CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez MusicMaster123 26 sie 2013, 23:11
Hipo to może przesada, ale na pewno nastrój powyżej neutralnego. Ja po prostu szukam rozwiązania, póki nie jest za późno.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 sie 2013, 13:55
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Lejdis 26 sie 2013, 23:16
Najlepiej idź do lekarza i niech On oceni.
Chcesz przeżyć CHAD bez leków??? Gratuluje......
dawna Ka_Po / Verona
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
24 sie 2013, 03:13
Lokalizacja
Częstochowa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez MusicMaster123 26 sie 2013, 23:19
Mam wolną wolę? Mam. Potrafię się zmotywować do działania? Z trudem, ale daję radę. Czy chcę nad sobą pracować? Aż się wyrywam do działania. I naprawdę nie piszę w stanie euforii. Życie jest tylko jedno, nie wolno go zaprzepaścić, należy je wykorzystać...
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 sie 2013, 13:55
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Lejdis 26 sie 2013, 23:34
Ciekawe czy w depresji też byś napisał to samo i "zmotywował" się ?
Depresja to nie "wola" to bezsilność z która nie wiesz jak walczyć i tylko leki i czas pomagają bo wyjście na spacer w celach motywacyjnych to wyczyn nie do pokonania. :bezradny:
dawna Ka_Po / Verona
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
24 sie 2013, 03:13
Lokalizacja
Częstochowa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez -Thomass 27 sie 2013, 04:45
MusicMaster123 napisał(a):Po tym, co tu czytam, leków mnie się odechciewa. Tę chemię, którą wciąga mnóstwo ludzi, trudno nazwać lekarstwem. Te "lekarstwa" chociaż zabierają jedną chorobę (huśtawki emocji) to dają w zamian drugą (otępienie itp). Ja dziękuję za leki. Wolę nauczyć się żyć z ChADem. Jeszcze mnie tak mocno ta choroba nie przypiłowała, żeby uciekać się do ostatecznych środków. Wolę życie pełne wrażeń (niekoniecznie pozytywnych), niż bierną egzystencję. Lepiej nauczyć się z tym żyć! Moim zdaniem powinno się skupiać na nauce bycia zwyczajnym człowiekiem, na czerpaniu radości. I ja tak zrobię. Przygotuję się na pogorszenie nastroju. W jakikolwiek sposób. Zawsze będę miał pod ręką najlepszą muzykę np. na telefonie. W razie zwyczajnej apatii zmuszę się do spaceru, aktywności fizycznej. Mogę czytać, mogę grać na jakimś instrumencie, gotować, albo robić cokolwiek twórczego, byle nie poddać się apatii. I Wam radzę to samo. Aktywność jest lekiem na całe zło.



Witam wszystkich

Naprawde jeszcze chyba nie miale powaznych jazd

-- 26 sie 2013, 22:08 --

Witam wszystkich

Naprawde jeszcze chyba nie miales powaznych dolkow w ktorych to czlowiek nie chce sie obudzic, wyjsc z lozka, a podjecie sie najprostszych czynnosci graniczy niemalze z cudem. Kiedys jak bylem nieco mlodszy sadzilem tak samo dlatego odpisuje - zajelo mi to bez mala 10 lat zeby podjac sie leczenia gdzie sugestie otoczenia nic nie dawaly no ale takie zycie jak ktos na slowo lekarz, co dopiero post1310986.html?hilit=psychiatra#p1310986 reaguje alergicznie. Dopiero po kolejnych wizytach w szpitalu, maniach z jazdami psychotycznymi gdzie czlowiek jak sobie przypomni co robil i wygadywal chce sie zapasc pod ziemie w krotkich okresach zdrowego rozsadku podjalem sie leczenia farmakologicznego.

I powiem Ci ze to chyba jedyna sluszna opcja na namiastke normalnosci bez ciezkich depresji przede wszystkim, bo wraz z uplywem czasu jest tylko gorzej. Spacer, aktywnosc, muzyka, czerpanie radosci tak tak to brzmi juz jak mala gorka jesli rzeczywiscie jestes chory i tak to tez nie problem gdy sie ma male hipo ale z czasem i chyba rozwojem niekontrolowanej choroby sa tylko dlugi, wstyd i wszechobecny chaos, by pozniej lezec przed nastepne kilka miesiecy jak podlaczone pod jakas aparature warzywo bez emocji, perspektyw i z wielkim zalem do siebie przede wszystkim i calego swiata dlaczego JA.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 sie 2013, 04:38

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez malgosia7602 27 sie 2013, 08:55
Nic dodać, nic ująć... :(

