CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Bode Miller 31 lip 2016, 10:23
Dopaminy już dawno nie ma w moim mózgu ;). SSRI mają swoje profity. Uspokajają mnie emocjonalnie. Nie czuje żadnych lęków ani większych zmartwień.Fluoksetynę oceniam chyba najlepiej z tych wszystkich leków ,które do tej pory brałem. Na dużo rzeczy mam wyjebane. Taki stan mi odpowiada. Wieczorami nie szukam głupot. Wyjebane mam na dupy. Dzięki temu nie marnuje kwitu i i nie mam pojebanych problemów jak niektórzy moi koledzy. Po pracy oglądam Eurosport, czytam książki, gram w Football Managera albo jadę na basen(ostatnio też mocno się wkręciłem we Włoski serial kryminalny Gomorra - polecam). Tak chcę spędzić resztę życia.Czekam z niecierpliwością na jesień aż ruszą Ligi. Wybiorę się też na jakiś mecz eliminacji na Narodowy. a zaraz odpalam Cytrynę i jadę do lasu nakurwiać nordic :).
P.S. Życie może być Piękne ;)

Bode Miller
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 31 lip 2016, 11:04
...że też te je..ne SSRI masakrują mnie miast znieczulać...
To, o czym piszesz to wprawdzie nie jest "życie" o jakim się w marzyło, ale... Docenić należy tak zwany "święty spokój" którego od lat nie zaznałem i który z pewnością nie będzie mi dany.
I nie chodzi tu o spokój zewnętrzny. W czerwcu ( na początku ) bywałem wieczorami na nadbałtyckiej plaży. Zachód słońca i tak dalej. Pusta plaża. A w głowie i w całym moim jestestwie niepokój, napięcie, gonitwa, negatywizm i nihilizm. Jestem tak popierdoolony, że nawet na chwile nie potrafię się zatrzymać na TU I TERAZ. ZAWSZE jestem zdominowany stale pędzącymi myślami o przyszłości ( mrocznej ), albo o przeszłości ( też choojowej) . Żyj,e ale tak naprawdę mnie nie ma. Świat przelatuje mimo mnie coraz szybciej i szybciej, a ja nawet na chwilę nie potrafię wskoczyć do wagonika zwanego teraźniejszością. Czarnowidzka wkurwomania. To chyba najbardziej celna diagnoza.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1516
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 31 lip 2016, 12:16
INTEL 1 napisał(a):
Ḍryāgan napisał(a):
neon napisał(a): pewien procent ludzi na tym świecie skazany jest na cierpienie, nie urodzili się by być szcześliwymi.
weź przestań pierdolić takie farmazony. Taka gadka jest wkurwiająca jak mało co


Ty skończ pierdolić, albo powiedz temu psu, że neon pierdooli...

Los to największa kurwaa.
I wolę myśleć że to ślepy los niż celowe działanie Boga.
Co powiesz o tych psach? Czym się różnią? Jeden z nich został przeklęty już zanim się narodził, drugi dostępił raju za życia.
I można śmiało powiedzieć, że pewien procent istnień na tym jebanyym świecie jest z góry skazany na cierpienie... bez wyraźnej, uchwytnej przyczyny

bardziej ta analogia.czym sie te koty różnią?jeden z nich dostał "łatke wariata" na starcie i oczywiście został porzucony zaraz po urodzeniu gdzie wszystko jest z góry ustalone(przedwczesny pogrzeb) i nie warto nic robić niema żadnych szans na rozwój i znormalnienie.drugi został "wybrany" i się bawi od najmłodszych lat na co sobie fizycznie nie zapracował.zrobiła to za niego natura dając w pakiecie zdrowy wygląd i zdrowie fizyczne.tu też nie było równych szans.kochać czy lubić za stan zdrowia i wygląd jest prymitywne jak matka natura.tu też oczywiście się nie myśli bo natura nie myśli.

