CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 08 lip 2013, 23:31
Spoko.
Wypiłem na szybko browarka, dzięki czemu załączył mi się stan "i czym ja się denerwuję ?" :D
Teraz kolejnym będę pomalutku utrzymywał ów stan i sprubuję póki pamiętam odratować co się da....

-- 09 lip 2013, 00:52 --

Jednak mnie potrzepało.
Nie pójdę spać póki nie odratuję jak najwięcej słów czy też myśli.... Nie ma mowy. Tak oto czasami czynniki iście zewnętrzne potrafią wywołać hipomanię. Czasami w filmach pokazywany jest twórczy szał , który ogarniał artystów typu Van Gogh czy Amadeusz. To napęd i potrzeba tworzenia, która praktycznie wszystko-nawet fizjologię, spycha na dalszy, jakże odległy plan. Pozostaje tylko twórcza gorączka . Niczym nie okiełznany pęd do tworzenia za wszelką cenę.
W sumie-fajne uczucie....tylko jutrzejszy dzień będzie ciężki, zwłaszcza, że muszę o 6 wstać....
A może wogóle nie wtulę się dziś w ramiona Morfeusza? :D
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 09 lip 2013, 21:07
Nazbieralo sie wpisow do ktorych warto sie odniesc.
Sens,
Na pewno depresja kastruje nasze umysly.
Na pewno zauwazam, ze w depresji mam trudnosc w koncentracji.
Np. mam cos do napisania i juz drobna trudnosc w skleceniu zdania powoduje, ze czuje sie niezdolny do tego i odchodze od pracy.
Wracam, odchodze, coraz bardziej sie frustruje i coraz bardziej przychodza mi mysli ze niepodolam. W koncu okazuje sie, ze terminy gonia a ja jestem coraz bardziej zdolowany. Nie wiem jak przerwac to bledne kolo. JOSE masz jakis sposob na to?
Z drugiej strony, kiedy cos jest wyzwaniem, czyms nowym, co bardziej polega na znalezieniu idei, rozwiazaniu jakiegos problemu (a pozniej niestety jej opisaniu ;) ) to radze sobie calkiem dobrze (czasami z pomoca malej hipo)
Z ta pamiecia to jednak do konca nie wiem. To jest jakby cos takiego, ze nie tyle nie pamietam, co nawet nie przyswajam komunikatow. To chyba wlasnie problemy z uwaga. Przyznam, ze zawsze pamietalem cale "systemy" zas nie mialem glowy do szczegolow. Tzn. jak mi zalezalo to bez problemu wiersze, daty itd. choc nigdy nie chcialo uczyc na pamiec :D
W ogole mam trudnosc ze zrobieniem tego co wymaga skupienia i pracy. Kiedy czuje ogien pasji nie mam problemu.
W dziecinstwie dlugo, dlugo w ogole nie musialem sie uczyc po szkole wiec moze nauczylem sie jakis blednych schematow?

Wrazliwosc. Tez bylem taki w dziecinstwie. Do pietnastego roku zycia nie sadze abym mial problemy choc juz wtedy ta wrazliwosc moze nie przeszkadzala ale doskonale pamietam sytuacje, kiedy wyrozniala mnie na tle innych.

Sadze, ze wszystkie zjawiska umyslowe sa scisle biologiczne wiec zgadzam sie ze przyczyna chad lezy w 100% w genach.
Ale z drugiej strony swiadczyloby to o tym, ze nie mamy wolnej woli. Ze zostalismy zaprogramowani.
Zagadnienie swiadomosci, umyslu, poznania nadal jest nierozstrzygniete pomimo wielu badan. Obecnie jest to bardzo szybko rozwijaca sie dziedzina.
Mnie zainteresowala informacja, ze psychoterapia potrafi wplynac na mozg co widoczne jest w jego obrazach.
Jesli tak, to znaczy ze mamy jakis wplyw na nasz chad i na to jak nasze 100% genow uksztaltowalo nasz mozg.
Oczywiscie wiem, ze maly, ze chadu tym nie wylecze ale jednak cos tam mozna sobie w zyciu ulatwic.
Zreszta co innego mam robic poza braniem prochow jak nie probowac wziac sie (ale delikatnie) za morde i jakos sie starac po ukladac. Zapewne krok w przod, krok w tyl i tak do usranej smierci.

