CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez marek1702 09 paź 2013, 11:52
JA TEŻ MIAŁEM EPIZOD MIESZANY ,TERAZ JESTEM W DEPRESJI JUZ 3 MIESIĄC NIE MAM JUŻ SIŁY MAM RTODZINĘ CZYLI MAM DLA KOGO ŻYĆ ALE WIECIE JUŻ BRAK MI SIŁ ,PAKUJE W SIEBIE KUPĘ PROCHÓW TERAZ MAM MIEĆ DOŁĄCZONE LECZENIE LITEM .PROSZĘ POMÓŻCIE JAK PRZETRWAĆ TEN CIĘŻKI CZAS.
Ostatnio edytowano 09 paź 2013, 19:37 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Nie krzyczymy na forum. Uprasza się o wyłączenie CapsLocka i pisanie małymi literami.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 paź 2013, 12:58

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Dżejmson 09 paź 2013, 11:55
Zapomniałem jeszcze o czymś napisać. Dawniej zawsze czułem, że mam o czym rozmawiać z ludźmi, na spotkaniach w małym gronie znajomych nigdy mi się gęba nie zamykała. A teraz? Czy to ktoś znajomy czy nowo poznany, zupełnie nie wiem o czym mam rozmawiać, jaki temat poruszyć. O czym bym nie mówił, mam wrażenie, że tylko przynudzam. Ostatnio miałem okazję spędzić chwilę sam na sam z nowo poznaną dziewczyną... i co? Totalna cisza, czułem się jak wielki nudziarz. Mimo tego, że jestem człowiekiem posiadającym "wyższe" potrzeby, mającym wyrobioną opinię na każdy temat, ponoć i artystyczną "duszę" i osobowość, totalna pustka w trakcie rozmowy. Unikam przebywania z kimś sam na sam. W trakcie zajęć wolę nawet przebywać w większej grupie, bo wtedy nie czuję na sobie presji bycia dobrym rozmówcą.
Dżejmson
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 09 paź 2013, 17:00
Też tak miałem, z początku, identyczne odczucia. Przez dłuższy czas czułem się przymulony i wyprany, ale po mniej więcej 8 miesiącach od rozpoczęcia leczenia zdałem sobie sprawę, że odzyskałem swoją osobowość i prawdziwe emocje. Na imprezach było spokojnie, w końcu przestałem zrażać ludzi i wracałem z nich zadowolony, nie tęskniąc szczególnie za dawnymi szaleństwami. Rozmowy z ludźmi zaczęły mi przynosić satysfakcję, bo wreszcie zacząłem ich słuchać, a nie dominować i przerywać im co chwilę. Przestałem traktować innych instrumentalnie. Przestałem być bezsensownie agresywny. Dużo przede mną, ale w końcu czuję się sobą. I jak przyjdzie nawrót, to będę miał sensowny punkt odniesienia.
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 09 paź 2013, 17:40
Dżejmson napisał(a):Zapomniałem jeszcze o czymś napisać. Dawniej zawsze czułem, że mam o czym rozmawiać z ludźmi, na spotkaniach w małym gronie znajomych nigdy mi się gęba nie zamykała. A teraz? Czy to ktoś znajomy czy nowo poznany, zupełnie nie wiem o czym mam rozmawiać, jaki temat poruszyć. O czym bym nie mówił, mam wrażenie, że tylko przynudzam. Ostatnio miałem okazję spędzić chwilę sam na sam z nowo poznaną dziewczyną... i co? Totalna cisza, czułem się jak wielki nudziarz. Mimo tego, że jestem człowiekiem posiadającym "wyższe" potrzeby, mającym wyrobioną opinię na każdy temat, ponoć i artystyczną "duszę" i osobowość, totalna pustka w trakcie rozmowy. Unikam przebywania z kimś sam na sam. W trakcie zajęć wolę nawet przebywać w większej grupie, bo wtedy nie czuję na sobie presji bycia dobrym rozmówcą.


I tu masz rację Dżejmson - jest coś w tym naszym zaburzeniu co totalnie zmienia umiejętności komunikacji z innymi, niestety często na gorsze :? Ja również mam tak, że często nawet zwykłe,swobodne rozmowy sprawiają mi problem, a kiedyś byłam duszą towarzystwa, osobą, do której można było przyjść z każdym problemem i liczyć na obiektywna ocenę i masę alternatyw, co należało by w danej sytuacji zrobić... (Starsza siostra zawsze zazdrościła mi tego, przez co często jej znajomi przychodzili do mnie, a nie do niej, bo wiedzieli, że ze mną zawsze można pogadać i na każdy temat.)