https://www.youtube.com/watch?v=FA_wVihOWm8

https://www.youtube.com/watch?v=Q9bXlPclCsg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez neon 31 lip 2016, 20:27
O tej wolnej woli było już wiele na tym forum, tylko w młody wieku nie ma czegoś takiego jak rozsądne podejmowanie decyzji, albo rodzi się z tym tylko częśc ludzi, zwykle to jest spontan, droga po najmniejszej linii oporu, umysł coś podłapuje i chce tego spróbować, ciężko jest stanąć w miejscu i sie trzy razy zastanowić czy to rozwiazanie, czy decyzja jest właściwa. Często nasze decyzje determinowane są środowiskiem, genami, ślepym losem. Przecież to nie ja wybrałem za sąsiada dilera, człowieka który pierwszy dał mi fajka, potem tabaki gdy była jeszcze nielegalna, potem maryhy, fety itp.

Zresztą mi zdrowie zniszczył tez alkohol, tylko w troche inny sposób, jestem peruretykiem, to jest moim zdaniem ekstremalny rodzaj fobii, ponieważ masz lęk przed załatwianiem swoich potrzeb fizjologicznych. Prawdopodobnie uaktywniony kompleksami, narkotykami ichlaniem, do tego byłem od małego wstydliwy. Takie przetrzymywanie moczu na ostro zakrapianej imprezie niesie ze sobą opłakane skutki psychiczne i fizyczne.

I naprawde nie czuje sie niczemu winny, cofam sie wstecz i nie widze tam żadnego rozwiązania, inne decyzje, ile tych decyzji powinno być? żeby zmienić sposób myslenia ludzie potrzebują lat, a jak miał to zrobić 13 latek? pozostaje smutek że taki los spotkał właśnie mnie.
nadmiar optymizmu obwieszcza zbliżającą sie rozpacz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5744
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez WolfMan 31 lip 2016, 23:04
Znalezienie przyczyny choroby jest zadaniem raczej niemożliwym.
Ja od najmłodszych lat byłem rozsądnym człowiekiem,nie szukałem ,,przygód,, unikałem ,,kłopotów,,
Piwko owszem z kolegami na ognisku,powiedzmy od 17 roku życia,ale sporadycznie.
Dzieciństwo normalne.
Rok ogromnego stresu związanego z życiem powiedzmy to ,,rodzinnym,,i choroba mnie rozpier...liła i tyle....
Zachorowałem w dorosłym życiu i śmiem twierdzić że gdyby nie te właśnie ,,problemy,, i długofalowy wyniszczający stres-dzisiaj dalej byłbym zdrowym człowiekiem.
Też wielokrotnie zadawałem sobie pytanie ,,Kurva dlaczego właśnie Ja?,dlaczego mnie to spotkało?
Te pytania raczej nic nie dają,bo choroba od tego nie zniknie..........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1162
Dołączył(a)
17 paź 2015, 23:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 01 sie 2016, 13:29
To wariactwo doprowadza do rozpaczy.Nie do wytrzymania.Już każda depresja i mania przy tym jest lepsza.Kompletna dezorganizacja wszystkiego.

