CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 27 maja 2013, 08:13
Hej

ostatnio brakuje mi argumentów żeby wstać z łóżka i przemęczyć się kolejny dzień
czy mielibyście ochotę powymieniać rózne argumenty czemu warto żyć?
może taka lista komuś pomoże?
może nawet mi ....
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 27 maja 2013, 13:23
Sens,

Juz kiedys pisalem, ze warto miec dla siebie taka liste. Nie koniecznie na kartce.
Na pewno warto zakonotowac sobie to wszystko w trakcie remisji. W obnizonym nastroju dosyc trudno to zrobic a co dopiero zastosowac.

W poprzednim poscie napisalem, ze jestem niewierzacy z czego wynika, ze nie wierze w zycie pozagrobowe, reinkarnacje itd.
Z tego powodu zbyt cenne jest moje jedyne, choc zdezelowane zycie aby sie jego pozbywac. Mysli samobojcze oczywiscie mam. Kilka dni pozniej dziwie sie nawet jak to bylo mozliwe.
Obiecuje sobie, ze to juz ostatni raz i tak w kolko a raczej w dol i w gore. Byle tylko nie za czesto i nie za bardzo.
Zyc, byc, czuc nawet to najgorsze a juz nigdy nie byc...wybor wydaje sie prosty?
Choc wiem jak ciezko do zniesienia jest czasami po prostu byc.
Pare tygodni czytalem tez wywiad z kobieta, ktora byla w obozie koncentracyjnym. Po tym doswiadczeniu w zyciu kierowala sie dewiza:
"Zycie jest najwazniejsze. Wszystko inne to gowno"
No dobra ale powyzsze to takie pierdzielenie a tu trzeba "wziac sie w garsc". Dobra...zartowalem :)

Uwazam, ze najwazniejsze (jak sie jeszcze nie jest za mocno w dupie) to byc dla siebie lagodnym i wyrozumialym.
Nie winic siebie za to, ze w dole jestesmy do niczego. I wlasnie nie starac sie "brac w garsc".
Kopanie siebie w depresji jest jak nakrecanie bodzcami w hipomanii. Pograzamy sie.

Sens jak nie da sie wstac polez dzien dluzej. Nic sie nie stanie jak cos zawalisz albo uda Ci sie zaczepic na jakies przyjemnosci.
Moze na pierwszym miejscu takiej listy powinien byc punkt:
Nie uciekaj i nie odmawiaj sobie przyjemnosci nawet jesli jestes pod nawalem obowiazkow.
W deperesji kazdy podswiadomie czuje, ze "zmaranowanie" czasu na przyjemnosci nie spowoduje przyrostu klopotow, ktore nas przygniataja.
A jednak wiekszosc z nas rozmysla nad obowiazkami, ktore nas doluja i ktorych ich tak nie wypelni. Podwojna strata.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 27 maja 2013, 17:00
Ja natomiast uważam , że śmierć przypomina operacyjną narkozę. Kto miał ,wie o czym mówię. Przyjemny i trudny do ogarnięcia niebyt, w ktorym czas nie istnieje i nie ma różnicy czy taka narkoza trwa 15 minut czy 15 godzin.Tak właśnie zapewne wygląda śmierć. I bardzo boję się jednego -że się mylę i że niestety istnieje jakaś kontynuacja bytu. W tym momencie nie ma ucieczki od udręki doczesnej, nie ma wyboru i końca choroby. W jakieś hipotetyczne wiekuiste nagrody polegające na tarzaniu się w dobrobycie fizycznym, emocjonalnym i umyslowym to ja raczej nie wierzę. Prędzej uwierzę w kolejny skur...syński nierówny podzial na lepszych i gorszych, zdrowych i inwalidów, "kije" i "dupy"
Ostatnimi czasy nawet spodobało mi się życie -głównie dzięki chwilowemu powodzeniu jak i używkom. Tym trudniej będzie w razie czego z nim się rozstać.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 27 maja 2013, 18:17
INTEL 1,

Z tym usnieciem i narkoza to u mnie nie dziala. Bardzo trudno jest mi zakonczyc dzien, zgasic swiatlo i zasnac. Mam jakis dziwy strach przed myslami, ktore mnie wtedy dopadaja i wlasnie przed rozstaniem sie z rzeczywistoscia. Czesto wiec zasypiam czytajac, przy TV co prowadzi do tego, ze zasypiam za pozno, budze sie w srodku nocu przy zapalonym swietle a w konsekwencji jestem niewyspany. A wiadomo, ze dobry sen u nas to podstawa.

