CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 12 sie 2013, 01:21
Dobranoc maargooo! :)
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 12 sie 2013, 02:06
maargooo napisał(a):
Łapa napisał(a):Ja mam i czytałem cały M.R.Basco "Zaburzenia Afektywne Dwubiegunowe. Podręcznik pacjenta", polecam!


Dziękuję serdecznie za rekomendację


ta książka ma jeszcze jedną zaletę - jest tak przystępnie napisana, że można ją pokazywać bliskim, jeśli nie do końca kumają czym jest ChAD

no i przy pomocy bliskiej osoby niektóre ćwiczenia i samoobserwacje są łatwiejsze
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 12 sie 2013, 09:10
barsinister napisał(a):
maargooo napisał(a):
Łapa napisał(a):Ja mam i czytałem cały M.R.Basco "Zaburzenia Afektywne Dwubiegunowe. Podręcznik pacjenta", polecam!


Dziękuję serdecznie za rekomendację


ta książka ma jeszcze jedną zaletę - jest tak przystępnie napisana, że można ją pokazywać bliskim, jeśli nie do końca kumają czym jest ChAD

no i przy pomocy bliskiej osoby niektóre ćwiczenia i samoobserwacje są łatwiejsze


barsinister fajnie, że dałeś mi jeszcze jeden argument "za" kupnem tego podręcznika :smile: U mnie problem niestety tkwi w tym, że conajmniej jedna z osób, na której zrozumieniu mi zależy od momentu diagnozy, jest niestety zbyt 'prosta, obciosana, egoistyczna '(itp.itd.), że nawet nie wiem, czy owa publikacja ją przekona. Na samym początku leczenia podsuwałam jej do przeczytania kilka artykułów i ciekawych (nazwijmy to) uproszczeń dot. specyfiki ChAD, ale niestety większych rezultatów to nie przyniosło. Przykre to, że niektórzy ludzie stają w opozycji do większości prawd czy nawet schematów z dziedziny psychologii i psychiatrii, wówczas, gdy wierzą w gusła czy obyczaje zasłyszane im kiedyś od pra pra babci, cioci "Kloci" :bezradny: A wiem z autopsji, że mieszkając z taką osobą pod jednym dachem to o brak bodźców negatywnych nie trudno,a jeśli chodzi o remisję to nawet pielgrzymka na kolanach na Jasną Górę nie pomoże... <f*ck!> chyba, że telefon??- do psychiatry nic nie daje, to może do P.Boga??... :tel: Ech, szkoda sobie nerwy psuć ;)

-- 12 sie 2013, 09:34 --

A nawiązując do literatury, to znalazłam przez przypadek bardzo ciekawy fragment jakieś książki Carter'a Coleman'a, który usilnie i na milion sposobów próbowałam sobie tu ustawić jako podpis pod postami, ale jak bym nie skracała, przerabiała, to i tak się nie mieścił :x Dlatego napisałam swój własny a w/w podzielę się z Wami w poście:

„Wstaję i podchodzę do okna. Niczym bóg patrzę z wysokości na przechodniów przewijających się po chodnikach. Jedna na dwieście osób z tego tłumu cierpi na psychozę maniakalno-depresyjną. Ty, wymierzam palec w jedną z ludzkich mrówek. Piętnaście milionów takich od jednego morza do drugiego. Niektórzy dopiero zaczynają wylatywać w górę, miesiące dzielą ich od momentu, kiedy inni już spalają się w widowiskowych płomieniach. Niektórzy spadają swobodnie ku najbardziej posępnej z depresji. Inni, w kompletnej samotności, targają się na swoje życie. Jeszcze inni trzymają się mocno, uczepieni stabilności za pomocą litu, zoloftu i ścisłego przestrzegania zasad.”

