CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 08 paź 2013, 11:32
INTEL 1 napisał(a):
Widmo napisał(a):Stad wlasnie nie lubie wszelkich rozwazan na tem dzialania lekow poniewaz sa po prostu subiektywne


Zgadzam się i dlatego właśnie napisałem "w moim przypadku" :D

Ja swoim doznaniom nie wierze, jesli chodzi o dzialanie lekow i objawy uboczne
(nie raz pisalem jaka wkretke mialem po licie) a co dopiero innym ;)
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 08 paź 2013, 11:53
INTEL 1 napisał(a):
Dark Passenger napisał(a):Raczej niemożliwe. Leki przeciwmaniakalne/normotymiki mają to do siebie, że obniżają nastrój z podwyższonego(euforii) do adekwatnego, ale poniżej tej granicy-czyli do obniżonego już nie, czyli nie mogą spowodować depresji.

Muszę się nie zgodzić z powyższym.,
W moim przypadku jakikolwiek lek przeciwpsychotyczny ( z wyjątkiem atypowych takich jak sulpiryd i flupentiksol ) niezależnie od dawki za każdym razem powoduje bardzo poważną depresję. Mówiąc bardzo poważną mam na myśli zagrożenie suicydalne.


Zgoda INTEL, ale ja miałem na myśli normotymiki czyli leki stricte przeciwpadaczkowe(wpływające na transmisję GABAergiczną, przepuszczalność błony komórkowej itp.). Wiadomo, że leki przeciwpsychotyczne/neuroleptyki też się wykorzystuje w profilaktyce epizodów maniakalnych w ChAD i one mają właściwości depresjogenne czyli mogą spowodować depresję.

-- 08 paź 2013, 12:09 --

INTEL 1 napisał(a):
Widmo napisał(a):Stad wlasnie nie lubie wszelkich rozwazan na tem dzialania lekow poniewaz sa po prostu subiektywne


Zgadzam się i dlatego właśnie napisałem "w moim przypadku" :D


Zgoda. Generalnie leki można rozważać na płaszczyźnie teoretycznej- jak powinny działać bo takie właściwości farmakodynamiczne wykazywały w kontrolowanych badaniach in vitro/in vivo, albo właśnie subiektywnie, gdzie okazuje się, że teoria nijak ma się do praktyki ze względu na różnorodność czynników osobnicznych i środowiskowych u każdego z nas, które mogą wpłynąć na działanie leku i ogólne odczucia z nim związane- potem stąd opinie na temat tego samego leku- jeden twierdzi, że jest beee, drugi że jest super hiper extra.

-- 08 paź 2013, 12:10 --

No ale ja nie mam ChAD, więc co moje pierd...enie nie ma żadnej wartości praktycznej toteż znikam stąd w podskokach.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 08 paź 2013, 13:44
Dark Passenger napisał(a):Zgoda INTEL, ale ja miałem na myśli normotymiki czyli leki stricte przeciwpadaczkowe(wpływające na transmisję GABAergiczną, przepuszczalność błony komórkowej itp.). Wiadomo, że leki przeciwpsychotyczne/neuroleptyki też się wykorzystuje w profilaktyce epizodów maniakalnych w ChAD i one mają właściwości depresjogenne czyli mogą spowodować depresję.


I tutaj muszę się zgodzić.
Lamotrygina , czyli nowoczesny lek przeciwpadaczkowy uratowała mi życie....
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1514
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 08 paź 2013, 15:12
INTEL 1 napisał(a):I tutaj muszę się zgodzić.
Lamotrygina , czyli nowoczesny lek przeciwpadaczkowy uratowała mi życie....


