CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez malgosia7602 16 sie 2013, 09:07
Nie potrafię pokonać niechęci do wychodzenia z domu, spotykania się z ludźmi. Coraz bardziej się izoluję, sama nie wiem dlaczego.
Sama myśl o umówieniu się na spotkanie, czy to ze znajomym, czy też na wizytę u lekarza wywołuje u mnie lęk. Zwykle odwołuję te spotkania w ostatniej chwili.
Generalnie czuję się dobrze, tylko ta izolacja...
Nie wiem jak z tym walczyć, wszelkie próby kończą się paniką, nerwami, bezradnością.
Czy ktoś z Was ma może podobny problem? Jak sobie radzicie ? Jestem obecnie na 600 mg depakiny i 20 mg seronilu.
F31
"Za każdą chwilę ekstazy musimy płacić drżący twardą walutą cierpienia."- Emily Dickinson

Lamotrygina 200 mg
remisja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
16 lis 2012, 18:53
Lokalizacja
Iława

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 16 sie 2013, 16:54
Mam podobny problem dlatego chętnie wysłucham wszelkich rad
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Yoko 16 sie 2013, 22:08
malgosia7602 a od jak dawna przyjmujesz seronil?
Trochę zmartwił mnie Twój wpis, bo właśnie od jutra zaczynam go brać a po cichu liczyłam na to, że zlikwiduje choć częściowo tę izolację, z którą też mam teraz wielki problem (od prawie pół roku nie widywałam się ze znajomymi :shock: ) Istnieje więc szansa, że uodporniłaś się na niego? Jest to w ogóle możliwe przy SSRI?
Dołączam się zatem do prośby.
"Jak mawiał król Dezmod, zajrzawszy po skończonej potrzebie do nocnika:
Rozum nie jest w stanie tego ogarnąć".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
24 cze 2013, 17:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 17 sie 2013, 00:45
hej dziewczyny
ja 2 lata temu jak jeszcze walczyłam o utrzymanie firmy przed spotkaniami napawającymi mnie lekiem brałam 2 tabsy chloranxenu + jakis dopalacz
ale nie polecam metody

a tak na serio to macie powyższony poziom lęku to SSRI powinno zadziałać??

maaargoo
a nie spytałaś pana doktora jak sie leczy CHAD terapią ? ciekawe bardzo...
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez malgosia7602 17 sie 2013, 08:23
Yoko napisał(a):malgosia7602 a od jak dawna przyjmujesz seronil?
Trochę zmartwił mnie Twój wpis, bo właśnie od jutra zaczynam go brać a po cichu liczyłam na to, że zlikwiduje choć częściowo tę izolację, z którą też mam teraz wielki problem (od prawie pół roku nie widywałam się ze znajomymi :shock: ) Istnieje więc szansa, że uodporniłaś się na niego? Jest to w ogóle możliwe przy SSRI?
Dołączam się zatem do prośby.


Seronil zawsze działał na mnie rewelacyjnie, ale wtedy, kiedy nie miałam jeszcze postawionej diagnozy chad i nie brałam go w połączeniu ze stabilizatorem. Oczywiście szybciutko szybowałam w górę.
Odkąd jestem na depakinie, odnoszę wrażenie, że zostałam pozbawiona uczuć wyższych, żyję w jakimś zawieszeniu. Jest tylko obojętność, zero jakiejkolwiek motywacji i radości z życia. Oczywiście są małe przebłyski, np wyjście do miasta raz na 2,3 tygodnie, spotkanie z facetem, któremu należy się nagroda za cierpliwość :D Nie pamiętam już kiedy widziałam się z przyjaciółmi. Jedynie spacery z psem, zakupy w pobliskim sklepie nie stanowią większego problemu. Mój lekarz kiedyś powiedział, że życie z chad to wegetacja. Niestety miał rację.
Odnoszę wrażenie, że to stabilizatory tak "ciągną w dół", choć lekarz twierdzi że nie.
Jeśli chodzi o SSRI, to z tego co wiem, nie można się na nie uodpornić.
F31
"Za każdą chwilę ekstazy musimy płacić drżący twardą walutą cierpienia."- Emily Dickinson

Lamotrygina 200 mg
remisja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
16 lis 2012, 18:53
Lokalizacja
Iława

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 17 sie 2013, 14:06
malgosia7602 napisał(a):Odnoszę wrażenie, że to stabilizatory tak "ciągną w dół", choć lekarz twierdzi że nie.