Niezbyt zaskakujące słowa jak dla nas, ale właśnie powaliło mnie tą swoją zwyczajnością i... chcę mieć wgląd do tej pozycji!!! :105: Znacie to?? Ewentualnie postać C.Coleman'a, bo ja chyba nie bardzo... :oops:

Hipomanii ciąg dalszy! A może to mania?? Hmmm...przestaję odróżniać. W każdym razie 2 dzień roz***przam na bieżąco, 2,5h snu, bałagan myślowy, słowotok (co widać), optymizm i entuzjazm na maksymalnym poziomie, poczucie humoru również, ochota na bliskość seksualną, alkohol, energetyki, kawę, słodycze, fajki (nie palę!)... zwyczajny apetyt na maksa! (przy tym co 15min. tak burczy mi w brzuchu, ze jak czegoś nie zjem nawet w bardzo małych ilościach, to mnie szlag trafia.
A z tych mniej przyjemnych somatycznych- nerwoból podłopatkowy lewy, który sprawił, że nie mogłam zwlec się z wyra, ani kichnąć, kołatanie serca, ból głowy i innych części ciała powoli też...i jeszcze kilka innych, których już może nie będę wymieniać? Co ja tu Was będę zanudzać skoro i tak niektórzy/wiekszość z Was to znają... Lepiej niech mi ktoś podpowie rozsądnie- jak się kurcze ogarnąć, by nie popłynąć i do tego wygrać z dolegliwościami fizycznymi? Póki co staram się w miarę kontrolować, ale obiektywnie rzecz ujmując, coś mi się powoli "wysmyka", bo nie wiem co robiłam ostatnie 4h, a planów było tyle, że hoho!

Pozdrawiam Was z... "górki"
:angel: /// :twisted:

-- 12 sie 2013, 22:00 --

Chyba się wszyscy mnie wystraszyli w tej hipomanii :( spoko nie gryzę... lawiruję w tym dziwnym stanie- mocno w górę, choć przez chwilę szybowałam na ślepo w dół. Staram się ogarniać, bo męczy mnie to... jeszcze z 1-2h i zapodam sobie Hydroksyzynę, a potem poproszę partnera żeby mnie do wyra przywiązał, bo mogę nie wyleżeć... Ech...

A Wy kochani- jak żyjecie???
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 13 sie 2013, 09:35
maargooo
w necie są też fajne mini podręczniki dla bliskich nt CHAD - mniej czytania i bardziej podstawowe niż Basco

ja tłumaczę bliskich CHAD (głównie skąd depresja) na zasadzie analogii z systemem elektrycznym
Każdy człowiek ma tak jak dom bezpieczniki napięcia. Gdy napięcie jest za wysokie bezpieczniki wyłączają 1, 2, 3 fazę ...
Normalny człowiek ma sterowniki napięcia i gdy zrobi za dużo, podzieje się za dużo włącza się sterownik czy mały bezpiecznik i człowiek jest zmęczony.
CHADowcowi się nie włącza.
Może lecieć w górę bardzo mocno, albo latać wysoko bardzo długo sterowniki nie działają bezpieczniki sie nie włączają.

Aż w końcu przepalą się przewody, rozgałęzienia ect.
I jest ogólna awaria i depresja
I wtedy jest dół straszny, głęboki, długi.
Cały system wymaga remontu a nie tylko wymiany bezpiecznika jak u innych ludzi.
Stąd m.in problemy z pamięcią i koncentracją.

My musimy się nauczyć sami sterować swoim poziomem napięcia, zaangażowania, pracy ect samemu ustalać zasady co zrobić żeby nie doszło do przepalenia systemu.

Ja w ostatnich 4 miesiącach miałam tak że pobyt w sklepie mógł mi przepalić przewody.
Uczę się ile mogę zrobić danego dnia żeby nie zaliczyć potem zjazdu w dół...


Oczywiście analogia nie oddaje wszystkich problemów z CHAD.. ale kilka osób pokiwało ze zrozumieniem głową gdy ją opowiedziałam.

-------
jak dzisiaj rano się czujesz?

jak się inni czują?

ja zaczynalm 14 sty z kolei dzień dobrego samopoczucia
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez malgosia7602 13 sie 2013, 13:34
sens :brawo: Dobry pomysł z tymi bezpiecznikami :)

Cieszę się bardzo, że wracasz do formy.