Sens,
W zasadzie czuje, ze wszystkie "rady", ktore napisalem we wczesniejszym wpisie powinienem zaraz/teraz zastosowac do siebie :/
Zrobie to co zawsze. Zjem troche smieci i postaram sie nie myslec i zaszywajac sie gdzies w kacie wylacze mozg. Najpozniej po kilku dniach zaczyna byc ok. Chociaz mam pewne przeslanki na to, ze cos musze wykombinowac bo od 2 miesiecy nieznacznie ale stopniowo mam coraz bardziej obnizony nastroj:/
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Waplo 27 maja 2013, 21:19
Sens tak wiele razy przerabiałem te zmienne fazy (depresja - stabilizacja - hipomania ),że już dobrze utrwaliły mi się odczucia , odbiór świata w tych fazach. Ja bym to trochę porównał do strzykawki dozującej ,która jest w naszej głowie. Kiedy mamy hipo hormony szczęścia lecą szybko mocnym strumieniem(ale krótko bo strzykawka ma jakąś ograniczoną pojemność ),kiedy mamy deprę albo strzykawka jest zapchana albo pusta. Prawdopodobnie kiedy mamy stabilizację odbywa się to najpłynniej i wtedy odbieramy świat najrealniej. Zdaję sobie sprawę ,że kiedy człowiek jest w depresji to jest totalnie wyczerpany z energii (wydaje mi się ,że z tej psychicznej - bo potrafiłem wtedy całkiem sporo biegać ... tylko,że wszystko było za trudne i bez sensu). Teraz prawie od roku mam remisję z drobnymi wpadkami z ,których łatwo wychodzę. Nauczyłem się siebie lepiej akceptować i można powiedzieć ,że jestem swoim przyjacielem :D . Jaki są tego plusy ... osoba ,która "lubi swoje towarzystwo " ma więcej energii , częściej się uśmiecha (choćby do siebie :mrgreen: )nie jest tak uzależniona i pod wpływem otoczenia,które bywa czasami różne itd ,itp..Ja biorę te swoje leki , ćwiczę to pozytywne podejście i jestem przekonany,że dzięki temu mam łagodniejsze fazy.
I czas na argument o który pytałaś (co trzyma mnie przy życiu) po prostu Rodzina. Poza tym odejść można "w każdej chwili"
ale Życie prawdopodobnie jest tylko jedno i na dodatek nie wiadomo co jest po drugiej stronie :bezradny: .
Uśmiech pozwala nabrać dystansu do Życia :D
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
12 lut 2011, 00:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 28 maja 2013, 10:20
hej
dzięki Wam wszystkim...
ja wiem, ze temat jest ciagle wałkowany...
i że dla niektórych to juz pewnie nudne...

Widmo dzięki za rady, tylko ja teraz jestem w takim stanie że ani odpuszczanie sobie nie pomaga, przyjemność prawie nic nie sprawia, ewentualnie na krótko... i mam tak, że nawet jak sie czuję dobrze to mam MS, tylko mniej nasilone...

Waplo.. tak to jedyne to trzyma.. nasi bliscy...

Intel 1 - ja czuję podobnie, chciałabym usnąć... nie obudzić się nigdy...
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 28 maja 2013, 11:55
Sens,

Nie pocieszy Cie to ale mam podobnie. Wczoraj w pracy NIC kompletnie nie zrobilem. Nie bylem w stanie. Prawie sie nie usmiechalem sie, uciekalem przed ludzmi. Itd...caly szereg objawow.
Po powrocie najadlem sie (to zawsze poprawia mi troche nastroj) i zaleglem przed internetem a dokladnie przegladalem same glupoty. Oczywiscie mysli samobojcze a raczej o ucieczce. Nie moglem zasnac, musialem sie wymeczyc przed TV. Mialem juz pierwsze sygnaly ostrzegawcze pod koniec tygodnia ale zlekcewazylem. W weekend byla syfiasta pogoda ale moglem ruszyc gdzies tylek :/
Do tego w obnizonym nastroju bywam niesympatyczny, wredny i zlosciwy jakbym chcial sie odegrac na calym swiecie.
Mocno rozwazam kontakt z moim lekarzem. Bedzie to mozliwe dopiero za pare tygodni a tutaj za granica nie mam ochoty bawic sie w jakies nowosci.
To jest dziadowskie w dpepresji, ze do konca ma sie nadzieje, ze minie a pozniej bywa za pozno.

