CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 25 sie 2013, 23:34
a ja nie pamiętam żeby tabsy zabiły we mnie uczucia wyższe...
zamulenie totalne, brak radości, brak siły, obojetność to tak
ale chyba nigdy nie przeszła mi miłość

ale ja np. nigdy nie brałam neuroleptyków i szybciutko uciekałam z np. ketrelu..etc
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Waplo 25 sie 2013, 23:37
sensja często bywam na Forum tylko mało piszę :D . Zastanawiam się czy jestem szczęściarzem,że moje fazy nie przechodzą tak gwałtownie jak u Innych(np. nie zaliczyłem żadnej manii - uff). Jestem raczej przykładem zaprzeczającym tezie,że chorując na CHAD nie ma się żadnych perspektyw.Moja najdłuższa remisja trwała około 9 lat, nie licząc paru miesięcy deprechy,które sam sobie zafundowałem dochodząc do wniosku ,że leki mi są zbędne. Dwa lata temu stabilizator ,który brałem (Lit) jak by przestał działać i zaliczyłem 8 miesięcy deprechy w której kolejne stabilizatory mi nie pomagały(w tym czasie zamknąłem działalność gospodarczą i sądziłem ,że wykładanie towarów w markecie nie powinno mnie przerosnąć. Trafiłem na oddział dzienny gdzie od razu do Litu dorzucono mi Ketrel, który w moim przypadku zadziałał jak burza i po około miesiącu pobytu poprosiłem o wypis a w po kilku tygodniach podjąłem pracę u znajomego w swoim zawodzie na pełnym etacie. Zgadzam się z twierdzeniem,że dobrze dobrane leki to podstawa ale też uważam iż nasze odpowiednie podejście do choroby ma też duże znaczenie . Teraz wiem ,że kiedy 4 godzinny sen mi wystarcza, jestem pobudzony,mam natłok myśli i zbyt dużą beztroskę to nie należy się cieszyć i kiedy nie mogę tego okiełznać to czas na wizytę u lekarza, korektę leków a nie powód do radości bo już wiem jaka faza będzie następna . Jeśli chodzi o remisję ja nie odbieram jej jak monotonię i nudę, dla mnie to okres stabilizacji i całkiem twórczy a przede wszystkim jest to okres przewidywalny(realny) bez większych odchyłów.
Obecnie jestem w ponad rocznej remisji z malutkimi wahnięciami ,które dają się szybko kontrolować, biorę systematycznie leki i uczę się akceptować siebie i pozytywnie nastawiać do życia. Moim zdaniem akceptacja i polubienie siebie ma duże znaczenie i nie ma nic wspólnego z egoizmem. Osoby o wysokiej samoocenie mają znacznie więcej energii i są bardziej altruistyczne.
Piszę to dlatego,że właśnie dlatego ,że akceptacja i polubienie swojej osoby pozwoliło mi przebrnąć przez te drobne depresje w ostatnim czasie.Akceptacja pozwala mi być bardziej wyluzowanym,przebojowym , odpornym na stres, nie poświęcać zbyt wiele czasu na nieistotne
drobiazgi , nie przejmować się bezpodstawną krytyką itd.(po prostu nie trwonię na darmo swojej energii a wcześniej mnie to wypalało). Sądzę ,że przez takie myślenie staje się swoim sojusznikiem a nie wrogiem (w depresji BARDZO niska samoocena delikatnie mówiąc ).
Jasne ,czasami mi nie wychodzi , pojawia się zdenerwowani i agresja ale już coraz szybciej wyskakuję ze starych nawyków.Sądzę ,że leki , szybkie zauważanie reagowanie na kolejne fazy
pozwolą mi na długie remisję lub co najmniej łagodne przejścia tej choroby a czas pokaże czy
się nie myliłem. Pozdrawiam. Waplo.
Uśmiech pozwala nabrać dystansu do Życia :D
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
12 lut 2011, 00:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 25 sie 2013, 23:47
Waplo! :great: :yeah:
Wreszcie odezwał się ktoś kto pokazuje, że da się :)
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 26 sie 2013, 07:52
Łapa napisał(a):Widocznie są ogromne, duże, średnie i małe ChADy. Ja mam takiego ChADzika malutkiego, który najpierw zniszczył mi życie, ale potem na tabsach odzyskałem spokój i emocje, więc da się.


