CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 22 wrz 2013, 23:32
Ja dam se fleta na pieniek polozyc ze tez mi to wpisze. Tylko zobaczymy jak oceni obecny stan. To by mi wszystko wytlumaczylo. Obym sie pomylil. Bo wszystko sie zgadza... hajs, aktywnosc, wysokie mniemanie i przeswiadczenie o celowosci i prawdzie w pomyslach i poczynaniach. Jesli to jest to faktycznie np. wiosna albo zeszlej jesieni nie mialem w to wgladu i co robie. Ale teraz bedac doczytanym przeciez mozna na drugi dzien wieczorem usiasc i pomyslec i cos dostrzec. Zreszta byly 3-4dni przeblyskow az od wczoraj wszystko sie zmienilo o 180 stopni. Wizyta na dniach. Obecna pani doktor poznala mnie w maju w depresi, jestem teraz o 100% inny ciekawe co powie bo zmiana jest dosc nagla i kolosalna. Mozliwe ze zima wroci depresja bo po ostatniej intensywnej jesieni tak bylo...
Dopada Was derealizacja? I urojenia o przekonaniu w podejrzliwosci i poczynaniach?
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 23 wrz 2013, 00:54
Intel, ja bardzo chętnie przeczytam Twoją książkę :)


Nie było mnie trochę, bo miałam miksa...
cały czas biorę topamax 150... lekarz dodał mi chlorprotixen, ale...
miałam wypadek samochodowy, dachowanie...
ale żyję, jak widać.

mix się unormował.
Tzn czuję się huśtawkowo, ale z kołnierzem na szyi nie mam siły skakać ;)
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 23 wrz 2013, 08:24
Cześć
Mało piszę , ale oczywicie Was czytam.
Napisanie ksiązki strasznie mnie wypompowało. Czasami siadałem do niej o 19 a kończyłem koło 1-2 rano.
Poza tym jest w niej zawarte bardzo dużo moich emocji.
Odpalały mi się w czasie pisania dawne najczarniejsze stany . Przeżywalem je ponownie i zastanawiałem się czy dam radę kontynuować..
Muszę teraz poprawić jeszcze błędy przystankowe, literówki itd. Myślałem, że je wszystkie wyrugowałem, lecz byłem w błędzie.
Nie chce mi się siąść do komputera, zwłaszcza że po ostatniej awarii i postawieniu nowego systemu nie potrafię gnoja doprowadzić do porządku.
Jestem już stosunkowo stary i ta cała poryta informatyka nawet na takim poziomie mnie całkowicie rozbraja.
Ta książka to nie jest poezja do szuflady i z pewnością każdemu ją udostępnię. Z prostego powodu-zaje.iście jestem z niej zadowolony...
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 23 wrz 2013, 10:16
Intel,
Sa dwa proste sposoby jak wylapac bledy edytorskie.
Wydrukowac i poprawki robic na wydrukach.
I dac komus do sprawdzenia.
Powodzenia i niech ostatnie poprawki beda juz sama przyjemnoscia.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Dżejmson 23 wrz 2013, 12:49
Asmo, a jakie objawy Twoim zdaniem mogłyby świadczyć o chad u Ciebie? U mnie w czasie "górek" rozwalanie pieniędzy jest normą. Z racji że jestem półsierotą, na czas nauki pobieram świadczenia z naszego kochanego zusu. Zwykle te pieniądze nie trzymają się mnie długo, dwa lata temu było tak, że nakupowałem wiele rzeczy na raty w jednym dniu, potem nie mogłem się wypłacić i miałem problemy finansowe. Teraz jak tylko mi coś zostaje po zapłaceniu za wizytę u lekarza i wykupieniu recepty, potrafię całą resztę kasy w jednym dniu rozwalić wydając co do grosza wszystko na allegro na nieprzemyślane, spontaniczne zakupy. Dwa lata temu miałem takie akcje: siedzę popołudniu w domu, nudzę się... Myślę sobie "ch*j, pakuję się w pociąg, pożyczam kasę i jadę zwiedzić całą Polskę w ciągu kilku dni". Robiłem nie raz takie akcje i gęba mi się nie zamykała, potrafiłem wszystkim dookoła o tym gadać z wielkim podnieceniem. Z perspektywy czasu widzę, że ludzie mogli mnie brać za jakiegoś maniaka i mieli mnie dość. Dla mnie te wszystkie akcje wtedy były normalne, były częścią mnie. A teraz widzę, że robiłem wiele "niezdrowego" a potem cierpiałem z tego powodu. Najbardziej bolą mnie epizody seksualne z przed pół roku, gdy tylko sobie to przypomnę mam ochotę zamknąć się w domu. I niestety nabrałem przez ten epizod obrzydzenia do spraw seksualnych i od kobiet trzymam się z daleka.
Dawniej muzykowałem ile się dało, układałem muzykę, siedziałem przy gitarze 8 godzin dziennie i jak ktoś mi przeszkadzał, to włączała mi się agresja. Teraz totalna niemoc twórcza, niechęć do podróżowania. Z domu wychodzę na siłę, żeby agorafobia znowu nie rozłożyła mnie na łopatki. A co derealizacja - mam ją od ponad roku, czasami znika, ale tylko na małą chwilę. Straciłem wszystkie cele, marzenia i radość z wszystkiego, co robiłem do tej pory. Jedyny cel jaki sobie teraz znalazłem to siłownia+dieta, bo bez żadnego celu czuję totalną pustkę, pojawiają się myśli samobójcze. Na szczęście tą pustkę mam za sobą.
Dżejmson
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 23 wrz 2013, 15:13
Dzejmi, Wiadomo, ze lekarz zdiagnozuje dzis sie zapisze na wczesniejsza wizyte. Troche pisalem w poprzednich stronach. Ale pokrotce opisze znow.