Mam dokładnie takie same odczucia. Tak jakby stabilizatory wywracały świat do góry nogami
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 17 sie 2013, 17:15
sens napisał(a):maaargoo
a nie spytałaś pana doktora jak sie leczy CHAD terapią ? ciekawe bardzo...


sens - ten emerytowany psychoterapeuta od pierwszej chwili nie wydawał mi się fajnym lekarzem. Wiem, że to o niczym nie świadczy, ale jego aparycja odstraszała mnie i dystansowała, dlatego całą tę wizytę "kontrolną" potraktowałam jako formalność. Pytałam o terapię, ale z tego co pamiętam to zbył mnie trochę mówiąc, że na razie na tym wywiadzie zakończymy, on ma już wstępne informacje na temat mojego 'problemu' i jeśli chcę kontynuować pracę z nim nad sobą to zaprasza na kolejną wizytę. Pamiętam jaka wściekła byłam wychodząc stamtąd, mając świadomość, że zapłaciłam jakiemuś podejrzanemu dziadkowi dorabiającemu w domu do emerytury...ech...

A co do mnie, aktualnego stanu- epizod maniakalny się zakończył. Entuzjazm automatycznie opadł i w ogóle wszystko zrobiło się szare i wku****jące :-| Nie podoba mi się już, do tego nie mogę odespać skumulowanego zmęczenia, bo matka na urlopie i truje... Przysięgam, że w końcu ta kobieta spowoduje, że sama przyspieszę to, co nieuchronne, jeśli w porę się nie wyprowadzę lub nie znajdę pracy. Smutno mi, że ona tak wielu rzeczy nie potrafi zrozumieć- nawet tych prostych, że jestem dorosła i chcę żyć na własną rękę, a co dopiero tu mowa o chorobie... :bezradny:

Pozdrawiam wszystkie bratnie duszyczki, 3majcie się!
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

przez Inso 17 sie 2013, 18:58
Możesz mieć objawy mieszane chyba. Coś z depresji i coś albo więcjej z manii.

Wysłane z mojego PMP7280C3G za pomocą Tapatalk 4
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 cze 2013, 18:57

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 18 sie 2013, 10:36
S jak... fajnie że się odezwałaś
zastanawiałam się co się z Tobą dzieje

ja już prawie 3 tygodnie bez dołków ani górek...
ale jestem strasznie ociężała umysłowo i energetycznie....

S jak... malgosia7602 i inni którzy mają podobne przypadłości w sensie ( o ile dobrze Was rozumiem) wegetacji, ograniczeń etc...

czy macie kryzysy egzystencjalne? jeżeli tak to jak sobie z tym radzicie?
ja wcześniej - jak wielu z nas- prowadziłam bardzo aktywny tryb życia, zdobywałam, osiagałam, odkrywałam...
czerpałam z tego dużą satysfakcję
bardzo rzadko zastanawiałam się w okresach dobrego nastroju po co jestem na tym świecie

jak była deprecha to wiadomo co się czuje i myśli

teraz mam stabilizację ale raz że bardzo ograniczone życie w sensie aktywności,
dwa skupianie się na czynnościach zapewniających przetrwanie bo nie ma siły ani zasobów intelektualnych żeby robić cokolwiek innego

dzień mija za dniem
czasem jest miły, wypełniony głupotkami
czasem najbardziej ekscytujący jest fakt że ide spać wieczorem

jaki jest sens takiego istnienia?
w sumie zastanawia mnie sens życia człowieka niezależnie od tego co robi i kim jest...
ale bardziej widoczny jest brak sensu w takiej miałkiej wegetacji jaką ja teraz prowadzę....
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Yoko 18 sie 2013, 22:32
Czytając Wasze posty dziewczyny, mam nieodparte wrażenie, że to samo dotyczy i mnie, jakbym czytała o sobie... sens-doskonale to opisałaś, sama nie ujęłabym tego lepiej. I też mnie zastanawia fakt czy ta wegetacja nie jest spowodowana stabilizatorami? A tak poza tym- od ilu lat się leczycie? Czy podczas farmakoterapii zdarzały Wam się satysfakcjonujące dni? I jak to jest z Waszą teraźniejszością- pracujecie, udało Wam się dokończyć studia, dobrze się czujecie w towarzystwie?