Wyczuwam ironię....
Wychodzi na to że są cyklofrenicy- kozacy i twardziele , ktorzy potrafią "wziąć się w garśc" i normalnie żyć, oraz cyklofrenicy - frajerzy jak ja , ktorym nie chce się żyć normalnie i wolą wegetować .
:brawo:
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 26 sie 2013, 09:11
Tego nie powiedziałem, nie no mówię poważnie, że moim zdaniem ChAD ma różne natężenie u różnych osób i mi chyba trafiło się bardziej lajtowe.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 26 sie 2013, 11:00
Zapewne masz rację.
To tak jak z cukrzycą. Są różne odmiany, objawy, natężenie.
Co nie znaczy, że nawet ten , kto choruje na "słabszą" cukrzycę nie ma ostro pod górę.
Ja doskonale znam i realizuję tezy i wskazówki z "podręcznika pacjenta" Ramirez Basco.
Niestety w moim przypadku nie dają one jakichś spektakularnych sukcesów " normalizujących" życie...
Z pewnością zrozumienie samonapędzjących się , chorych schematów myślowych daje jakąś ulgę.
Nie umniejszaj swoich dolegliwości. CHAD to syf niezależnie od "mocy" objawów i ich wpływu na życie.
Jak to pięknie napisała Sens mamy w mózgu bombę, ktora nie wiadomo kiedy wybuchnie.
Moja zbyt często eksploduje w najmniej oczekiwanych momentach.Własnie wtedy kiedy mam wrażenie że wygrzebałem się z gó.wna
Pozdrawiam
Robert
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez antananarywa 26 sie 2013, 16:17
barsinister napisał(a):Nie wiem, jakie leki bierze obecnie Twój facet, na spłycenie emocji skarżą się chyba najczęściej biorący któryś z SSRI - ale wątpię, żeby działanie leków było na tyle silne, żeby zniszczyło emocje w związku.

Bierze Absenor, Axyven i Pinexet

sens napisał(a):a ja nie pamiętam żeby tabsy zabiły we mnie uczucia wyższe...
zamulenie totalne, brak radości, brak siły, obojetność to tak
ale chyba nigdy nie przeszła mi miłość

Twierdzi, ze nie jestem mu obojetna, ze lepiej sie przy mnie czuje i ze w jakis sposob mu mnie brakuje (gdy sie nie widzimy), ale poza tym uwaza, ze czuje sie jak robot. Faktem jest, ze calkiem bez uczuc nie moze byc, skoro sumienie nie pozwala mu mnie oszukiwac. Czasem mowi, ze nie ma sumienia - ale to tak nie wyglada z mojej strony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 26 sie 2013, 18:02
Czyli nie chodzi o spłycenie uczuć tylko o uczucie zombifikacji? Na pewno nie pomaga Absenor (który ma kupę efektów ubocznych - tycie, wypadanie włosów, starzenie się skóry, zmęczenie, czasem otępienie) - tu na pewno warto zmienić na inny stabilizator, bo Absenor jest świetny w zwalczaniu manii, ale niezbyt się nadaje do ciągłego zażywania z powodu tych efektów. Podejrzany jest też Pinexet, kwetiapina - która potrafi zmienić zażywającego w zombie (ale ten efekt z kolei dość szybko zanika).
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez antananarywa 26 sie 2013, 18:54
Powtórzę, co najczęściej słyszę od niego: "nie czuję emocji", "stałem się jak robot", "nie jestem człowiekiem", "nie wiem, kim jestem", więc być może jest to uczucie zombifikacji. Wiesz, ja tego nie przeżywam - zdarza mi się być apatyczną, ale na pewno nie w takim stopniu - więc trudno mi powiedzieć, jak on to dokładnie widzi. Faktem jest, że nawet jego młodsza siostra (zdaje się niegdyśniejsze "oczko w głowie") nie wywołuje w nim jakichś uczuć.