Intel,
Wspolczuje. Nie jest tak przypadkiem, ze nawet drobne rzeczy (nie mowiac juz o Twojej stracie) doprowadzaja nas na skraj biegunow? Ja mam takie wrazenie, ze nawet drobne niemile rzeczy potrafia stanowic zaczatek dola zas dobre od razu wyrzucaja w gore. Zdazaja mi sie wiec miksy w ciagu dnia, choc i tak pomimo wszystko zawsze jest to oparte na długoterminowej fazie nastroju. U mnie chyba naprawde duzo zalezy od czynnikow zewnetrznych-przynajmniej w okresie rownowagi.

Na koniec jeszcze sie odniose do tego czy mowic czy nie mowic. Uwazam, ze mowic i tlumaczyc ale wylacznie osoba na ktorych nam zalezy i sa czesto w naszym zyciu. Jesli taka osoba jest wstanie zrozumiec istote chad, bedzie tez rozumiala nasze nastroje.
Zrozumie, ze w obnizonym nastroju jak i podwyzszonym mozemy zachowywac sie inaczej. Czesto przeciez wtedy nasz stosunek do bliskich staje sie inny. Wiedzac o chad latwiej chyba zrozumiec nasza obojetnosc albo ignorancje.
Skoro my staramy sie zrozumiec (choc jest z tym chyba kazdemu trudno), ze chad potrafi zmienic sposob w jaki postrzegamy naszych bliskich to tym bardziej bliskim nalezly sie tez jakis klucz do naszej pokreconej osobowosci.
Klika stron wczesniej pisalismy jak przyjelismy diagnoze. Jednym z plusow tego ze wiem co nam dolega jest wlasnie ta samowiedza o sobie i o tym ze to jednak chad czesto psuje nasze relacje z bliskimi i sposob w jaki te relacje postrzegamy.
Trzeba byc chyba jednak czujnym, zeby tez za duzo na chad nie zrzucac.

-- 09 lip 2013, 20:27 --

Widmo napisał(a):Nazbieralo sie wpisow do ktorych warto sie odniesc.
Sens,
Na pewno depresja kastruje nasze umysly.
Na pewno zauwazam, ze w depresji mam trudnosc w koncentracji.
Np. mam cos do napisania i juz drobna trudnosc w skleceniu zdania powoduje, ze czuje sie niezdolny do tego i odchodze od pracy.
Wracam, odchodze, coraz bardziej sie frustruje i coraz bardziej przychodza mi mysli ze niepodolam. W koncu okazuje sie, ze terminy gonia a ja jestem coraz bardziej zdolowany. Nie wiem jak przerwac to bledne kolo. JOSE masz jakis sposob na to?
Z drugiej strony, kiedy cos jest wyzwaniem, czyms nowym, co bardziej polega na znalezieniu idei, rozwiazaniu jakiegos problemu (a pozniej niestety jej opisaniu ;) ) to radze sobie calkiem dobrze (czasami z pomoca malej hipo)
Z ta pamiecia to jednak do konca nie wiem. To jest jakby cos takiego, ze nie tyle nie pamietam, co nawet nie przyswajam komunikatow. To chyba wlasnie problemy z uwaga. Przyznam, ze zawsze pamietalem cale "systemy" zas nie mialem glowy do szczegolow. Tzn. jak mi zalezalo to bez problemu wiersze, daty itd. choc nigdy nie chcialo mi sie uczyc na pamiec :D
W ogole mam trudnosc ze zrobieniem tego co wymaga skupienia i pracy. Kiedy czuje ogien pasji nie mam problemu.
W dziecinstwie dlugo, dlugo w ogole nie musialem sie uczyc po szkole wiec moze nauczylem sie jakis blednych schematow?

Wrazliwosc. Tez bylem taki w dziecinstwie. Do pietnastego roku zycia nie sadze abym mial problemy choc juz wtedy ta wrazliwosc moze nie przeszkadzala ale doskonale pamietam sytuacje, kiedy wyrozniala mnie na tle innych.

Sadze, ze wszystkie zjawiska umyslowe sa scisle biologiczne wiec zgadzam sie ze przyczyna chad lezy w 100% w genach.
Ale z drugiej strony swiadczyloby to o tym, ze nie mamy wolnej woli. Ze zostalismy zaprogramowani.
Zagadnienie swiadomosci, umyslu, poznania nadal jest nierozstrzygniete pomimo wielu badan. Obecnie jest to bardzo szybko rozwijaca sie dziedzina.
Mnie zainteresowala informacja, ze psychoterapia potrafi wplynac na mozg co widoczne jest w jego obrazach.
Jesli tak, to znaczy ze mamy jakis wplyw na nasz chad i na to jak nasze 100% genow uksztaltowalo nasz mozg.
Oczywiscie wiem, ze maly, ze chadu tym nie wylecze ale jednak cos tam mozna sobie w zyciu ulatwic.
Zreszta co innego mam robic poza braniem prochow jak nie probowac wziac sie (ale delikatnie) za morde i jakos sie starac po ukladac. Zapewne krok w przod, krok w tyl i tak do usranej smierci.

