosci.
Wtedy postanowilem oceniac, robic i zachowywac sie jakby na przekor poprzednim doswiadczeniom. Dopuscilem pewien margines bledu w swoim postrzeganiu.
Czesciej pytam o rade i ocene sytuacji jak rowniez czesciej pytam sie wprost o zamiary i opinie innych.
Moze trzeba dopuscic do siebie i pogodzic sie z pewna swoja niedoskonaloscia.
W sumie nie jest wazne wiedziec kiedy jest sie dobrym. Wazniejsze jest wiedziec, kiedy ma sie gorszy okres i zwalic wszystko na chad a nie na siebie ;)



To bardzo mądre co napisaleś, chociaż w obecnej sytuacji naprawdę bardzo trudno mi w to wszystko uwierzyć. To wydaje się takie nierealne, a z drugiej strony bardzo właściwe... Nie umiem tak teraz na to spojrzeć, chociaż się staram, tłumaczę sobie...
Następny news... chyba uzależniłam się od cloranxenu... tłumaczę sobie, że nie, ale talepie mnie bez niego strasznie. Walczę. Wiedziałam, że uzależnia, a brałam żeby się wyciszać, znieczulać, bo nie mogłam wytrzymać. No to mam za swoje.
~lamitrin 100 ~neurotop 600 ~zolafren 15 ~fevarin 50 ~relanium 5)
(~ketrel 350 ~sulpiryd 50 ~absenor 600 ~valdoxan 25 ~tianesal 62,5 ~wellbutrin 150 ~remirta 30 (~cloranxen 10)
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
12 paź 2013, 14:20

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 22 paź 2013, 14:54
Trust_me,
Wez pod uwage, ze to co napisal Wapla, ja i inni piszemy z pozycji pewnej stabilizacji.
Przynajmniej ja nie traktuje tego co napisalem jako jakis zalecen poniewaz wiem, ze za jakis czas sam moge miec problem sie do nich zastosowac :)
Stad bynajmniej nie frustruj sie i nie mysl, ze my takie cwaniaki :)
Ale tak to jest, ze chad nie tylko zaburza nasz naped tzn., ze np w depresji nic nia mamy sily zrobic a w manii tryskamy energia.
Chad w poszczegolnych fazach mocno zmienia i zaburza sposob w jaki odbieramy swiat.
A posiadajac ta wiedze, mozemy spojrzec inaczej na siebie. Odfiltrowac to co jest objawem chad
(np w depresji.: niskie poczucie wartosci, fobie spoleczne, brak koncentracji, trudnosci z podejmowaniem decyzji, rozwiazywaniem problemow itd.)
od naszej prawdziwej osobowosci. Podczas samej depresji jest to cholernie trudne dlatego np. nic nie daja rady typu wez sie w garsc.
Dlatego skoro jest trudno wykonywac jakies obowiazki warto szukac w depresji drobnych przyjemnosci.
Poniewaz na dobra jakosc zycia skladaja sie zarowno obowiazki jak i przyjemnosci. Wynika z tego, ze mozna dochodzic do tej rownowagi
zarowno mierzac sie z obowiazkami ale i poprawiajac jakosc zycia przez przyjemnosci.
I kiedy nastepnym razem znowu nastroj sie zacznie obnizac warto sobie to przypomniec.
I wtedy moze okaze sie, ze latwiej bedziemy sobie radzili z chad i ostatecznie w zyciu.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez trust_me 22 paź 2013, 15:12
ciągle słyszę weź się w garść i nie przejmuj się. staw czoła przeszkodą. jak wpadam w histerię ostatnio moja mama zaczęła na mnie krzyczeć. byłam sama na siebie wściekła, wiedziałam że zrobiłam źle, nienawidziłam siebie, a jej słowa sprawiły, że chciałam wyjść na ulicę pod jadące samochody rzecz jasna. uratował mnie kościół naprzeciw i bicie dzwonów. krzyczałam wtedy do boga, żeby pozwolił mi umrzeć. nie umiem myśleć racjonalnie w takich sytuacjach, nie umiem nie brać do siebie takich uwag, życie mnie przerasta.
próbuję myśleć jak zdrowy człowiek, próbuję żyć. ale łatwo powiedzieć, ocenić innym którzy funkcjonują normalnie... dobijają mnie jeszcze bardziej.