Teraz tę samą błyskotliwość i lotność umysłu posiadam w hipomanii. Poza nią czyli "zawieszona w próżni" z tendencją do depresji (bo nie wiem czy doświadczyłam już kiedyś remisji?), jestem zblokowana i to nawet na najbliższe środowisko. Nie raz na jakieś większej imprezie w gronie znajomych biorę partnera na bok i proszę byśmy jak najszybciej wrócili do domu, bo ja już nie wytrzymuje ze sobą- chciałabym coś powiedzieć, a nie mogę, tak jak by ktoś odebrał mi kilka podstawowych umiejętności :roll: Do tego czuję wewnętrzne napięcie, czasem pocę się i drżą mi ręce, jak by takie sytuacje mnie jakoś potwornie stresowały, a nie jest tak, po prostu czuję się jak za szybą lub w szklanej kuli bez tlenu bez możliwości ruchu...
Wtedy łatwo popaść w depresję, bo zaraz potem pojawia się masa myśli typu "Ja to właściwie do niczego się nie nadaję, nie umiem tego/tamtego, nie radzę sobie z wieloma rzeczami, które dla innych są banalne itp., itd". U mnie wówczas lęki mocno się wtedy nasilają, a depresja pogłębia w piorunującym tempie- i mogę w tym tkwić tygodniami, czasem miesiącami. Dopóki, dopóty nie wydarzy się coś, co odzwierciedla moją wartość, bądź też nie zajdzie sytuacja, w której ktoś mnie doceni. Czasem wystarczy porządna impreza, dawka alkoholu, zresetowanie siebie i odstawienie stabilizatora na 2 dni- tak jak to zrobiłam w sobotę. Efekt jest taki, że do tej pory jestem w lekkiej hipomanii i dobrze mi z tym :mrgreen:

ALE ZAZNACZAM- NIKOMU NIE POLECAM I NIE POCHWALAM TAKICH CELOWYCH PRAKTYK!!!
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Dżejmson 09 paź 2013, 20:11
Niestety z kim bym nie rozmawiał, to totalna pustka. Niedawno widziałem się z moją starą znajomą - dawniej gęba mi się przy niej nie zamykała, a teraz nie wiedziałem co mówić. Jak chodzi o alkohol, to nawet gdybym chciał to nie mogę się napić - totalne nasilenie lęków. Dla mnie może lepiej, bo znając moje szczęście, po ojcu mam tendencje do nałogów ;)
Dżejmson
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 09 paź 2013, 22:39
marek1702
próbuj robić cokolwiek co nie jest trudne, odgania myśli, sprawia chociaż troszkę przyjemności
w głebokiej depresji raczej o to ostatnie trudno, ale warto szukać..
nie myśl, nie nakręcaj się ...
co kiedyś sprawiało Ci przyjemność??
masz wspracie rodziny czy raczej nie??
daj im coś o chad lub depresji do poczytania
i trzymaj się
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 10 paź 2013, 00:24
Jedyne dwie kwestie ktore w glebokiej depresji wyzwalaly pozytywne emocje na chwilke i usmiech to byl moj pies i moje rybki akwariowe. Wracalem do domu z nocki, w aucie potrafilem sie splakac z bezsilnosci a spojrzalem na akwarium i zjawial sie usmiech:) Uwielbiam moje rybki:)
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez anna.anakaia 10 paź 2013, 02:33
Czasem wystarczy porządna impreza, dawka alkoholu, zresetowanie siebie i odstawienie stabilizatora na 2 dni- tak jak to zrobiłam w sobotę.

Też kiedyś robiłam podobnie (po czym w ogóle odpuszczałam sobie leki), żeby wyrwać się od tego "zawieszenia". Tylko jak mi się rozhuśtało z częstymi zmianami to w ogóle nie nadawałam się do życia.
Też nie polecam takich praktyk.
Chyba najgorszym momentem było dla mnie "odkrycie" jaką osobą naprawdę jestem. W sensie "ja" niekierowana dołami i górami. A że choruję od dzieciaka (z różnymi diagnozami oczywiście ) to "ustabilizowana" wydawałam się sobie taka nudna. I czasem jak Was tu czytam to wpadają mi do głowy myśli czy by może nie pokombinować, żeby przyszła lekka góra.
anna.anakaia
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Reiben 10 paź 2013, 02:42
Ja się nawet 2 pierwsze lata na studiach resetowałem non stop...no ale się nie zresetowałem definitywnie niestety. Wówczas nie brałem leków, alkohol i znajomi to były moje leki. Zjebało się jak sobie uświadomiłem, że to droga donikąd i w żadnej mierze uleczanie się ;]

