CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 12 lip 2013, 11:15
sens napisał(a):
Intel a odtworzyłeś te utracone strony??


Taaa
Jestem strasznie uparty i zdeterminowany.
Wczoraj zaliczyłem zjazd. Wiecie jak to jest , kiedy jest pełnia dnia , a umysł i świadomośc zaczyna zwalniać, pojawia się totalne zmęczenie, zniechęcenie, godziny ciągną się niemiłosiernie......Jedynym celem jest doczekanie wieczora, aby spokojnie i bez wyrzutów sumienia paść na ryj z nadzieją , że rano będzie lepiej...a przynajmniej nie gorzej....
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 12 lip 2013, 22:16
intel doskonale wiem jak to jest
mam to teraz prawie codziennie
dzisaj musialm prowadzić samochod 40 km
kilka drzew mnie kusilo
a jak prowadzila maz i wymijal
chcialam zebysmy wyladowali na czolowym...

jak tak mozna żyć??

plus totalna apatia i brak wiary ze bedzie lepiej???
przed S tylko powtrzymuje mnie mąż
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 12 lip 2013, 23:30
Sens,

Z tego co piszesz to Twoj stan wrocil do tego jaki opisywalas przed rokiem.
Ale mam wrazenie ze ostatnie miesiace bylo lepiej.
Chzba przez ostatnie miesiace dominowalo raczej umiarkowane obnizenie nastroju, byla nawet rownowaga a moze nawet (nie pamietam wahniecia w gore?
U mnie poza ostatnim zejsciem przewazaly kilkudniowe obnizki. Z tym wszystkimi myslami:
jestem do niczego, mam dosyc, myslami jak dobrze byloby odejsc ukrysc sie, i mysla kiedys i tak w koncu zrobie sobie to na S.
Ale na szczescie po kilku dniach bylo na zero lub tez mala hipo w ktorej smialem sie z siebie i dziwilem jak moglem tak myslec i ze juz nigdy tak nie bedzie.
Ale ostatnio trwalo to dluzej i pierwsze co mi przyszlo do glowy to dzwonic do lekarza. Jednak zaparlem sie powiedzialem sobie, ze jakos to przetrzymam. Przetrzymalem. Pozniej bylo ok a ostatnie dni znowu cos nie tak. Dalej napisze dlaczego.
Dlatego Sens mysle, zebys udala sie do lekarza. Moze warto go zmienic? A czytaj Ciebie ostatnio bylo chyba dobrze.
Podobnie Intel.
Intel jak porownac Twoje wpisy z wjezdzaniem po tira do tego co teraz to niebo a ziemia. Przynajmniej tak to wygladana na forum.
Ja sam wrocilem na Ketrelu. (za jakis czas mam zamiar opisac swoje spostrzezenia).
Po to sa leki zeby kombinowac i szukac swojego zestawu.
Wracajac do tego dlaczego ostatnio jest nie tak.
Chadawcy sa IMHO dosyc mocno wyczuleni na to ile bodzcow dostaja i ile energii wydatkuja. Do tego na wszelkie interakcje z otoczeniem. I tak jak duzo bodzcow moze ich nakrecic, przytloczyc tak ich brak zsuwac w depresje.
Ostatnie moje dni to wlasnie brak impulsow co szczegolnie jest w kontrascie z tym co mialem w ostatnim tygodniu.
Jestem poza domem, krajem co automatycznie sprowadza sie do mniejszej/innej ilosci relacji sluzbowych/towarzyskich itp.
Jako osobie ekstrawertycznej szczegolnie mi to uwiera. Oczywiscie jakos sobie ukladam te relacje ale wiadomo, ze to cos innego.
Stad, wracajac Twoj psycholog czesciowo mogl miec racje.
Nie wiem dokladnie jak to wyglada ale wydaje mi sie, ze moze warto skoncentrowac sie na zbudowaniu wokol siebie swiata ludzi, relacji, obowiazkow itd.
Patrze na to z wlasnego punktu widzenia ale najczesciej spadam w dol kiedy jest pustka wokol mnie lub kiedy jestem przytloczony zadaniami ktorych nie moge rozwiazac (co z tego ze chwilowo).
Kiedys pisalas o sporcie. Ja w dlugiej podobnej do Twojej subdepresji probowalem sie ratowac sportem. Jakos dawalem rade ale i tak dobily mnie problemy i sprawy ktore musialy sie po prostu rozwiazac. Poniewaz jest i tak, ze jak mamy nierozwiazane sprawy i problemy-te najwazniejsze w zyciu to sie nie da byc w rownowadze.
Ale najpierw mysle, ze warto wesprzec sie lekami ktore w koncu zaczna porzadnie dzialac.