No widzisz Robercie, wiec po raz kolejny sprawdza się teza, że z tymi lekami to różnie bywa. Jeśli chodzi o mnie to mi też na początku lamo uratowała życie i znacznie uplyciła "dołki i górki", ale jednak po 1,5 roku tak się do niej przyzwyczaiłam, że nawet dochodząc do dużej dobowej dawki przestawała działać :bezradny: I w moim przypadku z tego nowoczesnego leku przeciwpadaczkowego przerzuciłam się na "stary jak świat" lek przeciwpadaczkowy... Wcześniejszy mój post świadczy o tym, że pominięcie jednej nawet jego dawki jest odczuwane przez mój mozg i wszystko się zmienia, więc mogę być spokojna, że karbo jeszcze trzyma mnie w ryzach, a też minął ponad rok brania. Więc dla każdego co innego, hehe 8)
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Dżejmson 08 paź 2013, 18:01
Już prawie 2 miesiące od kiedy biorę lamotryginę. Górek nie mam, jedną ostatnio spacyfikowałem 6mg bromazepamu. Tylko boję się o dołki, biorę niewielką dawkę sertraliny ale to chyba zbyt słabe przeciwdepresyjne uderzenie i generalnie mam ją głównie z powodu lęków. Niczego się tak nie boję jak dołów, boję się samej świadomości wystąpienia myśli samobójczych. Sertraliny mi lekarz nie zwiększy. Jakieś pomysły? Mój lekarz na szczęście jest otwarty na propozycje lekowe i jeśli tylko jest trafiona, to się zgadza. Niegdyś pomogło mi pernazinum, więc może warto wycelować w tą grupę leków.
Ostatnio edytowano 08 paź 2013, 18:05 przez Dżejmson, łącznie edytowano 1 raz
Dżejmson
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 08 paź 2013, 18:03
Dżejmson napisał(a):Już prawie 2 miesiące od kiedy biorę lamotryginę. Górek nie mam, jedną ostatnio spacyfikowałem 6mg bromazepamu. Tylko boję się o dołki, biorę niewielką dawkę sertraliny ale to chyba zbyt słabe przeciwdepresyjne uderzenie i generalnie mam ją głównie z powodu lęków. Niczego się tak nie boję jak dołów, boję się samej świadomości wystąpienia myśli samobójczych. Sertraliny mi lekarz nie zwiększy. Jakieś pomysły?


nie pękaj, stabilizator zawsze obniża nastrój, ale to subiektywne jest - zależy, jakie nastrój wcześniej uważałeś za "normalny"
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Dżejmson 08 paź 2013, 18:08
Moim normalnym nastrojem było zawsze uprawianie maniakalnych hobby i ogromne podniecenie z tym związane. No i wielkie parcie na kobiety i seks. Obecnie nic z tego nie zostało, ale nawet nie o to chodzi. Nie zależy mi na powrocie do hobby, tylko na profilaktyce - zapobieganiu skrajnych dołków. Czasami pojawiają się myśli samobójcze, ale coś na zasadzie natręctw, a nie faktycznej chęci zrobienia sobie czegoś. Po prostu się boję, że takie myśli mogą się pojawiać i że w nie uwierzę. Ciężko mi obiektywnie ocenić moje spostrzeżenia.
Dżejmson
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 08 paź 2013, 18:53
Dżejmson
A co to znaczy mala dawke? Ja bralem przez kilka miesiecy najmniejsza jaka sie da w tym przez jakies 2 miesiace dwa razy wieksza.
Wiec taka dawka moze swietnie u Ciebie dzialac bez ryzyka indukcji hipomanii.
Wydaje sie, ze jestes w miare stabilnym nastroju w ktorym oprocz koniecznego stabilizatora duzo moze pomoc psychoedukacja
i psychologiczne sposoby trzymania sie w remisji.
Barsinister ma racje. Kluczowe jest znalelezienie tego czym jest Twoj stan normalny.
Mozna sie zdziwic bo czesto jest on troche czyms innym niz nam sie wydawalo i co dosyc trudno zaakceptowac.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Dżejmson 08 paź 2013, 21:41
Biorę aktualnie 75mg sertraliny. Wizyta u lekarza za mniej więcej dwa tygodnie.
Co do "normalnego" stanu - ciężko mi to wszystko obiektywnie ocenić. Moja subiektywna ocena wygląda tak: jestem zawieszony między depresją a stanem hipomanii, ale bardziej nachylony w kierunku depresji, przeważa brak motywacji, zniechęcenie do kobiet itp. Ale to akurat mi nie przeszkadza, chcę po prostu normalnie funkcjonować. Właściwie czuję się cały czas obco, nie jak dawny ja, ale jak ktoś kto musi się nauczyć żyć ze sobą od nowa. Dawniej urywałem się spontanicznie z domu, jechałem na drugi koniec polski sam, zwiedzałem, po 1,5 doby wracałem do domu. Zawsze w środku wycieczki żałowałem, że gdziekolwiek się wybrałem bo byłem wykończony, ale po powrocie zlewałem to i parę dni później sytuacja się powtarzała. Zawsze takie podróże sprawiały mi radość, a teraz jestem przerażony gdy mam jechać gdzieś dalej. Z poprzedniego ogromu hobby, na które nie raz się zadłużałem, nie zostało nic. Znalazłem sobie jedno zastępcze, żeby mieć jakikolwiek cel w chorobie. Ale czuję się całkowicie wyprany z mojej dawnej osobowości i charakteru, z dawnych emocji, marzeń itp. Ta obcość samego siebie dała mi w kość w lecie - brak koncentracji i wywalenie z pracy na zbity ryj. Czasami czuję strach przed samym sobą z powodu tej obcości, nie wiem co innego mogę zrobić prócz zaakceptowania "nowego" siebie.
Będę wdzięczny za jakiekolwiek wskazówki posłane na PW.
Dżejmson
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez malgosia7602 08 paź 2013, 22:35
Dżejmson, Nic dodać, nic ująć. Czuję to samo. Tłumaczę sobie jak tylko mogę, ale tęsknota za hipomanią pozostanie już chyba na zawsze...
F31
"Za każdą chwilę ekstazy musimy płacić drżący twardą walutą cierpienia."- Emily Dickinson