U mnie bez większych wzlotów tudzież upadków. Trochę nudnawo, no ale cóż...lepsze to niż zdychanie.
Pozdrawiam wszystkich.
F31
"Za każdą chwilę ekstazy musimy płacić drżący twardą walutą cierpienia."- Emily Dickinson

Lamotrygina 200 mg
remisja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
16 lis 2012, 18:53
Lokalizacja
Iława

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez ladywind 13 sie 2013, 13:59
fajny poradnik polskiego doktora: http://www.centrumpsychiatrii.eu/php/wy ... adnik1.pdf
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 13 sie 2013, 23:15
Oooo wreszcie ktoś coś napisał :yeah:
Dziś dalszy ciąg manii... Powoli nie wyrabiam na zakrętach, ale resztki rozsądku nie pozwalają mi puścić hamulców i popłynąć na całego. Spałam 3h,a potem mocna kawa, bo dzień zaplanowałam bardzo napięty już od 5 rano. Oczywiście jakieś 70% z tego nie udało się zrealizować, ale na to miejsce zrobiłam wiele innych rzeczy i byłam w miejscach, o których mi się nawet nie śniło. Dzień uznaję za mega pozytywny, bo popołudnie i wieczór spędziłam w miłej atmosferze :) Wizyta u prowadzącego mnie lekarza dopiero na początku września, więc mam nadzieję, że wytrzymam. Jestem z siebie dumna, bo zachowałam dziś zimną krew i 3 razy ogarnęłam się w ostatniej chwili, bo inaczej byłoby krucho :shock:
O ile wogóle by coś było (uniknęłam 2 kolizji na drodze i 1 kaca moralnego do końca życia, resztę dopowiedzcie sobie sami)

Fizycznie na skraju wyczerpania, zaczynam się zataczać, choć po alko %%% nie sięgnęłam dziś! "Jadę" na środkach przeciwbólowych, kawie, energetykach, słodyczach i właśnie pochłonęłam pyszną kolację, którą zaserwował mi mój Kochany partner, gdy po 3h spóźnienia wtoczyłam się do domu...

Teraz jak grzeczna dziewczynka połknęłam leki i zaraz wskakuję do łóżka, bo pobudka po 4. Na jutro też mam już kilka zadań- ile z nich uda mi się spełnić, czas pokaże. Zastanawiam się czy moje ciało nie wywinie mi za chwilę jakiegoś numeru w ramach buntu za obroty, na których jestem, bo fizycznie czuję się wymięta, zjedzona i wyrzygana :time:
Wciąż nurtuje mnie czy moje sinusoidy zmian faz nie powróciły do punktu wyjścia z przed 2,5 roku? Mam wrażenie, że "górki" są prawie tak odjechane i irracjonalne jak na początku-z tą ogromną różnicą, że mam świadomość tego, co się ze mną dzieje... Ciarki mi przeszły po plecach, jak pomyślałam o tym drugim "biegunie"- depresji, z przed diagnozy :hide: Jeśli znów mam tak łatwo ocierać się o Ś...rć, to na ch**, byłoby to wszystko pomiędzy? Dobieranie leków, nauka dystansowania i samoobserwacji oraz ta cała reszta poświęconego czasu i pracy??

Aktualnie mam w sobie tak wiele skrajnych emocji, że trudno sobie to wyobrazić-> na pozór tak przyjemnie, błogo, towarzysko, euforycznie, wręcz władczo...
a jednak wiem, że jestem zdołowana wyeksploatowaniem mojego organizmu przez ostatnie 4 doby i bezradnie czekam ... sama nie wiem na co...

Sens - dzięki za post zwrotny i porównanie, jest bardzo ciekawe!!!
ladywind - zerknę jutro na link, bo za chwilę rozbiję nos o klawiaturę ze zmęczenia...