Ja swoje studia musiałam przerwać, przeraża mnie jednak powrót do nich tym bardziej, że do najłatwiejszych nie należą (medycyna :( ) Poza tym-diagnozę mam postawioną od niedawna, faza depresji jeszcze nie wyleczona, jestem częściowo zamknięta w sobie, brak ochoty i sił na cokolwiek, największą radość sprawia ucieczka od rzeczywistości czyli spanie. Wkurza mnie strasznie, że musimy zmagać się z choróbskiem w tak młodym wieku, kiedy świat przecież stoi otworem. A kiedy faktycznie czerpiemy z niego pełnymi garściami. to okazuje się to hipo- lub manią. Jak żyć?

sens czy macie kryzysy egzystencjalne? jeżeli tak to jak sobie z tym radzicie?

Odkąd pamiętam-zawsze je miałam. Ale nie w okresie manii, wtedy byłam tak pochłonięta życiem, że nie zadawałam sobie głębszych pytań, kiedy tyle przecież było do zrobienia. Natomiast w depresji- non stop. Podejrzewam więc, że są one u mnie uzależnione od nastroju, zarówno więc lekarzem jak też ich sprawcą jest po prostu czas...

Pozdrawiam Was mocno.
"Jak mawiał król Dezmod, zajrzawszy po skończonej potrzebie do nocnika:
Rozum nie jest w stanie tego ogarnąć".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
24 cze 2013, 17:54

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez hooain 19 sie 2013, 01:18
ktoś wrzuciłby jakiś autodiagnostyczny przewodnik bez konieczności dobrowolnego trucia personalnego dupska i wydawania baksów na ksiązki, podręczniki i inne papierkowe teksty
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 19 sie 2013, 04:16
Yoko napisał(a):I też mnie zastanawia fakt czy ta wegetacja nie jest spowodowana stabilizatorami?


dla mnie to są dwie kwestie - po pierwsze, jeśli uznaje się stan hipomanii za normę, to ta właściwa norma wygląda dosyć biednie, talenty towarzyskie, pomysłowość i mnóstwo innych fajnych rzeczy blaknie i marszczy się jak tani papier toaletowy

są oczywiście plusy - nie podejmuje się durnych decyzji, nie wchodzi w chore relacje, mniej krzywdzi się ludzi, no ale zawsze tęskni się za tym uczuciem niesamowitej przyjemności, kontroli nad wszystkim i tego typu emocjami

druga rzecz wygląda tak: stan eutymii (czyli remisja) zostawia nas na spalonej ziemi - w cholerę złych nawyków, naleciałości po rozwalonych związkach, mniej lub bardziej dotkliwych konsekwencji szaleństw - w jakimś sensie trzeba nauczyć się żyć od nowa

więc na dzień dobry tak, to wygląda jak wegetacja, jest to mniej bolesne, jeśli się na to spojrzy inaczej - że w końcu mamy szansę
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 19 sie 2013, 09:06
sens napisał(a):ja już prawie 3 tygodnie bez dołków ani górek...
ale jestem strasznie ociężała umysłowo i energetycznie....

S jak... malgosia7602 i inni którzy mają podobne przypadłości w sensie ( o ile dobrze Was rozumiem) wegetacji, ograniczeń etc...

czy macie kryzysy egzystencjalne? jeżeli tak to jak sobie z tym radzicie?
ja wcześniej - jak wielu z nas- prowadziłam bardzo aktywny tryb życia, zdobywałam, osiagałam, odkrywałam...
czerpałam z tego dużą satysfakcję
bardzo rzadko zastanawiałam się w okresach dobrego nastroju po co jestem na tym świecie

jak była deprecha to wiadomo co się czuje i myśli

teraz mam stabilizację ale raz że bardzo ograniczone życie w sensie aktywności,
dwa skupianie się na czynnościach zapewniających przetrwanie bo nie ma siły ani zasobów intelektualnych żeby robić cokolwiek innego

dzień mija za dniem
czasem jest miły, wypełniony głupotkami
czasem najbardziej ekscytujący jest fakt że ide spać wieczorem

jaki jest sens takiego istnienia?
w sumie zastanawia mnie sens życia człowieka niezależnie od tego co robi i kim jest...
ale bardziej widoczny jest brak sensu w takiej miałkiej wegetacji jaką ja teraz prowadzę....