Kurczę, a propos tego Absenoru - rzeczywiście włosy mu się sypią, skórę ma w dość kiepskim stanie i zmęczony łazi. Ale piszesz, że jest świetny na manię, a kilka razy wcześniej miał zdiagnozowany epizod maniakalny z elementami psychotycznymi, może więc dlatego wciąż musi go brać.
A jego wizyty u psychiatry trwają 10 minut... czy to jest w porządku? Ja nie wiem, bo nie chadzam, ale dziwne to takie. Poza tym bez nasennych raczej nie sypia za dobrze, dręczą go koszmary. Babka ostatnio trochę zmniejszyła mu dawkę Absenoru i właśnie dowaliła nowość-Pinexet, zdaje się, że jakoś na początku sierpnia to było. Kolejną wizytę ma piątego września - chyba warto, żeby poprosił o zmianę leków, nie? W ogóle sądzę, że przyda się też zmiana psychiatry, bo gadanie "nic się nie da zrobić" to jakoś takie mało ambitne jest.
On nie leczy się długo, więc chyba jest jeszcze czas na kombinowanie z lekami (pewnie zawsze jest).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez malgosia7602 26 sie 2013, 21:53
antananarywa,

Ja biorę Depakine, a to jest to samo co Absenor.
Zanim zaczęłam zażywać ten lek byłam aż za bardzo" uczuciowa". Obecnie nie czuję nic.
F31
"Za każdą chwilę ekstazy musimy płacić drżący twardą walutą cierpienia."- Emily Dickinson

Lamotrygina 200 mg
remisja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
16 lis 2012, 18:53
Lokalizacja
Iława

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez antananarywa 26 sie 2013, 21:58
To czy istnieje w ogóle jakaś alternatywa?
Kwas walproinowy najwyraźniej tak działa, a lit nie wygląda mi na coś lepszego, a przynajmniej nie w kwestii skutków ubocznych. Odstawienie też w grę nie wchodzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 26 sie 2013, 22:07
antananarywa napisał(a):To czy istnieje w ogóle jakaś alternatywa?
Kwas walproinowy najwyraźniej tak działa, a lit nie wygląda mi na coś lepszego, a przynajmniej nie w kwestii skutków ubocznych. Odstawienie też w grę nie wchodzi.


Jest jeszcze karbamazepina lub lamotrygina, oba te leki mają dużo mniej skutków ubocznych i dobrze komponują się z neuroleptykami (np. kwetiapiną czy olanzapiną).
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez MusicMaster123 26 sie 2013, 23:01
Po tym, co tu czytam, leków mnie się odechciewa. Tę chemię, którą wciąga mnóstwo ludzi, trudno nazwać lekarstwem. Te "lekarstwa" chociaż zabierają jedną chorobę (huśtawki emocji) to dają w zamian drugą (otępienie itp). Ja dziękuję za leki. Wolę nauczyć się żyć z ChADem. Jeszcze mnie tak mocno ta choroba nie przypiłowała, żeby uciekać się do ostatecznych środków. Wolę życie pełne wrażeń (niekoniecznie pozytywnych), niż bierną egzystencję. Lepiej nauczyć się z tym żyć! Moim zdaniem powinno się skupiać na nauce bycia zwyczajnym człowiekiem, na czerpaniu radości. I ja tak zrobię. Przygotuję się na pogorszenie nastroju. W jakikolwiek sposób. Zawsze będę miał pod ręką najlepszą muzykę np. na telefonie. W razie zwyczajnej apatii zmuszę się do spaceru, aktywności fizycznej. Mogę czytać, mogę grać na jakimś instrumencie, gotować, albo robić cokolwiek twórczego, byle nie poddać się apatii. I Wam radzę to samo. Aktywność jest lekiem na całe zło.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 sie 2013, 13:55
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 26 sie 2013, 23:10
MusicMaster123 napisał(a): Przygotuję się na pogorszenie nastroju. W jakikolwiek sposób. Zawsze będę miał pod ręką najlepszą muzykę np. na telefonie. W razie zwyczajnej apatii zmuszę się do spaceru, aktywności fizycznej. Mogę czytać, mogę grać na jakimś instrumencie, gotować, albo robić cokolwiek twórczego, byle nie poddać się apatii. I Wam radzę to samo. Aktywność jest lekiem na całe zło.


3333333 mamy kciuki :great: :great: :great: :great: :great:

ale nie miałes nigdy prawdziwej deprechy
na to nie da się przygotować
w prawdziwej depresji super aktywnością może być umycie zębów
a próba spaceru to może być ciagły potok łez
oby Ciebie nigdy to nie trafiło

ale gratulacje entuzjazmu
masz teraz hipo?
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: marwil i 17 gości

Przeskocz do