Dobranoc wszystkim! Liczę na odrobinę wsparcia duchowego :uklon:
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 14 sie 2013, 00:13
jakie leki bierzesz i w jakich dawkach? bo na taką górkę to trzeba z 600 mg kwetiapiny, żeby ją uciszyć

PS: przez te braki spacji w podpisie się bardzo rozjeżdża strona, spróbuj podzielić na dwie linijki
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 14 sie 2013, 13:29
barsinister napisał(a):jakie leki bierzesz i w jakich dawkach? bo na taką górkę to trzeba z 600 mg kwetiapiny, żeby ją uciszyć

PS: przez te braki spacji w podpisie się bardzo rozjeżdża strona, spróbuj podzielić na dwie linijki



barsinister- aktualnie biorę: 400mg Tegretolu (karbamazepina) rano, 50mg Setaloftu rano oraz od kilku dni 10-20mg Hydroksyzyny na noc żebym mogła w ogóle spać.

Nigdy nie brałam substancji o której piszesz, ale wiem, że niektóre stabilizatory mogą mnie szybko wpędzić w długoterminową depresję i marazm, poczucie beznadziejności i zabijają we mnie aktywność :? Tak było po 1,5 roku brania lamotryginy w dużych dawkach w połączeniu z olanzapiną na noc. Prawie nie wychodziłam z łóżka i nic mi się nie chciało, totalnie. Wtedy baaaardzo rzadko były "górki", częściej stany lękowe i myśli o pragnieniu ś...rci :silence:

Na początku września mam wizytę u mojego prywatnego psycho, więc zobaczymy. Boję się, że farmaceutyki mnie zdominują w końcu. Albo mnie zamkną w szpitalu. Choć coraz częściej myślę o jakieś terapii...

Pozdrawiam ;)

-- 14 sie 2013, 13:31 --

Aaaa i jeszcze jedno- zmieniłam podpis, nie zauważyłam, że się "krzaczy" przeze mnie, sorki, ale tamto się nie mieściło ze spacjami.
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 14 sie 2013, 15:35
maargooo, dzwoń do lekarza i przyspiesz wizytę. Powiedz mu, że dzieję się coś i niech on to skontroluje. Skoro to prywatny to powinien coś zaradzić i wcześniej się z Tobą spotkać. Mój lekarz - na nfz - przyjmuje mnie w razie "w" bez kolejki (choć jest tylko raz w tyg), gdy latam za wysoko lub opadam nisko...

Teraz sobie radzę -jadę na stabilizatorze (topamax 100mg),
lawiruję w sumie, mam huśtawki ale jakoś leci...
(tak serio, to jest mi ciężko, mam emocjonalny kryzys, z jednej strony mam cudownych przyjaciół, chociaż ze mnie pewnie kiepska przyjaciółka aktualnie, ciągle waham się między różnymi decyzjami, w zasadzie na nic się nie mogę zdecydować i ciągle w takim zawieszeniu życiowym jestem, męczące to jest jak jasna cholera, jak bym była w jakimś śnie, w którym poruszam się bardzo powoli a trzeba uciekać... bardzo męczące... zmęczona jestem i nie wiem już co ze sobą zrobić, niby pewne przełomy nastąpiły, wybory itd ale nic się z tym dalej nie wiąże, działania są zawieszone... a ja nie mam siły na nic - niby remisja, ale z tendencją do subdepresji)

Co do podręcznika pacjenta - Basco - bardzo Was zachęcam do kupna - moim zdaniem to obowiązkowa pozycja dla każdego chadowca. Eduacja w tym zakresie to bardzo, bardzo ważna rzecz, szczególnie, że ta książka dotyka każdego problemu, jaki się pojawia w przebiegu naszej choroby.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 14 sie 2013, 17:03
coś mała dawka tego tegretolu, w manii to można nawet 1200 mg brać - wybierz się do lekarza, powinien ci wyznaczyć dawkowanie
tego typu stabilizatory powinny zadziałać po kilku dniach, nie wiem dokładnie, jak jest z karbamazepiną, ale np. kwetiapina w dawce 100-300 mg ma działanie antydepresyjne a w dawkach 400-800 mg przeciwmaniakalne
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 14 sie 2013, 18:19
barsinister- aktualnie biorę: 400mg Tegretolu (karbamazepina) rano
400 tegretolu to i ja biorę, a do tego jeszcze 1500 depakiny, a nie mam chadu, więc na Ciebie to chyba zbyt mała dawka jak na stabilizator. Zresztą, kiedy miałam w zeszłym roku mocny zjazd, to łykałam 900 karbamazepiny, więc coś chyba nie teges u Ciebie z tą dawką.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez hooain 15 sie 2013, 01:34
W podręczniku BASCO są m.in takie fakjne kwestionariusze autodiagnostyczne
mogę je zeskanować tylko nie wiem jak to tu wrzucić?