sens - sama niejednokrotnie się zastanawiam jaki jest sens takiej wegetacji? :-| Bo również większość czasu znajduję się w takim stanie jaki opisujesz powyżej... czy to remisja, sama nie potrafię jej rozpoznać i od dawna się zastanawiam nad tym. Niby powinnam się cieszyć, że jest spokój i nie wyskakuję ani w dół, ani w górę, ale co to za funkcjonowanie, gdy czuję się ograniczona! Jak tylko budzę się, bo jest to wówczas najmarniej w okolicach godziny 10-11, to już sobie myślę, ze nie ma sensu zbyt poważnych przedsięwzięć planować na dany dzień, bo i tak spałam zbyt długo... I właściwie to chodzę przymulona, ciut spowolniona i niewiele udaje mi się wówczas zrobić nawet w domu. Ze spotkaniami towarzyskimi raczej nie ma wtedy jakiegoś kosmicznego problemu, ale jeśli jest to więcej niż 1-2 osoby to zwykle jestem w roli słĸuchacza, bo wydaje mi się wówczas, że mam mózg wyprany i nic ciekawego nie wniosę do dyskusji :? I również tak jak napisałaś- dzień mija za dniem i prawie każdy wygląda tak samo, do zrzygania. Niby bardzo bym chciała zdziałać coś, co od dłuższego czasu przekładam na bliżej nieokreślone "później", ale jakoś nie starcza mi sił i motywacji (głupi przykład-mycie okien)... Mogłabym pisać na ten temat wypracowania jak to wygląda u mnie... Ale tak sobie myślę, ze jak to ma być ta względnie bezpieczna i rzekomo szczęśliwa remisja, to ja pieprzę takie szczęście i wolę rozkręcać sobie śruby jak tylko nadarzy się hipomania/mania, bo wtedy przynajmniej wiem, że żyję! Odkąd znam schemat działania mojego mózgu w hipo, przyjęłam jedna zasadę, która stanowi mój podstawowy hamulec w tej fazie- pilnować d*py i portfela, a tragedii nie będzie. Tak właśnie było w ostatnich dniach, kiedy pisałam Wam, że ostro wystrzeliło mnie w górę. Już popadam w melancholię, że "wylądowałam", bo było tak cudownie. Cieszy mnie to, ze nie spadłam odrazu w dół, w jakąś ciężką deprę, ale mimo wszystko zauważam istotne zmiany w funkcjonowaniu i jakby podświadomie mi tęskno do tamtego... A więc sens- nie martw się, nie jesteś sama w tym stanie!


-- 19 sie 2013, 09:25 --

Yoko napisał(a):Czytając Wasze posty dziewczyny, mam nieodparte wrażenie, że to samo dotyczy i mnie, jakbym czytała o sobie... sens-doskonale to opisałaś, sama nie ujęłabym tego lepiej. I też mnie zastanawia fakt czy ta wegetacja nie jest spowodowana stabilizatorami? A tak poza tym- od ilu lat się leczycie? Czy podczas farmakoterapii zdarzały Wam się satysfakcjonujące dni? I jak to jest z Waszą teraźniejszością- pracujecie, udało Wam się dokończyć studia, dobrze się czujecie w towarzystwie?

Ja swoje studia musiałam przerwać, przeraża mnie jednak powrót do nich tym bardziej, że do najłatwiejszych nie należą (medycyna :( ) Poza tym-diagnozę mam postawioną od niedawna, faza depresji jeszcze nie wyleczona, jestem częściowo zamknięta w sobie, brak ochoty i sił na cokolwiek, największą radość sprawia ucieczka od rzeczywistości czyli spanie. Wkurza mnie strasznie, że musimy zmagać się z choróbskiem w tak młodym wieku, kiedy świat przecież stoi otworem. A kiedy faktycznie czerpiemy z niego pełnymi garściami. to okazuje się to hipo- lub manią. Jak żyć?

Pozdrawiam Was mocno.