Moze wiec wartoby porozmawiac o naszych relacjach z lekarzami?
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 13 lip 2013, 09:19
sens napisał(a):intel doskonale wiem jak to jest
mam to teraz prawie codziennie
dzisaj musialm prowadzić samochod 40 km
kilka drzew mnie kusilo
a jak prowadzila maz i wymijal
chcialam zebysmy wyladowali na czolowym...

Znam....
Ja swego czasu chodziłem dosyć często po lesie i z takim samym zainteresowaniem przyglądałem się drzewom, zwłaszcza tym, ktore miały kuszącą , łatwodostępną szubieniczą gałąź ( w plecaku miałem wtedy już zawsze " na wszelki wypadek" linkę alpinistyczną za wczasu zawiązaną w zgrabną pętlę. Znalazłem na necie sposób zawiązania węzła szubieniczego i na spokojnie w zaciszu domowym sobie go przygotowałem.Nie chciałem , żeby potem , kiedy będę już ze sobą kończył przeszkodził mi fakt, że w nerwach nie potrafię takiego sprawnie zawiązać...)
Kilka razy zdarzyło się również , że jeździłem bardzo szybko samochodem po pobliskiej drodze krajowej z dużym nagromadzeniem " czarnych punktów" i z utęsknieniem wyczekiwałem rozpędzonego z naprzeciwka tira w odpowiednim miejscu...
Daję slowo- bardzo niewiele wtedy już brakowalo. Wystarczył bardzo krótki, ostateczny impuls i byłoby po wszystkim..
Do dziś nie wiem jak się oparłem pokusie.
Lecz dziś wiem, że warto było przetrwać, przeczekać.
Jakoś funkcjonuję. Jakoś......
Jak Widmo zauważył - jest przepaść pomiędzy miomi spostrzeżeniami kiedyś a tymi z ostatnich czasów.
Być może pogodziłem się z tym że moje życie już zawsze będzie tylko "jakieś"
Szkoda, że teraz kiedy jestem w stanie dalej żyć mogę nie mieć już takiej możliwości..
Jak już pisalem-scenariusz jaki pisze mi dalsze życie jest nie do zaakceptowania..
Więc być może trzeba będzie się przeprosić z tymi drzewami ( do dziś wiem gdzie się znajdują te upatrzone), lub z wariacką jazdą...
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez JOSE 2 13 lip 2013, 10:41
Sobota - dla mnie czas na wypicie dobrego drinka i napisanie czegoś głupiego.
Barsinister wierzysz w boga? Jakiego? Gdzie on jest? Nasi brzuchaci biskupi karzą nam wierzyć w obrazki i rzeżby. Podobno Jezus tego zabraniał.
Jeżeli wierzysz to kościół, czyli instytucja biznesowa na pewno cię wyleczy.
Chyba Widmo zadał mi pytanie jak sobie radziłem w pracy w ciężkiej depresji. Nie radziłem sobie, szedłem na L-4 oczywiście na inną chorobę, w ostateczności dając w łapę.
Niestety nie mogłem robić tego często, dlatego podam prosty przykład jak sobie radziłem.
Przyszedłem do pracy i musiałem napisać dokumentację. Męczyłem się przez godzinę i nic nie mogłem napisać. Kompletnie nic. Sięgałem wtedy do barku i po kilku drinkach coś puszczało. Na nowo stałem się elokwentny i podtrzymując stan upojenia alkoholowego udawało mi się napisać to co chciałem.
Trzeżwienie to makabra. Musiałbym pić ciągle. Teraz po wypiciu też mam lęki, lecz zażyty KETREL szybko wyprowadza mnie na prostą.
Pozdrawiam.