wczoraj nie mogłam znieść śmiechu dziewczyn w klasie. cały czas się śmiały, a ja siedziałam jak idiotka z przyklejonym uśmiechem... myślałam, że mnie coś trafi. jeszcze miałam tak jęczącą dziewczynę do malowania, że myślałam że ją je...ne. oh ma migrenę, oh kręci jej się w głowie, ah siedzę za nisko, niewygodnie jej. chciałam jej wykrzyczeć w twarz żeby się zamknęła. że możemy się zamienić...
~lamitrin 100 ~neurotop 600 ~zolafren 15 ~fevarin 50 ~relanium 5)
(~ketrel 350 ~sulpiryd 50 ~absenor 600 ~valdoxan 25 ~tianesal 62,5 ~wellbutrin 150 ~remirta 30 (~cloranxen 10)
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
12 paź 2013, 14:20

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 22 paź 2013, 16:28
Musimy tez zrozumiec innych racje. Ja na poczatku wytlumaczylem swojej matce co i jak to jest z chad
i wydawalo mi sie, ze zrozumiala.
Jakie bylo moje zdziwienie, kiedy po dlugim czasie natrafila na jakis artykul, ktory ja strasznie przerazil i zasmucil.
A mieszkam samodzielnie w innym miescie wiec kontakt jest ograniczony.
Ale dotarlo do mnie, ze nasi bliscy maja bardzo duzy problem aby zrozumiec istote chad.
Najczesciej im sie wydaje, ze leki sa jak antybiotyk - kilka dni i od razu powinny pomoc.
Wydaje im sie tez, ze jestesmy w stanie zapanowac nad wszystkim.
Z drugiej strony znowu uzywaja argumentu silnej woli - po co bierzesz tyle tego swinstwa - lekow.
Tak jak piszesz, mysla, ze wystarczy uzyc silnej woli...ale jak skoro depresja to choroba pozbawiajaca wlasnie silnej woli.
Co mozna zrobic. Edukowac. Mowic jak i co sie czuje. Dlaczego tak sie zachowujemy w danej chwili.
Ja z ciezkim sercem powiedziale swojej partnerce, ze beda momenty, kiedy bede mial jej dosc, kiedy
nasz zwiazek bedzie mi sie wydawal zly, kiedy bede wycofany i zeby tego nie brala za prawde.
Oczywiscie powstrzymuje sie od takich stanow.
Oni naprawde nie sa w stanie sobie wyobrazic co sie odczuwa w depresji.
Kazde z nas jakby obcowalo z czlowiekiem z objawami chad nic nie wiedzac o tej chorobie
mialoby duzy problem wytlumaczyc racjonalnie jego zachowania.
Nie wiem jaka wiedze na temat chad ma Twoja mama ale sadze, ze warto aby miala jak najwieksza.
Tu jest np. duzy zbior informacji
http://online.synapsis.pl/Choroba-afekt ... nformacje/
Podobnie moze warto abyscie porozmawialy razem z psychologiem i psychiatra?
A wlasnie...sprawdzalas czy da sie przelozyc terminy wizyt u psychologa?

p.s. z tejze strony
http://online.synapsis.pl/Choroba-afekt ... -ChAD.html
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Lejdis 22 paź 2013, 17:07
Po kilku bezsennych nocach postanowiłam zwiększyć dawkę ketrelu z 100mg na 400!!mg, chciałam w koncu zasnać więc stąd ta wysoka dawka. Udało mi się usnąć na 15 godzin, potem 5 godzin przerwy i znów ketrel i tak spałam aż do teraz.
Myślałam, ze obudzę się spokojna i wypoczęta ale skąd, odkąd nie śpię jestem znów rozdrażniona i czuję niemoc. Jakbym cofała się znów ze swoim stanem do początku depresji. Lęk jest tak duży, że nie daje mi załatwiać swoich spraw nawet telefonicznie, drżę na każdy dzwonek telefonu, nie odbieram go wcale, unikam kontaktu z ludźmi co pogłębia mój stan bo ciągle czuje poczucie winy za takie zachowanie ale nie potrafię tego w sobie przemóc. Lęk jest zbyt wielki, mimo, że wiem, ze do niczego dobrego to nie prowadzi a pogłębia tylko mój stan. Wszystko zaczyna mnie przerastać, lęk blokuje każdy mój wysiłek w próbę wyjscia z tego stanu. To powoduje pogłębianiu się poczucia winy i tkwieniu w tej beznadziei. O ile samą depresję znoszę bardziej wyrozumiale i jestem cierpliwa to z lękiem nie potrafię się oswoić i przemóc go. Jestem zmęczona tym stanem ciągłego napięcia i niepokoju. A już myślałam, ze idzie ku lepszemu....jednak myliłam się, znów wróciłam do punktu wyjścia: depresja z lękiem :-|
dawna Ka_Po / Verona
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
24 sie 2013, 03:13
Lokalizacja
Częstochowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 11 gości

Przeskocz do