Najglupsze w tym wszystkim jest to, ze dzis juz rano poczulem, ze chyba sie odbijam. Popracowalem, z wiara patrze w przyszlosc.
Cholernie dobijaja mnie te znizki formy. To niby kilka dni ale psuje wszystko. A ostatnio nakladaja sie chyba na dlugofalowe obnizenie nastroju.
Od dlugiego czasu nie mialem jakies mocnej hipomanii w ktorej zreszta nigdy nie robilem strasznych glupot. Wiec za co te dolki? :/

I kurde jak pracowac jak w dole zero mobilizacji i skupienia a w gorce wydaje sie ze wszystko latwe i trudno skupic uwage :/
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 28 maja 2013, 18:52
hej Widmo
to chyba oboje się podobnie czujemy
ja jeszcze jak uda mi się coś porobioć potem odczuwam mega zmęczenie że aż mam mdłości..
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez JOSE 2 28 maja 2013, 23:58
pannaAlicja napisał(a):Jose2, jakby tak popatrzeć na Twoje wszystkie posty to wciąż to samo piszesz :D Może stwórz sobie jakiś post uniwersalny, który będziesz wklejał?
Szczerze to mam dość czytania, jak to Tobie zajebiście się udało. Jaki to świat zwiedziłeś, który samochód kupiłeś, jaką zajebiście wysoką emeryturę masz a i jeszcze dorabiasz. Że dzieci zdrowe, wnuki zdrowe, wszystko piknie i świtnie. Aż do zarzygania.

***
od jakiegoś czasu zrobiłam się skurwysyńsko szczera. Wybaczcie.


Mnie z kolei robi się niedobrze jak ktoś non stop pisze jak mu niedobrze w chorobie. Nieudacznik??? Nie to osoba chora na czad, która na swej drodze nie spotkała osoby chorej również na czad, lecz której się udało. Chcesz aby wszyscy czadowcy popełniali samobójstwo lub do końca życia byli nieudacznikami??? Z Twych postów tak mniemam. Nikt mnie na tym forum nie zna i nigdy nie pozna. Dlatego po co mam się chwalić??? Piszę niektóre rzeczy aby pomóc tym z młodych czadowców, którzy nie widzą już życia przed sobą. Też tak miałem i udało mi się. Posty niektórych zgretów czadowych, zniechęcają młodych, biednych chorych ludzi. Jak chcesz to pisz dalej o swych niepowodzeniach w życiu. Lecz to nie choroba zwana czad, tylko Twa nieudolność doprowadziła Cię do tego. Ja piszę wg. Ciebie głupstwa? Chwalę się tym co udało mi się osiągnąć pomimo choroby.
TO MA BYĆ PRZYKŁADEM, ŻE MOŻNA CZADOWCOM COŚ W ŻYCIU OSIĄGNĄĆ.
Chcesz to pisz posty jak Ci żle i nic z tym nie robisz. Może ktoś Cię spróbuje naśladować???
Dawniej Rambo.
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
13 lis 2011, 00:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 29 maja 2013, 14:45
Widmo napisał(a):Sens jak nie da sie wstac polez dzien dluzej. Nic sie nie stanie jak cos zawalisz albo uda Ci sie zaczepic na jakies przyjemnosci.


