CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 11 maja 2013, 20:49
rozmawiałem z Olterem niecałe dwa tygodnie przed jego śmiercią, po świetnym koncercie
był w znakomitym nastroju, chwilę później już go nie było
bębniarzem był genialnym, prawdopodobnie najlepszym w Polsce
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 12 maja 2013, 08:24
Sam zapewne wiesz , że potrafimy się dobrze maskować....
Gdy komukolwiek próbuję powiedzieć jak bardzo jestem chory widzę niedowierzanie na twarzach.I to uczucie, że większośc z nich jest przekonana , że albo symuluję , albo eskaluję w opowieściach objawy niczym "baba z targu"
"przecież wyglądasz i mówisz normalnie" "weź się w garść" "przecież każdy ma gorsze dni"
Doszedłem do wniosku , że tłumaczenie komukolwiek czym jest choroba psychiczna ma tyle samo sensu ile tłumaczenie niwidomemu od urodzenia czym jest zachód słońca nad morzem.............

-- 12 maja 2013, 09:13 --

Dzisiaj mój Synek ma Komunię.
Udało się. Jakiś czas temu zobowiązałem się sam przed sobą że muszę dotrwać do tego dnia. Że nie może być tak, aby nie było przy nim ojca w tym dniu.
Lecz co dalej?
Potrzebuję jakiegoś kolejnego powodu , dla ktorego w ciągu najbliższych miesięcy nie rzucę wszystkiego w diabły. "Osiemnastka"?
Wątpię. Bardzo wątpię. Zbyt odległy i nieosiągalny termin.
Tak więc muszę się posiłkować na obecną chwilę Finalem Ligi Mistrzów. Jest już kolejny kamień milowy, a raczej w tym przeypadku, z racji bliskości terminu 25.05, kamień centymetrowy :D Lecz lepszy wróbel w garści....
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 12 maja 2013, 12:03
INTEL 1 napisał(a): Nigdy nie zrozumieją , że decyzja o samobójstwie nie jest projekcją "słabej psychiki" lecz najwyższą niezgodą na utratę naszego dotychczasowego umysłu, czyli tego co najcenniejsze i tego co stanowi o istocie naszego ja. Niezgodę na nieodwracalną zmianę jakości naszego bytu zarówno duchowego jak i materialnego....


bardzo dobrze to ująłeś
i jeden z kolesi komentujących że rozumie jego samobójstwo bo widział jak bardzo cierpiał

życie jest czekaniem na śmierć
moim zdaniem osoby które czekają w cierpieniu mogą je skrócić

Intel gratulacje z powodu komuni synka
jak pozostałe sprawy?

Jose - masz pogorszenie?
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 12 maja 2013, 17:05
życie jest czekaniem na śmierć
moim zdaniem osoby które czekają w cierpieniu mogą je skrócić


Podobnie uwazam..Chociaz zdaja sie osoby ktore beda uwazaly ze cierpienie oczysci nasza dusza i takie tam ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez bittersweet 12 maja 2013, 17:26
Chociaz zdaja sie osoby ktore beda uwazaly ze cierpienie oczysci nasza dusza i takie tam ...
Proponuje takie osoby puknąć porządnie bejsbolem i zapytać, czy je to oczyściło i uszlachetniło ;)

Poniższy utwór dedykuje wszystkim bipolarnym /BTW, Młynarski tez ma CHad/

kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 12 maja 2013, 17:47
Mozna stukac ale tylko przezycie tego wszystkiego na wlasnej skorze moze zmienic poglady. Nic innego..niestety.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 13 maja 2013, 14:47
Na temat psychologii - z przestroga.
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,1389 ... ia.html#MT
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 13 maja 2013, 15:35
@Widmo doskonały artykuł, zgadzam się.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 13 maja 2013, 15:55
(...) To w drugą stronę: czy są psychoterapeuci, którzy korzystają z przebadanych naukowo metod?

- Tak. Podejściem terapeutycznym, które w większości badań konsekwentnie jest w czołówce to terapia behawioralno-poznawcza.
To jest stosunkowo prosty rodzaj terapii, terapia dobrze ustruktalizowana, ciągle badana i doskonalona.(...).