Analizujac ostatnie jakies dwa lata to zauwazylem dwa zupelnie rozne etapy. Depresyjny i ten drugi ktorego nie nazwe bo nikt go nie zdiagnozowal bo dla mnie to stan zdrowia.

Etap depresyjny byl 2 razy diagnozowany przez specjaliste 3 raz i w zasadzie pierwszy w wieku 17lat tez mialem depresje co prawda nie poszedlem do lekarza ale objawy gorsze lub podobne do tych diagnozowanych etap skonczyl sie sam
Bez lekow. Jak taki etap wyglada nie bede pisac bo wiadomo. Obecny etap depresyjny rozpoczal sie po odrzuceniu przez kobiete, byl bodziec.

Etap drugi rozpoczynal sie po depresji dosc gwaltownie. Jakbym mocno wstawal z hukiem. Wowczas juz nie pokazywalem sie u lekarza olewalem poradnie bo to stan zdrowia. Sproboje pisac poprostu, a nie pod kontem zaburzenia lecz czytajac Wasze objawy ciezko nie porownywac do siebie.
Zmniejszona potrzeba snu
Zwiekszenie popedu seksualnego
Zwiekszenie aktywnosci fizycznej. Np. pracowalem dosc mocno fizycznie a po pracy szedlem na 4 godz na ryby i to nie takie siedzace tylko stojaco/chodzace (spinning). Wlasnie w hobby objawialo sie maniactwo. Potrafilem malo spac a prawie non stop latac. O hobby nawijalem non stop w domu i w pracy znajomym ktorzy nie byli w temacie i dla nich to opowiesci o lotach w kosmos.
Oczywiscie rowniez zwiedzalem polske ale z wedka i tez pozyczlem kase zeby np pojechac nad odre... Kase rozpierzalem w 2 no gora 3 dni po wyplacie. Na bzdury ktore potem leza i gnija jak np. materialy do robienia woblerow (przyneta sztuczna wedkarska), wedki pod gatunki rozne ryb, albo na gre internetowa. Przy czym brak pomyslunku ze bede potrzebowac kasy np. na leki, paliwo.
Szybka jazda autem i tez brak wyobrazni. Jestem po 3 wypadkach i nic sie nie nauczylem:) Wyjebane...
Tysiac pomyslow, nawet samotne dlugie spacery nad rzeke...
Potrafilem sie sam zorganizowac jak nie bylo opcji z znajomymi zeby solo jechac na miasto i kogos poznac popic napewno cos sie skbinuje. Wieczory dosc atrakcyjne. Np tej wiosny przerobilem kilka intensywnych znajomosci z kobietami a zarazem bardzo krotkich. Seks przygodny? Oczywiscie. Just fun:)
Tak to sie toczylo bo byla dosc spora pewnosc siebie, poczucie ze bede dobry najlepszy, jaki to zaradny jestem i ide przez zycie jakims wlasnym tunelem powietrznym.
Sprawy na miescie zalatwaialem kompleksowo, i po drodze myslalem co jeszcze zalatwic i gdzie kase wydac.
Dosc szybka mowa, przekonujaca ze glosze prawde prawdziwa. Czasami wpadalem w slowotok i gubilem watek... musialem sie zastanowic co chcialem powiedziec.
Stany czasem niemal pod euforie podchodzace. Idac ulica i myslac jaki super facet jestem niezalezny. Albo sluchajac ulubionej piosenki.
Jak np. ojciec wejdzie do pokoju i przerywa mi np. granie w gierke ulubiona to odrazu leci: wypierdalaj. Nadwrazliwy jestem na krytyke a juz wogole na temat planow.
Matka mowila: ty w jakims amoku jestes...