Intel,
Wspolczuje. Nie jest tak przypadkiem, ze nawet drobne rzeczy (nie mowiac juz o Twojej stracie) doprowadzaja nas na skraj biegunow? Ja mam takie wrazenie, ze nawet drobne niemile rzeczy potrafia stanowic zaczatek dola zas dobre od razu wyrzucaja w gore. Zdazaja mi sie wiec miksy w ciagu dnia, choc i tak pomimo wszystko zawsze jest to oparte na długoterminowej fazie nastroju. U mnie chyba naprawde duzo zalezy od czynnikow zewnetrznych-przynajmniej w okresie rownowagi.

Na koniec jeszcze sie odniose do tego czy mowic czy nie mowic. Uwazam, ze mowic i tlumaczyc ale wylacznie osoba na ktorych nam zalezy i sa czesto w naszym zyciu. Jesli taka osoba jest wstanie zrozumiec istote chad, bedzie tez rozumiala nasze nastroje.
Zrozumie, ze w obnizonym nastroju jak i podwyzszonym mozemy zachowywac sie inaczej. Czesto przeciez wtedy nasz stosunek do bliskich staje sie inny. Wiedzac o chad latwiej chyba zrozumiec nasza obojetnosc albo ignorancje.
Skoro my staramy sie zrozumiec (choc jest z tym chyba kazdemu trudno), ze chad potrafi zmienic sposob w jaki postrzegamy naszych bliskich to tym bardziej bliskim nalezly sie tez jakis klucz do naszej pokreconej osobowosci.
Klika stron wczesniej pisalismy jak przyjelismy diagnoze. Jednym z plusow tego ze wiem co nam dolega jest wlasnie ta samowiedza o sobie i o tym ze to jednak chad czesto psuje nasze relacje z bliskimi i sposob w jaki te relacje postrzegamy.
Trzeba byc chyba jednak czujnym, zeby tez za duzo na chad nie zrzucac.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 09 lip 2013, 21:54
Widmo napisał(a):ci.

Intel,
Wspolczuje. Nie jest tak przypadkiem, ze nawet drobne rzeczy (nie mowiac juz o Twojej stracie) doprowadzaja nas na skraj biegunow? Ja mam takie wrazenie, ze nawet drobne niemile rzeczy potrafia stanowic zaczatek dola zas dobre od razu wyrzucaja w gore. Zdazaja mi sie wiec miksy w ciagu dnia, choc i tak pomimo wszystko zawsze jest to oparte na długoterminowej fazie nastroju. U mnie chyba naprawde duzo zalezy od czynnikow zewnetrznych-przynajmniej w okresie rownowagi.


Nie tyle drobne rzeczy ,co ich nainterpretacja.
Też mam takie wrażenie. Z tym że o wiele łatwiej jakaś pierdoła potrafi mnie rzucić w stronę depresji niż w stronę hipomanii. Jedynie jakiś niespodziewany i wyrazisty, negatywny bodziec szybko przeciąga mnie na -wprawdzie niemile pobudzoną i rodrażnioną ale mimo wszystko przyjemniejszą -stronę mocy :-)
Potem już wystarczy małe podsycanie wewnętrznego ognia i leci....
Na szczęście mam już na tyle praktyki z objawami i ich następstwami, że w miarę skutecznie potrafię je chamować. Poszedłem wczoraj po kilku szybko wypitych browarach spać ( 3 rano) , o 6 wstałem i jeszcze do wczesnych godzin popołudnowych byłem nakręcony ( ale już starałem się wyciszać ,a nie eskalowac myśli), potem już nastąpił w miarę powolny zjazd i w obecnej chwili marzę o spaniu.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez cocococo 10 lip 2013, 08:30
cyt za Widmo
Czesto przeciez wtedy nasz stosunek do bliskich staje sie inny. Wiedzac o chad latwiej chyba zrozumiec nasza obojetnosc albo ignorancje.
Skoro my staramy sie zrozumiec (choc jest z tym chyba kazdemu trudno), ze chad potrafi zmienic sposob w jaki postrzegamy naszych bliskich to tym bardziej bliskim nalezly sie tez jakis klucz do naszej pokreconej osobowosci.
Klika stron wczesniej pisalismy jak przyjelismy diagnoze. Jednym z plusow tego ze wiem co nam dolega jest wlasnie ta samowiedza o sobie i o tym ze to jednak chad czesto psuje nasze relacje z bliskimi i sposob w jaki te relacje postrzegamy