Czy ktoś wie jaki jest sens łączenia stabilizatora z neuroleptykiem? Zauważyłam, że większość z Was ma różne kombinacje leków. A ja tylko na tej cholernej depakinie.
I ten KETREL ciągle siedzi mi w głowie... Odnoszę wrażenie, że wszyscy którzy go biorą całkiem nieźle sobie radzą.
Czy Wasz lekarz mówił coś więcej na temat tego leku?
F31
"Za każdą chwilę ekstazy musimy płacić drżący twardą walutą cierpienia."- Emily Dickinson

Lamotrygina 200 mg
remisja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
16 lis 2012, 18:53
Lokalizacja
Iława

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 27 sie 2013, 10:01
Jest sens łączenia lamotryginy ( stabilizator) oraz Ketrelu ( neuroleptyk).
Z tym że jest to połączenie wyjątkowe, gdyż oba te leki mają dodatkowo potencjał antydepresyjny. Z tego co widzę to coraz częściej zapisują skutecznie taki miks w cyklofrenii.
Na mnie niestety to źle działa. Lamotrygina solo-OK. Ale nawet najmniejsze dawki Ketrelu powodują ostry zjazd i nawrót realnego zagrożenia samobójstwem....
Bierzesz tylko depakinę ?!
Nie mnie oceniać kompetencje Twego lekarza, ale brzmi to dla mnie jak jakiś ponury żart.
Samej depakiny to nie zapisują nawet ludziom z lekką " klasyczną" depresją bez zagrożenia samobójstwem....
Coś mi tu nie gra...
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez antananarywa 27 sie 2013, 10:08
barsinister napisał(a):
antananarywa napisał(a):To czy istnieje w ogóle jakaś alternatywa?
Kwas walproinowy najwyraźniej tak działa, a lit nie wygląda mi na coś lepszego, a przynajmniej nie w kwestii skutków ubocznych. Odstawienie też w grę nie wchodzi.


Jest jeszcze karbamazepina lub lamotrygina, oba te leki mają dużo mniej skutków ubocznych i dobrze komponują się z neuroleptykami (np. kwetiapiną czy olanzapiną).

Dzięki. Może uda się coś z tym zrobić. Najgorzej, że chciałoby się "już", a nie wiadomo, czy będzie coś w ogóle...

Straszne g.wno ten chad...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez malgosia7602 27 sie 2013, 10:28
INTEL 1,

Tak, z kliniki z diagnozą chad wypisano mnie z zaleceniem brania samej depakiny. W chwilach zjazdów dodaje mi seronil (fluoksetyna).
Seronil solo powodował zawsze cudowną manię lup hipo, ale w połączeniu z depakiną nie daje już chyba nic.
Nie czuję się źle, ale moim największym problemem jest fobia społeczna, na którą seronil powinien pomóc.
F31
"Za każdą chwilę ekstazy musimy płacić drżący twardą walutą cierpienia."- Emily Dickinson

Lamotrygina 200 mg
remisja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
16 lis 2012, 18:53
Lokalizacja
Iława

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 27 sie 2013, 10:46
Tak więc jak widać każdy reaguje inaczej. Niestety. Niestety dlatego, że z tego powodu nie ma w tej chorobie żadnych sprawdzonych algorytmów leczenia. Pozostaje tylko metoda prób i błedów oraz cierpliwośc lub szczęście. Tylko czy zawsze starczy czasu na tą cierpliwość?
U mnie niewiele brakowało. Pięć lat czekałem na trafiony lek. A to oczekiwanie do była samobójcza maligna nie do wytrzymania.Nie wiem jak to przetrwałem. Wiem, że drugiego razu już by nie było.