Tutaj jest to fajnie opisane http://i-am-alive.blog.pl/2016/03/04/st ... -do-nieba/
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
978
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 01 sie 2016, 13:59
Podobnie jak Wolf zawsze byłam typem rozsądnym i nie szukałam guza i kłopotów. Przykładna córka, bardzo dobra uczennica/studentka, grono znajomych i przyjaciół. Poznałam faceta swoich marzeń, planowałam ślub i co? I kurfa co? Z dnia na dzień dowiedziałam się, że jestem chora psychicznie i moje dotychczasowe życie szlag trafił. Narzeczony mnie zostawił - sama, do tej pory, nie wiem dlaczego to zrobił. Nie wytrzymywał moich zmiennych nastrojów, które pojawiły się w pewnym momencie i z czasem przybierały bardziej na sile? Czy może przestałam pasować do jego idealnego obrazka o idealnym życiu z ideałem kobiety, który miał w głowie? Ciągle mnie to męczy, bo los, do pewnego odcinka mojego życia, była dla mnie niezwykle hojny. Chyba limit szczęścia się u mnie wyczerpał...
Zadaję sobie pytanie - dlaczego akurat mnie to wszystko spotkało? Czym zawiniłam, że mam ten pieprzony chad? Sorry, mam gorszy moment i z małego dołka robi się większa dziura. Wpadnę niedługo do niej i kark sobie skręcę. Lekarz dopiero za dwa tygodnie, boję się tego, co się wydarzy do wizyty. Czy kurde dożyję, czy się nie wwalę pod nadjeżdżający tramwaj. Nie mam siły na robienie czegokolwiek, nawet magisterki nie piszę, bo cholerne myśli nie chcą się złożyć w sensowną całość, którą mogłabym przelać w konkretne i spójne zdania, nadające się do wysłania promotorowi. Aktualnie w mojej głowie hulają tylko myśli na "s".
Majaki wariata: Dziennik, który stracił równowagę
F31 Vatro hodaj sa mnom.
Lit 625 mg, kwetiapina 100 mg, kofeina trzy dawki dziennie.
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
2848
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Pallati i ëndrrave

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez BratKat 01 sie 2016, 14:52
Od kilkunastu lat nie byłem na meczu a od kilku lat mnie coraz bardziej korci się pojawić w ImpeRium :twisted:
Wiem, ze może mnie znowu wchłonąć i mogę mieć znowu problemy z tymi co zawsze :P ta nie do opisania atmosfera :twisted: Czas pokaże, czy tam dojadę a daleko nie mam :mrgreen:
Kto to przeżył, wie o czym piszę :) Kocham Ruch Chorzów, jak ćpun kreskę - Moje życie jest Niebieskie :twisted: :D
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
22 maja 2016, 11:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez zdiagnozowana 01 sie 2016, 15:38
Carica Milica pewnie nie wytrzymal huśtawki i wybrał przyszłość bez choroby. Ja kiedy miewam potworne huśtawki rozdrażnienie i nie mogę wytrzymac sama ze sobą potrafię być taka wredna dla męża. Zazwyczaj wychodzi jedzie na rower silke albo pograć w nogę. Rozmawiamy jak ze mną lepiej. Zawsze powtarza mi ze bardzo mnie kocha ale on też musi miec odskocznie ode mnie bo inaczej by pewnie mnie zostawił. Ciężko jest zyc z kims chorym i znosić jego nastroje jednakże wierze że nawet z taką chorobą można kogos poznać i byc szczęśliwym. Mam wyż po kilku dniach dołujących. Ogarnelam papiery z kilku dni. Ugotowałam obiad a teraz zal mi czasu jadę na zakupy. Ostatnio zaczynam się zastanawiać po co się leczyć skoro to wcale Was nie stabilizuje... Czy wg Was jest lepiej na lekach niz bez nich? Na ile leki złagodziły chorobę? Będę wdzięczna za odpowiedź.
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
02 paź 2015, 17:02

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez WolfMan 01 sie 2016, 17:08
zdiagnozowana, U mnie akurat leki bardzo dobrze zadziałały,biorę je tak jak lekarka powiedziała i spełniają swoje zadanie.
Każdego korci odstawienie leków-wiadomo ;) ale wole nie ryzykować i nie odstawiać bo za drugim razem mogą tak dobrze nie zaskoczyć i sobie będę pluł w brodę.......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1162
Dołączył(a)
17 paź 2015, 23:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez marwil 02 sie 2016, 10:05
Bode Miller napisał(a):Dopaminy już dawno nie ma w moim mózgu ;). SSRI mają swoje profity. Uspokajają mnie emocjonalnie. Nie czuje żadnych lęków ani większych zmartwień.Fluoksetynę oceniam chyba najlepiej z tych wszystkich leków ,które do tej pory brałem. Na dużo rzeczy mam wyjebane. Taki stan mi odpowiada. Wieczorami nie szukam głupot. Wyjebane mam na dupy.