Akurat na tym rodzaju psychoterapii opiera swoje podreczniki Monica Ramirez Basco.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 14 maja 2013, 08:46
widmo
bardzo fajny artykuł
Witkowski jest niezły :)

swego czasu w USA pacjentom terapii psychoanalitycznej wmawiano molestowanie seksualne w dzieciństwie :)
a sport ma podobne wskaźniki w walce z depresją jak farmakologia

tylko, że każdemu z nas może pomóc co innego
mi sport pomagała bardzo do pewnego momentu
a teraz chyba znowu zaczyna na mnie dobrze działać

ja teraz chodzę na kurs uważności w walce ze stresem też ma niezle poparcie w badaniach w redukcji napięcia
mieszanka jogi, medytacji, oddychania i bycia w danej chwili bez myślenia o przeszłości i przyszłości, uczenie się akceptacji mysli, uczuć, emocji, bólu

Widmo co słychać? jak samopoczucie?
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 14 maja 2013, 09:59
dariusz1990 napisał(a):Witam!Jestem teraz po wizycie u psychiatry jestem na Lamotryginie Ketrelu i Perazynie.Mimo to moja pani doktor chce spróbować wmoim przypadku Lithium Carbonicum
tylko mówiła że musiałbym zrobić jakieś badania na nerki itp. .Dowiedziałem sie jednak że takie badania robią tylko szpitale psychiatryczne.Może ktoś zna jakieś laboratorium w Warszawie które robi te badania?
.


Cześć
Ja brałem kilka lat Lit.
Zanim zaczniesz musisz zbadać 2 rzeczy
- poziom TSH ( czyli badanie wykaże czy masz zdrową tarczycę)
-poziom kreatyniny ( to badanie sprawdzi Twoje nerki)
To są 2 ogólnosdostępne badania , ktore wykonają w każdym labolatorium.Jezeli badania są w granicach normy-lit można brać

Potem musisz sprawdzać co kilka tygodni poziom litu w trakcie leczenia.
Ja dzięki litowi zacząłem w miarę normalnie spać.Wcześniej nie spałem praktycznie całymi miesiącami( nocne przwracanie się w łóżku, zlany potem i zmiażdżony napięciem oraz gonitwą myśli, tylko sporadycznie przerywane godzinnym nerwowym odlotem snem nazwać nie można)
Tak więc po kilku tygodniach stosowania lit umożliwił mi spanie bez przerwy przez 4-5 godzin co dalo trochę ulgi.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 14 maja 2013, 11:55
dariusz1990
Do rad Intela dodam tylko, ze sprawdzenie poziomu hormonow tarczycy powinno byc rozszerzone ponad typowe badanie podstawowe.
Takie wytyczne i dostalem od mojego lekarza.
Poczytaj moje wpisy na temat litu.

Intel Dobrze, ze wrociles. Coraz bardziej zaczynam Ciebie i JOSE rozumiec.
Diagnoze mam od 1.5 roku, choruje pewnie znacznie dluzej.
Ale coraz bardziej zaczyna mnie to wku....c.
Pomimo, ze inni widza w nas normalnych ludzi to tylko my sami wiemy co mamy w glowach i jak ciezko sie z tym mierzyc.
Po czasie moj zapal do mierzenia sie oslab i w wiele madrosci wpisywanych wczesniej nie do konca sam juz wierze.
Nie chce mi sie juz kombinowac, uczyc, zmieniac. Czuje troche tez, ze wrocilem do poprzedniego mojego ja i ze nie udalo mi sie do konca wyskoczyc w cos lepszego.
Moze to wynik tego, ze wydawalo mi sie, ze mozna wygrac z chad a mozna chad tylko czasami skopac dupe, ewentualnie zaglaskac.

sens Dzieki za zainteresowanie. Mam dokladnie identyczne odczucia ze sportem. Ja probujac do niego wrocic na poziomie amatorsko-wyczynowym
nabawilem sie tylko kontuzji o frustracji:/ Teraz ciesze sie ruchem w zakresie mozliwosci choc caly dzien rypania po gorach to nie spacer.
I wiecie co? Pomimo przelotnych mysli o bezsensie zycia pojawiajacych sie co jakis czas, to kiedy czlowiek stoi nad stromizna trzymajac sie kawalka stalowej liny sprawy wygladaja calkiem inaczej.
Widac jak ten zwierzecy mechanizm trzyma nas mimo wszystko.