Yoko - jesli Twoja diagnoza ChaD jest prawidłowa, przyzwyczajaj się kotku, mamy przesrane, niestety... Ja również jestem młodą osobą i doskonale rozumiem Twój ból i bunt, ale czym dłużej jestem na tym forum czym więcej publikacji czytam na ten temat, bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to nie moja jak grypa, niestety... Tym, którzy nie rozumieją tego, że prawdopodobnie nigdy nie przestanę brać leków i tak w 100% się nie wyleczę (a zależy mi na ich wyrozumiałości) tłumaczę w prosty sposób, porównując to z nagle rozpoznaną cukrzycą czy nadciśnieniem- o tym również można się dowiedzieć z dnia na dzień, a potem już tylko przyjmować leki do końca życia! Jasne!- trzeba się mocno kontrolować przy naszym ChAD i dążyć do tego, by unikać czynników i okoliczności, które niebezpiecznie wybiją nas w manię lub zrzucą w depresję, ale to nie jest wcale aż tak mocno zależne od nas samych, wiem po sobie :?
ja podobnie jak Ty kilka lat temu musiałam przerwać studia, nie radziłam sobie z napadami lęku, depresją i brakiem motywacji, czułam, ze odchodzę gdzieś do innego świata, którego zupełnie nie rozumiałam jeszcze wtedy, bo nie leczyłam się i nie rozmawiałam z nikim o tym co się we mnie dzieje od kilku lat. Teraz natomiast odnajduję przyczyny pewnych zachowań, bo wiem już, co "gniotło mnie" od kilku, a kto wie może i nastu lat... Opis tego co Cię wkurzą: " jestem częściowo zamknięta w sobie, brak ochoty i sił na cokolwiek, największą radość sprawia ucieczka od rzeczywistości czyli spanie. Wkurza mnie strasznie, że musimy zmagać się z choróbskiem w tak młodym wieku, kiedy świat przecież stoi otworem. A kiedy faktycznie czerpiemy z niego pełnymi garściami. to okazuje się to hipo- lub manią. Jak żyć? " , mogę śmiało wkleić do siebie, bo odnoszę takie samo wrażenie. A na postawione przez Ciebie pytanie odpowiem krótko- Żyć względnie normalnie, czyli w miarę tak, jak pozwala nam aktualny stan, w którym jesteśmy. Wiem, to Cię nie zadowala, ale z czasem zobaczysz, że nauczysz się rozpoznawać swoje fazy, wyczuwać zmiany wcześniej, a wtedy łatwiej będzie Ci unikać większości okoliczności i zachować, które mogłyby Twój stan pogorszyć, Widmo, Łapa, Jose, Intel...- czyż nie tak jest z biegiem czasu???


Ściskam Cię Yoko, będzie dobrze, nie martw się... ;)
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 19 sie 2013, 09:26
barsinister
ciekawe spojrzenie

akurat po mopim hopi nie mam spalonej ziemi towarzysko czy relacyjnie
tylko że moje hipo miał bardzo mało skutków ubocznych - poza tym, że za dużo pracowałam i dużo ryzykowałam w pracy
ale moje ryzykowanie się opłacało i za bardzo naciskałam innych bo jak sama mogłam to inni też powinni...
tu mam wyrzuty sumienia, że innych mogłam skrzywdzić

fakt faktem, że już nie wrócę na tamte obroty więc zawodowo na razie prawie totalnie sie wycofałam i zastanawiam się nad zmianą pola działania na jakieś dużo spokojniejsze... i żeby jak wpadnę w dołek od razu wszystkiego nie zawalić...

a teraz w dodatku poukładało mi się życie rodzinne i pod tym względem mam okres najlepszy w moim życiu

ale to takie wolne, miałkie życie

zastanawiam się nad sensem i takiego życia
jak i takiego normalnego człowieka
jak i takiego człowieka z sukcesami na świeczniku...

jakieś 3 miesiące temu miałam poczucie przez 15-20 minut ?? że rozumiem i czuję sens życia
nawet w takiej wolnej, pozbawionej emocji i dreszczyku egzystencji

chciałabym to poczuć znowu, chciałbym to zatrzymać

-----

Yoko mnie depresja powaliła ostatecznie w wieku 35 lat mimo, że wcześniej miełam dużo epizodów ale jakoś je maskowałam, przechodziłam
skończyłam studia, osiagnęłam sporo na polu zawodowym
od 2,5 roku mam dużą depresję z okresami lekkich depresji i krotkich remisji

ale każdy ma inaczej
----

hooain

dziś lyb jutro będę przy scanerze to zrobie scan testów

miłego tygodnia dla wszystkich !!!
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do