Pewnie oglądałeś Equilibrium. Te dla Ciebie profity są dla mnie ubokami z powodu których porzuciłem na wieki wieków amen leki grupy SSRI.
Prozium Panie. Prozium. Gdyby nie ostatnie zdanie w cytacie powyżej, można byłoby to jeszcze jeść.


Nihil, Rybki zapuszczone nieco. Kilka zdechło z niewiadomych przyczyn. Pierwsze trupy wyławiałem, kolejne zbywam obojętnością. Wody dolewam.

U mnie działa czasem fenomen kwetiapiny. Od wielkiego dzwonu łykam na noc ok. 8mg i następnego dnia czuję się bardzo dobrze. Gdy samoleczyłem się kiedyś marihuaną - właśnie tak się po niej czułem następnego dnia. Wypoczęty i zrelaksowany. Jednak jeśli podjem kwety kilka nocy pod rząd - dopada depresja.
Jakiś mechanizm działa w maryśce i w kwecie podobnie na układ nerwowy.
Dzisiaj dobry pokwetiapinowy dzień.
Co będzie jutro? To się jutro okaże.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1897
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Stracona100 02 sie 2016, 11:00
zdiagnozowana napisał(a):Carica Milica pewnie nie wytrzymal huśtawki i wybrał przyszłość bez choroby. Ja kiedy miewam potworne huśtawki rozdrażnienie i nie mogę wytrzymac sama ze sobą potrafię być taka wredna dla męża. Zazwyczaj wychodzi jedzie na rower silke albo pograć w nogę. Rozmawiamy jak ze mną lepiej. Zawsze powtarza mi ze bardzo mnie kocha ale on też musi miec odskocznie ode mnie bo inaczej by pewnie mnie zostawił. Ciężko jest zyc z kims chorym i znosić jego nastroje jednakże wierze że nawet z taką chorobą można kogos poznać i byc szczęśliwym. Mam wyż po kilku dniach dołujących. Ogarnelam papiery z kilku dni. Ugotowałam obiad a teraz zal mi czasu jadę na zakupy. Ostatnio zaczynam się zastanawiać po co się leczyć skoro to wcale Was nie stabilizuje... Czy wg Was jest lepiej na lekach niz bez nich? Na ile leki złagodziły chorobę? Będę wdzięczna za odpowiedź.


Ja właśnie jestem na etapie zadawania sobie pytania: po co się leczyć?
Żaden dotychczasowy lek nie spowodował, że zaczęłam żyć normalnie. Jedynym pozytywem jest likwidowanie myśli s. ale wcale nie przez to, że czuję się szczęśliwsza, tylko dlatego, że wszystko jest mi obojętne włącznie z tym czy żyję, czy nie.
Życie w takiej obojętności, bez jakichkolwiek emocji, na dłuższą metę jest nie do zniesienia. Dla rodziny to też żadna pociecha. Mogłabym żyć tak dalej jak warzywo, tylko PO CO???

Kolejny raz odstawiłam leki.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Stracona100 02 sie 2016, 11:10
zdiagnozowana napisał(a):Antydepresant znowu przestał działać. Kolejny raz tym razem po pól roku. Od piątku ciągle spie i płacze. Wyjście z łóżka do toalety graniczy z cudem... Niewiem jak mój mąż jest w stanie ze mną wytrzymać. Plączące warzywo. Czy ktoś z Was miał podobne doświadczenia z antydepresantami? Zaczynam się martwić że to jakaś lekooporność.


Ja tak mam i mechanizm powtarza się coraz częściej.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez eovo 03 sie 2016, 20:08
U mnie też zadziałały elegancko, jeśli chodzi o antydepresant nie łykam żadnych SSRI tylko od lat anafranil nie mam skutków ubocznych i nie czuje się jak warzywo,gorzej ze stabilizatorem wybór skromny i każdy powoduje takie lub inne dość mocne skutki uboczne.
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
20 lip 2009, 07:46
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Yahoo [Bot] i 7 gości

Przeskocz do