Jeszcze jedno - cieszyłem się jak uznawali mnie za pijaka, który mógłby zrobić niesamowitą karierę. Dzięki temu nikt nie domyślił się prawdziwych przyczyn mych dziwnych zachowań. Był to świetny kamuflaż.
Dawniej Rambo.
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
13 lis 2011, 00:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 13 lip 2013, 11:29
Jose
Wielokrotnie w ciągu ostatnich lat pisalem, że alkohol powodował u mnie chwilowy powrót do świata żywych. Paradoksalne działanie- zamiast upojenia-trzeźwienie, powrót władz umyslowych, dostęp do moich intelektualnych zasobów ukrytych za żelazną kurtyną objawów choroby.Więc niech nie próbuje pisać mityngowych pierdół , że to fanaberia, uzależnienie lub inne bzdety dobre dla naiwnych. To najskuteczniejszy doraźny lek, dzięki ktoremu można choć na chwilę stać się znów rozumną istotą. To niejednokrotnie ostatni specyfik, ktory daje możliwość odwleczenia samobójstwa w czasie...
Widzę , że sprawdza się nie tylko w moim przypadku.
Czymś diametralnie innym jest picie dla rozrywki , czy towarzystwa, a czymś innym rozpaczliwe picie aby przeżyć kolejny dzień...
Kto tego nie doświadczył niech lepiej się nie wypowiada.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 13 lip 2013, 11:38
JOSE,

Ja po alkoholu w ogole nie mam motywacji. Lubie ten oglad ale w depresjach dziala on na mnie depresyjnie a w hipomanii pobudza.
Typowo pomaga mi sie rozluznic od zycia. A nawet w malej ilosci z dobrym jedzeniem dobrze mnie nastraja i raczej nie wplywa zle.
Ja mam zakodowane w glowie, ze alkohol jest nie dobry na dluzsza mete stad zawsze staralem sie trzymac kontrole. Wiele osob mowi, ze nie widzialo mnie pijanego kiedy sam sie tak czulem. A pijalem i pije rozne ilosci i z roznym natezeniem.
Duzo mi Twoj wpis wyjasnil. Jesli dobrze interpretuje to pomimo tego, ze nie radziles sobie w poszczegolnych dniach, tygodniach
to patrzac z perspektywy czasu jakos do kupy wszystko szlo do przodu.
Stad jasne, ze zawsze w kontrascie do objawow chad stawiasz sukcesy rodzinne i zawodowe skoro tyle to Ciebie kosztowalo.
Ale pamietaj, ze obecnie mlodszym jest ciezej w "korporacyjnym" systemie pracy.
Ja sam mam w duzym stopniu wolny zawod i moglem sobie pozwolic na okresy nicnierobienia.
Co nie znaczy, ze takie okresy nie sa dobijajace bo jednak caly czas jest potrzeba zrobienia czegos
Sukcesy zawodowe...nie raz pisales, ze moglbys wiecej. Tez mam takie poczucie wzgledem siebie.
I wlasnie ciekawa rzecz mi wyszla kiedys w tescie psychologicznym MMPI, ze niby mam duza potrzebe sukcesow itd - ogolnie duze ambicje. I ze czesto rozdzwiek miedzy ambicjami, praca, rezczywistoscia i oczekiwaniami powoduje u mnie stany depresyjne.
Z tym, ze ja nigdy za ambitnego sie nie uwazalem.
W szkole uczylem sie tego co lubie z rozrzutem ocen z przedmiotow. Szczycilem sie ze jestem zdolniejszy i ze mam gdzies srednia. Takie byly kiedys czasy. Teraz troche tego zaluje-lekkomyslnosci? Moze tez wtedy mialem wieksze poczucie swojej wartosci-nie bylo subdepresji?
Aha...na poczatku ten test wysmialem. Pozniej zaczalem sie zastanawiac. W przyszlosci moze warto bedzie przerobic pare spraw u psychologa.