Lamotrygina 200 mg
remisja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
16 lis 2012, 18:53
Lokalizacja
Iława

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 08 paź 2013, 23:22
Dżejmson,
Wlasnie w Twoim wpisie widac calkiem naturalna, jak to napisala Malgosia7602, tesknote za hipomania.
Wiele osob pisze a i ja tak czuje, ze teskni za soba prawdziwym i normalnym a czesto okazuje sie, ze to tesknimy za dobrymi i szalonymi rzeczami, ktore wydarzyly sie w hipomanii.
Tkwi to gdzies nieuswiadomione a nasza psychika wytworzyla takie mechanizmy, ktore doslownie nas samych oszukuja.
Nie jestem psychologiem i nie potrafie podac dokladnie jak to wyglada.
Jakis czas temu pisales, ze w zasadzie w zwiazku z kobietami jestes stonowany itp.
Ale i piszesz:
"Moim normalnym nastrojem było zawsze uprawianie maniakalnych hobby i ogromne podniecenie z tym związane."
W tym zdaniu jest sprzecznosc.
I nawet nie wiesz jak Ci sie w tym szczerym zdaniu udalo pokazac rozterki i pewien brak poczucia swiadomosci siebie w chad u wielu z nas na tym forum :)
Znalezienie swojego normalnego ja jest wazna rzecza i jest cholernie trudne. Codziennie zastanawiam sie nad poziomem swojej aktywnosci. Czesto tesknie za pewna doza szalenstwa.
Dla mnie jedynym pewnym pkt odniesienia jest to kim bylem ponizej 15 roku zycia czyli ponad 20 lat temu!!!
Pozniej przypominam sobie okresy, kiedy wszystko bylo ok ale, ktore wspominam jako pewnego rodzaju nudne :)
Jak widac nie jest to proste. Stad poczucie obcosci, niepewnosci, uczucie straty, ktore przejawia sie stanami podepresyjnymi.
Stad wszyscy piszemy, ze chcemy zyc normalnie a podswiadomie zawsze bedziemy tesknic za hipo.
Jakie jest wyjscie? Sadze, ze najgorsze co mozna zrobic to za wszelka cene i od zaraz starac sie przestawic z poprzedniego zycia na zycie z chad.
Podobnie jak latwo pomylic ekspresje cech naszej osobowosci z objawami chad, tak z drugiej strony bardzo latwo wycinajac z zycia objawy chad mozna wykastrowac sie z naszej osobowosci. Dlatego kazde minione i obecne zachowanie warto poddac analizie.
Moze sie okazac, ze lowic ryby i podrozowac nadal lubisz tylko trzeba przyjac do tego jakas nowa bezpieczna formule.
Moze sie tez okazac, ze nie tyle liczyl sie rodzaj hobby co hipomaniakalny dreszyc emocji.
Ja np. na podczas kazdej wakacyjnej wyprawy - wyjazd zaplanowany, nie w hipo (alkohol, brak snu, duzo bodzcow itp.) popadalem w hipo a pozniej w depresje.
Uswiadomilem sobie to i nie mialem zamiaru rezygnowac z tego co lubie ale w tym roku wprowadzilem pewne limity. W duzym stopniu sie sprawdzilo (+oczywiscie leki).
I tak z kazda rzecza, ktora na nowo trzeba przedefiniowac w zyciu.
Jestes teraz w miare stabilnym nastroju wiec powoli, powoli malymi krokami warto sprobowac zbudowac sie na nowo.
I chyba nie jest tak, ze ten proces kiedys sie skonczy. Niestety pewne objawy zawsze pozostana ale znajac je/siebie jakos da sie chyba normalnie funcjonowac.
A z rad praktycznych to duzo powinna dac psychoterapia edukacyjna.
Sam sie wybieram ale nie wiem czy uda sie cos znalezc na NFZ a nie chce wydawac kasy.
Stad poczytuje sobie: Ramirez Basco Monica Zaburzenia afektywne dwubiegunowe - podręcznik pacjenta
a pozniej sie wymadrzam ;)
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 09 paź 2013, 07:29
No wlasnie... Ja lubie siebie pobudzonego, aktywnego, odwaznego i pelnego wigoru a No Damage = No Fun to moje motto. Ale nie w tej chwili. Czuje sie juz podgaszony lekami. Zachodzi pytanie gdzie jest moje ja? W lato depresja teraz byla hipomania a aktualnie jestem chyba unormowany przez leki choc mam jeszcze delikatne przeblyski w gore ale z kazdym dniem gasna. Dlaczego mowie ze gasne? Dlatego ze widocznie polubilem siebie w hipomani. Ponoc dla chorego to stan pozornego zdrowia dlatego widze to przez pryzmat tryskania energia i humorem. Pamietam swoje slowa: nie ma przeszkody ktorej bym nie pokonal. A teraz przez leki czasami jest mi wszystko idealnie obojetne. Mam takie myslenie ze hobby (wedkarstwo) nie uprawiane maniakalnie nie ma juz tego smaczku. Nie cieszy tak samo bo dzieki maniactwu stalem sie dobrym wedkarzem i byly wyniki choc mialo to zle strony. Pakowanie sie w jednej chwili nad Odre (stolice bolenia :D ), nie ma kasy na bene? To pozyczka. Troszke tesknie za soba hiper aktywnym bo takiego siebie pamietam najwiecej, takiego siebie lubie. Mam ochote zucic leki. Ale z drugiej strony jak pomysle ze ma mnie wziac ta suka depresja to nie chce jej przygarnac. Co jest dobre a co zle? Nie pytaj i nie mow. To chyba glupie by zucic leki w pogoni za mna ktorego lubie. Przeciez to stan pozornegp zdrowia a ja sie lecze bo chce byc zdrowy. Zdrowy? A co to znaczy? Taki jak inni? W moich oczach: mniej aktywny z mniejszym humorem i tak dalej...
Ostatnio edytowano 09 paź 2013, 07:32 przez Asmo, łącznie edytowano 1 raz
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 09 paź 2013, 07:32
Widmo - bardzo dużo racji wg mnie jest w tym co piszesz, jak zwykle z zaciekawieniem czytałam Twój post :o