-- 23 wrz 2013, 15:51 --

Odwolam sie jeszcze co do naglosci zmiany stanu. Pod koniec wiosny zaczynalem zauwazac ze cos sie powoli pieprzy bankrutowal powoli a potem nagle. Odrzucenie dolalo beny do malego plomyka...

Obecnie zaczynam sie czuc wlasnie jak wiosna, i zaczynalem odczuwac przez pare dni ze cos sie zmienia az odmiana kolosalna...

-- 23 wrz 2013, 15:53 --

Ze teraz sie zmienia na "stan zdrowia" bo tak chaotycznie napisalem. Nawet myslalem zeby olac znow poradnie ale jednak pojde sie pokazac i to wszystko co napisalem opowiedziec by potwierdzic lub wykluczyc...
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Dżejmson 23 wrz 2013, 16:26
Asmo, mamy bardzo podobne objawy.
U mnie pierwsze stany depresyjne pojawiły się w wieku 19 lat. Ojciec wpadł w alkoholizm, dostał depresji aż w końcu popełnił samobójstwo. Przynajmniej dla mnie to była lekcja życia i od tego momentu od alkoholu trzymam się z daleka - wcześniej w trakcie "górek" lubiłem wypić parę piw.
Potem zaczęły się maniakalne hobby. Gadałem o tym, ze gęba mi się nie zamykała. Zawsze mówiłem bardzo szybko i nie szło mnie zrozumieć (teraz gdy jestem w depresji ten problem zniknął). Gdy ktoś przerywał mi np. granie na gitarze, potrafiłem wpaść w szał i wydzierać się po matce (z którą swoją drogą żyję w wielkiej zgodzie i uważam, że na lepszą nie mogłem trafić). Dwudniowe spontaniczne tułaczki po całym kraju, kupowanie czegoś za wielkie pieniądze, potem sprzedawanie tego, żeby kupić coś innego i tak w kółko, rozwalanie kasy na lewo i prawo. Dla mnie to wszystko było normalne. Od matki dostałem polecenie usunięcia konta na allegro, bo w końcu sprzedałbym cały dom i gówno by mi zostało. Nigdy nie umiałem trzymać pieniędzy dłużej niż kilka dni. Kupowałem górę niepotrzebnych rzeczy, jak w trakcie zakupów w internecie komputer szwankował, dostawałem ataku paniki połączonej ze złością, nosiło mną na wszystkie strony. Jak tylko zus robił mi wpłatę na konto, w ruch szło allegro albo kupowanie czegoś na kredyt, jeśli było drogie.
Też przejawiałem wielką aktywność fizyczną, robiłem po 120km na rowerze dziennie, usilnie próbowałem poderwać znajomą w wiadomym celu. Lazłem z rowerem w góry i podniecony zjeżdżałem, aż w końcu wylądowałem na żebrach i pozdzierałem całą skórę do mięsa, musiałem ludzi na szlaku prosić o pomoc. Niczego mnie to nie nauczyło i dalej szalałem.
W trakcie podróży, gdy byłem już wykończony po 12 godzinach w pociągach, zawsze żałowałem, że gdziekolwiek się wybrałem, bo nieprzyzwyczajony do podróżowania szybko stawałem się mega mega wykończony i już sobie wyobrażałem, jak z dworca zabiera mnie karetka. Ale wracałem do domu cały i drugiego dnia planowałem następne podróże. W ich trakcie zawsze żałowałem, że jestem na drugim końcu polski sam i że nigdy już więcej nie pojadę nigdzie. Niczego mnie to nie nauczyło, zawsze jeździłem i zawsze mdlałem ze zmęczenia. A po powrocie do domu napierdalałem cały czas o podróżowaniu.
Wiele różnych dziwnych zachowań w życiu miałem, które wtedy wydawały mi się normalne, a teraz będąc w depresji uważam, że brakowało mi zdrowego rozsądku.
Z tym tysiącem pomysłów miałem tak samo Asmo. Co kilka dni pojawiało się nowe hobby, nowe pomysły, na które rozwalałem kasę. Właściwie wszystko to co piszesz o sobie ma wiele wspólnego ze mną i moimi zachowaniami.
Przynajmniej mam jakieś wytłumaczenie, czemu leki działają na mnie tylko 2 miesiące a potem zjazd. Testowałem chyba wszystkie SSRI, SNRI, kiedyś też trójpierścieniowe. Z wszystkich leków najlepiej czułem się na... neuroleptyku, a konkretnie pernazinum. Jeden lekarz bardzo się zdziwił, że wenlafaksyna mi nie pomaga, a dobrze czuję się po perazynie i usłyszałem "nie wiem co panu jest".
Zastanawia mnie,czy kiedyś wróci mi znowu zainteresowanie kobietami. Póki co po seksualnych epizodach brzydzę się bliskimi kontaktami z kobietami. A tego tematu nie przerobię na terapii, b nie umiem o tym rozmawiać.
Dżejmson
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 23 wrz 2013, 16:31
Hehehe...maniakalne hobby...skad ja to znam :D
Wkrecanie sie w jakis zagadnienie czesto pomaga w pracy ale i tak pozniej trzeba oddac.
Wlasnie czuje, ze balansuje na granicy. Teraz, na tym etapie potrzeba mi wiecej spokojnych dzialan niz dobrych pomyslow, ktore zreszta byly wartosciowe i zadzialaly.
Tak to jest z nami, ze niektore trudne rzeczy wychodza nam blyskawiczne a inne potrafia przytloczyc.