Dżejmson, ja mam bardzo podobnie, ciężko mi dojść czy to bardziej wina mojej depresyjnej obojętności czy coraz większa pustka w głowie bo coraz częściej łapię się na tym, że nie mogę znaleźć polskich nieco bardziej wyszukanych słów, których kiedyś w dużo młodszym wieku używałem naturalnie. Koszmarne jest to ogłupienie w depresji :?
Reiben
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez malgosia7602 10 paź 2013, 18:54
„Udaję radość, której we mnie nie ma, ukrywam smutek, żeby nie martwić tych, którzy mnie kochają i troszczą się o mnie. Niedawno myślałam o samobójstwie. Nocą, przed zaśnięciem, odbywam ze sobą długie rozmowy, staram się odegnać złe myśli, bo byłaby to niewdzięczność wobec wszystkich, ucieczka, jeszcze jedna tragedia na tym i tak już pełnym nieszczęść świecie.”

Moja remisja trwała dokładnie 10 dni. To był najlepszy okres odkąd sięgam pamięcią. Po raz pierwszy od lat byłam SOBĄ.
Wczoraj poczułam się trochę gorzej, dziś do południa było ok, po czym z godziny na godziny mój nastrój spadał.
W tej chwili leżę zalana łzami, myśląc skąd wziąć siłę żeby skończyć ten koszmar. Takie życie mnie nie interesuje.
Skoro nie jest mi dane żyć normalnie, wolę wcale. Z każdym nawrotem tracę siły do walki...gasnę...nie wiem jak długo jestem w stanie wytrzymać to piekło.
A wystarczył mały "zapalnik"...wiadomość, która nie dotyczy mnie bezpośrednio i każdy normalny, zdrowy człowiek, po głębszym przemyśleniu, szybciutko przeszedłby nad tym do porządku dziennego. Ale nie ja....
F31
"Za każdą chwilę ekstazy musimy płacić drżący twardą walutą cierpienia."- Emily Dickinson

Lamotrygina 200 mg
remisja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
16 lis 2012, 18:53
Lokalizacja
Iława

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 10 paź 2013, 20:56
Małgosiu co się dzieje? Tak nagle zaczęłaś spadać?? Piszesz o jakieś wiadomości...

Wiem dokładnie jak to jest, bo ostatnie 20 min. niespodziewanie zostałam zaatakowana przez matkę i nasluchalam się jaka to ja jestem bezużyteczna, ograniczona, obojętna z premedytacją i wiele innych :? Nawet jeśli było w tym ziarenko prawdy, to mimo wszystko są tego jakieś powody, a epitety, którymi znów zostałam naznaczona są niewspółmierne do sytuacji. Mam dość takiego pastwienia się nade mną.
Musiałam wziąć awaryjny przeciwlękowy, bo już czuję jak z hipo zaczynam spadać w dół i mnie telepie... Ku**a czasem nie mogę tego pojąć dlaczego obserwując tak dobrze siebie i znając pewne schematy zmian, nie jestem w stanie obronić się przed wpływem tej osoby na mój nastrój? Chciałabym tak po prostu "wyłączyć się" i nie słuchać, a najbardziej pragnęłabym się stąd wyprowadzić. To moje marzenie nr 1 na tę chwilę...

Bronię się przed lękami, zamknięciem w sobie i wycofaniem. Mam nadzieje, że jutro znów obudzę się z lekką hipo...

Małgosiu7602
- doskonale Cię rozumiem, ale przemyśl sobie dobrze ten cytat, który zamieściłaś w powyższym poście. Myślę, że musisz zawalczyć, po raz kolejny udowodnić sobie, że jesteś świetną i silną kobietą, która znów się dźwignie i wróci...wróci jak ja to brutalnie mówię "do świata żywych". Życzę Ci tego ze szczerego serducha i mam nadzieję, że nastąpi to jak najszybciej!!! Trzymaj się Kochana!!!
Ja też właśnie podjęłam kolejną walkę o lepsze jutro, o swój nastrój...
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Keji 11 paź 2013, 16:39
Też jestem w totalnym dole, na dnie. Znowu. Mam wyrzuty sumienia, za konkretne rzeczy i za to, że żyję w tym momencie po najniższej linii oporu. Nie daję rady ze szkołą ponownie, impulsywnie opuszczam dużo godzin, czuję, że przygniotą mnie ze ścisłych i nie będę miała nawet kiedy przygotować się do tegorocznej matury. Wszystko zaś jest mi na tyle obojętne, że posiadanie niskich wyników czasem równa się w mojej głowie z niezdaniem, a z kolei nie zdać nie mogę. Tylko samo powtarzanie tego nic nie da. Przerasta mnie ta szkoła, to jak się rzucili z rzeczami zbędnymi, przeraża mnie nienawiść i czepialskość kadry nauczycielskiej. Z drugiej strony stan na dnie powoduje taką obojętność, że zarówno pozytywny, jak i negatywny wynik odczuwany jest w sposób jednaki. Jestem zbyt impulsywną osobą na rzeczy dalekosiężne, plany, długie dążenia. Boję się powrotu stanu manii, a z drugiej strony chciałabym go.