Temat s...
Wielokrotnie stojac przy pasach dla pieszych na wszelki wypadek robilem krok w tyl.
Przejrzalem sposoby na skuteczne i bezbolesne pozegnanie. Mam swoich 2 faworytow.
Do tej pory przy obnizeniu nastroju od razu pojawia sie w glowie zdanie-ja sie powiesze, wyskocze przez okno...
Liczylem tez na jakis wypadek...odpada bycie frajerem.
Pomimo tego nigdy niewyobrazalem sobie, ze moglbym to zrobic choc podobno to tak nie dziala gdyz jest to impuls.
Wiecie co najlepsze jest w tym wszystkim. Ze ja tak przezylem kilka lat. Oczywiscie byly w tym okresie chwile lepsze.
Dlatego sam zalujac, ze poszedlem do lekarza o kilka lat za pozno teraz wszystkim radze, zeby przy nawet malym natezeniu mysli s... poszli do lekarza, zmieniali leki poniewaz nie ma sensu sie meczyc.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 13 lip 2013, 12:20
Widmo napisał(a):Sens,

Z tego co piszesz to Twoj stan wrocil do tego jaki opisywalas przed rokiem.
Ale mam wrazenie ze ostatnie miesiace bylo lepiej.
Chzba przez ostatnie miesiace dominowalo raczej umiarkowane obnizenie nastroju, byla nawet rownowaga a moze nawet (nie pamietam wahniecia w gore?
U mnie poza ostatnim zejsciem przewazaly kilkudniowe obnizki. Z tym wszystkimi myslami:
jestem do niczego, mam dosyc, myslami jak dobrze byloby odejsc ukrysc sie, i mysla kiedys i tak w koncu zrobie sobie to na S.
Ale na szczescie po kilku dniach bylo na zero lub tez mala hipo w ktorej smialem sie z siebie i dziwilem jak moglem tak myslec i ze juz nigdy tak nie bedzie.


Dlatego Sens mysle, zebys udala sie do lekarza. Moze warto go zmienic? A czytaj Ciebie ostatnio bylo chyba dobrze.


dzieki Widmo
było lepiej pierwszy kwartał całkiem dobrze
potem zjazd ale dało się wytrzymać
potem kryzys i wellbutrin (na dekamine i nordadrenalinę) a potem znowu zjazd...
jak Syzyf.. już prawie prawie.. i znowu ten głaz na mnie leci...

chodzę do tego samego lekarza od 2 lat
lekarz z polecenia od innego psychiatry ktory jest moim znajomym i dlatego nie chcial mnie leczyc
fakt że pracują w 1 nej prywatnej przychodni

może pojde na konsultację do Szymona Rducha
chyba ze 2 osoby o nim pisały a ja się u niego leczyłam wcześniej jak miałam tylko epizody depresji...
thx za wspracie

-- 13 lip 2013, 12:28 --

Jose szacun
ja do pewnego moementu dawałm radę ale teraz już nie...
a a propo alko od 3 miesiecy piję za często i za dużo
i zaczęłam mieć wrażenie że mnie bardzo zamula - nawet następnego dnia
ale pomaga nie myśleć i nie czuć
wziąć chwilę wolnego od siebie

bardzo bardzo żałuję że moja PS się nie udała...
teraz nie chciałabym skrzywdzić męża..
a tak miałabym to już wszytsko z głowy
mąż powiedział mi że jak za mną jechał to się bał że sobie coś zrobię...
i tak go już ranię
zastanawiam się czy nie zaranić raz mocno... a potem zaleczy sobie rany i może żyć normalnie
tym bardziej że dla mnie zmienił kraj i w Polsce nie czuje się dobrze...