Dzień, dwa nie są problemem. Gorzej gdy zaczynasz bawić się w Śpiącą Królewnę. Już trzeci tydzień przesypiam większość dnia. Depresja? Leki? Zabrakło argumentów aby dotrwać do dobrych dni. Plus takiego samopoczucia jeden-S... wykluczone. Senność zwycięża wszystko. Chyba znowu zafunduje sobie przerwę w lekach. Jakoś wciąż nie widzę dobrych skutków brania leków. Ja tam wciąż kocham swoje hipo i nigdy sobie nie krzywduję gdy wreszcie się doczekam.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 29 maja 2013, 17:23
JOSE 2 napisał(a):Mnie z kolei robi się niedobrze jak ktoś non stop pisze jak mu niedobrze w chorobie. Nieudacznik??? Nie to osoba chora na czad, która na swej drodze nie spotkała osoby chorej również na czad, lecz której się udało. Chcesz aby wszyscy czadowcy popełniali samobójstwo lub do końca życia byli nieudacznikami??? Z Twych postów tak mniemam. Nikt mnie na tym forum nie zna i nigdy nie pozna. Dlatego po co mam się chwalić??? Piszę niektóre rzeczy aby pomóc tym z młodych czadowców, którzy nie widzą już życia przed sobą. Też tak miałem i udało mi się. Posty niektórych zgretów czadowych, zniechęcają młodych, biednych chorych ludzi. Jak chcesz to pisz dalej o swych niepowodzeniach w życiu. Lecz to nie choroba zwana czad, tylko Twa nieudolność doprowadziła Cię do tego. Ja piszę wg. Ciebie głupstwa? Chwalę się tym co udało mi się osiągnąć pomimo choroby.
TO MA BYĆ PRZYKŁADEM, ŻE MOŻNA CZADOWCOM COŚ W ŻYCIU OSIĄGNĄĆ.
Chcesz to pisz posty jak Ci żle i nic z tym nie robisz. Może ktoś Cię spróbuje naśladować???


Nie no, Jose mi się wydaje, że PannaAlicja nie narzeka ciągle, że jest jej źle w chorobie, również nie miałem wrażenia, że jej w życiu się nie udało. Niemniej jednak moim zdaniem jest bardzo cenne Twoje świadectwo, bo sam pamiętam jak świeżo po wyjściu ze szpitala byłem dosłownie zgnieciony perspektywą dalszego życia z Czadem, więc każde, nawet internetowe, świadectwo, że może się udać mimo choroby jest cenne. (swoją drogą mi też w ciągu tego roku sporo się udało, więc nie jesteś sam Jose :D )
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez amelia83 29 maja 2013, 17:40
Łapa, :great:
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 29 maja 2013, 20:44
Coraz bardziej wykańcza mnie ten przeklęty chaos i gonitwa myśli w głowie. Nie potrafie się na niczym skupić. Po prostu moje myślenie jest płytkie, powierzchowne. Kompletna dezorganizacja. Nie wiem jak to opisać-sami wiecie. Mam poczucie ciągłego pędu. Mam wrażenie "niewyróby" czyli świadomośc , że mimo iż intensywnie żyję każdego dnia ,ciągle brakuje mi czasu na realizowanie zobowiązań i codziennych spraw.Wstaję o 6 rano, kładę się około północy a mam coraz większy deficyt czasu, pomimo że caly dzień pędzę. Każda sprawa jest niesłychanie ważna, priorytetowa, nie cierpiąca zwłoki. Jednocześnie myślę o kilku-kilkunastu dramatycznie istotnych sprawach .Gdy choć na chwilę próbuję się zatrzymać to natychmiast cała układanka rozsypuje sie w drobny mak i połowa rzeczy "ważnych" odlatuje w niepamięc , a ich miejsce zajmują "jeszcze ważniejsze" Rozpieprza mnie wtedy świadomośc , że te tematy ktore bezpowrotnie umknęły były zapewne tymi najbardziej strategicznymi w danym dniu. I faktycznie-zapominam o wielu elementarnych rzeczach.Niestety nie ma w tym wszystkim radosnych aspektów hipomanii-jest tylko coraz większe rozdrażnienie i coraz większy burdel w głowie. Mam uczucie, że nawet jak siedzę to biegnę jak szalony. Na szczęście te kilka piw, ktore zaraz wypiję spowoduje włączenie na dzisiejszy wieczówr hamulców bezpieczeństwa , a francuski TGV zwolni do umiarkowanej prędkości...
Niestety jakikolwiek neuroleptyk ( np Ketrel) nie wchodzi w rachubę. Po lekach tego typu dostaję tak silnej deresji, że z wielką siłą wracają realistyczne myśli samobójcze, ktore tylko czekają na okazję.
Oczywiście wolę ten poryty stan od depresji. Chadowa depresja osiąga absurdalny wymiar intensywności.Jest lekooporna i trwa całymi miesiącami. Obawiam się ,że nie przeżyłbym kolejnego kilkumiesięcznego epizodu...
Muszę mieć się na baczności, aby nie odlecieć w psychotyczną hipomanię ... W swiat rzeczywistych i urojonych wrogów.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 29 maja 2013, 21:35
A nie sądzisz, że to już mania?
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do