Ostatnio mialem duzo roboty i stresu ale i jestem w sytuacji w ktorej moje dobre checi nie musza dac dobrego rozwiazania.
Zewnetrzne okolicznosci powoduja, ze nie wiem jak sie umiejscowic w pewnym projekcje w ktorym jestem i za ktorego czesc jestem odpowiedzialny.
Do tego jeszcze dochodza trudnosci wyczucia relacji w obcym jezyku. I wszytsko to sklada sie na brak odpowiednich odniesien do wydania
opinii na temat swojej wartosci, pracowitosci itd.
Poprzedzone to chyba bylo lekka hipomania polaczona z duzym wysilkiem w pracy, stresem i jakis dystans do wszystkiego uciekl.
I nie wiem (my mamy chyba z tym trudnosc) co jest rzeczywiste a co wynika z naszych emocji.
Szybko z tego wyszedlem - dlugi weekend, ale wiem albo wydaje mi sie, ze wisza nade mna chmury choc nie wiem czy to biale baranki czy te ciemne burzowe.
Nie nawidze tego w chad, ze nigdy nie masz pewnosci i wlasciwego osadu rzeczywistosci. Ze nie masz dystansu, luzu, braku strachu.
Wracajac do poczatku wpisu wydawalo mi sie, ze to posiadlem ale okazuje sie, ze to ciagle mierzenie.
Wiem, ze normalni tez maja swoje klopoty ale nas kosztuje to duzo wiecej zdrowia.
Mam troche obawy czy znowu nie jestem ponizej kreski z mylacymi sporadycznymi drobnymi wyskokami w gore.
Pamietam, ze 2-3 lata temu tak wlasnie wygladalo moje stopniowe i powolne schodzenie w depresje.
Czas rozpoczac kolejna bitwe i wrocic do dobrych rad
http://pl.wikipedia.org/wiki/Terapia_ra ... o-emotywna
psychoterapii poznawczo-behawioralnej i ksiazek Ramirez-Basco (lenistwo)
To tak juz na koniec zapetlajac temat :)
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 14 maja 2013, 19:09
To jest właśnie chyba najgorsze w tej chorobie. Nie znasz dnia ,ani godziny kiedy to jeden biegun niepowstrzymanie i w najmniej oczeliwanym momencie przechodzi w drugi.
Na przełomie roku zacząłem pracę w biurze nieruchomości.Intensywne szkolenie, samodzielne stanowisko i umowy. Z prespektywy czasu widzę , że byłem wtedy w narastającej hipomanii. Świat należał do mnie. Nie mogłem pojąc jak przez tyle mogłem tak się frajersko użalać nad sobą i marnować życie. Przecież tak na prawdę wystarczy wziąć się w garść.Ci co tak twierdzą mieli chyba rację... Praca po 14 godzin na dobę i setki telefonów dziennie zadziałały jak dopalacz dla hipomanii. Nadmiar obowiązków był wprostproporcjonalny do samopoczucia. Już mentalnie wydawałem zarobione pieniądze.Czułem się znów zdrowy, mialem siłę sprawczą i plany na najbliższy rok. Wystartowałem jak francuski ekspres TGV ,ktory chce nadrobić spore opóźnienie....Lecz po jakichś kilku tygodniach wszystko to , co sprawiało mi przyjemnośc i dawało napęd jakoś z dnia na dzień zczęło mnie drażnić, a potem wkur..iać. Każdy kolejny telefon zaczął mnie wyprowadzać z równowagi. Zaczęła się całodobowa bezproduktywna gonitwa myśli. Nawet, po niby przespanej nocy mialem wrażenie że nie spałem, tylko leżałem z zamkniętymi oczami i caly czas myślałem-pracowałem....
Potem już nie mogłem nawet patrzyć na bliskich, a na ulicy kilkuktotnie w jakiejś furi rzucalem się na innych kierowców, ktorzy w moim mniemaniu z premedytacją robili wszystko aby mnie zdenerwować. Potem już tylko dramatyczny i szybki zjazd w dół, w którym nie byłem w stanie juz odebrać nawet jednego telefonu, a sprawy związane z praca całkowicie mnie przerosły. Zero koncentracji, potęzne luki pamięci z okresu hipomanii,niedokończone sprawy, burdel w dokumentach i lęk-kompletny debil....
Oczywiście musialem zrezygnować z pracy gdyż silna depresja praktycznie wyłączyła mnie z obiegu i możliwości decydowania o swoim życiu na 2-3 miesiące.
I jak tu dalej żyć z tym syfem?
Już mi się nie chce. Nie chce mi się myśleć dalej niż na 12 godzin naprzód.
Ponoć "każdy jest kowalem swego losu",oraz " jak sobie pościelesz tak się wyśpisz"
Tylko jak tu być kowalem mając przetrącone ręce i po co ścielić jak się spać nie da?
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 14 maja 2013, 19:34
Heeh Intel 1 dobrze powiedziane. Mam przed sobą plus minus 60 lat życia i tak się zastanawiam na ile będę zależny od innych ludzi, a na ile będę żył na własną rękę. Bo w ChADzie, tak mi się wydaje, największym problemem jest brak zaufania do własnego osądu. A, nie ukrywajmy, nieco trudno się żyje jak się sobie samemu nie ufa. W tej chwili jestem w remisji i mam w miarę spokój i niewiele stresu, ale co jak życie przyspieszy, zacznie się komplikować itd? Hipo, a potem mania jak nic. Ech ciężkie to wszystko, ale mogło być gorzej, niektóre choroby są, wydaje mi się, dużo gorsze.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do