moje dni teraz
wegetacja
pobudka, jedzenie, piguły...
cokolwiek żeby zająć myśli.. komp .. książka - chociaż coraz trudniej
obiad płacz ostatnio... i MS...komp...
zero sił na cokolwiek
wieczorem 3 piwka i odjazd myślenia i czucia...
błogosławiony sen

i powtórka...
i nie pamiętam co wczoraj ktoś do mnie powiedział...
ile tak można??

sorki że się tak wyżalam ale czasamipo czymś takim czuję się nieco lepiej przez chwilę

Widmo
bardzo się cieszę że Ty sobie radzisz..
Intel Jose, trzymam za Was kciuki..
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 13 lip 2013, 18:58
Sens nie jesteś odosobniona w swoich uczuciach i odczuciach. Tylko czy to jakieś pocieszenie? Dla mnie nie, choć widzę, że obie zmagamy się z tym samym i pewnie nie my dwie. Wczoraj miałam nader pracowity dzień a dziś jestem wyzuta z energii bardziej niż zazwyczaj. Spałam do 13!!! Dni jakoś lecą. U mnie niestety albo stety alkohol nie wchodzi w grę. Zespół jelita drażliwego nie pozwala mi pić. Po alkoholu bardziej choruję niż miałabym z tego frajdę. Miło mieć świadomość że nie jest się jedynym "debilem" na ziemi. Od pewnego czasu jestem bez leków. Stan ani się nie pogorszył ani nie polepszył, a to znaczy że te wszystkie leki nie mają wpływu na moje samopoczucie. Miałam cichą nadzieję na hipo ale niestety subdepresja kwitnie. Czytając was widzę, że większość odczuć jest podobna. Można by tu wypisać pełną charakterystykę objawów CHAD. :mrgreen: Dobrze chociaż że o S tylko piszemy, a nie umawiamy się na zbiorówkę :mrgreen:
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 14 lip 2013, 20:46
hej

piję kolejne piwko
i sobie tak myślę
że za chwilę będę żulem..
albo zrobię sobie S

bo już nie mam siły ani motywacji robić ze sobą coklwiek
mam nadzieję że mąż sobie poradzi

bardzo bardzo bardzo bym chciała żeby był ośrodek eutanazji
a czasami pragnę zyć w czasach Hitlera
zabijali chorych psychicznie
albo dostać się do obozu zrobić coś głupiego
i niech ktoś mnie zastrzeli

ja bym chcilała się nie narodzić
czemu do choler** rodzicie powoali mnie na ten świat
myślę że to cholern** egoistyczne
myślę tak od jakiś 20 stu lat z przerwami
więc chyba się nie zmieni
wolałabym nie żyć
nigdy nigdy

nie wiem nie czuję, nie rozumiem co po jestem na tym świecie
nie mam sensu zycia --- po cholerę tak cierpieć
żeby inni czuli się lepiej?
ale czy na pewno to jest dla nich lepiej?
czy nie myślą że leppiej jaby mnie nie było?

tak ludzie z rodzin CHAD czasami piszą..

dzisiaj jechałam rowerem
miałam ochotę wjechać pod samochód

jak tak dalej pójdzie to tylko muszę uaktualnić testament
czasami chciałbym patrzeć z góry jak się układa życie tym których kocham
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 14 lip 2013, 21:00
Sens,