Z tego co mi mowil moj lekarz, to hipo/manii nie da sie podczas wizyty ukryc.
Dlatego nie musisz sie obawiac ;)
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Dżejmson 24 wrz 2013, 17:59
Asmo, kiedy masz wizytę?
Ja jestem świeżo po. Dalej potwierdza się diagnoza chad i leczenie pod tym kątem.

-- 24 wrz 2013, 19:15 --

Przynajmniej dostałem benzo :yeah: Jak to dobrze, gdy pomiędzy pacjentem a lekarzem jest zaufanie ;)
Dżejmson
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez hooain 25 wrz 2013, 00:25
się wtrącę z dygresją: stabilizatory spłycają osobowość?
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 25 wrz 2013, 03:10
hooain napisał(a):się wtrącę z dygresją: stabilizatory spłycają osobowość?


mam wręcz wrażenie, że dzięki nim odzyskałem osobowość i emocje, jak sobie przypomnę, co się działo rok temu, to pod tym względem niebo a ziemia
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Dżejmson 25 wrz 2013, 08:39
U mnie też w żaden sposób lamo nie wpływa na emocje. Jak już wspominał mój przedmówca, śmiem twierdzić, że jest pod tym względem nawet lepiej - stabilizatory działają przeciw depresji, a co za tym idzie - pojawiają się pozytywne emocje.
Dżejmson
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez lolil 25 wrz 2013, 09:11
A ja mam inaczej- po lekach czuję się "wyprana" z emocji i z "siebie samej", np. czasami jak wracam do bolesnych doświadczeń i opowiadam o tym terapeucie to tak jakbym opowiadała bajke, zero emocji, zero płaczu, złości, smutku. I z wieloma innymi sytuacjami jest podobnie.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:26

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 25 wrz 2013, 09:29
Chyba nie zdajecie sobie sprawy jak pytanie czy stabilizatory splycaja emocje jest przewrotne ;)
Afekt (łac. affectus) – w psychiatrii i psychologii termin określający obserwowaną przez badającego ekspresję emocji.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Afekt

Z jednej strony TAK...splycaja nadmiar "zlych emocji", niedoprowadzajac do hipo/manii i depresji.
Z drugiej strony NIE splycaja ale utrzymuja w nas prawidlowy stosunek emocjonalny do swiata.

Najczesciej uwazam sa dwa rodzaje przypadkow. Chory jako prawidlowy i dla niego naturalny traktuje stan emocji z hipomanii.
Drugi to subdepresja. Mozna jeszcze chyba wyroznic emocjonalnosc zwiazana po prostu z uksztaltowna osobowoscia.

Lolil,

O ile nie zachowujesz sie jak Termninator ;) to w takim stoickim spokoju nie widze nic zlego :)
Jesli hipotetycznie zalozyc, ze wczesniej tylko maniakalne emocje Cie pobudzaly a prawdziwy bol swiata czulas w depresjach (moje subdepresje byly idealne do przemyslen o naturze swiata :) )
to nie ma sie dziwic, ze teraz czujesz sie bez emocji.
Uwazam, ze my chadowcy musimy sie koniecznie uczyc wyrazac, odczuwac emocje i znalezc dla emocji odpowiednia skale.
Emocjonalna skala, sposob w jaki reaguja zdrowi ludzie jest dosyc szeroko. Po nalozeniu na to skali zaburzen afektywnych mamy wlasnie taka mieszanke ktora sie przejawia roznymi zachowaniami u roznych pacjentow. Stad wydaje mi sie trudno potem bedac sprowadzonym przez leki w stan remisji znalesc swoje odniesienie.
Na koniec dopisze jedna ciekawa rzecz.
Na psychike zdrowych ludzi w ogole stabiliator lit nie dziala!!!
Wynika stad, ze lit dziala jedynie na emocje wywolywane chad.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do