załącznik zapodać? wdzięczna bym była
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez maargooo 15 sie 2013, 11:01
Hmmm... namąciliście mi w głowie trochę drodzy Towarzysze- sama nie wiem co myśleć o tym moim leczeniu konkretnie, bo strasznie się boję tej wizyty. Do tej pory każde spotkanie z tym lekarzem było dla mnie czymś super przyjemnym, bo mam do niego zaufanie (byłam też u innego psychiatry również prywatnie, bo matka mnie zmusiła, bym sprawdziła, czy osoba, do której chodzę jest kompetentna i dobrze mnie diagnozuje). Poszłam więc do pewnego psychiatry-terapeuty, "wyspowiadałam" się z wszystkiego co się działo ze mną w ostatnich miesiącach, pomijając, że już się leczę, powiedziałam, że to wg mnie nie jest normalne i czy to nie jest jakieś zaburzenia/choroba? Na co on, że podejrzewałby psychozę maniakalno-depresyjną. I wtedy ja "zagrałam z nim do końca w otwarte karty" mówiąc coś w stylu: "Dobrze proszę pana, to ja może dopowiem, bo to zapewne istotne- leczę się na ChAD od ponad roku, biorę: ... /to, to i to, w określonych dawkach/- położyłam na biurku 3 ulotki od leków; a przyszłam do pana ze względu na rodzinę, która nie rozumie istoty mojej choroby i twierdzi, że lekarz tylko zdziera ze mnie kasę i ciągle nie jest dobrze! A przecież wg nich już dawno powinnam być zdrowa... Owy profesor (bo to emerytowany, przyjmował już wyłącznie w domu), zrobił wielkie oczy, chrząknął 2 razy po czym powiedział: "Jest pani w dobrych rękach, proszę tylko mieć stały kontakt ze swoim lekarzem i się obserwować, bo w wypadku tych zaburzeń ciężko dobrać leki. Ja ze swojej strony mogę zaproponować prywatne leczenie terapeutyczne i bioenergoterapię, bo jestem zwolennikiem takich metod. Jestem zdania, że pacjent powinien pracować nad sobą i swoim nastawieniem, by nie musieć brać wszelkich możliwych farmaceutyków lub brać ich jak najmniej. Z racji, że jest to pierwsza pani wizyta należy się 150 zł, jeśli będziemy spotykać się regularnie to stawka idzie nieco w dół" - cała wizyta trwała jakieś 30 min. Byłam ciut zniesmaczona, ale i spokojna, że "wyszło na moje".
Od tamtej pory chodzę już tylko do mojego lekarza, ale z racji, że już teraz prowadzi wyłącznie prywatną praktykę lekarską, to nie byłam u niego jakieś 7-8 miesięcy :-| Nie stać mnie na to i on o tym wie, dlatego drobne rzeczy konsultujemy telefonicznie, a leki od początku roku przedłuża mi internista na podstawie zaświadczenia. Zrobiłam próby wątrobowe i poziom leków we krwi i na razie wszystko utrzymuje się w granicach norm, dlatego do tej pory byłam spokojna, ze czuję się dobrze i jestem w remisji. Do ostatnich zmian, gdzie w ciągu 1,5 miesiąca mam już drugi porządny "odlot" w górę. Fajne, przyjemne itp, itd, ale zdaję sobie sprawę jak bardzo wyniszczające i niebezpieczne :roll:

Wytrzymam do tego września, bo teraz i tak wypłukałam się z ostatniej kasy wczoraj (wydatek konieczny!) Zastanawiam się tylko- co ku**a będzie dalej??! Bo mimo moich zapędów do lekomanii, mam małe obawy, czy wreszcie to mnie nie zdominuje? Jeśli znów dołożymy jakiś substancji to cała moja podręczna torebka to będą dropsy, a nie tylko 1/3 jak to jest teraz...