Czy w swoich "górach" robiliście jakieś szczególnie okropne rzeczy, po których wyrzuty sumienia ciągnęły wam się przez całe "doły"? Jeśli tak, to jakiej sfery życia dotyczyły?
Keji
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez malgosia7602 11 paź 2013, 17:02
Keji, Ja osobiście w maniach zakochiwałam się na zabój :D , totalnie mi odbijało.
Czy tego żałowałam? Nigdy. Wspominam to jako najlepsze okresy w moim życiu. Nawet teraz, w ciężkiej depresji,morda mi się na chwilę uśmiechnęła jak to piszę ;)
Zawsze natomiast byłam bardzo rozsądna w sferze finansowej. Żadnych długów, nieprzemyślanych inwestycji. No może trochę zbyt dużo "szmatek" znosiłam do domu, leżały miesiącami w szafie jeszcze z metkami, do tej pory nie mogę się tego pozbyć :)
Na pewno przez manie rozpadło się moje małżeństwo. Gdybym w momencie podjęcia decyzji o rozwodzie wiedziała jakie czeka mnie piekło, zostałabym przy mężu. Wiecie co mi powiedział mój lekarz prowadzący w szpitalu stawiając diagnozę?
Cyt. " W gruncie rzeczy to wcale nie jest pani taka chora. Wystarczy regularnie brać leki i będzie dobrze"
Ordynator Kliniki, wybitny specjalista w leczeniu chad... Dlatego jestem za prawdą.
Nieco później mój znajomy psychiatra nazwał rzecz po imieniu. " Chad to wegetacja". Byłam już po rozwodzie, sama, bez żadnych perspektyw na ułożenie sobie życia.
Nie wierzę w remisję. Z tego się nie wychodzi. Zastanawiam się nad odstawieniem leków. Wolę manię, po której zdychałam bo zdychałam, ale co użyłam to moje. Teraz zdycham non stop. Dla mnie wybór jest prosty.
F31
"Za każdą chwilę ekstazy musimy płacić drżący twardą walutą cierpienia."- Emily Dickinson

Lamotrygina 200 mg
remisja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
16 lis 2012, 18:53
Lokalizacja
Iława

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 11 paź 2013, 20:16
Malgosiu,

Jesli dobrze pamietam to teraz zaliczylas najdluzszy okres poprawy. Zdaje sie tez, ze okresy poprawy ulegaja wydluzeniu.
Pewnie jak bys prowadzila dzienniczek nastroju to byloby to ladnie widac. Moze sprobujesz? Wtedy w chwilach dola mialabys namacalny dowod, ze powoli, powoli ale chyba idzie do przodu. Przyznam jednak, ze mi juz po tygodniu odechcialo sie taki dzienniczek prowadzic :)

Uwazam, ze obydwa stwierdzenia cytowanych lekarzy sa nieprawdziwe:
" W gruncie rzeczy to wcale nie jest pani taka chora. Wystarczy regularnie brać leki i będzie dobrze"
Dla mnie to troche niepowazne pocieszanie zamiast przedstawienia faktow, ktore nie sa ani piekne ani tez tragiczne.
" Chad to wegetacja".
Nie wiem ale cos jest nie tak jesli mowi Ci to Twoj lekarz.

A prawda jest posrodku

Malgosiu, jak nie wierzysz w remisje skoro piszesz tu na forum z osobami, ktore ja maja?
Moze w to nie uwierzysz co napisze dalej ale podejrzewam, ze za dwa, kilka dni odzyskasz forme i najprawdopodobniej te okresy dolkow powinien sie skracac.

I po prostu trzymaj sie, poniewaz kazdy z nas tutaj wie jak to boli nawet jesli jest sie tylko przez kilka dni w dupie.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do