Sprawdzilem tego lekarza co wymienilas. W internecie w rankingu lekarzy i wszyscy jego chwala.
Pisza, ze z pelnym zaangazowaniem podchodzi do pacjeta i wyglada na to, ze lubi sie mierzyc z roznymi przypadkami.
Nie bede Ci trul i pocieszal tylko napisze krotko. Idz i sprawdz. Teraz po prostu nie dzialaja leki.
Przy dobrej farmakoterapii naprawde mozna dosyc szybko wyjsc na prosta.
MOzesz przypomniec jak wygladalo u Ciebie przyjmowanie antydepresantow i co teraz przyjmujesz?
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 14 lip 2013, 21:19
który lekarz?
Szymon Rrduch?
teraz chodzę do Siwka
biorę 100 Zoloft 200 lamotrigina i 300 wellbutrin

jak Pan Szymon nie zmienił telefonu mogę do niego pójśc
z grugiej strony on mnie nie prowadził już kilka lat
więc znowu min. kilka miesięcy zanim się zorientuje..

sorki sorki że tak się tu wyżalam
chodziłam po ogrodzie rodziców
i myślałam o nozu żeby pocierpieć fizycznie
ale mma juz kilka (naście) blizn które nie zeszły

nie wiem co by się stało jakbym znowu trafiła do szpitala
spróbuję to przetrzymać ale co będzie jutro, pojutrze i póxniej?
jestem słaba inni sobie radzą jakoś...

wiem że nikt mi nie pomoże tutaj ale mogę się wam chyba wyżalić bez poczucia że kogoś krzywdzę i obciążam
ale bardzo bardzo źle się czuję

-- 14 lip 2013, 21:21 --

wzięłam 1 cloranxem którego nie brałam chyba od roku
mam nadzieję że zasnę także nie martwcie się
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 14 lip 2013, 21:48
Sens,

Tak Rduch. A jak zmienil nr telefonu to znajdziesz go w inny sposob.
Jak Cie prowadzil wczesniej to powiniem miec Twoja kartoteke.
Podsumowujac czy z obecnym lekarzem czy z nowym trzeba zdecydowanie cos zmienic aby wyjsc
z tego obnizonego nastroju.
I nic mi nie wadzi, ze sie uzalasz.
Oczywiscie wolalbym, zebys nie miala ku temu powodow:)
I nie mysl, ze niektorzy a wsrod nich i ja jestesmy twardzi. Kazdy ma swoje slabosci.
I po to tu piszemy, zeby sobie pomagac i sie uczyc z doswiadczen innych.
O ile pamietam to 100ka tego antydepresanta to raczej niska dawka.
Wydaje sie wiec, ze jest jeszcze sporo miejsca aby wyciagnac Cie antydepami z obnizonego nastroju.
Nie ma co sie teraz zastanawiac na ile antydepresanty moga podbic cie w hipomanie.
Dobry lekarz przy uwaznej i czestej obserwacji powinien to spokojnie kontrolowac.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 15 lip 2013, 01:21
Kurde, Jose, Intel1
doczytałam do tego alkoholu u Was i mną wstrząsnęło (szczególnie to, jak opisałeś ten motyw Robercie, nie umiem teraz sklecić pięknych zdań, ale doskonale "czuję" o co chodzi)
picie jako środek na powrót do normalności w stanie depresji?
toć ja to samo robię z ganją
jeśli mogę
staram się nie, albo jak najrzadziej, ale są chwile, kiedy jest źle i jak zapalę to uhuu świat jest lepszy i mogę być sobie zdrowa, chora, wyjebane.
Wszystko jest wtedy łatwiejsze do pokonania.

Więc pewnie to jest to łatwiejsze wpadanie w nałogi... żeby łatwiej znieść te chorobowe stany... hah... co za skurwielstwo...

***
Jakaś aura zła, większość wrażliwców (co by nie pisać świrów) pada... ale minie, Robaczki, musi minąć. Zawsze mija. Tylko musimy się poczuć komuś potrzebni.

od tygodnia padam i nie wiem czy to od pogody, od tarczycy, od ciśnienia czy depresja.
ale 3 miesiące było naprawdę dobrze. bez leków.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do