Mam pytanie dla czego chadowiec w hipo/manii tak strasznie krzywdzi swoich najbliższych np. żonę,dzieci, męza.
Tylko proszę nie pisać mi że się czepiamy bo teraz już przemilczywałam wiele dziwnych sytuacji.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 08:21

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 10 lip 2013, 11:17
cocococo,

Kluczem do zrozumienia dlaczego chory krzywdzi a raczej dlaczego inaczej zachowuje sie podczas remisji, hipo/manii, depresji jest zrozumienie samej istoty chad.
Stad w poprzednim poscie pisalem, ze pomimo wszystko warto informowac najblizszych.
Rowniez rodzina musi odrobic lekcje z chad. Co to sa te zmiany nastroju, co to sa zmiany poznawcze itd.
Rowniez w depresji mozna krzywdzic. Ja czesto mam wrazenie, ze to wlasnie w depresji wyrzadzam najwieksze szkody.
Wracajac, przy zmianie nastroju zmienia sie tez obraz postrzegania siebie i otoczenia. Na to nakladaja sie cechy osobowosciowe.
I tak np. wszystkie problemy, zle cechy czlonkow rodziny, na codzien akceptowalne w depresji beda nieznosne - chory dochodzi do przekonania, ze jego zycie jest byle jakie.
Bledne kolo ktore powoduje, ze coraz bardziej "ucieka" w depresje.
Przy manii moze sobie zas myslec, ze rzeczywistosc jaka go otacza jest czyms zbyt malym na co zasluzyl. Moze wiec sie wyzywac na rodzinie i szukac wiecej poza nia.
Sadze, ze czesto zachowania w depresji i hipomanii maja jakies mimo wszystko konkretne podstawy. Nie rozwiazane problemy.
Wahania nastroju tylko pokazuja jak w soczewce nasza osobowosc i problemy zyciowe.
Stad, dla kazdego inne spektrum zachowan w depresji i hipo/manii.

Na tym forum jest pelno wpisow czlonkow rodzin
http://www.psychiatria.pl/forum/vf,0,31 ... ubiegunowe
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez cocococo 10 lip 2013, 11:30
Widmo dziękuję za odpowiedź ale jest coś co mnie trapi mąż w czasie manii wyprowadza się z domu a w depresji wraca jak z tym żyć? W manii rozwiódł się przyszła depresja próba sam...cza szpital wyprowadzenie go z depresji w maju wszedł w hipo i teraz się wyprowadził. Już podją decyzje ze zmienia lekarza itd. Jak mu pomoc? teraz jestem wrogiem w depresji aniołem.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 08:21

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 10 lip 2013, 12:43
Jestem niestety taki sam.....
Na szczęście mając już pełną swiadomośc i duże doświadczenie w obcowaniu ze swoim fazami potrafię to wszystko kontrolować. W fazie hipomanii cały czas myślę o wyprowadzce, zostawieniu wszystkich na pastwę losu ( przecież ja jestem tak bystry, inteligentny i pełen życia, że nie mogę już dłużej obcować z przyglupami, ktorzy swoją ocięzałością ciągną mnie do dna....),natomiast gdy miażdży mnie depresja sytacja się odwraca i to ja uważam siebie ( zresztą całkiem wtedy słusznie) za personę, ktora ciągnie bliskich do dna i w zdecydowany sposób destabilizuje ich życie emocjonalne i uczuciowe.
Nauczyłem się już nie podejmować absolutnie żadnych wiążących decyzji i nie wygłaszać zdecydowanych deklaracji w stanie nasilenia obojętnie ktorej fazy....Oczywiście nie zawsze to się udaje, ale ostatnio jakoś unikam fazowego dania dupska....
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 10 lip 2013, 13:00
cocococo,
Ty nie jestes chora?
Link podany powyzej jest do forum gdzie przewazaja rodziny. Niestety tez zbyt czesto pojawija sie tam rady typu "kopnij go w dupe".
Po pierwsze partner musi sie leczyc. Jezeli w fazie remisji albowzglednej stabilizacji swiadomie rezygnuje z lekow nie ma na to zadnego usprawiedliwienia.
Z tego co ludzie pisza to naprawde ciezko jest poradzic sobie z wybrykami partnerow nawet majac swiadomosc o ich zniesionej poczytalnosci.
Trudno tez oddzielic cechy osobowosciowe od objawow choroby tym bardziej ze one sie przeplataja.
Musisz to sama rozstrzygnac i zadbac tez o siebie. Moze warto pojsc do psychologa traktujac to jako doradztwo - na NFZ jedna wizyta na kilka tygodni jest spokojnie osiagalna.
A na koniec pomimo swiadomosci choroby moze byc tak, ze po prostu nie bedziesz sobie dawac z tym rady. Wtedy ratajuc siebie moze trzeba bedzie podjac decyzje o rozstaniu.