Schematy psychologiczne zachowują się zarówno u ludzi zdrowych jak i w jakimś stopniu zaburzonych (tak jak u nas przy ChAD). Psychologia ma wbrew pozorom duży margines dopuszczalnych odchyleń, które i tak najczęściej dadzą się podpiąć pod jakiś szablon. Nie żebym się tu wymądrzała, ale w ciągu ostatnich 6 lat "liznęłam" trochę psychologii (w tym nie tylko ogólnej, ale również klinicznej i specjalnej).
Również jestem zdania, że to za czym tak naprawdę podświadomie tęskni Dżejmson jest związane z nastrojem, pewnością siebie i innymi czynnikami hipomaniakalnymi. Sama mam dokładnie tak samo. Odkąd wiem o swojej "chadowej naturze" oraz mam ustawione leki, wydaje mi się, że moja codzienność jest jak to Dżejmson powiedział "całkowicie wyprany z mojej dawnej osobowości i charakteru, z dawnych emocji, marzeń itp; obcość samego siebie".

Ale tak na chłodno, czy aby na pewno przed diagnozą było lepiej? Przecież choroba drzemała w wielu z nas już od dłuższego czasu/lat, tylko miarka nie zdążyła się jeszcze przebrać i nie było "zapłonu/ogniska zapalnego", do tego by ten bajzel umysłowy rozpętać na dobre. Myślę, ze tak właśnie jest- na siłę generalizujemy i utożsamiamy tendencje hipomaniakalne z normalnymi, by wykazać jak najbardziej jaskrawe i skrajne różnice i udowodnić sobie, bądź komuś jak te wszystkie prochy nas zobojętniają. A czy tak jest naprawdę? Ja myślę, że nie, zwyczajnie zmieniliśmy się pod wpływem tych wszystkich doświadczeń, a przy tym ta wyczulona chemia i biochemia naszych mózgów- jednak nieco innych niż te przeciętne...