-- 27 sie 2013, 11:05 --

..muszę się ustosunkować do kilku tez zaistniałych kilka postów wyżej.
Pokonać CHAD czyli cyklofrenię muzyką z telefonu czy spacerem?
Siłą woli, optymizmem i bez leków?
:D :D :D :D
Dobre.
"Prawdziwa" cyklofrenia to taka , w której wyjesz z bezsilności i błagasz lekarzy o jakikolwiek lek, ktory da Ci choć jeden dzień ulgi.To taki stan , kiedy wieczorem zastanawiasz się jak Ci się udało przetrwać kolejny dzień bez samobójczego ataku na swoje życie. Zeżarłbyś nawet gó.wno , jakbyś miał choć cień nadziei, że Ci pomoże.
To jest CHAD. Reszta to diagnoza doktora Google
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez MusicMaster123 27 sie 2013, 12:00
Hmm... Wasze wypowiedzi bardzo mnie zdziwiły. Mój psycholog wyraźnie stwierdził u mnie taką właśnie chorobę, czyli CHAD, a jednak po tym co tu czytam, dochodzę do wniosku, że ta choroba do mnie nie pasuje. Chociaż coraz częściej zauważam u siebie te skoki nastroju. Zdarza mi się wpaść w dziką euforię nie raz. Bywam też niewiarygodnie ponury, mam już za sobą paskudne dołki, wielogodzinne leżenie w łóżku, płacz i całkowitą bezsilność. Jednak te dołki zdarzają mi się rzadko. Moim zdaniem to nie jest jednak CHAD, bo ja potrafię normalnie egzystować, chociaż przychodzi mi to z trudem, często bardzo dużym trudem. Bywam często przygnębiony w czasie neutralnego humoru... No cóż, może coś mi doradzicie. Najlepiej będzie jednak skonsultować się z psychologiem ;)
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 sie 2013, 13:55
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 27 sie 2013, 12:38
Z dobrym psychiatrą.
Też jestem ze Śląska. Mogę kogoś kompetentnego Ci polecić.
Jeśli faktycznie masz ten syf to lepiej za wczasu zareagować , zanim ewentualna choroba całkowicie Cię rozchwieje. To moja dobra rada.
Trzymaj się
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 27 sie 2013, 22:28
Witam wszystkich po wakacjach. Jak widze troche sie nazbieralo tematow.

Zaczynajac od konca to dobra rada dla wszystkich, ktorzy na podstawie tego forum chca sie samodiagnozowac.
Jak widac kazdy choruje inaczej wiec zamiast kombinowac trzeba podjac decyzje i zarejstrowac sie do PSYCHIATRY.
Psycholog moze podszepnac, nakierowac (w zasadzie nie powinien nic wiecej) ale tylko psychiatra moze ostatecznie rozwiac watpliwosci. Sam uczeszczam prywatnie ale znam osoby, ktore trafily na kompetentnych lekarzy z NFZ a do tego skierowanie jest nie potrzebne.
CHAD ma rozne oblicza i wcale nie musi przybierac klasycznej postaci CHAD I (ok. 1% w populacji). Wszystkie inne postaci a na koncu spektrum chad sa w zasadzie nie w pelni okreslone stad i zachowania w obydwu fazach jak i wiele innych objawow majacych wplywa na postepowanie w zyciu i jego jakosc bedzie bardzo rozna u roznych osob.
Przykladow wraz z moim jest az nadto na tym forum.

Poruszona byla sprawa Ketrelu. Pisalem o tym, ze 2 miesiace temu na miesiac wrocilem do niego tzn. 25mg przed snem.
Mialem goracy okres i stwierdzilem razem z lekarzem, ze dobry sen i spokoj bedzie mi potrzebny.
Wydaje sie, ze dzieki niemu mialem odpowiedni luz i dystans do trudnych spraw a byly takie. Niby wydawalo mi sie, ze mnie mulil i spowalnia. Ale nie mialem klopotu z praca umyslowa a gorsze, przejsciowe, zyciowe chwile przyjmowalem ze pozadanym spokojem.
Wydawalo mi sie, ze mialem po nim tez bogate sny (jak pisalo w ulotce). Tylko, ze jak okazalo sie pozniej czytalem o snach w ulotce dot. innego leku.
Pisze ta przypowiastke ;) po to aby kolejny raz pokazac jak latwo nakrecic sie na rozne nieporzadane objawy lekow.

Czy leki mula i oglupiaja i kastruja z uczuc?
Ja biore ten straszny lit co jak czytalem na forach niektorzy lekarze traktuja jako ostatecznosc (FALSZ).
Pisalem tez kiedys jak wkrecalem sobie objawy uboczne.
Sadze, ze naprawde to oglupia i otepiaja nas symptomy chad. A szczegolnie depresja. Mania nie lepsza.
Podsumowujac nie jestesmy w stanie stwierdzic czesto co jest objawem chad a co dzialaniem ubocznym lekow.
A dostajemy je (i zmieniamy) wtedy kiedy mamy rozhustana psychike.
A wracajac z fajnej hipomanii do remisji czy depresji zawsze bedziemy czuli sie wykastrowani.
Ale w duzej mierze bedzie to kastracja z falszywego poczucia sily, inteligencji, uczuciowosci, milosci.
Chyba... bo jak kazdy chadowiec teskie czasami i wspominam ta czesc pieknych chwil z hipomanii.
Z tym, ze zazwyczaj koloryzujemy zarowno pozytywne jak i negatywne okresy z przeszlosci.
Pamietam moja krotka ale intensywna hipomanie ktora mnie przestraszyla. Ze strachem widzialem jak z jednej strony chcialem ja kontrolowac, zgasic ale nie moglem jej opanowac. Mialem jej wtedy i zaraz po dosyc ale teraz to troche sie ciesze z rzeczy, ktore wyprawialem choc chyba tylko dlatego, ze cudem nie bylo konsekwencji.