Na koniec dodam, ze czym sprawa bardziej subtelna i trudna do zdefiniowania tym bardziej my chadowcy nie potrafimy w naszych fazach miec rozsadnego ogladu.
A tak wlasnie jest z uczuciami, miloscia... w koncu w nazwie jest "afektywna". Przez lata zmiany nastroju wyryly tez w nas pewne wzorce zachowan.
Jedno jest pewne. Madry partner to skarb dla chadowca.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez cocococo 10 lip 2013, 13:34
Intel dziękuję
Widmo powiem tak zdrowa to jestem ale to co widzę że nie dam rady temu facetowi pomóc jak tak postępuje. Nie jestem matką Teresą.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 08:21

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 10 lip 2013, 14:03
Moja żona zaczęła chodzić do psychologa. Ponaga jej to zrozumieć to co się ze mną dzieje, ale również, a może przede wszystkim pomaga jej zrozumieć siebie i jej reakcje na moją chorobę.
Jednakże najbardziej przełomową chwilą była ta, kiedy wziąlem ją kilka razy na spotkanie do psychoterapeutki , do ktorej chodzę od 3 lat....Wtedy mogłem pierwzy raz usłyszeć szczerze jak moja żona odbiera i przeżywa moje jazdy i jaki destrukcyjny wpływ one mają na konstrukt mojej rodziny. Lecz mogła również usłyszeć z ust specjalisty na czym polega moja choroba , jak ona wypacza moją psychikę, kastruje uczucia wyższe i destabilzuje życie.... Mogła zrozumieć jak heroiczną walkę toczę każdego dnia o namiastkę normalnego funkcjonowania, o to , aby moja rodzina wbrew losowi mogła przetrwać bez wiekszych zawirowań i bez trwałych ubytków. Niestety pewne rzeczy już się wydarzyły i przyszłośc wydaje się być nieodwracalnie zdeterminowana. Tym bardziej walczę o każdy dzień, aby był kolejnym z tych normalnych i wartych zapamiętania przez najbliższych....
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 10 lip 2013, 14:06
cocococo,
Chodzilo mi czy Ty masz chad poniewaz pisza tu glownie osoby z chad i o chorobie.
Rozumiem, jesli facet Cie skrzywdzil. Poszedl do innej kobiety.
Mozna zrozumiec ale moze sie nie dac wybaczyc.
Ruzumiem tez, ze ciagle rozterki moga meczyc.
Uwierz mi, ze chadowcowi wcale nie latwo rozeznac sie w prawdziwych uczuciach.
Mam tez wrazenie, ze szukasz tu potwierdzenia dla swojej decyzji, ktora juz podjelas.
Stad polecam zapoznac sie z forum do ktorego link podalem.
Znajdziesz tam wiecej informacji i przypadkow podobnych do Twojego.
Powodzenia :)
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 10 lip 2013, 15:20
.........właśnie po raz kolejny obejżałem film " 21 gramów"

http://zalukaj.tv/zalukaj-film/166/21_g ... 2003_.html

To ta jedna z chwil , kiedy czuję..........
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 10 lip 2013, 20:19
Czytam tak was od pewnego czasu i coraz bardziej was podziwiam. Piszecie o deficytach intelektualnych, a naprawdę świetnie wam idzie pisanie. Ja od pewnego czasu nie jestem w stanie sklecić kilku sensownych zdań, mało powiedziane-nawet czytanie waszych długich postów przychodzi mi z trudem. A wy tak sprawnie piszecie o waszych uczuciach i odczuciach. Echhh pozazdrościć.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 10 lip 2013, 22:21
Ja nad każdym postem pracuję .
Wielokrotna edycja, poprawki, zdziwienie, że popełniam tak elementarne błedy logiczne, stylistyczne i ortograficzne...
Ale ta robota mnie uspokaja. Służy głównie mnie. Pozwala uporządkować chaos w głowie. Nazwać po imieniu sprawy nienazywalne....
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ofi i 12 gości

Przeskocz do