-- 15 sie 2013, 11:18 --

barsinister napisał(a):coś mała dawka tego tegretolu, w manii to można nawet 1200 mg brać - wybierz się do lekarza, powinien ci wyznaczyć dawkowanie
tego typu stabilizatory powinny zadziałać po kilku dniach, nie wiem dokładnie, jak jest z karbamazepiną, ale np. kwetiapina w dawce 100-300 mg ma działanie antydepresyjne a w dawkach 400-800 mg przeciwmaniakalne


barsinister - pewnie masz rację, być może powinnam zmieniać dawkę stabilizatora w zależności od stanu/fazy. Aktualnie od października biorę 400mg wieczorem, bez względu na to czy mam dołek czy górkę. Przez 3 tygodnie na początku leczenia brałam jeszcze dodatkowe 200 mg rano, ale wystąpiły efekty uboczne (zwiększone ciśnienie oczu, wręcz wytrzeszcz lub zaburzenia widzenia, potworny ból głowy, nudności i straszna senność), a że objawy pojawiały się codziennie po jakieś godzinie od zażycia i utrzymywały się przez 2 tygodnie, to postanowiliśmy wspólnie zredukować dawkę stabilizatora do 400mg/wieczór. Było całkiem dobrze przez 4,5-5 miesięcy, a potem wpadłam w taką deprę że myślałam, że to koniec, dlatego ze strachu podwoiłam dawkę sertraliny z 25mg rano do 50mg i już tak zostało.

W ciągu ostatnich 3 miesięcy więcej imprezuje i spożywam alkoholu, dlatego czasami celowo pomijałam stabilizator, by trochę mniej zdychać po imprezie. Wiem, wiem- zaraz parę osób powie, że to nieodpowiedzialne itp. itd., może i tak... Ale co my- chad'owcy mamy tak naprawdę z tego życia towarzyskiego? Alkohol też jest dla ludzi, nigdy nie miałam do niego przesadnych skłonności, więc i teraz to kontroluję. Z ta różnicą, ze kiedyś mogłam wypić 3-4 piwa/3 lamki wina/kilka głębszych przez pół nocy imprezowania, a przy karbamazepinie potrafię umierać po 1 piwie z sokiem, lub 1,5 lampki wina i mieć mdłości i ból, który rozrywa mi czaszkę :shock:
l dlatego, gdy wcześniej wiem, ze szykuję się jakaś impreza, na której mi zależy lub gdy zwyczajnie mam potrzebę "się zresetować", to pomijam wieczorną karbo lub łykam ją po dłuższym czasie od spożycia %...

-- 15 sie 2013, 11:24 --

niosaca_radosc napisał(a):
barsinister- aktualnie biorę: 400mg Tegretolu (karbamazepina) rano
400 tegretolu to i ja biorę, a do tego jeszcze 1500 depakiny, a nie mam chadu, więc na Ciebie to chyba zbyt mała dawka jak na stabilizator. Zresztą, kiedy miałam w zeszłym roku mocny zjazd, to łykałam 900 karbamazepiny, więc coś chyba nie teges u Ciebie z tą dawką.


niosąca_radość - jak pisałam wyżej, może i racja z dawkami, depakina odpada, nie odważę się. Mój Tata to brał na ataki padaczkowe na ostatnie kilka miesięcy przed śmiercią :cry: :cry: :cry: nie dość, że nabrał masy 1,5 raza prawie to jeszcze zatrzymała mu się woda i strasznie opuchnięty był. W związku z tym ja na samo słowo depakina reaguję lękowo i alergicznie :?
Choroba psychiczna~kiedy widzi się, czuje a czasem nawet robi więcej niż można znieść...

Inni nie mają Twojej tęczówki, nie widzą wad wyimaginowanych siłą Twojej psychiki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
15 paź 2012, 09:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do