Na koniec odniose sie do szans na "wygrana" z chad.
Uwazam, ze mozna choc moze to zalezec od intensywnosci objawow ale i wielu czynikow, czesto w zyciu losowych.
Warto tez zauwazyc, ze nie zawsze jest tak, ze zycie chadowca jest zle.
Najczesciej to wlasnie jego mniemanie o wlasnych zyciu jest zle (i dobre w manii). I to jest wlasnie istota choroby.
Jesli do tego wezmiemy, ze mniemanie o wlasnej osobie i obiektywny obraz (realna sytuacja zyciowa) w chorobie chad sie zapetlaja, indukuja wzajemnie to jednoznaczna ocena swojego zdrowia przez chadowca bedzie dosyc trudna i zazwyczaj nieprawdziwa. Tu jest miejsce na pozadna terapie poznawczo-behawioralna.
Jak to ugryzc?
Wydaje mi sie, ze najwazniejszym kryterium jest spelnianie swoich rol spolecznych. Jezeli dajemy sobie jakos rade z podstawowymi funkcjami (a czesto pewnie sie okaze, ze chadowiec radzi sobie calkiem dobrze...choc zazwyczaj chce za duzo i to go czesto dreczy) to jest to juz jakas trampolina do zbudowania "nowego ja z CHAD".
Pamietam jak wchodzilem na to forum 1.5 roku temu. Przestraszylem sie. Wiekszosc cierpiala. Malo bylo ludzi w remisji.
Jest tu pewna rotacja i pewnie tez sporo ludzi odeszlo (zaleczonych?) I chyba nieprawda jest, ze zostaja najbardziej chorzy.
Mysle, ze sporo z nas lubi tez po prostu pisac na forum(ach).
I co najwazniejsze chyba powoli wiekszosc notuje poprawe swojego stanu zdrowia.
Dlugasny wpis nawet jak na miesiac nieobecnosci :)

Aha...literatura.
Czasami troche dziwie sie, ze ludzie pytaja o podstawy kiedy caly zapas wiedzy jest w necie.
Tu troche tego zebrane
http://forum.gazeta.pl/forum/w,15184,14 ... _chad.html

O tej ksiazce juz wielokrotnie tu pisalem.
Zaburzenia afektywne dwubiegunowe. Podręcznik pacjenta
Monica Ramirez Basco
Bardzo mnie zaciekawila ta ksiazka
http://www.ksiegarnia.tacyjakja.pl/books/view/11
(na dole jest kilka stron w pdf)
Mozna wywnioskowac z tych skrawkow jak istotne jest porozumienie z psychiatra jak i wglad we wlasne objawy.
A przepis jest prosty :/ (glupi zart ;) )
Dobrane leki
Zmiana wlasnych zachowan w swietle zachorowania na chad (psychoterapia)
I w miare szczesliwe okolicznosci zyciowe.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Dżejmson 27 sie 2013, 22:39
Ja przestraszyłem się czytając niektóre posty tutaj, że życie z chad jest krótko mówiąc prze*ebane. Dzisiaj się dowiedziałem, że prawdopodobnie mam chad. Przestraszyłem się, że będzie tak ciężko, jak niektórzy tu piszą. Nie miałem nigdy manii, tylko hipomanie, teraz mam fazę depresji.
Najbardziej mnie zastanawia, kiedy pogodzę się z faktem, że mam chad. Pogodzenie się z depresją zajęło mi kilka miesięcy. Dziś na terapii przerabiałe temat życia z chad i w sumie wyszło na to, że nie zmieni się nic. Studiować mam zamiar, mam zamiar spotykać się ze znajomymi i dalej uprawiać swoje hobby. Nawet zanim stabilizatory zaczną działać, nie zamierzam siedzieć i beczeć nad własnym losem. Do depresji się przyzwyczaiłem, odczuwam chroniczny smutek. Ale jednak nadal mam zajęcia, które lubię. Nie zamierzam zmieniać w życiu niczego, mimo że od dzisiaj żyję ze świadomością, że całe życie będę wpierdalać leki.
Dżejmson
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bulas, Yahoo [Bot] i 14 gości

Przeskocz do