Pozdrawiam serdecznie Widmo, Dżejmson, Małgosia7602... i całą resztę również! :papa: A sama pędze już do dzieciaków na dalszą część praktyk, ech... ;)
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Dżejmson 09 paź 2013, 11:34
To prawda, pojawia się tęsknota za hipomanią. Uprawiałem sport bardzo bardzo intensywnie, tworzyłem muzykę, podrózowałem. Cały czas wydawało mi się, że skoro to robię to jestem bardziej wartościowym człowiekiem, niż ci wszyscy którzy tylko w piątki siedzą w pubach i piją piwo.
Co do tego usilnego przestawienia się z dawnego życia na życie z chad - nie mam pojęcia jak to wszystko powinienem połączyć. Sport który uprawiałem i byłem mega podniecony, że zmienię choćby jedną część w moim rowerze, napędzały mnie do życia niesamowicie. To było za czasów średniej szkoły. Olewałem naukę, miałem problemy z koncentracją - myślałem tylko o tym, że po szkole zrobię trening, mimo upału 30-stopniowego.
Próbowałem wrócić do podróżowania. Niestety wyglądało to tak: zaczynam podróż, jadę i zastanawiam się: hmmm, nie czuję z tego żadnej przyjemności większej, dawniej to byłem podniecony samą jazdą pociągiem. No i w ten sposób się nakręcam i pojawia się nagłe pogłębienie depresji połączone z lękiem. Prób tych było kilka i właściwie już dawno się tego nie podejmowałem. Może niedługo "spróbuję spróbować" ;)
To prawda, że moje nastawienie co do pewnych spraw, np. tak jak mówisz Widmo - do związków - zmienia się dość często. Raz tęsknię za umawianiem się z kobietami i radością z tego, a raz uważam, że oleję tą sprawę, bo i tak nie będzie już tych emocji co dawniej.
Tak jak Asmo zastanawiam się, gdzie jest moje dawne ja - radość z wszystkiego, emocje związane ze sportem, muzyką, podróżowaniem. Czuję się jakiś przyblokowany jak chodzi o odczuwanie przyjemności z dawnych hobby. Próbuję na siłę się z tego cieszyć, ale nie trwa to długo - ta usilna radość mija i dołek się pogłębia.
Zastanawia mnie jedno - czyli te wszystkie moje emocjonujące hobby to element hipomanii a nie mojego charakteru? Nie wiem co mam o tym myśleć, jak się ustosunkować. Czyli "zdrowe ja" to człowiek bez radości z życia, pasji? Czy jednak może te pasje są we mnie, ale zdrowsze ich postrzeganie nie przyniesie już takich emocji... Myślałem, że te pasje tworzą mój charakter i osobowość... Pojawia się masa pytań, na które nie umiem odpowiedzieć. Mógłbym wymieniać je bez końca.
Nadmienię jeszcze raz, że czuję się wyprany z mojego dawnego "ja" i dawnej osobowości. Czuję się, jak bym musiał nauczyć się samego siebie na nowo. /cenzura/ mać. I jak tu wszystko trzeźwo ocenić... Próbuję usilnie włączyć swoje dawne emocje, wielką euforię z powodu zapachu danej pory roku... A gdy tego nie odczuwam w ogóle, dołek jest coraz głębszy. Może po prostu normalny ja, to stonowany ja? Kolejna masa wątpliwości i przemyśleń.
Ponad rok leczyłem depresję, różni terapeuci, różne leki i nie przynosiło to efektu - byłem załamany, że nadal ani trochę dawne czynności nie sprawiają mi przyjemności. Teraz, po 2 miesiącach od postawienia nowej diagnozy, przynajmniej wiem na jakiej zasadzie to działa, dlaczego to nie wracało.
Zastanawiam się, czy mój ojciec nie posiadał też cech chadowca. Zawsze był w skrajnie dobrym i skrajnie złym nastroju, raczej nigdy pomiędzy. Czy w górce czy w dole nadużywał alkoholu mocno. W końcu skończyło się zadłużanie na alkohol, przyszła depresja i samobójstwo. Tak czy inaczej, mocną depresję miał na pewno, a ja niestety odziedziczyłem po nim wszystkie najgorsze cechy, nad czym ubolewam. Ale ilekroć łapię się na tym, że zachowuję się jak on za życia, wkurwiam się na siebie, otrząsam i próbuję to zmienić, by nie być do niego podobnym.
Trudno mi ubrać w słowa wszystkie wątpliwości... Totalny chaos.
Dżejmson
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do